{"id":570,"date":"2003-10-19T15:37:32","date_gmt":"2003-10-19T15:37:32","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=570"},"modified":"2003-10-19T15:37:32","modified_gmt":"2003-10-19T15:37:32","slug":"wspomnienia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wspomnienia\/","title":{"rendered":"Wspomnienia"},"content":{"rendered":"<p><b>Wspomnienia<\/b> <\/p>\n<p>\tWiedzia\u0142 \u017ce tym razem mu si\u0119 nie uda, by\u0142o ich zbyt wielu, a on by\u0142 zm\u0119czony, zm\u0119czony \u017cyciem, zm\u0119czony ci\u0105g\u0142\u0105 ucieczk\u0105 i chowaniem si\u0119, nie chcia\u0142 si\u0119 chowa\u0107. Teraz kiedy zosta\u0142 sam na tym \u015bwiecie nic si\u0119 ju\u017c nie liczy\u0142o, nie mia\u0142 sensu \u017cycia, ale nie chcia\u0142 tak\u017ce umiera\u0107, ba\u0142 si\u0119 \u015bmierci jak niczego innego w \u015bwiecie, strach, kt\u00f3ry go ogarnia\u0142 nie da\u0142 si\u0119 por\u00f3wnywa\u0107 z niczym innym. Ba\u0142 si\u0119 ciemno\u015bci, nico\u015bci, nieistnienia. Nie chcia\u0142 istnie\u0107 na tym \u015bwiecie, cho\u0107 jego m\u0142odo\u015bci nie da\u0142o si\u0119 zaprzeczy\u0107, czu\u0142 si\u0119 staro duchem, jego \u017cycie mia\u0142o jeszcze sens gdy \u017cy\u0142a ona, ta jedyna, wybranka jego skamiena\u0142ego serca, kt\u00f3rego pono\u0107 nic nigdy nie poruszy\u0142o. Jednak kiedy j\u0105 zobaczy\u0142 po raz pierwszy wystraszy\u0142 si\u0119, wystraszy\u0142 si\u0119 siebie, swojej reakcji, jego serce zabi\u0142o szybciej i poraz pierwszy od wielu lat si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142. Nigdy nie s\u0105dzi\u0142 \u017ce kto\u015b mo\u017ce tak na niego zadzia\u0142a\u0107, nigdy si\u0119 nie spodziewa\u0142, \u017ce kto\u015b mo\u017ce sprawi\u0107, \u017ce przez d\u0142ugie godziny b\u0119dzie siedzia\u0142 i my\u015bla\u0142 o tej osobie nie interesuj\u0105c si\u0119 niczym co go otacza, siedz\u0105c i my\u015bl\u0105c jak w jakim\u015b transie. Teraz to nie by\u0142o nic warte, by\u0142y to tylko wspomnienia, wspomnienia kt\u00f3ry przynosi\u0142y ze sob\u0105 b\u00f3l, b\u00f3l pal\u0105cy jego serce, sprawiaj\u0105cy \u017ce  przypomina\u0142 sobie o swoim marnym \u017cywocie, \u017cywocie kt\u00f3ry nigdy nie mia\u0142 sensu. <\/p>\n<p>\tP\u00f3\u0142elfi b\u0119kart, zawsze sponiewierany i dr\u0119czony przez ludzi, kt\u00f3rych nienawidzi\u0142 ca\u0142ym sercem, nie ma na \u015bwiecie takiego przekle\u0144stwa, kt\u00f3rym m\u00f3g\u0142 okre\u015bli\u0107 ogrom uczucia, jakim darzy\u0142 te istoty. Jednak mimo tej nienawi\u015bci pokocha\u0142 c\u00f3rk\u0119 tej znienawidzonej rasy. Z pocz\u0105tku nie widzia\u0142 \u015bwiata poza ni\u0105, ale jednocze\u015bnie nie m\u00f3g\u0142 sobie wybaczy\u0107 tej zdrady, jakie