{"id":511,"date":"2003-08-12T15:26:10","date_gmt":"2003-08-12T15:26:10","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=511"},"modified":"2003-08-12T15:26:10","modified_gmt":"2003-08-12T15:26:10","slug":"zielone-bractwo-g","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/zielone-bractwo-g\/","title":{"rendered":"Zielone Bractwo (G)"},"content":{"rendered":"<p>&#8217;A i owszem drodzy s\u0142uchacze, bywa\u0142em ja niegdy\u015b w urokliwych lasach po\u0142udniowego Kaedwen. I wiele tam dziw\u00f3w widzia\u0142em. Przepi\u0119kne, sk\u0105pane w s\u0142o\u0144cu ruiny z bia\u0142ego kamienia, co po elfach zosta\u0142y. Osady ludzkie po\u015brodku dzikich bor\u00f3w, stoj\u0105ce jako te wyspy na morzu wzburzonym. Zwiedzi\u0142em te\u017c wielkie stadniny, gdzie hoduje si\u0119 najlepsze chyba na Kontynencie rumaki, od wiatru szybsze i zwrotniejsze. Ale to nie te rzeczy najg\u0142\u0119biej mi w pami\u0119\u0107 zapad\u0142y. Do ko\u0144ca \u017cycia najmilej wspomina\u0142 b\u0119d\u0119 bowiem prostych i szczerych ludzi, kt\u00f3rych dane mi by\u0142o spotka\u0107 w le\u015bnych ost\u0119pach po\u0142udniowego Kaedwen. Ludzi, kt\u00f3rzy mieli odwag\u0119, by m\u00f3wi\u0107 to, co my\u015bl\u0105 i kt\u00f3rzy nie zst\u0119powali nigdy z wybranej przez nich \u015bcie\u017cki skromno\u015bci i dobrych uczynk\u00f3w. O kim m\u00f3wi\u0119? Ano o Zielonym Bractwie, bo tak siebie zwykli nazywa\u0107. O Zielonym Bractwie, o kt\u00f3rym i wy zapewne nied\u0142ugo us\u0142yszycie, bo uczynki ich godne s\u0105 najwy\u017cszych pochwa\u0142 i uwiecznienia w pie\u015bniach bard\u00f3w.&#8217; <\/p>\n<p>'Dobrze, niechaj b\u0119dzie &#8211; opowiem wam dobrzy ludzie nieco o Zielonym Bractwie, tylko misk\u0119 strawy wyszykujcie, a i miodu garniec, \u017ceby gard\u0142o na wi\u00f3r mi nie wysch\u0142o. Mog\u0119 zatem zaczyna\u0107 opowie\u015b\u0107. Ot\u00f3\u017c Zielone Bractwo to grupa oko\u0142o dwudziestu ludzi, kobiet i m\u0119\u017cczyzn, kt\u00f3rzy przemierzaj\u0105 rozleg\u0142e ziemie Kaedwen w taborze woz\u00f3w. Wozy ich wygl\u0105daj\u0105 jakoby spod r\u0119ki artysty wysz\u0142y &#8211; boki maj\u0105 ozdobne, kolorowymi malunkami pokryte, a budy upstrzone setkami barwnych kwiat\u00f3w. \u017baden z tabor\u00f3w, kt\u00f3re w \u017cyciu widzia\u0142em (a widzia\u0142em wiele), nie cieszy\u0142 tak oka i na duchu nie podnosi\u0142 jak ten nale\u017c\u0105cy do Zielonego Bractwa. Dlaczego oni tak w\u0119druj\u0105, miejsca nigdzie nie zagrzewaj\u0105c? Pono\u0107 to dlatego, \u017ce ludzie ci niegdy\u015b w konflikt wielki z urz\u0119dnikami z Aedirn weszli. Za to z ziemi ich wygnano i na\u0142o\u017cono na nich banicj\u0119. A konflikt ten st\u0105d si\u0119 pono\u0107 wzi\u0105\u0142, \u017ce cz\u0142onkowie Zielonego Bractwa zbyt g\u0142o\u015bno do przyja\u017ani z nielud\u017ami nawo\u0142ywali i za to opu\u015bci\u0107 swe ziemie musieli.