{"id":712,"date":"2004-06-15T12:42:05","date_gmt":"2004-06-15T12:42:05","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=712"},"modified":"2004-06-15T12:42:05","modified_gmt":"2004-06-15T12:42:05","slug":"bol-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/bol-2\/","title":{"rendered":"B\u00f3l"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"> B\u00f3l <\/p>\n<p>  'Nigdy nie jest tak dobrze aby nie mog\u0142o by\u0107 gorzej&#8217; &#8211; parafraza starego, ludowego powiedzenia<br \/>\n  Szed\u0142 powoli, z trudem przestawiaj\u0105c nogi. Up\u0142yw krwi odr\u0119twia\u0142 go sprawiaj\u0105c, \u017ce nie czu\u0142 mokrego od potu, \u015bluzu, \u015bciek\u00f3w i krwi ubrania. Jego krwi. Nie czu\u0142 b\u00f3lu, miecza w kurczowo zaci\u015bni\u0119tej r\u0119ce, ani muru o kt\u00f3ry si\u0119 opiera\u0142. Tylko si\u0142a woli utrzymywa\u0142a go jeszcze w pionie, ka\u017c\u0105c i\u015b\u0107 przed siebie, i\u015b\u0107 tam gdzie&#8230;<\/p>\n<p>Eldicoranna siedzia\u0142a przed lustrem ko\u0144cz\u0105c malowa\u0107 paznokcie. D\u0142uga kremowa suknia, wykonana z jedwabiu, \u0142adnie si\u0119 komponowa\u0142a z ciemnymi paznokciami, kolorem pomadki i kredki do oczu. Ufryzowane w\u0142osy \u0142agodnymi loczkami opada\u0142y jej na ramiona, za\u015b ma\u0142a aksamitka na szyi \u0142adnie j\u0105 podkre\u015bla\u0142a. Niewielki dekolt zas\u0142ania\u0142 misternie wykonany srebrno-per\u0142owy naszyjnik. Palladynka przejrza\u0142a si\u0119 w lustrze i u\u015bmiechn\u0119\u0142a do w\u0142asnego odbicia. Nigdy nie przypuszcza\u0142a, \u017ce za\u0142o\u017cy co\u015b takiego&#8230;.  <\/p>\n<p>Droga pod g\u00f3r\u0119 by\u0142a prawdziw\u0105 gehenn\u0105. Cieszy\u0142o go natomiast, ze nikogo na ulicy nie ma, gdy\u017c by\u0142 teraz bezbronny jak dziecko. Poszarpane, brudne i pozlepiane skrzepami krwi bia\u0142e w\u0142osy by\u0142y widoczne k\u0105tem oka, na ramieniu. Nagle potkn\u0105\u0142 si\u0119 i opar\u0142 na mieczu aby nie wywr\u00f3ci\u0107, gdy\u017c wiedzia\u0142, \u017ce by ju\u017c nie wsta\u0142. Aby oderwa\u0107 si\u0119 od tego wszystkiego zacz\u0105\u0142 przypomina\u0107 sobie, jak do tego dosz\u0142o&#8230;<\/p>\n<p>Eldicoranna jeszcze raz sprawdzi\u0142a ustawienie talerzy, sztu\u0107c\u00f3w, p\u00f3\u0142misk\u00f3w i \u015bwiecznika na sole. Chcia\u0142a, aby wszystko by\u0142o idealne kiedy przyjdzie. Za\u015bmia\u0142a si\u0119 do samej siebie, domy\u015blaj\u0105c si\u0119 jak\u0105 b\u0119dzie mia\u0142 min\u0119 na jej widok. Nagle zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce jeden z no\u017cy le\u017cy troch\u0119 krzywo i czym pr\u0119dzej to poprawi\u0142a. Ma\u0142e pier\u015bcienie na jej pacach odbija\u0142y tysi\u0105cami refleks\u00f3w \u015bwiat\u0142o dw\u00f3ch \u015bwiec&#8230;<\/p>\n<p>Burmistrz rozsiad\u0142 si\u0119 wygodnie na krze\u015ble po przeciwnej stronie sto\u0142u. <br?- Na obrze\u017cach miasta, w \u015bmieciowisku, co\u015b grasuje, zabi\u0142o ju\u017c troje ludzi i jednego krasnoludzkiego ch\u0142opaka. Nie wiem co to, ale zap\u0142acimy za to dobrze, bo ojciec ch\u0142opaka jest w\u0142a\u015bcicielem jednego z tutejszych bank\u00f3w i obieca\u0142 spor\u0105 sumk\u0119 za to co\u015b.\n- To pewnie zeugl - odpar\u0142 spokojnie Wied\u017amin - zajm\u0119 si\u0119 nim dzi\u015b w nocy...