{"id":664,"date":"2004-03-23T12:56:59","date_gmt":"2004-03-23T12:56:59","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=664"},"modified":"2004-03-23T12:56:59","modified_gmt":"2004-03-23T12:56:59","slug":"czekajac-na-wyrok","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/czekajac-na-wyrok\/","title":{"rendered":"Czekaj\u0105c na wyrok"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\">Czekaj\u0105c na wyrok<br \/>\nChmielu<\/p>\n<p>I<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W pokoju unosi\u0142 si\u0119 trudny do zniesienia smr\u00f3d, ale dw\u00f3m siedz\u0105cym przy stole m\u0119\u017cczyznom najwyra\u017aniej to nie przeszkadza\u0142o.<br \/>\n&#8211; Nie, nie, nie- powtarza\u0142 bladolicy raz za razem- Nie zgadzam si\u0119, nie zrobi\u0119 tego!<br \/>\n&#8211; Ale Lars! Jeste\u015b nasz\u0105 jedyn\u0105 nadziej\u0105! &#8211; pr\u00f3bowa\u0142 go jeszcze przekona\u0107 owini\u0119ty w szmaty, przygarbiony staruszek o piskliwym g\u0142osie &#8211; On jest bezwzgl\u0119dnym morderc\u0105 pozbawionym ekologicznego zaci\u0119cia! Czy wiesz, jak wiele zrobi\u0142 z\u0142ego dla fauny i flory Rivii, \u017ce o powa\u017cnych zak\u0142\u00f3ceniach w \u0142a\u0144cuchu ekologicznym nie wspomn\u0119? &#8211; m\u0119\u017cczyzna zwany Larsem w dalszym ci\u0105gu kr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n&#8211; Nie. Wielu zabi\u0142em w swoim \u017cyciu. Mordowa\u0142em handlarzy, dziwki i z\u0142odziei, pospo\u0142u z uczciwymi mieszczanami, ale nigdy, nigdy nie zabij\u0119 wied\u017amina.<br \/>\n&#8211; Ale dlaczego?<br \/>\n!- Mort&#8230; Ty si\u0119 pytasz dlaczego? Ka\u017cdy, kto pr\u00f3bowa\u0142, ko\u0144czy\u0142 z odci\u0119t\u0105 g\u0142ow\u0105. Oto dlaczego. Ten facet ma ten sw\u00f3j paj\u0119czy zmys\u0142, srebrny miecz, ko\u0142ki poukrywane w ubraniu, magiczne eliksiry i do tego robi te piruety, od kt\u00f3rych ka\u017cdego boli g\u0142owa. Nie, nie zgadzam si\u0119.<br \/>\n &#8211; Lars&#8230; to jest oferta twojego \u017cycia.<br \/>\n&#8211; Nie.<br \/>\n&#8211; Daj mi doko\u0144czy\u0107. S\u0142uchaj, zrobili\u015bmy z ch\u0142opakami tak\u0105 ma\u0142\u0105 sk\u0142adk\u0119. Do\u0142o\u017cyli si\u0119 szczuro\u0142aki, zombie i ghule, wampiry i wilko\u0142aki, po raz pierwszy zgodni jak nigdy, jedna koktaryca i bezdomni z miejscowego wysypiska.<br \/>\n&#8211; Bezdomni?<br \/>\n&#8211; Wiesz jak jest, oni zawsze obrywaj\u0105. Tak przy okazji. To podobno taki wied\u017ami\u0144ski zwyczaj. Ale mniejsza z tym. Chodzi o to, \u017ce zebrali\u015bmy tyle pieni\u0119dzy, \u017ce wystarczy\u0142o na zamek w g\u00f3rach i poblisk\u0105 wiosk\u0119.<br \/>\n&#8211; Zamek?<br \/>\n&#8211; Zamek, Lars. Nie m\u00f3wi\u0119, \u017ce to wielki zamek. Jest no, nie za du\u017cy, ale za to bardzo przytulny. Klasa lux, \u017ce tak powiem. Zreszt\u0105 z du\u017cym zamkiem s\u0105 zawsze problemy, tyle sprz\u0105tania, straszne przeci\u0105gi, szkoda gada\u0107 &#8211; owini\u0119ty w szmaty staruszek machn\u0105\u0142 tylko r\u0119k\u0105 &#8211; Do tego zamku dokupili\u015bmy poblisk\u0105 wiosk\u0119. Rozmawiali\u015bmy ju\u017c z autochtonami, zgodzili si\u0119 nazywa\u0107 ci\u0119 hrabi\u0105.<br \/>\n&#8211; Zgodzili si\u0119?- w g\u0142osie Larsa by\u0142o s\u0142ycha\u0107 zainteresowanie.<br \/>\n&#8211; Tak, tak. I nie s\u0142ysza\u0142e\u015b jeszcze najlepszego Lars. W tamtej okolicy krzy\u017cuj\u0105 si\u0119 fronty atmosferyczne i z tego powodu cz\u0119sto pojawiaj\u0105 si\u0119 tam burze. Prawdziwe burze, z piorunami. Ty zawsze lubi\u0142e\u015b pioruny Lars &#8211; bladolicy tylko kiwa\u0142 w zamy\u015bleniu g\u0142ow\u0105 &#8211; No i jak b\u0119dzie Lars? Jeden ma\u0142y wied\u017amin i jeste\u015b ustawiony na ca\u0142e \u017cycie! No, co to dla ciebie wied\u017amin? No, Lars, jak b\u0119dzie? &#8211; bladolicy podj\u0105\u0142 decyzj\u0119.<br \/>\n&#8211; Zgoda Mort. Zrobi\u0119 to.<br \/>\n&#8211; Znakomicie! &#8211; staruszek a\u017c krzykn\u0105\u0142 z rado\u015bci &#8211; Wiedzieli\u015bmy, \u017ce si\u0119 zgodzisz. W\u0142a\u015bciwie byli\u015bmy tego tak pewni, \u017ce dali\u015bmy wied\u017aminowi tw\u00f3j adres.<br \/>\n&#8211; Co?!