&#8217; <\/p>\n<p>'Gniew w\u0142adc\u00f3w nie by\u0142 dla nich jednak straszny &#8211; postanowili, \u017ce razem trzyma\u0107 si\u0119 b\u0119d\u0105 i zanios\u0105 swe przes\u0142anie do wszystkich mieszka\u0144c\u00f3w Kaedwen, bo w tamtejszych lasach urz\u0119dnicy z Aedirn ich nie dopadn\u0105. W kilka dni dobytek sw\u00f3j zebrali, tabor zorganizowali i ruszyli na go\u015bciniec, by swoj\u0105 misj\u0119 pe\u0142ni\u0107. Jako \u017ce zielony to kolor nadziei, od niego w\u0142a\u015bnie nazw\u0119 swoj\u0105 wzi\u0119li. Nadziej\u0119 powiem pok\u0142adali w to, \u017ce mi\u0119dzy lud\u017ami a nielud\u017ami wreszcie zapanuj\u0105 przymierze i pok\u00f3j. Pod now\u0105 nazw\u0105 podr\u00f3\u017cowali od osady do osady. Pomagali ch\u0119tnie ch\u0142opom w pracach gospodarskich i polowych, za co otrzymywali po\u017cywienie i wdzi\u0119czno\u015b\u0107 wielk\u0105. A wieczorami cz\u0142onkowie Zielonego Bractwa rozniecali wielkie ognisko, gdzie przy d\u017awi\u0119kach piszcza\u0142ek i lutni, przy zapachu pieczonego mi\u0119siwa i przy ksi\u0119\u017cycowym \u015bwietle rozmawiano z mieszka\u0144cami osad o korzy\u015bciach p\u0142yn\u0105cych z przyja\u017ani z nielud\u017ami. Szlachetna misja Zielonego Bractwa przynosi\u0142a pierwsze efekty &#8211; ludzie z le\u015bnych osad z wi\u0119ksz\u0105 ufno\u015bci\u0105 patrzyli na licznie tu zamieszkuj\u0105ce elfy, a czasem nawet wsp\u00f3\u0142pracowali z nimi na korzy\u015b\u0107 obu ras.&#8217; <\/p>\n<p>'Jednak wszystko to za pi\u0119kne si\u0119 wydaje, by mog\u0142o by\u0107 prawdziwe. Bowiem byli ludzie, kt\u00f3rym taka kolej rzeczy si\u0119 nie podoba\u0142a. Ma\u0142o tego &#8211; gotowi byli wolno\u015b\u0107 Zielonego Bractwa ukr\u00f3ci\u0107, byleby do przymierza z nielud\u017ami nie dopu\u015bci\u0107. A mowa tu o naszych znajomych w\u0142adykach z Aedirn, kt\u00f3rzy gniewem coraz wi\u0119kszym ku zielonemu taborowi pa\u0142ali. Zacz\u0119li wi\u0119c wysy\u0142a\u0107 potajemnie ma\u0142e grupy najemnik\u00f3w (wszak nie mogli dzia\u0142a\u0107 otwarcie na nie swojej ziemi), kt\u00f3re mia\u0142y tabor wytropi\u0107 i do nogi wybi\u0107. Nie oszcz\u0119dzano r\u00f3wnie\u017c ch\u0142op\u00f3w, kt\u00f3rzy go\u015bcili w swoich sio\u0142ach cz\u0142onk\u00f3w Bractwa. Najcz\u0119\u015bciej ko\u0144czy\u0142o si\u0119 to dla nich srogimi batogami na oczach ca\u0142ej osady. W takich oto okoliczno\u015bciach Zielone Bractwo zacz\u0119\u0142o stawa\u0107 si\u0119 jedn\u0105 z wielu kaedwe\u0144skich legend i wrogo nastawieni do mo\u017cnow\u0142adc\u00f3w z Aedirn ch\u0142opi, nie boj\u0105cy si\u0119 \u017cadnych represji, dawali im schronienie. Co ciekawsze, co odwa\u017cniejsi osadnicy i zagorzali zwolennicy przymierza z nielud\u017ami zasilali szeregi Zielonego Bractwa!&#8217; <\/p>\n<p>'Rz\u0105dy w Bractwie sprawuje w zasadzie jeden cz\u0142owiek (z kt\u00f3rym zreszt\u0105 przyjemno\u015b\u0107 mia\u0142em rozmawia\u0107), cho\u0107 zdanie i opinie wszystkich r\u00f3wn\u0105 maj\u0105 wag\u0119. Cz\u0142owiek ten jednak, wybitn\u0105 charyzm\u0105 si\u0119 odznaczaj\u0105cy, w przypadku sporu ma decyduj\u0105cy g\u0142os. On te\u017c kolejne przystanki w nieustaj\u0105cej podr\u00f3\u017cy wybiera i z przedstawicielami lokalnej spo\u0142eczno\u015bci