{"id":677,"date":"2004-04-16T10:30:06","date_gmt":"2004-04-16T10:30:06","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=677"},"modified":"2004-04-16T10:30:06","modified_gmt":"2004-04-16T10:30:06","slug":"ona-opowiadanie-konkursowe-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/ona-opowiadanie-konkursowe-2\/","title":{"rendered":"Ona&#8230; &#8211; Opowiadanie Konkursowe #2"},"content":{"rendered":"<p>Zwyci\u0119skie opowiadanie nades\u0142ane na konkurs<br \/>\n\t<A HREF=\"index.php?wyk_now=nowosc&#038;tpow=news&#038;id_nowosc=478\">Zimowy Konkurs dla Wied\u017aminomaniak\u00f3w!<\/A>.<\/p>\n<p><B>Autor<\/B>: <A HREF=\"mailto:godder@wp.pl\">Gabriel 'Oleo&#8217; Borowski<\/A><\/p>\n<p>To ju\u017c koniec. Trzeba z tym sko\u0144czy\u0107.<br \/>\n        Gdy si\u0119 to wszystko zacz\u0119\u0142o, by\u0142em m\u0142ody. Nie, nie trwa\u0142o to tak d\u0142ugo,         tylko teraz czuj\u0119 si\u0119 zm\u0119czony. Jak starzec. Kiedy zaczyna\u0142em, oboje byli\u015bmy         pe\u0142ni \u017cycia. Dzisiaj ja jestem wyczerpany. A ona nie \u017cyje.<br \/>\n        Gdyby wtedy, kilka lat temu, podj\u0119\u0142a inn\u0105 decyzj\u0119, w og\u00f3le by ci\u0119 nie         by\u0142o.<br \/>\n        Pami\u0119tasz? Nie, nie mo\u017cesz pami\u0119ta\u0107. Powiem ci. Nale\u017cy ci si\u0119 to.<br \/>\n        Siedem lat temu by\u0142em obiecuj\u0105cym adeptem. By\u0142em przystojny, ka\u017cda by\u0142aby         moja, ale jestem cz\u0142owiekiem, w swojej nieograniczonej g\u0142upocie i pysze         postanowi\u0142em zdobywa\u0107 niedost\u0119pne. J\u0105. By\u0142a jedyn\u0105, kt\u00f3ra nie odda\u0142aby         si\u0119 mi nawet na szczytach G\u00f3r Smoczych. Pewnie dlatego chcia\u0142em, aby jednak         by\u0142a moja.<br \/>\n        Ona, twoja&#8230; matka? Siostra?<br \/>\n        Ty&#8230;?<br \/>\n        Niestety, nie ja by\u0142em obiektem jej upodoba\u0144. Wiem ju\u017c, dlaczego, i to         usprawiedliwia jej oboj\u0119tno\u015b\u0107.<br \/>\n        Wiedzia\u0142em, \u017ce le\u017cy teraz z inn\u0105 kobiet\u0105 w \u0142\u00f3\u017cku i oddaj\u0105 si\u0119 nienaturalnej         rozpu\u015bcie. Wiedzia\u0142em, \u017ce mnie nigdy nie pokocha. Wiedzia\u0142em, lecz pomimo         tego nie mog\u0142em wymaza\u0107 jej obrazu z umys\u0142u.<br \/>\n        Uciek\u0142em od \u015bwiata. W ka\u017cdej kobiecie widzia\u0142em j\u0105. Czasem wydawa\u0142o mi         si\u0119, \u017ce za mn\u0105 idzie. Za ka\u017cdym razem si\u0119 myli\u0142em. Nie mog\u0142em tego znie\u015b\u0107.         Dlatego znalaz\u0142em si\u0119 tutaj, w zapomnianym przez bog\u00f3w i ludzi miejscu.         Zapomnianym przede wszystkim przez ni\u0105.