<br \/>\n&#8211; No bo Lars, ten wied\u017amin ju\u017c jest w mie\u015bcie. Wiesz, po co przed\u0142u\u017ca\u0107? Za\u0142atwisz to raz dwa i na wakacje do twojego uroczego, pos\u0119pnego zamku i przera\u017conych wie\u015bniak\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Dali\u015bcie mu m\u00f3j adres?<br \/>\n&#8211; Aha&#8230; W\u0142a\u015bciwie to on ju\u017c tu idzie &#8211; bladolicy zerwa\u0142 si\u0119 z krzes\u0142a i biegiem ruszy\u0142 w kierunku szafy. &#8211; Brawo! Uwielbiam tw\u00f3j bojowy duch! Or\u0119\u017c w d\u0142o\u0144 i do boju!<br \/>\n&#8211; G\u00f3wno tam or\u0119\u017c! &#8211; krzykn\u0105\u0142 zrozpaczony Lars &#8211; Pakuj\u0119 si\u0119 i wyje\u017cd\u017cam!<br \/>\n&#8211; Lars, nie chce ci\u0119 martwi\u0107, ale nie uda ci si\u0119.<br \/>\n&#8211; Jest tak blisko?! Na pewno jest ju\u017c w karczmie! Melitele! S\u0142ysz\u0119, jak idzie po schodach!<br \/>\n&#8211; Nie, spokojnie Lars, masz jeszcze troch\u0119 czasu. Po prostu sp\u0142atali\u015bmy ci z ch\u0142opakami takiego ma\u0142ego psikusa &#8211; bladolicy zamar\u0142 nad workiem podr\u00f3\u017cnym. &#8211; Rozsypali\u015bmy s\u00f3l wok\u00f3\u0142 pokoju, wi\u0119c wiesz, no, te wasze wampirze alergie&#8230; Nie wydostaniesz si\u0119 st\u0105d &#8211; Lars wyprostowa\u0142 si\u0119 i zacisn\u0105\u0142 pi\u0119\u015bci.<br \/>\n&#8211; Mort. Zabij\u0119 ci\u0119. Zabij\u0119 ci\u0119 i zjem &#8211; ale wampir nie zd\u0105\u017cy\u0142 zrealizowa\u0107 swojego niecnego planu, bo szczuro\u0142aka ju\u017c w pokoju nie by\u0142o.<\/p>\n<p>II<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wampir siedzia\u0142 przy stole i leniwie popija\u0142 spirytus. Na jego twarzy nie by\u0142o wida\u0107 \u017cadnych emocji. Po prostu mia\u0142 do\u015b\u0107. Od ucieczki Morta z pokoju Lars zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c rozbi\u0107 na drzazgi \u0142\u00f3\u017cko, rozszarpa\u0107 na strz\u0119py wszystkie swoje ubrania, \u0142\u0105cznie ze stylow\u0105 kolczug\u0105, czego ogromnie teraz \u017ca\u0142owa\u0142 oraz dwa razy rozp\u0142aka\u0107 si\u0119 spazmatycznie. Aha, no i na pocz\u0105tku pu\u015bci\u0142 pawia ze strachu. Teraz wampir by\u0142 tylko zm\u0119czony.<br \/>\n &#8211; Ju\u017c jestem martwy &#8211; powiedzia\u0142 do siebie i w sensie czysto technicznym mia\u0142 racj\u0119. By\u0142 martwy od jaki\u015b dwustu lat, ale akurat nie o ten rodzaj martwo\u015bci mu w tej chwili chodzi\u0142o.<br \/>\n &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Lars sta\u0142 si\u0119 wampirem z winy dw\u00f3ch medyk\u00f3w, kt\u00f3rzy znale\u017ali go le\u017c\u0105cego i wykrwawionego z jednoznacznym podw\u00f3jnym uk\u0142uciem na szyi.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c m\u00f3j drogi przyjacielu! Przecie\u017c to jasne jak s\u0142o\u0144ce! To rze\u017c\u0105czka!- krzycza\u0142 pierwszy z konowa\u0142\u00f3w, chudy i wysoki blondyn.<br \/>\n&#8211; Rze\u017c\u0105czka?! Rze\u017c\u0105czka! Od kiedy od rze\u017c\u0105czki si\u0119 wykrwawia?! Przyjacielu, przecie\u017c pewne, \u017ce le\u017c\u0105cy na naszym stole m\u0142odzieniec pad\u0142 ofiar\u0105 podst\u0119pnych suchot! &#8211; sprzecza\u0142 z nim si\u0119 niski i gruby brunet.<br \/>\n&#8211; Suchoty? O ile wiem, to w suchotach krew wyp\u0142ywa przez usta, a nie przez szyj\u0119!<br \/>\n&#8211; Dlatego te suchoty s\u0105 takie podst\u0119pne! Przyjacielu, ty jeszcze nie widzia\u0142e\u015b, co niekt\u00f3re suchoty potrafi\u0105 zrobi\u0107 z cz\u0142owiekiem! D\u0142ugo, d\u0142ugo nic, a tu nagle, wydawa\u0142oby si\u0119 bez powodu, wybucha ci g\u0142owa! &#8211; argumentowa\u0142 grubasek.<br \/>\n&#8211; Przyjacielu. Przesta\u0144my si\u0119 k\u0142\u00f3ci\u0107, o to kt\u00f3ry z nas ma racj\u0119! Ten m\u0142odzieniec umiera! Trzeba mu jako\u015b pom\u00f3c!<br \/>\n&#8211; Cho\u0107 raz m\u00f3wisz co\u015b do rzeczy. A wi\u0119c co? Pijawki, puszczamy krew, a mo\u017ce stawiamy ba\u0144ki? &#8211; proponowa\u0142 grubasek.