pope\u0142ni\u0142o jego serce wybieraj\u0105c w\u0142a\u015bnie j\u0105 &#8211; cz\u0142owieka. Ca\u0142e to niemi\u0142e uczucie wobec tej rasy zrodzi\u0142o si\u0119 jeszcze przed jego narodzinami. Jego elfia matka zosta\u0142a zgwa\u0142cona podczas jednego z pogrom\u00f3w przez cz\u0142owieka, kt\u00f3ry my\u015bl\u0105c \u017ce wyprosi\u0142 j\u0105 z tego \u015bwiata zostawi\u0142 konaj\u0105c\u0105 w rowie. Ta jednak prze\u017cy\u0142a i urodzi\u0142a dziecko gwa\u0142tu, wychowywa\u0142a go i kocha\u0142a jak ka\u017cda inna matka, jednocze\u015bnie staraj\u0105c si\u0119 zapomnie\u0107 o tym sk\u0105d si\u0119 wzi\u0105\u0142 jej syn. Przez lata zapomina\u0142a i wybacza\u0142a ludziom a\u017c wreszcie si\u0119 to uda\u0142o, jednak ludzie nienawidzili elf\u00f3w od setek lat i trwa\u0142o to nadal, przez co dochodzi\u0142o do nast\u0119pnych pogrom\u00f3w, jednego z nich nie prze\u017cy\u0142a osierocaj\u0105c m\u0142odego p\u00f3\u0142elfa, kt\u00f3ry od \u015bmierci matki znienawidzi\u0142 ludzi. Dalsze jego losy potoczy\u0142y si\u0119 same, trafi\u0142 pod ludzk\u0105 niewol\u0119, po czym uwolniony podczas powstania trafi\u0142 do p\u00f3\u0142\u015bwitaka, w kt\u00f3rym poczu\u0142 si\u0119 do\u015b\u0107 dobrze, z powodu jednej rzeczy &#8211; m\u00f3g\u0142 \u015bwiadcz\u0105c swe us\u0142ugi zabija\u0107 ludzi, \u015bmier\u0107 ka\u017cdego cz\u0142owieka z jego r\u0119ki sprawia\u0142a mu przyjemno\u015b\u0107, czu\u0142 si\u0119 wtedy niczym dzielny bohater po eksterminacji z\u0142ego potwora terroryzuj\u0105cego wiosk\u0119, a wtedy czu\u0142 si\u0119 naprawd\u0119 wa\u017cny. <\/p>\n<p>\tTeraz wiedzia\u0142, \u017ce to tylko \u015blepe my\u015bli, kt\u00f3re sam sobie wmawia\u0142. Stara\u0142 si\u0119 zbawi\u0107 \u015bwiat przed lud\u017ami, ale teraz wiedzia\u0142, \u017ce by\u0142 zwyk\u0142ym morderc\u0105, wszystko robi\u0142 za grube pieni\u0105dze, kt\u00f3re i tak przepija\u0142 w najgorszej z mo\u017cliwych knajp. To co sobie wmawia\u0142 by\u0142o wielkim k\u0142amstwem,  oszukiwa\u0142 sam siebie. Ca\u0142a ta nienawi\u015b\u0107 by\u0142a tylko uczciem jakim darzy\u0142 siebie, dopiero teraz sobie u\u015bwiadomi\u0142, \u017ce tak naprawd\u0119 nienawidzi\u0142 siebie, dlatego \u017ce by\u0142 nie kim innym, tylko sob\u0105. Nienawidzi\u0142 siebie za t\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 jak\u0105 obdarzy\u0142 nie kogo innego jak cz\u0142owieka, kt\u00f3rym tak w\u0142a\u015bciwie zawsze chcia\u0142 by\u0107, ale nie by\u0142 i to sprawi\u0142o, \u017ce znienawidzi\u0142 siebie zwalaj\u0105c win\u0119 na ludzi. Teraz sobie to wszystko u\u015bwiadamia\u0142 dopiero teraz osaczony przez grupk\u0119 ciemnych postaci, kt\u00f3re przysz\u0142y po jedno i bynajmiej nie po jego