\n\nEldicoranna spr\u00f3bowa\u0142a jedn\u0105 z czekoladek i westchn\u0119\u0142a z zachwytu. S\u0142odka chwila zapomnienia w smaku by\u0142a zniewalaj\u0105ca. Ponownie podzi\u0119kowa\u0142a w my\u015blach c\u00f3rce ober\u017cysty za okazan\u0105 pomoc. To ona doradzi\u0142a jej jaka wybra\u0107 suknie, dodatki, gdzie zrobi\u0107 makija\u017c i fryzur\u0119, a tak\u017ce jak przygotowa\u0107 kolacj\u0119. Po raz kolejny zniecierpliwiona spojrza\u0142a na drzwi. Coen wyszed\u0142 do\u015b\u0107 dawno i powinien ju\u017c by\u0107 z powrotem, nawet po wizycie w \u0142a\u017ani...\n\nRozmi\u0119k\u0142a od \u015bciek\u00f3w i \u015bmieci ziemia nieprzyjemnie mlaska\u0142a pod butami. Szed\u0142 ostro\u017cnie, wypatruj\u0105c jakichkolwiek ruch\u00f3w w stercie \u015bmieci i bajorze \u015bciek\u00f3w. Wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce zobaczy\u0142 co\u015b k\u0105tem oka, lecz nie by\u0142 pewien. Poprawi\u0142 chwyt r\u0119koje\u015bci i powoli wszed\u0142 w bajoro. Pierwszego ciosu nie zauwa\u017cy\u0142. Poczu\u0142 tylko uderzenie w lewy bark i b\u00f3l. Przed drugim, wymierzonym w twarz ciosem z\u0119batej paszczy na d\u0142ugiej szyi, uskoczy\u0142 z ledwo\u015bci\u0105. Wywin\u0105\u0142 si\u0119 w uskoku i ci\u0105\u0142 zamaszy\u015bcie z g\u00f3ry, lecz cios zszed\u0142 troch\u0119 i jedynie drasn\u0105 rami\u0119 zeugla. Zanim Coen odzyska\u0142 w pe\u0142ni r\u00f3wnowag\u0119 inne rami\u0119 stwora owin\u0119\u0142o si\u0119 wok\u00f3\u0142 jego \u0142ydki, za\u015b szcz\u0119ka na ko\u0144cu owego ramienia bole\u015bnie wgryz\u0142a si\u0119 w jego udo. Silne szarpni\u0119cie wyrwa\u0142o mu grunt spod n\u00f3g. Rami\u0119 szybko unios\u0142o go g\u0142ow\u0105 w d\u00f3\u0142 na wysoko\u015bci oko\u0142o dw\u00f3ch metr\u00f3w nad kot\u0142uj\u0105c\u0105 si\u0119 tafl\u0105 \u015bciekowego stawu. Nagle wychyn\u0105\u0142 z niej okr\u0105g\u0142y tu\u0142\u00f3w zeugla, lecz Coen widzia\u0142 tylko szerok\u0105 paszcz\u0119 naszpikowan\u0105 ostrymi z\u0119biskami. Zareagowa\u0142 b\u0142yskawicznie, tn\u0105c trzymaj\u0105ce go rami\u0119. Wied\u017ami\u0144ska klinga przesz\u0142a przeze\u0144 jak przez powietrze rozcinaj\u0105c na dwie cz\u0119\u015bci. Spadaj\u0105c g\u0142ow\u0105 w d\u00f3\u0142 bia\u0142ow\u0142osy obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w locie i pchn\u0105\u0142 stwora troch\u0119 nad paszcz\u0105, po czym napar\u0142 na bro\u0144 ca\u0142ym cia\u0142em, wbijaj\u0105c j\u0105 a\u017c po r\u0119koje\u015b\u0107.  Nie wiadomo czy odruchem, czy ch\u0119ci\u0105 zemsty, zeugl z ca\u0142ej si\u0142y uderzy\u0142 Wied\u017amina jednym z ramion, odrzucaj\u0105c go na kilka metr\u00f3w. W momencie uderzenia o ziemi\u0119 Coen us\u0142ysza\u0142 chrz\u0119st \u0142amanych ko\u015bci i poczu\u0142 silny b\u00f3l w plecach. Wiedzia\u0142, \u017ce ma z\u0142amane co najmniej jedno \u017cebro, a podejrzewa\u0142, \u017ce wi\u0119cej. Ze st\u0119kiem zebra\u0142 si\u0119 z ziemi, nadal zaciskaj\u0105c kurczowo d\u0142o\u0144 na r\u0119koje\u015bci miecza. Popatrzy\u0142 na martw\u0105 besti\u0119 nieomal zupe\u0142nie skryt\u0105 pod bajorem. Po chwili obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i zacz\u0105\u0142 powoli i\u015b\u0107 w stron\u0119 domu...\n\nW ober\u017cy na szcz\u0119\u015bcie by\u0142o ju\u017c pusto o tej porze, wi\u0119c nikt go nie zaczepi\u0142, kiedy przemierza\u0142 spor\u0105 sal\u0119 zmierzaj\u0105c w stron\u0119 drzwi po jej drugiej stronie. Lecz prawdziwe m\u0119czarnie by\u0142y za tymi drzwiami. By\u0142y nimi strome, drewniane, kr\u0119cone schody. Pokonanie ka\u017cdego stopnia wydawa\u0142o si\u0119 trudniejsze ni\u017c zabicie tamtego zeugla. Lecz Coen nie do\u017cy\u0142by takiego wieku, gdyby \u0142atwo si\u0119 poddawa\u0142 i stopniowo, powoli pokona\u0142 przeszkod\u0119. Stan\u0105\u0142 teraz w ma\u0142ym korytarzu naprzeciwko drzwi oznaczonych numerem cztery...