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c przyjacielu. Niewa\u017cne, czy nasz pacjent choruje na rze\u017c\u0105czk\u0119 czy na suchoty, wa\u017cne, \u017ce bezpo\u015bredni\u0105 przyczyn\u0105 jego nieszcz\u0119snego stanu jest niekontrolowany wyciek krwi. Niejako naturaln\u0105 drog\u0105 leczenia, jest w\u0142o\u017cenia tej krwi do \u015brodka.<br \/>\n&#8211; Przyjacielu! Przecie\u017c my tej krwi nie pozbierali\u015bmy! Zreszt\u0105, nie by\u0142o jej a\u017c tak du\u017co.<br \/>\n &#8211; Ha, ha! Pomy\u015bla\u0142em i o tym. Mam gdzie\u015b tutaj s\u0142\u00f3j pe\u0142en krwi- medyk zacz\u0105\u0142 szuka\u0107 w\u015br\u00f3d r\u00f3\u017cnorakich medykament\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Sk\u0105d niby?<br \/>\n&#8211; Pami\u0119tasz, jak biednej M\u0142ynarz\u00f3wce przebijano serce, bo wampirem by\u0142a? Wyciek\u0142o z niej wtedy troch\u0119 tego, to pozbiera\u0142em&#8230; O! Jest! &#8211; z tryumfem na twarzy medyk wyci\u0105gn\u0105\u0142 s\u0142\u00f3j pe\u0142en czerwonej, g\u0119stej substancji. Konowa\u0142 potrz\u0105sn\u0105\u0142 nim dwa razy &#8211; Skrzep\u0142a troch\u0119, ale c\u00f3\u017c zrobi\u0107.<br \/>\n&#8211; Tak, tak.. Na takim sprz\u0119cie musimy pracowa\u0107. No c\u00f3\u017c&#8230; Transfuzja?<br \/>\n&#8211; Transfuzja &#8211; zgodzi\u0142 si\u0119 z u\u015bmiechem chudzielec.<br \/>\n&#8211; Ale, ale&#8230; Ostatnim razem pacjent zmar\u0142&#8230; Przedostatnim razem te\u017c s\u0142abo posz\u0142o&#8230; Mam pewne w\u0105tpliwo\u015bci.<br \/>\n&#8211; Przyjacielu&#8230; Trzeba uczy\u0107 si\u0119 na b\u0142\u0119dach. Po tych cennych do\u015bwiadczeniach, jestem pewien, \u017ce tym razem nam si\u0119 uda. Musi si\u0119 uda\u0107!<br \/>\n Lars umar\u0142 dwie godziny p\u00f3\u017aniej.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;\tLars nie m\u00f3g\u0142 o tym wiedzie\u0107, ale jakie\u015b czterysta lat p\u00f3\u017aniej zapiski obydwu konowa\u0142\u00f3w, z kt\u00f3rych jeden zapi\u0142 si\u0119 na \u015bmier\u0107, a drugi utopi\u0142 si\u0119 w gnoj\u00f3wce, odnalaz\u0142 niejaki doktor Rodek z Oxenfurtu. Idea transfuzji krwi wyda\u0142a mu si\u0119 ze wzgl\u0119du na filozoficzne konotacje tak poci\u0105gaj\u0105ca, \u017ce postanowi\u0142 wprowadzi\u0107 j\u0105 w \u017cycie. Zabi\u0142 w ten spos\u00f3b jedenastu pacjent\u00f3w, ale dwunasta pr\u00f3ba okaza\u0142a si\u0119 by\u0107 udana. Wydarzenie to by\u0142o prze\u0142omem w historii medycyny i odbi\u0142o si\u0119 szerokim echem w \u00f3wczesnym naukowym \u015brodowisku. Z ca\u0142ego \u015bwiata przybywali do Rodka r\u00f3\u017cni doktorzy, cyrulicy czy pro\u015bci znachorzy, \u017ceby obserwowa\u0107 jak przeprowadza transfuzj\u0119. Poniewa\u017c Rodek nie mia\u0142 poj\u0119cia o czym\u015b tak trywialnym jak grupy krwi, to \u015brednio tylko jedna na sze\u015b\u0107 pr\u00f3b by\u0142a udana. C\u00f3\u017c, tak si\u0119 robi histori\u0119, jak \u015bpiewa\u0142 pewien bard. <\/p>\n<p>III<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;Spirytus si\u0119 sko\u0144czy\u0142, a Lars nie m\u00f3g\u0142 wyj\u015b\u0107, \u017ceby kupi\u0107 kolejn\u0105 flaszk\u0119. Wampir raz jeszcze przekln\u0105\u0142 szczuro\u0142aka i splun\u0105\u0142 wulgarnie w k\u0105t pokoju. \u017beby przynajmniej Mort zostawi\u0142 jeszcze jedn\u0105 butelk\u0119, to wybaczy\u0142by, jak cz\u0142owiek cz\u0142owiekowi ( w metaforycznym sensie oczywi\u015bcie), ale nie, oczywi\u015bcie&#8230; Nie pomy\u015bla\u0142 o tym cholerny chomik!<br \/>\n &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wampir oczywi\u015bcie sprawdzi\u0142, czy szczuro\u0142ak przypadkiem nie blefowa\u0142, ale rzeczywi\u015bcie wzd\u0142u\u017c progu ci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 cienka linia z soli kamiennej. \u017beby to jeszcze by\u0142a s\u00f3l morska, mo\u017ce by si\u0119 co\u015b da\u0142o zrobi\u0107, ale w takim wypadku Lars m\u00f3g\u0142 tylko siedzie\u0107 i czeka\u0107 na egzekucj\u0119.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Lars w swoim czasie du\u017co nas\u0142ucha\u0142 si\u0119 o wied\u017aminach. I oczywi\u015bcie nie uwierzy\u0142. Kiwa\u0142 ze zrozumieniem g\u0142ow\u0105, \u015bmia\u0142 si\u0119 w odpowiednich momentach i nawet nie\u017ale si\u0119 bawi\u0142 s\u0142uchaj\u0105c r\u00f3\u017cnych opowie\u015bci, ale opowie\u015bci to jedno, a prawdziwe \u017cycie to drugie.