{"id":797,"date":"2004-11-11T13:43:56","date_gmt":"2004-11-11T13:43:56","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=797"},"modified":"2004-11-11T13:43:56","modified_gmt":"2004-11-11T13:43:56","slug":"gniew-ludzi-polnocy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/gniew-ludzi-polnocy\/","title":{"rendered":"Gniew ludzi P\u00f3\u0142nocy"},"content":{"rendered":"<p>L\u00f3d trzeszcza\u0142 pod ci\u0119\u017ckimi obitymi stal\u0105 butami, d\u0142ugie szeregi niewyra\u017anych kszta\u0142t\u00f3w przemieszcza\u0142y si\u0119 po zamarzni\u0119tym jeziorze wzburzaj\u0105c tym samym tumany bia\u0142ego kurzu. Pot\u0119\u017cni wojownicy ubrani w grube sk\u00f3ry, uzbrojeni w ci\u0119\u017ckie topory i drewniane tarcze zmierzali ku swemu przeznaczeniu. Oto dzi\u015b wiecz\u00f3r mieli albo ucztowa\u0107 ze \u015bmiertelnikami albo z Odynem w jego pa\u0142acu. Ze stromych o\u015bnie\u017conych i g\u0119sto poro\u015bni\u0119tych \u015bwierkami stok\u00f3w stacza\u0142 si\u0119 lodowaty wicher, zdolny nawet do zmro\u017cenia ognia, lecz nie ostudzi\u0142 on ni drobiny pot\u0119\u017cnego gniewu, jaki ogarnia\u0142 moich wojownik\u00f3w, dzi\u015b o zachodzie czerwonego s\u0142o\u0144ca dojdzie do krwawej zemsty, do wyr\u00f3wnania krzywd. Nad jeziorem zatacza\u0142y ju\u017c kr\u0119gi pierwsze kruki zawisaj\u0105c na niebie niczym Walkirie oczekuj\u0105ce umieraj\u0105cych wojownik\u00f3w. Z mych zsinia\u0142ych ust unosi\u0142 si\u0119 g\u0119sty ob\u0142ok pary, moje serce bi\u0142o coraz szybciej i czu\u0142em jak ogarnia mnie ogie\u0144. Tak d\u0142ugo czeka\u0142em by wyr\u00f3wna\u0107 rachunki z tym zdradliwym lisem Thorfinnem, teraz nareszcie mog\u0142em stan\u0105\u0107 z nim i jego lud\u017ami do uczciwego boju twarz\u0105 w twarz i zbryzga\u0107 me ostrze jego gadzi\u0105 krwi\u0105. Patrzy\u0142em pe\u0142en dumy na mych tatuowanych wojownik\u00f3w. Oni byli gotowi i ja r\u00f3wnie\u017c by\u0142em.<br \/>\n  Unios\u0142em m\u00f3j top\u00f3r ku g\u00f3rze daj\u0105c znak do ataku, stu pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu o\u015bmiu berserker\u00f3w ruszy\u0142o powolnym truchtem na prze\u0142aj przez zamarzni\u0119te jezioro, ku nam naprzeciw bieg\u0142o ze dwustu woj\u00f3w Thorfinna a wszystko by\u0142o ju\u017c niewyra\u017ane, bo dysk s\u0142o\u0144ca ju\u017c w tylko niewielkim stopniu wystawa\u0142 za stromego skalnego grzbietu g\u00f3ry i rzuca\u0142 d\u0142ugie mroczne cienie. Biegli\u015bmy tak ku sobie i zda\u0142o mi si\u0119, \u017ce ca\u0142y \u015bwiat zamar\u0142 w oczekiwaniu na rozstrzygni\u0119cie tego starcia, nie s\u0142ysza\u0142em z pocz\u0105tku nic, poza coraz szybszym biciem mego serca, potem uderzy\u0142a w me uszy pot\u0119\u017cna fala okrzyk\u00f3w bojowych, nad kt\u00f3re to wybija\u0142 si\u0119 m\u00f3j. Nienawi\u015b\u0107 i wszech ogarniaj\u0105cy gniew da\u0142 mu wielk\u0105 si\u0142. Poni\u00f3s\u0142 si\u0119 przez dolin\u0119 po tysi\u0105ckro\u0107 odbijaj\u0105c si\u0119 od zbocz i powracaj\u0105c ze zwielokrotnion\u0105 si\u0142\u0105, tak, \u017ce przerazi\u0142em si\u0119 mego w\u0142asnego krzyku, bo \u017caden cz\u0142owiek w pojedynek nie by\u0142 w stanie wydoby\u0107 czego\u015b takiego ze swego gard\u0142a i wtedy to zrozumia\u0142em, \u017ce wraz ze mn\u0105 krzycz\u0105 wszyscy moi przodkowie \u017c\u0105dni krwi zdrajcy. Spojrza\u0142em w niebo i zobaczy\u0142em g\u0119st\u0105 czarn\u0105 chmur\u0119 kruk\u00f3w, to one b\u0119d\u0105 pewnymi zwyci\u0119zcami bitwy.<br \/>\nUnios\u0142em i zatopi\u0142em top\u00f3r w ciele mego pierwszego przeciwnika, uskoczy\u0142em w bok i opadaj\u0105ce si\u0142\u0105 bezw\u0142adno\u015bci ostrze ledwie otar\u0142o m\u0105 tarcze, nast\u0119pne dwa ciosy sparowa\u0142em tarcz\u0105 a nast\u0119pnie ni\u0105 natar\u0142em wytr\u0105caj\u0105c wroga z r\u00f3wnowagi jednak nim zd\u0105\u017cy\u0142em go dopa\u015b\u0107 ten ju\u017c si\u0119 podnosi\u0142 ze \u015bliskiego lodu. Uderzy\u0142em, pot\u0119\u017cny zamach od do\u0142u pozbawi\u0142 go tarczy i kawa\u0142ka d\u0142oni, natar\u0142, lecz solidne uderzenie tarczy zwali\u0142o go z n\u00f3g a top\u00f3r doko\u0144czy\u0142 dzie\u0142a zag\u0142\u0119biaj\u0105c si\u0119 od d\u0142o\u0144 w czaszce i tam utkn\u0105\u0142. Nie mia\u0142em czasu go wyszarpa\u0107, bo oto mia\u0142em kolejnego przeciwnika, lecz ten pewny swej przewagi nie dostrzeg\u0142 w mej r\u0119ce sztyletu, kt\u00f3rym to d\u017agn\u0105\u0142em go w brzuch, gdy odskakiwa\u0142em w bok.