{"id":594,"date":"2003-12-15T00:44:37","date_gmt":"2003-12-15T00:44:37","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=594"},"modified":"2003-12-15T00:44:37","modified_gmt":"2003-12-15T00:44:37","slug":"jad","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/jad\/","title":{"rendered":"Jad"},"content":{"rendered":"<p><P ALIGN=\"CENTER\"><B>Jad&#8230;<\/B><\/P>                                                                 &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zsun\u0105\u0142 si\u0119 z siod\u0142a. Przeci\u0105gn\u0105\u0142 zdr\u0119twia\u0142e od d\u0142ugotrwa\u0142ej jazdy cia\u0142o. Reszt\u0119 drogi konia prowadzi\u0142. Pu\u015bci\u0142 wodze, a zwierz\u0119 natychmiast zanurzy\u0142o pysk w wodzie strumienia. Sam przykl\u0119kn\u0105\u0142 obok, nabra\u0142 wody i obmy\u0142 twarz. Poci\u0105gn\u0105\u0142 kilka \u0142yk\u00f3w. Woda by\u0142a lodowata.<br \/>\n&#8211; Nie odnajdziesz tego, czego szukasz, p\u00f3ki nie zmierzysz si\u0119 z samym sob\u0105. &#8211; dobieg\u0142 go pi\u0119kny, hipnotyzuj\u0105cy g\u0142os. Czym\u015b, co przera\u017ca\u0142o w tym g\u0142osie by\u0142 brak jakichkolwiek emocji. By\u0142 tak zimny jak woda w strumieniu. Odwr\u00f3ci\u0142 powoli g\u0142ow\u0119, odruchowo wyci\u0105gaj\u0105c r\u0119k\u0119 w stron\u0119 r\u0119koje\u015bci. Na pobliskim g\u0142azie siedzia\u0142a kobieta. Zapanowa\u0142a cisza, kt\u00f3ra burzy\u0142 jedynie szum strumienia i ko\u0144, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c siorba\u0142 wod\u0119. Kobieta by\u0142a r\u00f3wnie pi\u0119kna, co jej g\u0142os&#8230; i r\u00f3wnie zimna. Jej seledynowe w\u0142osy bezw\u0142adnie opada\u0142y na plecy. Jej oczy by\u0142y czarne, martwe. Cera by\u0142a delikatna i blada. By\u0142a naga. Patrzy\u0142a na niego bez cienia wstydu czy za\u017cenowania. Patrzy\u0142a, a w jej spojrzeniu by\u0142a tylko oboj\u0119tno\u015b\u0107. Unios\u0142a si\u0119 delikatnie i z gracj\u0105 ruszy\u0142a powoli w jego stron\u0119. Zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce nie dotyka ziemi, \u017ad\u017ab\u0142a trawy wcale nie ugina\u0142y si\u0119 pod ci\u0119\u017carem jej stop. Zamar\u0142 w bezruchu. Zacisn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144 na r\u0119koje\u015bci.<br \/>\nStan\u0119\u0142a w odleg\u0142o\u015bci kilku krok\u00f3w, wyci\u0105gn\u0119\u0142a r\u0119k\u0119.<br \/>\n&#8211; Oddaj mi swojego wierzchowca, tobie ju\u017c nie b\u0119dzie potrzebny &#8211; oznajmi\u0142a swoim lodowatym g\u0142osem. Waha\u0142 si\u0119 d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0119, by\u0142a cierpliwa. Powoli wsta\u0142. Chwyci\u0142 wodze i poda\u0142 je kobiecie. Delikatnie musn\u0105\u0142 jej sk\u00f3r\u0119, by\u0142a zimna. Ruszy\u0142a w stron\u0119 lasu prowadz\u0105c zwierz\u0119. Odprowadza\u0142 j\u0105 spojrzeniem, p\u00f3ki ca\u0142kiem nie znik\u0142a w zaro\u015blach. A mo\u017ce po prostu si\u0119 rozp\u0142yn\u0119\u0142a? Nachyli\u0142 si\u0119 ponownie nad strumieniem.<br \/>\n&#8211; Mam zmierzy\u0107 si\u0119 z samym sob\u0105?<br \/>\nSpojrza\u0142 na swoje odbicie, dziewcz\u0119ce niemal\u017ce rysy, w\u0142osy wpadaj\u0105ce do b\u0142\u0119kitnych oczu. Nie wiedzia\u0142, jak d\u0142ugo to trwa\u0142o, z zadumy wyrwa\u0142 go dopiero wrzask przelatuj\u0105cego ptaka. Obejrza\u0142 si\u0119 raz jeszcze za siebie, omi\u00f3t\u0142 spojrzeniem las, w kt\u00f3rym znik\u0142a tajemnicza zjawa. W ko\u0144cu ruszy\u0142 przed siebie, przekroczy\u0142 strumie\u0144, kt\u00f3ry si\u0119ga\u0142 mu ledwie do kolan. Zastanawia\u0142 si\u0119, co czeka go na drugim brzegu.