<br \/>\n&#8211; Aha&#8230; &#8211; zwyk\u0142 mawia\u0107 w swoim czasie &#8211; Wied\u017amini, Bia\u0142y Wilk, dziecko przeznaczenia, jak dla mnie bomba, tylko, \u017ce to si\u0119 kupy nie trzyma &#8211; ta&#8230; Lars w swoim czasie r\u00f3wnie\u017c w wampiry nie wierzy\u0142.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wampir, jak na takiego niedowiarka, potrafi\u0142 zachowywa\u0107 si\u0119 do\u015b\u0107 histerycznie. Pewnego dnia siedzia\u0142 sobie i popija\u0142 piwo w zabitej deskami dziurze zwanej Blavikien, kiedy do karczmy wszed\u0142 bia\u0142ow\u0142osy m\u0119\u017cczyzna. Gospodarz powita\u0142 go\u015bcia radosnym okrzykiem<br \/>\n&#8211; O! Geralt! &#8211; Lars w jakiej\u015b dziesi\u0119\u0107 sekund by\u0142 spakowany i gotowy do drogi, p\u00f3\u0142 godziny p\u00f3\u017aniej p\u0119dzi\u0142 na z\u0142amanie karku po\u0142udniowym traktem, a ju\u017c kilka dni p\u00f3\u017aniej bawi\u0142 w g\u0142\u0119bokim Nilfgaardzie. Nawet mu si\u0119 tam podoba\u0142o, ale nie potrafi\u0142 si\u0119 przyzwyczai\u0107 do tego okropnego, nosowego akcentu i irytuj\u0105cego zami\u0142owania do czarnych ubra\u0144.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Lars dygota\u0142 ze z\u0142o\u015bci, kiedy przypomnia\u0142 sobie swoj\u0105 ucieczk\u0119 z Blavikien. Koniec ko\u0144c\u00f3w okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nie mia\u0142 czego si\u0119 ba\u0107. Wied\u017amin nic do niego nie mia\u0142. Zwyk\u0142a wizyta w interesach. Co prawda potem wybi\u0142 p\u00f3\u0142 miasteczka, ale to chyba nie mia\u0142o nic wsp\u00f3lnego z pobytem Larsa w Blavikien. Wied\u017amini maj\u0105 co\u015b wsp\u00f3lnego z wampirami. S\u0105 chorzy, je\u015bli nic nie zabij\u0105. Ten ca\u0142y Geralt musia\u0142 bardzo d\u0142ugo obywa\u0107 si\u0119 bez zabijania. No i w ko\u0144cu p\u0119k\u0142. W ko\u0144cu ka\u017cdy p\u0119ka, taka prawda. Lars wiedzia\u0142 o tym lepiej ni\u017c ktokolwiek inny. Kiedy\u015b pr\u00f3bowa\u0142 powstrzyma\u0107 si\u0119 od picia krwi. Zako\u0144czy\u0142 post, kiedy zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce rozmy\u015bla nad tym, kt\u00f3ra z otaczaj\u0105cych go kobiet w\u0142a\u015bnie miesi\u0105czkuje&#8230;<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wracaj\u0105c jednak do ucieczki z Blaviken, a nawet je\u015bli ten ca\u0142y wied\u017amin przyjecha\u0142by tam po Larsa, to co z tego. Czy Lars nie da\u0142by mu rady? Cholera przecie\u017c ten ca\u0142y Geralt to narkoman, lekoman i u\u017calaj\u0105cy si\u0119 nad swoim losem psychopata. Do tego ch\u0119do\u017cy\u0142 ka\u017cd\u0105, kt\u00f3ra kiedykolwiek mu wesz\u0142a w drog\u0119, zauwa\u017cy\u0142 Lars nie bez zazdro\u015bci. Ale mniejsza o ch\u0119do\u017cenie. Czy on, m\u0142ody, silny wampir bez na\u0142og\u00f3w nie da\u0142by rady temu moczymordzie ze srebrnym mieczem? Przecie\u017c jego k\u0142y budzi\u0142y podziw ka\u017cdego wilka, regenerowa\u0142 si\u0119 szybciej ni\u017c pijak z pi\u0119tnastoletnim sta\u017cem leczy\u0142 kaca, ze zr\u0119czno\u015bci\u0105 ma\u0142piatki wspina\u0142 si\u0119 po \u015bcianach, by\u0142 szybki, zwinny i wysportowany. Potrafi\u0142 zmieni\u0107 si\u0119 w nietoperza lub inne modne w towarzystwie zwierz\u0105tko, chocia\u017c strasznie bola\u0142a go po tym g\u0142owa i przez dwa dni nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 pozby\u0107 pche\u0142. Nie potrafi\u0142 tylko jednego &#8211; wyj\u015b\u0107 z tego cholernego pokoju!!! Ale mniejsza o pok\u00f3j!!! Lars jednego by\u0142 pewien, gdyby przysz\u0142o, co do czego, to bez trudu rozni\u00f3s\u0142by tego ca\u0142ego Geralta na strz\u0119py, tak samo jak rozniesie na strz\u0119py pierwszego wied\u017amina, kt\u00f3ry przekroczy pr\u00f3g pokoju!!!<br \/>\nDrzwi otworzy\u0142y si\u0119 z skrzypem.<br \/>\n&#8211; O! &#8211; pijany jegomo\u015b\u0107 stan\u0105\u0142 zaskoczony w progu, rozejrza\u0142 si\u0119 uwa\u017cnie &#8211; To nie moje&#8230; Chyba cosik mi si\u0119 pojeba\u0142o &#8211; i bez s\u0142owa wyszed\u0142 z pokoju.<br \/>\n Wampir powoli wy\u0142oni\u0142 si\u0119 spod sto\u0142u.