\n\n Eldicoranna drgn\u0119\u0142a gwa\u0142townie rozbudzona. Rozejrza\u0142a si\u0119 po pokoju zastanawiaj\u0105c si\u0119, co j\u0105 wyrwa\u0142o z drzemki i wtedy stukanie w drzwi si\u0119 powt\u00f3rzy\u0142o. Wsta\u0142a u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 i poprawiaj\u0105c swoj\u0105 kremow\u0105 sukni\u0119. Podesz\u0142a do drzwi i otworzy\u0142a je. U\u015bmiech gwa\u0142townie stopnia\u0142 z jej ust. Sta\u0142 tam naprzeciw niej, blady jak \u015bmier\u0107 i okrwawiony jak rze\u017anik. Przez dziury w odzieniu mog\u0142a dojrze\u0107 krwawi\u0105ce rany. Wied\u017amin u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, po czym straci\u0142 przytomno\u015b\u0107...\n\nB\u00f3l.. ciemno\u015b\u0107...b\u00f3l i ciemno\u015b\u0107 przez d\u0142ugi czas by\u0142y wszystkim co widzia\u0142 i czu\u0142. Potem przysz\u0142y wizje i d\u017awi\u0119ki. Widzia\u0142 kobiet\u0119 kt\u00f3r\u0105 kocha\u0142...Eldicorann\u0119, m\u0142od\u0105 Palladynk\u0119. By\u0142a ubrana w okrwawion\u0105, kremow\u0105 sukni\u0119 i energicznymi ruchami przedziera\u0142a jakie\u015b szmaty na pasy. \u0141zy p\u0142yn\u0105ce jej z oczu tworzy\u0142y nie\u0142adny wz\u00f3r na policzkach toruj\u0105c sobie drog\u0119 przez puder.  \n- Nie umieraj.... - us\u0142ysza\u0142 jej \u0142ami\u0105cy si\u0119, przeplatany p\u0142aczem g\u0142os - bogowie, nie mam ju\u017c si\u0142...Coen kocham Ci\u0119, nie umieraj, nie poddawaj si\u0119....walcz...\n\nObudzi\u0142 si\u0119 kilka godzin p\u00f3\u017aniej...a mo\u017ce kilka dni? Nie wiedzia\u0142, wiedzia\u0142 tylko, ze ju\u017c jest ko\u0142o po\u0142udnia. Le\u017ca\u0142 nago w \u0142\u00f3\u017cku, dok\u0142adnie przykryty. Opatrunki na torsie i nodze skutecznie utrudnia\u0142y mu ruchy. Rozejrza\u0142 si\u0119 za Palladynk\u0105, lecz nigdzie jej nie dostrzeg\u0142. Wsta\u0142 ostro\u017cne z \u0142\u00f3\u017cka i podszed\u0142 do sto\u0142u. Obok wypalonych \u015bwiec i nakrycia le\u017ca\u0142 na nim list, bez w\u0105tpienia jej autorstwa. 'Witaj, Coenie. Kiedy przeczytasz ten list mnie ju\u017c nie b\u0119dzie. Wyruszy\u0142am w drog\u0119, lecz nie pr\u00f3buj mnie szuka\u0107, tym bardziej \u017ce powiniene\u015b teraz le\u017ce\u0107 i zdrowie\u0107. Ja...ja nie mog\u0142a si\u0119 wi\u0105za\u0107 z kim\u015b kto mo\u017ce zgin\u0105\u0107 w ka\u017cdej chwili, id\u0105c do jakiego\u015b lochu za psi grosz...dlatego zdecydowa\u0142am od Ciebie odej\u015b\u0107. \u017begnaj M\u00f3j Kochany...' Wied\u017amin poczu\u0142 nagle silny b\u00f3l w klatce piersiowej, kt\u00f3ry od razu zwali\u0142 na z\u0142amane \u017cebro. Wiedzia\u0142 jednak, ze pochodzenie tego b\u00f3lu jest inne...\n\n<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nigdy nie jest tak dobrze aby nie mog\u0142o by\u0107 gorzej<\/p>\n","protected":false},"author":1147,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-712","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/712","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1147"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=712"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/712\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=712"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=712"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=712"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}