<br \/>\n        Jak\u0105 pych\u0105 wtedy grzeszy\u0142em! W mojej rozrywanej najdziwniejszymi, czasem         przera\u017caj\u0105cymi pomys\u0142ami g\u0142owie zrodzi\u0142 si\u0119 blu\u017anierczy pomys\u0142. Postanowi\u0142em         j\u0105 mie\u0107. Swoj\u0105 w\u0142asn\u0105, tylko moj\u0105, tutaj, na ko\u0144cu \u015bwiata. Wtedy nie mog\u0142em         wiedzie\u0107, \u017ce si\u0119 powiedzie&#8230;<br \/>\n        Powoli zbiera\u0142em komponenty. Ksi\u0119gi z zapomnianymi zakl\u0119ciami. No i najwa\u017cniejsze&#8230;<br \/>\n        Nie by\u0142em bez serca. Wie\u015bniaczka by\u0142a tu traktowana jak kr\u00f3lowa. Kocha\u0142em         j\u0105 jako t\u0119, kt\u00f3ra da mi szcz\u0119\u015bcie. Przez dziewi\u0119\u0107 miesi\u0119cy nie by\u0142a ch\u0142opk\u0105,         lecz matk\u0105 \u017cywego dowodu na ludzk\u0105 pot\u0119g\u0119 tw\u00f3rcz\u0105. Moj\u0105 pot\u0119g\u0119.<br \/>\n        Po tym czasie otrzyma\u0142em upragnione niemowl\u0119. Idealna waga, wymiary, w         pe\u0142ni zdrowe. Nic z tego mnie nie zdziwi\u0142o. Przez te miesi\u0105ce ci\u0119\u017cko pracowa\u0142em,         rzuca\u0142em wyczerpuj\u0105ce, pot\u0119\u017cne zakl\u0119cia. Wie\u015bniaczka musia\u0142a mi tylko         da\u0107 dziecko. I da\u0142a. Sama jednak nie zobaczy\u0142a c\u00f3reczki. Nie mog\u0142em ryzykowa\u0107         komplikacji przy porodzie.<br \/>\n        Wzi\u0105\u0142em dziecko. Ciebie. Nie zosta\u0142a\u015b narodzona. Wzi\u0105\u0142em ci\u0119 z \u0142ona wie\u015bniaczki.         Wyci\u0105\u0142em&#8230;<br \/>\n        Potem rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 najtrudniejsza cz\u0119\u015b\u0107. Nie wyobra\u017casz sobie, ile kosztowa\u0142o         mnie szcz\u0119\u015bcie. Ci\u0119\u017cko pracowa\u0142em przez te lata. Bardzo szybko si\u0119 rozwija\u0142a\u015b.         Po roku mia\u0142a\u015b cia\u0142o czterolatki. Wci\u0105\u017c ci\u0119 piel\u0119gnowa\u0142em, a ty powoli         nabiera\u0142a\u015b kszta\u0142t\u00f3w mojej pani. Twoja cia\u0142o wibrowa\u0142o od magicznej rozkoszy         we \u015bnie. Moje skr\u0119ca\u0142o si\u0119 w prawie agonalnych b\u00f3lach, jak cia\u0142o Falki         na stosie, gdy dawa\u0142em ci cz\u0105stk\u0119 siebie. Codziennie. Aby\u015b by\u0142a moja.<br \/>\n        Wtedy, dwa lata temu, dokona\u0142em niemo\u017cliwego. Ujrza\u0142em ci\u0119 pewnego dnia.         Nie jednak jako moj\u0105 c\u00f3rk\u0119, dziecko, kt\u00f3re otrzyma\u0142o od rodzica wi\u0119cej         ni\u017c jakiekolwiek inne. Jako j\u0105. Spojrza\u0142em na ciebie. Moje dzie\u0142o by\u0142o         perfekcyjne. W ka\u017cdym detalu j\u0105 przypomina\u0142a\u015b. Przez wiele lat \u017cywi\u0142em         si\u0119 wspomnieniem o niej. Teraz by\u0142a przede mn\u0105.<br \/>\n        To by\u0142a\u015b ty. Najdoskonalsza ty na \u015bwiecie. Ona w tobie, bo by\u0142a\u015b ni\u0105.<br \/>\n        Chcia\u0142em jednak wi\u0119cej. Kocha\u0142em ci\u0119. Jak ja mocno ci\u0119 kocha\u0142em! Kocha\u0142em         j\u0105. Nie, nie was. Bo obie jeste\u015bcie jedn\u0105. Nikt tego nie pojmie, ja za         t\u0105 wiedz\u0119 odda\u0142em dusz\u0119 diab\u0142om ju\u017c za \u017cycia.