<\/p>\n<p>IV <\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Lars wbija\u0142 z\u0119by w pust\u0105 butelk\u0119. Zaraz zgin\u0119, zaraz zgin\u0119 &#8211; powtarza\u0142 sobie raz za razem, ale wyda\u0142o mu si\u0119 to bardzo monotonne wi\u0119c dla rozrywki zmieni\u0142 kolejno\u015b\u0107 wyraz\u00f3w &#8211; Zgin\u0119 zaraz, zgin\u0119 zara z- po kilku minutach pr\u00f3bowa\u0142 wymy\u015bli\u0107 sobie inne has\u0142o, ale nie potrafi\u0142 si\u0119 skupi\u0107. Przeszkadza\u0142 mu ha\u0142as dochodz\u0105cy z s\u0105siedniego pokoju. Wied\u017amin musia\u0142 pomyli\u0107 drzwi, a pech chcia\u0142, \u017ce mieszka\u0142a tam jaka\u015b dama, kt\u00f3r\u0105 teraz wied\u017amin, z entuzjazmem godnym lepszej sprawy, ch\u0119do\u017cy\u0142.<br \/>\n&#8211; Bierz mnie, bierz Bia\u0142y Wilku- krzycza\u0142a w uniesieniu dziewczyna.<br \/>\n&#8211; Bia\u0142y Kle, jestem Bia\u0142y Kie\u0142 do cholery!- wrzeszcza\u0142 pomi\u0119dzy j\u0119kni\u0119ciami wied\u017amin.<br \/>\n&#8211; Warcz na mnie Bia\u0142y Kle, warcz na mnie!<br \/>\n&#8211; Wrr&#8230; Wrr&#8230;<br \/>\n&#8211; A teraz szczekaj, szczekaj jak dziki zwierz!<br \/>\n&#8211; Woof, woof&#8230;<br \/>\n&#8211; Po naszemu szczekaj moja dzika bestio!<br \/>\n&#8211; Hau! Hau!<br \/>\n&#8211; Jakie to \u017ca\u0142osne &#8211; szepn\u0105\u0142 do siebie Lars.<br \/>\n &#8211; A teraz poka\u017c mi, poka\u017c mi zwierzu jak tw\u00f3j nagi miecz wbija si\u0119 w cia\u0142o ohydnych potwor\u00f3w takich jak gargulce lub dzikie wydry! &#8211; wied\u017amin musia\u0142 spe\u0142ni\u0107 pro\u015bb\u0119 dziewczyny, poniewa\u017c chwil\u0119 potem po karczmie ni\u00f3s\u0142 si\u0119 radosny okrzyk &#8211; Hurra! Naprz\u00f3d kawalerio, ku nowym bie\u017cmy \u015bwiatom! Nie\u015b mnie, ah, nie\u015b mnie m\u00f3j rumaku!<br \/>\n &#8211; Kurwa!- sapn\u0105\u0142 wied\u017amin &#8211; To czym mam by\u0107 psem czy koniem? Zdecydujesz si\u0119 w ko\u0144cu!?<br \/>\n&#8211; Masz by\u0107 moim rumakiem Bia\u0142y Kle! Moj\u0105 Kasztank\u0105, moim siwkiem! O tak! Tak! A teraz zr\u00f3b jak ko\u0144!<br \/>\n&#8211; Patataj, patataj!<br \/>\n&#8211; Nie, zr\u00f3b odg\u0142os paszczowy!<br \/>\n&#8211; Nie umiem!<br \/>\n&#8211; To chocia\u017c grzyw\u0105 zarzu\u0107 jak to ciele na wietrze!<br \/>\n&#8211; Jakie kurwa ciele!?<br \/>\n&#8211; Nie wiem! Nie wiem! Nie wieeem!!! Taak! Taaak!! Taaak!! &#8211; Lars my\u015bla\u0142, \u017ce to dziewczyna jeszcze krzyczy, a to echo gra\u0142o.<br \/>\n&#8211; Mia\u0142a\u015b na mnie zaczeka\u0107 &#8211; powiedzia\u0142 z \u017calem w g\u0142osie wied\u017amin. Wampir nie wiedzia\u0142, co si\u0119 dalej zdarzy\u0142o, ale po dochodz\u0105cych st\u0119kni\u0119ciach mo\u017cna by\u0142o si\u0119 domy\u015bli\u0107, \u017ce dziewczyna w jaki\u015b spos\u00f3b wied\u017amina zadowoli\u0142a. Fakt, \u017ce przez ten czas nie odezwa\u0142a si\u0119 ani s\u0142owem m\u00f3g\u0142 by\u0107 pewn\u0105 wskaz\u00f3wk\u0105, co do sposobu w jaki tego dokona\u0142a.<br \/>\nKilka chwil p\u00f3\u017aniej wampir us\u0142ysza\u0142, jak wied\u017amin zbiera si\u0119 z \u0142o\u017ca. Bia\u0142y Kie\u0142 rzuci\u0142 jeszcze na odchodnym<br \/>\n&#8211; Jeszcze raz przepraszam za pomy\u0142k\u0119.<\/p>\n<p>V     \t<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;\tZabije mnie jaki\u015b Bia\u0142y Kie\u0142 &#8211; my\u015bla\u0142 flegmatycznie Lars. Co za \u017ca\u0142osna sytuacja. Bia\u0142y Kie\u0142 to imi\u0119 dla psa, a nie dla wied\u017amina. R\u00f3wnie dobrze mo\u017cna by wo\u0142a\u0107 na niego Burek. Zreszt\u0105 Bia\u0142y Wilk to te\u017c nie lepszy przydomek. Bia\u0142y Wilk, Czerwony Smok, co jeszcze? Zawisza Czarny? Co im si\u0119 wszystkim porobi\u0142o z tymi kolorami? Lars nigdy nie potrafi\u0142 tego zrozumie\u0107.<br \/>\n&#8211; T\u0119skni\u0119 za b\u0142\u0119kitem nieba &#8211; zwierzy\u0142a mu si\u0119 pewna wampirzyca.<br \/>\n&#8211; To pomaluj sobie sufit na niebiesko &#8211; poradzi\u0142 jej Lars, ale nie skorzysta\u0142a z jego rady. Zamiast tego odczyta\u0142a mu d\u0142ugi poemat swojego autorstwa na temat honoru, zemsty i mrocznego, smutnego \u017cycia wampira. Jednym s\u0142owem to, co zawsze. Lars zasn\u0105\u0142 mniej wi\u0119cej w po\u0142owie. Kiedy obudzi\u0142 si\u0119 stwierdzi\u0142, \u017ce lepiej gdyby jednak po\u015bwi\u0119ci\u0142a si\u0119 malarstwu.