<\/p>\n<div class=\"wgw_hr\"><\/div>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Szed\u0142 wci\u0105\u017c przed siebie. Nogi grz\u0119z\u0142y w ohydnej mazi. W powietrzu unosi\u0142 si\u0119 odra\u017caj\u0105cy zapach. Ka\u017cdy \u0142yk zatrutego bagiennymi oparami powietrza przyprawia\u0142 o md\u0142o\u015bci. Sw\u0105d zgnilizny i rozk\u0142adaj\u0105cego si\u0119 mi\u0119sa zdawa\u0142 si\u0119 przenika\u0107 ca\u0142e cia\u0142o. Czu\u0142, ze zaraz zwymiotuje, je\u015bli natychmiast nie opu\u015bci tego zapomnianego przez bog\u00f3w miejsca.<br \/>\nKroki stawia\u0142 ostro\u017cnie, jeden fa\u0142szywy ruch i jego droga mog\u0142a sko\u0144czy\u0107 si\u0119 tu, prawie u kresu. Wci\u0105\u017c rozmy\u015bla\u0142 nad s\u0142owami zjawy.<br \/>\n&#8211; Nie odnajd\u0119 tego, czego szukam, p\u00f3ki nie&#8230; &#8211; odruchowo wykona\u0142 piruet w bok dobywaj\u0105c r\u00f3wnocze\u015bnie miecza. Cios przeszy\u0142 powietrze w miejscu, gdzie jeszcze przed chwila znajdowa\u0142a si\u0119 jego pier\u015b. Stan\u0105\u0142 oko w oko z&#8230; samym sob\u0105? Spogl\u0105da\u0142 z niedowierzaniem na gigantycznego skorpiona, na zagi\u0119ty ogon, na kolec, z kt\u00f3rego s\u0105czy\u0142y si\u0119 kropelki jadu&#8230;<br \/>\nSkorpion natar\u0142. Wci\u0105\u017c nie m\u00f3g\u0142 otrz\u0105sn\u0105\u0107 si\u0119 z szoku, by\u0142 w stanie tylko si\u0119 cofa\u0107. Szed\u0142 do tylu paruj\u0105c mieczem ciosy skorpionich szczypiec i ledwie nad\u0105\u017caj\u0105c z zastawianiem b\u0142yskawicznych strza\u0142\u00f3w \u017c\u0105d\u0142a. Kolec trafiaj\u0105c na ostrze wydawa\u0142 z siebie szcz\u0119k, tak jak gdyby sam by\u0142 z metalu. Ciosy potwora by\u0142y zadawane z olbrzymia si\u0142\u0105, ledwie utrzymywa\u0142 miecz w d\u0142oni, chwyci\u0142 go obur\u0105cz. Postanowi\u0142 zaryzykowa\u0107. Skoczy\u0142 do przodu w piruecie, ci\u0105\u0142 na g\u0142ow\u0119. Bestia zbytnio si\u0119 nie wysilaj\u0105c unikn\u0119\u0142a ciosu. Pope\u0142ni\u0142 b\u0142\u0105d &#8211; znalaz\u0142 si\u0119 plecami do przeciwnika.<br \/>\n&#8211; To koniec&#8230; &#8211; poczu\u0142 b\u00f3l na plecach, na wysoko\u015bci serca. B\u00f3l zmusi\u0142 go do wypr\u0119\u017cenia piersi. J\u0119kn\u0105\u0142. Kolejna fala b\u00f3lu &#8211; skorpion wyrwa\u0142 \u017c\u0105d\u0142o. Osun\u0105\u0142 si\u0119 na kolana. Spogl\u0105da\u0142 chwile t\u0119pym wzrokiem przed siebie, ku kresom grz\u0119zawisk.<br \/>\n&#8211; A by\u0142em &#8230; ju\u017c tak&#8230; blisko&#8230;- wydoby\u0142 z siebie z trudem i osun\u0105\u0142 si\u0119 na twarz.<\/p>\n<div class=\"wgw_hr\"><\/div>\n<p>&#8211; Mlecznobia\u0142a ciemno\u015b\u0107&#8230; ch\u0142\u00f3d kt\u00f3ry parzy&#8230; \u015bmier\u0107 kt\u00f3ra \u017cyje&#8230; cisza kt\u00f3ra krzyczy&#8230;  Cierpienie&#8230; woda&#8230; poch\u0142ania&#8230; wlewa&#8230; do p\u0142uc&#8230; parzy&#8230; zimna&#8230; wyrzuca&#8230; nie&#8230; uwalnia twarz&#8230;<br \/>\npowietrze&#8230; dusi&#8230; nie&#8230;  chce wr\u00f3ci\u0107&#8230; by\u0142o dobrze&#8230; ju\u017c by\u0142o&#8230; by\u0142o&#8230;<br \/>\nOgie\u0144&#8230; boje&#8230; ognia&#8230; nie parzy&#8230; ga\u015bnie&#8230; popi\u00f3\u0142&#8230; rozniesiony&#8230; wiatr&#8230; jask\u00f3\u0142ka&#8230;.