z\u0142ote monety, tylko po jego \u017cycie, kt\u00f3rego i tak nie chcia\u0142 a jednak ba\u0142 si\u0119 je straci\u0107. <\/p>\n<p>\t Zawsze wierzy\u0142 w sprawiedliwo\u015b\u0107 i zawsze my\u015bla\u0142, \u017ce jest tak\u0105 r\u0119k\u0105 sprawiedliwo\u015bci, kt\u00f3ra dosi\u0119ga tych, co si\u0119 tej sprawiedliwo\u015bci przeciwstawili. Mordercy, oszu\u015bci, kanciarze, z\u0142odzieje, gwa\u0142ciciele to zawsze by\u0142y jego ofiary, zawsze my\u015bla\u0142 \u017ce sprawiedliwo\u015b\u0107 jest po jego stronie. &#8222;Sprawiedliwo\u015bci stanie si\u0119 zado\u015b\u0107&#8221; by\u0142o to jego motto, w kt\u00f3re wierzy\u0142. Sprawdza\u0142o si\u0119 ono i teraz, kiedy sta\u0142 osaczony przez takich jak on &#8211;  &#8222;r\u0119ce sprawiedliwo\u015bci&#8221;, by\u0142 takim samym z\u0142oczy\u0144c\u0105 jak ci, kt\u00f3rych zabija\u0142, wmawia\u0142 sobie \u017ce to nieprawda, ale teraz sta\u0142 na miejscu swoich ofiar, osaczony przez samego siebie. <\/p>\n<p>\t\u0141za sp\u0142yn\u0119\u0142a po jego policzku, nie p\u0142aka\u0142 od dzieci\u0144stwa, praktycznie zapomnia\u0142 jak to jest, kiedy si\u0119 p\u0142acze. Przypomia\u0142 sobie o niej, ca\u0142y czas nie dawa\u0142a mu spokoju, m\u0119czy\u0142a go w snach, wci\u0105\u017c j\u0105 kocha\u0142. Stara\u0142 sobie przypomnie\u0107 ile razy z ni\u0105 rozmawia\u0142, jakby to sta\u0142o si\u0119 teraz najwa\u017cniejszym celem jego \u017cycia, wiedzia\u0142 tylko tyle \u017ce rozmawai\u0142 z ni\u0105 tylko kilka razy, ostatnio w dzie\u0144 jej \u015bmierci, w dzie\u0144, kt\u00f3ry chcia\u0142 jej wszystko wyzna\u0107, w dzie\u0144, w kt\u00f3rym chcia\u0142 zmieni\u0107 swoje n\u0119dzie \u017cycie, chcia\u0142 by\u0107 z ni\u0105, niczgo wi\u0119cej nie potrzebowa\u0142. Ten dzie\u0144 jednak nie by\u0142 dla niego szcz\u0119\u015bliwy, od rana wiedzia\u0142 \u017ce wydarzy si\u0119 co\u015b z\u0142ego, ale nigdy nie przypuszcza\u0142 \u017ce przyjdzie rzecz najgorsza, \u015bmier\u0107&#8230; <\/p>\n<p>\tOd tego tragicznego wyda\u017cenia  min\u0119\u0142o pi\u0119\u0107 d\u0142ugich dni, nie mia\u0142 poj\u0119cia jak przetrwa\u0142 te pi\u0119\u0107 okrutnych dni, wiedzia\u0142 natomiast \u017ce ta m\u0119ka wkr\u00f3tce mine, a potem b\u0119dzie tylko nico\u015b\u0107, ciemno\u015b\u0107, \u017cadnego strachu i uczu\u0107, b\u00f3lu czy rado\u015bci, nie b\u0119dzie nic&#8230; Nie chcia\u0142 tego, ba\u0142 si\u0119 tego, zawsze kiedy si\u0119 nad tym g\u0142\u0119biej zastanawia\u0142 ogarnia\u0142 go ch\u0142\u00f3d, nienawidzi\u0142 tego uczucia. Teraz, kiedy o tym my\u015bla\u0142 przypomina\u0142 mu si\u0119 ten dzie\u0144, dzie\u0144 kt\u00f3ry niczym kl\u0105twa spad\u0142 druzgoc\u0105 jego plany na przysz\u0142o\u015b\u0107. Tylko