<br \/>\n&#8211; Nienawidz\u0119 strumienia \u015bwiadomo\u015bci &#8211; szepn\u0105\u0142 do siebie wampir i postanowi\u0142 w jaki\u015b spos\u00f3b wykorzysta\u0107 ostatnie chwile swojego mrocznego, smutnego wampirzego \u017cywota. Zacz\u0105\u0142 samotn\u0105 gr\u0119 w bierki.<br \/>\nA wied\u017amin nie przychodzi\u0142. <\/p>\n<p>VI <\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wied\u017amin nie przychodzi\u0142, a Lars odni\u00f3s\u0142 pi\u0105te z rz\u0119du zwyci\u0119stwo. Bierki zacz\u0119\u0142y go nudzi\u0107. Wampir preferowa\u0142 szachy, ale za choler\u0119 nie potrafi\u0142 zapami\u0119ta\u0107  jak porusza si\u0119 skoczek. Nie mia\u0142o to znaczenia, je\u015bli gra\u0142o si\u0119 z zombim, ale ju\u017c byle owczarek mia\u0142 nad Larsem niebagateln\u0105 przewag\u0119. \u015awiadomo\u015b\u0107 tego faktu zawsze psu\u0142a wampirowi przyjemno\u015b\u0107 z gry. Czas p\u0142yn\u0105\u0142 powoli. Wampir podrapa\u0142 si\u0119 po brodzie i zacz\u0105\u0142 si\u0119 zastanawia\u0107 czy nie warto by si\u0119 ogoli\u0107, chocia\u017c golenie w sytuacji, kiedy w lustrze nie pojawia si\u0119 twoje odbicie graniczy z samob\u00f3jstwem. Z drugiej strony i tak zginie, a mo\u017ce to zrobi\u0107 w dobrym stylu. Ogolony, w nowym ubraniu i w butach. Tak! Koniecznie musi za\u0142o\u017cy\u0107 buty. Umieranie w butach ma styl, a poza tym wampir troch\u0119 wstydzi\u0142 si\u0119 swoich st\u00f3p. Wstydzi\u0142 si\u0119 do tego stopnia, \u017ce jego pierwsze s\u0142owa po przebudzeniu w trumnie brzmia\u0142y:<br \/>\n&#8211; Testosteron w iguanie! &#8211; Wampir nie pami\u0119ta\u0142, o co dok\u0142adnie mu chodzi\u0142o, ale mia\u0142o to jaki\u015b zwi\u0105zek z jego stopami. Lars nikomu si\u0119 do tego przyzna\u0142, ale to dziwactwo z prostej linii wynika\u0142o z jego dzieci\u0144stwa, konkretnie z perwersyjnych zabaw do kt\u00f3rych zmusza\u0142 go  ojciec. W roli g\u0142\u00f3wnej wyst\u0119powa\u0142y wtedy stopy wampira i puszka mielonki. Okropie\u0144stwo. Lars przez kilka dni wyci\u0105ga\u0142 potem kawa\u0142ki mi\u0119sa spod paznokci.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Drzwi otworzy\u0142y si\u0119 z hukiem wyrywaj\u0105c wampira ze studni wspomnie\u0144. Do \u015brodka wpad\u0142a jasna smuga. Wied\u017amin wykona\u0142 salto,  potem podw\u00f3jny piruet i sancheza. Wyl\u0105dowa\u0142 na obu stopach i zamar\u0142 w dziwacznej pozie z wyci\u0105gni\u0119tym mieczem.<br \/>\n&#8211; 9,5 &#8211; powiedzia\u0142 mimowolnie Lars. Wampir gro\u017anie zmarszczy\u0142 brwi.<br \/>\n&#8211; Czemu tylko 9,5?- zapyta\u0142.<br \/>\n&#8211; Stopa &#8211; odpowiedzia\u0142 wampir i wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 wymawiaj\u0105c znienawidzone s\u0142owo &#8211; Twoja lewa stopa &#8211; wzdrygn\u0105\u0142 si\u0119 ponownie &#8211; krzywo wyl\u0105dowa\u0142e\u015b i zachwia\u0142e\u015b si\u0119 na ko\u0144cu, co popsu\u0142o choreografi\u0119 i og\u00f3ln\u0105 harmoni\u0119 wyst\u0119pu.<br \/>\n&#8211; Aha&#8230; &#8211; wied\u017amin spojrza\u0142 podejrzliwie na swoj\u0105 lew\u0105 stop\u0119 i skin\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 na znak, \u017ce zgadza si\u0119 z wampirem. Wyprostowa\u0142 si\u0119 &#8211; Aha&#8230; Tak&#8230; Rzeczywi\u015bcie&#8230; To  ja spr\u00f3buj\u0119 jeszcze raz, dobrze?<br \/>\n&#8211; Jasne, ka\u017cdy ma prawo do dw\u00f3ch pr\u00f3b &#8211; zgodzi\u0142 si\u0119 ch\u0119tnie wampir. Wied\u017amin powoli wyszed\u0142 z pokoju. Zatrzyma\u0142 si\u0119 na progu.<br \/>\n&#8211; Ja zaraz wr\u00f3c\u0119.<br \/>\n&#8211; Spokojnie, spokojnie. Przygotuj si\u0119, odpocznij&#8230; Nie musisz si\u0119 spieszy\u0107 &#8211; wied\u017amin skin\u0105\u0142 raz jeszcze g\u0142ow\u0105 i zamkn\u0105\u0142 drzwi. Wampir mimowolnie odetchn\u0105\u0142 z ulg\u0105. Mia\u0142 przed sob\u0105 jeszcze chwil\u0119 \u017cycia. Postanowi\u0142 wykorzysta\u0107 j\u0105 najlepiej jak potrafi\u0142 &#8211; schowa\u0142 si\u0119 do szafy.