<br \/>\nB\u00f3l, poczu\u0142em olbrzymi b\u00f3l w czaszce czyj\u015b m\u0142ot z pot\u0119\u017cn\u0105 si\u0142\u0105 uderzy\u0142 mnie w ty\u0142 g\u0142owy, pociemnia\u0142o mi w oczach i upad\u0142em na kolana. Jednak kolejny cios nie doszed\u0142 celu, nie wiem, czemu lecz podejrzewam, \u017ce kt\u00f3ry\u015b z mych nie \u017cyj\u0105cych ju\u017c kompan\u00f3w ocali\u0142 mi \u017cycie. Chwile trwa\u0142o nim uda\u0142o mi si\u0119 wsta\u0107 na proste nogi, podnios\u0142em czyj\u015b miecz i ruszy\u0142em na powr\u00f3t do boju. Nie wiem ilu zabi\u0142em, nie pami\u0119tam, wiem, \u017ce zar\u00f3wno moja krew i jak mych wrog\u00f3w plami\u0142a ca\u0142\u0105 m\u0105 zbroje. Pami\u0119tam krwaw\u0105 mg\u0142\u0119 jak spowija\u0142a me oczy, lecz nie przeszkadza\u0142o mi to zabija\u0107 nadal. Lecz nasta\u0142 mrok. Wielu ludzi straci\u0142em, lecz r\u00f3wnie\u017c i Thorfinn. Walka usta\u0142a. Par\u0119 mych woj\u00f3w rozpali\u0142o pochodnie. Nie pami\u0119tam szczeg\u00f3\u0142\u00f3w rozmowy z Thorfinnem ale pami\u0119tam walk\u0119, kt\u00f3ra odby\u0142a si\u0119 przy zdradliwym blasku pochodni. Nasi wojownicy otoczyli nas kr\u0119giem. Odszuka\u0142em m\u00f3j top\u00f3r i rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 walka. Najpierw d\u0142ugo kr\u0105\u017cyli\u015bmy wok\u00f3\u0142 siebie i badali\u015bmy si\u0119, ja zaatakowa\u0142em pierwszy kr\u00f3tkim zamachem zza tarczy, Thorfinn sparowa\u0142 i natychmiast kontratakowa\u0142 poziomym ci\u0119ciem na wysoko\u015bci g\u0142owy, sparowa\u0142em, lecz cios okaza\u0142 si\u0119 silniejszy ni\u017ali si\u0119 spodziewa\u0142em i niemal mnie powali\u0142, Thorfinn wykorzysta\u0142 me wytr\u0105cenie i zaatakowa\u0142 gradem cios\u00f3w, kt\u00f3re z wielkim trudem parowa\u0142em tarcz\u0105 a\u017c do momentu, gdy p\u0119k\u0142a na dwoje. Ujrza\u0142em wtedy tryumfalny grymas twarzy tego gada&#8230;.Rzuci\u0142em we\u0144 top\u00f3r, kt\u00f3ry zbi\u0142 bez wi\u0119kszego trudu, lecz ja ju\u017c by\u0142em przy nim i pot\u0119\u017cnym sierpowym powali\u0142em na ziemie, kopn\u0105\u0142em go z zamachem w r\u0119k\u0119 wytracaj\u0105c z po\u0142amanych palc\u00f3w top\u00f3r. Rzuci\u0142em mu si\u0119 do gard\u0142a i wtedy to zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce w drugiej r\u0119ce dzier\u017cy\u0142 d\u0142ugi sztylet, wbi\u0142 mi go g\u0142\u0119boko w rami\u0119, kr\u00f3tki okrzyk b\u00f3lu wyrwa\u0142mi si\u0119 z gard\u0142a, lecz nienawi\u015b\u0107 jeszcze mocniej zacisn\u0119\u0142a me palce na jego zdradzieckim gardle. Drugie d\u017agni\u0119cie przebi\u0142o moj\u0105 kolczug\u0119, lecz ku memu szcz\u0119\u015bciu zjecha\u0142o po \u017cebrach. Trzeciego d\u017agni\u0119cia nie by\u0142o, bo mocnym uderzeniem moim he\u0142mem w jego czaszk\u0119 og\u0142uszy\u0142em go&#8230;Do dzi\u015b tego \u017ca\u0142uje nie mog\u0142em mu patrze\u0107 w oczy i widzie\u0107 jego l\u0119ku, gdy umiera\u0142. Palce mi ju\u017c dawno zsinia\u0142y, gdy moi towarzysze odrywali mnie od zimnego ju\u017c trupa&#8230;Tak oto uczci\u0142em swe pi\u0119tnaste urodziny.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>czyli opowie\u015b\u0107 przy piwie<\/p>\n","protected":false},"author":1223,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-797","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/797","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1223"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=797"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/797\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=797"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=797"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=797"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}