<br \/>\nGwiazda&#8230; spada&#8230; obietnica&#8230; poca\u0142unek&#8230; k\u0142amstwo&#8230; fa\u0142sz&#8230; jad&#8230; trucizna&#8230;<br \/>\nKobiece rysy&#8230; niebieskie oczy&#8230; \u0142zy&#8230; w\u0142osy&#8230; gryz\u0105 oczy&#8230; t\u0142uste od krwi&#8230;<br \/>\nb\u00f3l&#8230; b\u00f3l&#8230; boli&#8230; \u017cyj\u0119? \u017byj\u0119&#8230; <\/p>\n<div class=\"wgw_hr\"><\/div>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Otworzy\u0142 oczy. Delikatnie obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na plecy. Spojrza\u0142 na zachmurzone nocne niebo. Ksi\u0119\u017cyc roztacza\u0142 pomara\u0144czow\u0105 po\u015bwiat\u0119.<br \/>\n&#8211; \u017byj\u0119&#8230; &#8211; wyszepta\u0142. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144, kt\u00f3ra bezb\u0142\u0119dnie trafi\u0142a na r\u0119koje\u015b\u0107. Wsta\u0142. Popatrzy\u0142 na skorpiona. Ruszy\u0142 w jego stron\u0119 unosz\u0105c miecz. Potwor ani drgn\u0105\u0142. Wskaza\u0142 ostrzem g\u0142ow\u0119 skorpiona, przygotowa\u0142 si\u0119 do pchni\u0119cia. Bestia sta\u0142a. Zawaha\u0142 si\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie&#8230; nie zabij\u0119 ci\u0119.. ju\u017c ci\u0119 pokona\u0142em, odejd\u017a!<br \/>\nSkorpion uni\u00f3s\u0142 ogon, miecz przygotowa\u0142 si\u0119 do bloku. Uderzy\u0142 kolcem&#8230; we w\u0142asn\u0105 g\u0142ow\u0119.<br \/>\n&#8211; Zatru\u0142e\u015b si\u0119 w\u0142asnym jadem&#8230; Potworze&#8230;.<br \/>\nOdszed\u0142, nie chcia\u0142 ju\u017c ani chwili przebywa\u0107 w tym miejscu, ani patrze\u0107 na martwe cia\u0142o skorpiona. <\/p>\n<div class=\"wgw_hr\"><\/div>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Bagna ju\u017c dawno zostawi\u0142 za plecami. Znajdowa\u0142 si\u0119 w pi\u0119knym lesie. Zna\u0107 tutaj by\u0142o obecno\u015b\u0107 wszelkiego zwierza le\u015bnego i ptactwa. Ziemia by\u0142a g\u0119sto usiana grzybami i zio\u0142ami. Drzewa majestatycznie wznosi\u0142y swe korony ku b\u0142\u0119kitnemu niebu. Ponad tym, niby kr\u00f3l na swym tronie znajdowa\u0142a si\u0119 \u015bwi\u0105tynia. Strzeliste kolumny, witra\u017ce przestawiaj\u0105ce sceny z \u017cycia mieszka\u0144c\u00f3w lasu: Wilk na polowaniu, Nied\u017awied\u017a \u0142owi\u0105cy Ryby, dwa Jelenie \u015bcieraj\u0105ce si\u0119 na pot\u0119\u017cne poro\u017ca&#8230;. By\u0142a ca\u0142a z bia\u0142ego marmuru.<br \/>\n&#8211; Wi\u0119c dotar\u0142em &#8211; powiedzia\u0142 do siebie.<br \/>\n&#8211; Dotar\u0142e\u015b &#8211; odpowiedzia\u0142 g\u0142os z wn\u0119trza budowli.<br \/>\n&#8211; Ty jeste\u015b Vertumnus? Pan Lasu i Poziomek?<br \/>\n&#8211; To mnie szuka\u0142e\u015b.<br \/>\n&#8211; Wi\u0119c Ty znasz wszystkie odpowiedzi, kt\u00f3rych szukam?<br \/>\n&#8211; Nie. Ale razem mo\u017cemy spr\u00f3bowa\u0107 je odnale\u017a\u0107.<br \/>\nRuszy\u0142 po schodach ku wrotom \u015bwi\u0105tyni&#8230; Jednak w sercu pozosta\u0142 cie\u0144 w\u0105tpliwo\u015bci&#8230;<br \/>\n&#8211; Czy na pewno znajd\u0119 to, czego szukam?<br \/>\n                                          <P ALIGN=\"CENTER\"><B>Koniec<\/B> <\/P><br \/>\nDla Verta, dzi\u0119ki za wszystko&#8230;<br \/>\nThe Messenger Of Fire<br \/>\nJadowity<br \/>\n9\/10.XII.2003<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowiadanie<\/p>\n","protected":false},"author":608,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-594","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/594","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/608"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=594"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/594\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=594"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=594"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=594"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}