<br \/>\n        Pragn\u0105\u0142em, aby\u015b by\u0142a doskonalsza. \u017beby\u015b by\u0142a lepsza od orygina\u0142u. Aby         jej pokaza\u0107, \u017ce sobie radz\u0119 bez niej! Aby jej pokaza\u0107, \u017ce kocham j\u0105 bardziej         ni\u017c \u017cycie&#8230; \u017be kocham ciebie. Bo jeste\u015b ni\u0105.<br \/>\n        Nie, nie jeste\u015b ni\u0105. Jeste\u015b sob\u0105&#8230;<br \/>\n        Wtedy jednak si\u0119 nie powiod\u0142o. Dalsze pr\u00f3by wywo\u0142a\u0142y nieprzewidywalne         skutki. Widzia\u0142em jak cierpisz. Pami\u0119tasz to? Ja tak. Nie mog\u0142em pozwoli\u0107,         aby\u015b odesz\u0142a&#8230; Nie drugi raz. Nie by\u0142bym w stanie powt\u00f3rzy\u0107 tego wszystkiego.         S\u0105 cierpienia, kt\u00f3rych cz\u0142owiek nie prze\u017cyje drugi raz. Nie ska\u017ce si\u0119         na nie, znaj\u0105c ich wymiar, niewa\u017cne jak wielkie targaj\u0105 nim nami\u0119tno\u015bci.<br \/>\n        Musia\u0142em to odwr\u00f3ci\u0107. Nie wiedzia\u0142em jednak, \u017ce moja decyzja si\u0119gnie tak         daleko wstecz. Zapomnia\u0142em, \u017ce magia, kt\u00f3r\u0105 operowa\u0142em, jest niestabilna.         Nieznana. Ten chaos da\u0142 o sobie zna\u0107.<br \/>\n        To wtedy sta\u0142a\u015b si\u0119 tym, czym jeste\u015b. To wtedy utraci\u0142a\u015b twarz. Sk\u00f3r\u0119.         W\u0142osy. Wszystko.<br \/>\n        Jedyne, co ci pozosta\u0142o, to dusza. P\u0142on\u0105ca do dzi\u015b w twoich oczach. Tylko         je widz\u0119. Tylko one mi towarzysz\u0105 od tylu lat. Twoje oczy, zawieszone         w nico\u015bci. Wiem, \u017ce pod t\u0105 warstw\u0105 niewidzialno\u015bci wi\u0105\u017c jeste\u015b pi\u0119kna.         S\u0105 rzeczy, kt\u00f3re nie maj\u0105 prawa si\u0119 zmieni\u0107&#8230;<br \/>\n        Teraz to ju\u017c nie ma znaczenia. Widzisz te drzwi? Tylko one oddzielaj\u0105         nas od zakl\u0119cia. Wiesz, co za nimi jest? Ogie\u0144. Czysty, magiczny ogie\u0144.         Poch\u0142on\u0105\u0142 ju\u017c wszystko w tym domu. Modl\u0119 si\u0119&#8230; Nie, nie o siebie, moja         dusza ju\u017c dawno zosta\u0142a stracona.<br \/>\n        Modl\u0119 si\u0119, aby nikt nigdy nie zrobi\u0142 tego, co ja zrobi\u0142em.<br \/>\n        Zabi\u0142a\u015b j\u0105. Odebra\u0142a\u015b jej \u017cycie. Sprowadzi\u0142em j\u0105 po tylu latach, aby si\u0119         ujrza\u0142a, aby dostrzeg\u0142a siebie w twoim obliczu, lecz ty j\u0105 po prostu zabi\u0142a\u015b.