si\u0119 kontaktuje. Dionisis Horlock, bo o nim tu mowa, to m\u0119\u017cczyzna m\u0142ody, urody wielkiej, a i rozumu ma za dw\u00f3ch. Gdym z nim rozmawia\u0142, nie mog\u0142em si\u0119 pozby\u0107 uczucia, i\u017c stale obserwuj\u0105 mnie jego bystre, bladob\u0142\u0119kitne oczy. Jakby chcia\u0142 w mojej duszy wyczyta\u0107 czy dobre i pokojowe ma zamiary. Cho\u0107 zwa\u017cywszy na gniew jego pot\u0119\u017cnych nieprzyjaci\u00f3\u0142, to rzeczywi\u015bcie ma prawo by\u0107 niezwykle ostro\u017cny i podejrzliwy. Dionisis pozwoli\u0142 mi sp\u0119dzi\u0107 kilka dni w zielonym taborze, a tak\u017ce je\u015b\u0107 i pi\u0107 do woli. W zamian chcia\u0142 tylko bym umila\u0142 im czas \u015bpiewem i opowie\u015bciami. Powiedzia\u0142 tak\u017ce, i\u017c nie wolno mi si\u0119 zbli\u017ca\u0107 do du\u017cego wozu, pomalowanego na kolor wschodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca, bo tam pono\u0107 znajdowali si\u0119 chorzy na zaka\u017an\u0105 chorob\u0119 cz\u0142onkowie Zielonego Bractwa. Pobyt tam na zawsze zostanie w mojej pami\u0119ci &#8211; to by\u0142o prawdziwie magiczne miejsce, odgrodzone niewidoczn\u0105 barier\u0105 od trud\u00f3w i problem\u00f3w codziennego \u017cycia.&#8217; <\/p>\n<p>'Czemu mi si\u0119 tak przygl\u0105dasz dobra kobieto? Moja twarz? Tak, owszem, jestem p\u00f3\u0142elfem. Czy to czyni mnie gorszym od was? Czy\u017c z mniejsz\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 s\u0142uchali\u015bcie mojej opowie\u015bci? Dumny jestem z bycia miesza\u0144cem, bo wiem, \u017ce p\u0142ynie we mnie krew dw\u00f3ch zacnych ras. Ras, kt\u00f3re tak \u015bwietnie mog\u0105 ze sob\u0105 wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107. Nie wierzycie? Zatem wybierzcie si\u0119 do taboru Zielonego Bractwa i zobaczcie to na w\u0142asne oczy. \u017byj\u0105 tam i ludzie i elfy, kt\u00f3re dowiedziawszy si\u0119 o dzia\u0142alno\u015bci Dionisisa Horlocka postanowi\u0142y si\u0119 z nimi zjednoczy\u0107. Jest te\u017c kilku krasnolud\u00f3w, a nawet nizio\u0142ek. I wszyscy oni pracuj\u0105 rami\u0119 w rami\u0119 ku wsp\u00f3lnemu dobru, na rzecz lepszego jutra. I wy te\u017c powinni\u015bcie wzi\u0105\u0107 z nich przyk\u0142ad, panie i panowie! <\/p>\n<p>(Spisane przez agenta wywiadu reda\u0144skiego Zlatana Borga, na podstawie opowie\u015bci barda Argelico D\u0142ugonogiego.) <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>wersja dla graczy<\/p>\n","protected":false},"author":49,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[12],"tags":[],"class_list":["post-511","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-swiecie","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/511","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/49"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=511"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/511\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=511"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=511"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=511"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}