kto by\u0142 temu winny, on? Sam nie wiedzia\u0142 kto, pami\u0119ta\u0142 tylko czarne cienie, sztylet, krew i jego ukochan\u0105 le\u017c\u0105c\u0105 na bruku w ka\u0142u\u017cy krwi, silnie czerwonej krwi, pami\u0119ta\u0142 \u017ce sta\u0142 nad ni\u0105 nic nie robi\u0105c patrz\u0105c jedynie na krew. Zawsze mu towarzyszy\u0142a, w ka\u017cdym jego zadaniu, jakie wykonywa\u0142 pojawia\u0142 si\u0119 ten czerwony p\u0142yn, kt\u00f3ry nigdy dla niego nic nie znaczy\u0142. Wdedy, kiedy nad ni\u0105 sta\u0142 czu\u0142 si\u0119 jak po wykonaniu zadania, czu\u0142 \u017ce to on to zrobi\u0142, jakby to wszystko by\u0142o jego win\u0105. <\/p>\n<p>\tWiedzia\u0142 \u017ce zas\u0142ugiwa\u0142 na \u015bmier\u0107, \u015bmier\u0107 gdzie\u015b w zapomnianym zau\u0142ku, ale to i tak nic nie zmienia\u0142o, gdzie by umar\u0142 i tak nikt si\u0119 nim nie przejmowa\u0142&#8230; Znowu zacz\u0105\u0142 wspomina\u0107. Zawsze opowiadali, \u017ce kiedy cz\u0142owiek wie, \u017ce umrze ca\u0142e \u017cycie przelatuje mu przed oczami, do niego dochodzi\u0142y tylko jego urywki, wspomnienia, mo\u017ce dlatego, \u017ce nie by\u0142 cz\u0142owiekiem do ko\u0144ca, a tylko w po\u0142owie. Splugawionym&#8230; <\/p>\n<p>\tSzybko odrzuci\u0142 od siebie te my\u015bli, czas by\u0142o wr\u00f3ci\u0107 do tera\u017aniejszo\u015bci. Zobaczy\u0142 b\u0142ysk metalu, kt\u00f3ry o\u015blepi\u0142 go na chwil\u0119, wraz z b\u0142yskiem przyszed\u0142 szcz\u0119k. Nast\u0119pny b\u0142ysk, ciep\u0142o w pasie, b\u00f3l, krew. Umiera\u0142, wiedzia\u0142 o tym, a jednak teraz si\u0119 nie ba\u0142. Widzia\u0142 tylko krew, czu\u0142 przeszywaj\u0105cy b\u00f3l. Chyba upad\u0142 na ziemi\u0119, bo poczu\u0142 \u017ce wok\u00f3\u0142 jego twarzy rozlewa si\u0119 jaka\u015b ciecz, teraz widzia\u0142 tylko krew i b\u0142oto&#8230; Przypomnia\u0142 sobie, rozmawia\u0142 z ni\u0105 sze\u015b\u0107 razy, ale to si\u0119 nie liczy\u0142o, to by\u0142y tylko wspomnienia&#8230; <\/p>\n<p>Na koniec chcia\u0142bym podzi\u0119kowac Coguthowi za skometowanie i poprawk\u0119 b\u0142\u0119d\u00f3w. \ud83d\ude42<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>kr\u00f3tkie opowiadanie<\/p>\n","protected":false},"author":443,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-570","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/570","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/443"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=570"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/570\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=570"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=570"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=570"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}