<br \/>\n        Kogo zabi\u0142a\u015b? J\u0105? Przecie\u017c nie ma jej i ciebie. Spogl\u0105dam raz na jej martwe         cia\u0142o, raz w twoje oczy&#8230; I nie widz\u0119 r\u00f3\u017cnicy. Nie ma was dw\u00f3ch. Jeste\u015b         tylko ty. Czyli tylko ona. Czyli&#8230;<br \/>\n        Ju\u017c widz\u0119 tylko jedn\u0105. Tylko jedn\u0105. W waszych dw\u00f3ch osobach. Nie ma ju\u017c         cia\u0142. Nie ma dusz. Cia\u0142o i dusza. Jedno&#8230;<br \/>\n        Nie mam do ciebie \u017calu. Zabi\u0142a\u015b si\u0119, lecz wci\u0105\u017c mam&#8230; Ciebie&#8230;<br \/>\n        \u017ba\u0142uj\u0119, \u017ce nie mog\u0119 us\u0142ysze\u0107 z twoich ust ani s\u0142owa&#8230; To r\u00f3wnie\u017c utraci\u0142a\u015b,         jak widoczn\u0105 fizyczno\u015b\u0107. Patrz\u0119 na ciebie, z przetr\u0105conym karkiem i zdaj\u0119         sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce ju\u017c nigdy do mnie nie przem\u00f3wisz&#8230;<br \/>\n        Drzwi skrzypi\u0105, d\u0142ugo nie wytrzymaj\u0105.<br \/>\n        Sp\u00f3jrz na mnie. Ostatni raz. Usi\u0105d\u017a obok nas. Obok swego martwego cia\u0142a         i mnie. Usi\u0105d\u017amy w tr\u00f3jk\u0119, tylko ty i ja. Sp\u00f3jrz na mnie, prosz\u0119&#8230; Dzi\u0119kuj\u0119,         masz pi\u0119kne oczy&#8230; Tylko je widz\u0119, \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce nie mog\u0119 zobaczy\u0107 twej         twarzy, kt\u00f3rej widokiem si\u0119 w\u0142a\u015bnie ciesz\u0119. Masz pi\u0119kn\u0105 sk\u00f3r\u0119, pozw\u00f3l         mi jeszcze na ni\u0105 popatrze\u0107. Jest blada, smuci\u0142bym si\u0119, \u017ce ju\u017c nie jest         taka rumiana, ale na szcz\u0119\u015bcie jej nie widz\u0119. Jeste\u015b jedyna na \u015bwiecie,         wiesz? Nie ma takiej drugiej jak wy. Kocham tylko ciebie, ty mn\u0105 jednak         wzgardzi\u0142a\u015b, wi\u0119c ci\u0119 stworzy\u0142em. Podaj mi r\u0119k\u0119. Jedn\u0105 ju\u017c trzymam. Masz         zimn\u0105, martw\u0105 d\u0142o\u0144. Druga jest ciep\u0142a, lecz niewidoczna. Cierpi\u0119, bo umar\u0142a\u015b&#8230;         Na szcz\u0119\u015bcie wci\u0105\u017c \u017cyjesz, bo gdyby\u015b umar\u0142a, cierpia\u0142bym&#8230;<br \/>\n        Drzwi sp\u0142on\u0119\u0142y. Wszystko wok\u00f3\u0142 zajmuje si\u0119 ogniem. My r\u00f3wnie\u017c. Boli. Bardzo         boli. Tak jak wtedy, gdy ci\u0119 tworzy\u0142em. Tak jak wtedy, gdy mnie odrzuci\u0142a\u015b         dla innej. Tak bardzo ci\u0119 kocham&#8230;<br \/>\n        P\u0142oniemy&#8230;<br \/>\n        Tylko ja i ty. Nasza tr\u00f3jka.\n      <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowiadanie<\/p>\n","protected":false},"author":628,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-677","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/677","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/628"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=677"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/677\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=677"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=677"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=677"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}