<\/p>\n<p>VII<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wied\u017amin wskoczy\u0142 do pokoju. Wykona\u0142 piruet, podw\u00f3jne salto i zako\u0144czy\u0142 kombinacj\u0119 szpagatem, bo szczerze m\u00f3wi\u0105c sanchez nigdy mu za dobrze nie wychodzi\u0142. Zastyg\u0142, czekaj\u0105c na oklaski, kt\u00f3re jednak nie nadchodzi\u0142y. Bia\u0142y Kie\u0142 z j\u0119kiem wsta\u0142 z ziemi i rozejrza\u0142 si\u0119 po pustym pokoju.<br \/>\n&#8211; Hej!? Gdzie jeste\u015b?! &#8211; krzykn\u0105\u0142 zdziwiony. Lars schowany w szafie wstrzyma\u0142 oddech. &#8211; Ej! Tu si\u0119 dzieje co\u015b dziwnego&#8230; &#8211; Wied\u017amin jakby po raz pierwszy zobaczy\u0142 wn\u0119trze pokoju: puste flaszki, zdewastowane umeblowanie i bajecznie kolorowy paw w k\u0105cie. Bia\u0142y Kie\u0142 podni\u00f3s\u0142 gro\u017anie brew &#8211; Tutaj jaka\u015b impreza by\u0142a? I mnie nie zaprosili? Niemo\u017cliwie, no w g\u0142owie mi si\u0119 to nie mie\u015bci&#8230; &#8211; Bia\u0142y Kie\u0142 podrapa\u0142 si\u0119 po g\u0119stej czuprynie i wzruszy\u0142 ramionami &#8211; Mniejsza&#8230; Te, gdzie jeste\u015b panie?! &#8211; Wied\u017amin uwa\u017cnie rozejrza\u0142 si\u0119 po pokoju. \u0141\u00f3\u017cko by\u0142o zniszczone, pod sto\u0142em nikt nie siedzia\u0142 (a szkoda, jak zauwa\u017cy\u0142 ze smutkiem Bia\u0142y Kie\u0142) i tak drog\u0105 logicznej eliminacji(z kt\u00f3rej wied\u017amin by\u0142 szczeg\u00f3lnie dumny) pozosta\u0142a szafa. Bia\u0142y Kie\u0142 powoli podszed\u0142 do mebla i jednym szarpni\u0119ciem otworzy\u0142 drzwiczki.<br \/>\nLars zakry\u0142 si\u0119 jak\u0105\u015b szmat\u0105, kt\u00f3ra okaza\u0142a si\u0119 by\u0107 szmat\u0105 w\u0142a\u015bnie, a do pod\u0142\u00f3g w szczeg\u00f3lno\u015bci. I \u015bmierdzia\u0142a, \u015bmierdzia\u0142a niemytymi stopami. Kiedy tylko \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego faktu dosz\u0142a do m\u00f3zgu wampira Lars poczu\u0142 wstr\u0119t do samego siebie. Ale szmaty nie odrzuci\u0142, co jest kolejnym dowodem na to jak silna jest wola \u017cycia.<br \/>\n&#8211; Czemu siedzisz w szafie? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 wied\u017amin.<br \/>\n&#8211; Eeee&#8230; Szukam czego\u015b&#8230; Tak. Definitywnie czego\u015b szukam&#8230;<br \/>\n&#8211; Czego?<br \/>\n&#8211; Eee&#8230; Jeszcze nie wiem, ale jak tylko si\u0119 dowiem to ci przeka\u017c\u0119. Masz to jak w krasnoludzkim banku. A teraz wybacz chcia\u0142bym zosta\u0107 sam &#8211; i Lars b\u0142yskawicznym ruchem zamkn\u0105\u0142 drzwi od szafy. Wied\u017amin po chwili szoku chwyci\u0142 za drzwiczki, ale wampir mocno trzyma\u0142 je z drugiej strony. Bia\u0142y Kie\u0142 uderzy\u0142 w nie dwa razy.<br \/>\n&#8211; Wy\u0142a\u017a z tej szafy!<br \/>\n&#8211; Nie, nie&#8230; Mi tu dobrze.<br \/>\n&#8211; Wy\u0142a\u017a m\u00f3wi\u0119! Mamy do pogadania! Wy\u0142a\u017a no!<br \/>\n&#8211; Nie! Ka\u017cdy ma swoje miejsce w \u017cyciu! Moje jest w szafie! To moja szafa przeznaczenia, nie wyjd\u0119!<br \/>\n&#8211; Pies by to szcza\u0142! &#8211; wied\u017amin jednym ruchem wyj\u0105\u0142 miecz i zacz\u0105\u0142 r\u0105ba\u0107 liche drzwi szafy. Po chwili zosta\u0142y z nich tylko drzazgi. A \u017ce miecz by\u0142 srebrny, to odezwa\u0142a si\u0119 wampirza alergia i na twarzy Larsa pojawi\u0142y si\u0119 dwa czerwone wypryski.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c, ju\u017c! Wychodz\u0119! &#8211; krzycza\u0142 przera\u017cony wampir. &#8211; Spokojnie! Wystarcza\u0142o poprosi\u0107 &#8211; Wampir zebra\u0142 si\u0119 w sobie i wyszed\u0142 z szafy. Stan\u0105\u0142 przed wied\u017aminem, przyjrza\u0142 si\u0119 mi\u0119\u015bniom jak liny okr\u0119towe, srebrnemu mieczowi i rozbieganym od eliksir\u00f3w oczkom. Lars prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119 i, chocia\u017c sam w to nie wierzy\u0142, rozerwa\u0142 swoj\u0105 koszul\u0119 i wypinaj\u0105c obna\u017con\u0105 klatk\u0119 piersiow\u0105 krzykn\u0105\u0142<br \/>\n&#8211; Tnij wied\u017aminie, wstydu oszcz\u0119d\u017a!- Bia\u0142y Kie\u0142 podni\u00f3s\u0142 tylko brew.<br \/>\n&#8211; Co?<br \/>\n&#8211; Tnij i sko\u0144czmy t\u0105 parodi\u0119!<br \/>\n&#8211; \u017be jak? Nie rozumiem &#8211; wampir przesta\u0142 wypina\u0107 pier\u015b. W rozbieganych, ale szczerych wied\u017aminich oczach, dostrzeg\u0142, \u017ce Bia\u0142y Kie\u0142 rzeczywi\u015bcie nie wie, o co chodzi. W sercu Larsa po raz pierwszy pojawi\u0142a si\u0119 iskra nadziei. Poprawi\u0142 swoj\u0105 koszul\u0119, wyprostowa\u0142 si\u0119 i ruchem r\u0119ki wskaza\u0142 na krzes\u0142o.<br \/>\n&#8211; Usi\u0105dziesz wied\u017aminie?<br \/>\n&#8211; Czemu nie &#8211; Bia\u0142y Kie\u0142 zaj\u0105\u0142 miejsce przy stole i zacz\u0105\u0142 si\u0119 przygl\u0105da\u0107 pustym butelkom. Przez chwil\u0119 jego wzrok zatrzyma\u0142 si\u0119 na tej, kt\u00f3ra mia\u0142a dwie dziurki wygryzione przez Larsa w szyjce, ale po zastanowieniu najwyra\u017aniej przeszed\u0142 z tym do porz\u0105dku dziennego.<br \/>\n&#8211; Czemu mog\u0119 zawdzi\u0119cza\u0107 t\u0105 niespodziewan\u0105 wizyt\u0119?<br \/>\n&#8211; Niespodziewan\u0105? Przecie\u017c pos\u0142a\u0142e\u015b po mnie panie.<br \/>\n&#8211; Ja?<br \/>\n&#8211; Tak, przyszed\u0142 do mnie taki jeden, ma\u0142y i \u015bmierdz\u0105cy, co tak \u0142apczywie wpatrywa\u0142 si\u0119 w ser i da\u0142 mi ten adres. Powiedzia\u0142, \u017ce b\u0119d\u0119 mia\u0142 tutaj robot\u0119.<br \/>\n&#8211; Robot\u0119?<br \/>\n&#8211; No tak. Po to do miasta przyje\u017cd\u017ca\u0142em. Pracy szukam. Jak trzeba kogo\u015b siekn\u0105\u0107, okra\u015b\u0107&#8230; Ten asortyment.<br \/>\n&#8211; Wied\u017amini si\u0119 zajmuj\u0105 takimi rzeczami? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Lars &#8211; My\u015bla\u0142em, \u017ce wy zabijacie potwory, chronicie niewinnych i takie tam &#8211; wied\u017amin westchn\u0105\u0142 znacz\u0105co.<br \/>\n&#8211; Tak. Misja, wiem i pami\u0119tam, ale misja misj\u0105, a z abonamentu wy\u017cy\u0107 si\u0119 nie da.<br \/>\n&#8211; Z abonamentu?<br \/>\n&#8211; No. S\u0105 wioski, co nam p\u0142ac\u0105 co roku za obron\u0119 przed potworami. Jak si\u0119 siaki\u015b pojawia, to go za\u0142atwiamy, ale potwor\u00f3w coraz mniej i nie wszyscy p\u0142ac\u0105 w dzisiejszych czasach abonament na us\u0142ugi wied\u017amini\u0144skie. A \u017cy\u0107 z czego\u015b trza. Same eliksiry kosztuj\u0105 fortun\u0119. Od kiedy sta\u0142y si\u0119 modne w\u015br\u00f3d m\u0142odzie\u017cy ich cena posz\u0142a strasznie w g\u00f3r\u0119 &#8211; wampir pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 ze zrozumieniem &#8211; To b\u0119dzie jaka\u015b praca? &#8211; zapyta\u0142 z nadziej\u0105 w g\u0142osie Bia\u0142y Kie\u0142.<br \/>\n&#8211; Musz\u0119 ci\u0119 niestety zmartwi\u0107, ale&#8230; &#8211; Lars nie doko\u0144czy\u0142. Pewien oczywisty pomys\u0142 za\u015bwita\u0142 w jego wampirzej g\u0142owie. A\u017c sam si\u0119 dziwi\u0142, \u017ce wcze\u015bniej na niego nie wpad\u0142. Wampir nonszalanckim krokiem podszed\u0142 do swoich baga\u017cy i przez chwil\u0119 szuka\u0142 czego\u015b w torbie podr\u00f3\u017cnej. Wr\u00f3ci\u0142 do sto\u0142u z p\u0119kat\u0105 sakiewk\u0105 i niedba\u0142ym ruchem rzuci\u0142 j\u0105 wied\u017aminowi. Ten z\u0142apa\u0142 j\u0105 bez trudu i przez chwil\u0119 wa\u017cy\u0142 jej przyjemny ci\u0119\u017car w d\u0142oni.<br \/>\n &#8211; Za co to? Albo za kogo? &#8211; zapyta\u0142. Lars u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 wrednie.<br \/>\n&#8211; Wied\u017aminie&#8230; Jest taki szczuro\u0142ak&#8230; <\/p>\n<p align=\"center\">KONIEC<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowiadanie o wampirze czekaj\u0105cym na swojego wied\u017amina<\/p>\n","protected":false},"author":960,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-664","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/664","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/960"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=664"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/664\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=664"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=664"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=664"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}