{"id":505,"date":"2003-08-07T20:52:49","date_gmt":"2003-08-07T20:52:49","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=505"},"modified":"2003-08-07T20:52:49","modified_gmt":"2003-08-07T20:52:49","slug":"poczatek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/poczatek\/","title":{"rendered":"Pocz\u0105tek"},"content":{"rendered":"<p> &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Fafu\u0142a obudzi\u0142 si\u0119. Znajoma ciemno\u015b\u0107 wype\u0142ni\u0142a jego m\u00f3zg, wypieraj\u0105c ob\u0142oki snu wt\u0142oczone do niego wcze\u015bniej. Po kr\u00f3tkiej chwili rozmy\u015bla\u0144, Fafu\u0142a wydedukowa\u0142, \u017ce sen musia\u0142 by\u0107 w niego wt\u0142oczony za pomoc\u0105 szybuj\u0105cego kufla. Cho\u0107 w\u0142a\u015bciwie w szybowaniu nie by\u0142o nic z\u0142ego. Chodzi\u0142o raczej o l\u0105duj\u0105cy kufel. &#8216;Tak. Zdecydowanie&#8217;, pomy\u015bla\u0142 Fafu\u0142a dotykaj\u0105c g\u0142owy. A jako \u017ce w\u0142a\u015bciciel kraczmy nie powinien le\u017ce\u0107 pod barem w godzinach najwi\u0119kszego ruchu, Fafu\u0142a postanowi\u0142 wsta\u0107. Nie wiedzie\u0107 czemu ludzie maj\u0105 przykry zwyczaj wynoszenia mebli, \u0142y\u017cek, talerzy, kufli oraz innych ludzi, korzystaj\u0105c z nieobecno\u015bci trzymaj\u0105cego porz\u0105dek karczmarza. Fafu\u0142a z g\u0142o\u015bnym mla\u015bni\u0119ciem odklei\u0142 twarz od pod\u0142ogi i wystawi\u0142 czubek wygolonej czaszki ponad bar. Czterech obdartych m\u0119\u017cczyzn nios\u0105cych now\u0105 \u0142aw\u0119 w stron\u0119 drzwi popatrzy\u0142o na niego pytaj\u0105cym wzrokiem. Odchrz\u0105kn\u0119li, postawili \u0142aw\u0119 w miejscu stali i zacz\u0119li \u017cywo dyskutowa\u0107, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 nerwowo. Karczmarz spojrza\u0142 na reszt\u0119 sali. Poza jedn\u0105 b\u00f3jk\u0105, w kt\u00f3rej w\u0142ochaty krasnolud t\u0142uk\u0142 o \u015bcian\u0119 g\u0142ow\u0105 m\u0142odego elfa, nie dzia\u0142o si\u0119 nic nadzwyczajnego. Karczmarz postanowi\u0142 nie interweniowa\u0107. Elf wygl\u0105da\u0142 zreszt\u0105 jakby by\u0142o mu wszystko jedno. A poza tym Fafu\u0142a nic nie zauwa\u017cy\u0142. W\u0142ochaty krasnolud, mia\u0142 za pasek zatkni\u0119ty du\u017cy, bojowy top\u00f3r, co sprawia\u0142o, \u017ce zapewne wielu ludzi go nie zauwa\u017ca\u0142o. Karczmarz odetchn\u0105\u0142 g\u0142\u0119boko. W innych karczmach o tej porze ju\u017c dawno podpalaj\u0105 strzechy. Karczma &#8216;Pod Bardzo Du\u017c\u0105 Pa\u0142k\u0105&#8217; nie od wczoraj cieszy\u0142a si\u0119 renom\u0105 najbezpieczniejszej na szlaku. Fafu\u0142a pog\u0142aska\u0142 wys\u0142u\u017cona r\u0119koje\u015b\u0107 Bardzo Du\u017cej Pa\u0142ki le\u017c\u0105cej niewinnie pod barem. Nala\u0142 sobie kufel piwa i doliczy\u0142 niewielk\u0105 sum\u0119 do rachunku krasnoluda drzemi\u0105cego przy najbli\u017cszym stoliku. Zadowolony odwr\u00f3ci\u0142 g\u0142ow\u0119. L\u0105duj\u0105cy talerz golonki wt\u0142oczy\u0142 w jego g\u0142ow\u0119 ci\u0119\u017ckie ob\u0142oki snu. <\/p>\n<p><center>***<\/center><\/p>\n<p>\t&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Fafu\u0142a obudzi\u0142 si\u0119 widz\u0105c nad sob\u0105 pal\u0105c\u0105 si\u0119 strzech\u0119. Wyjrza\u0142 za bar rycz\u0105c w\u015bciekle i wymachuj\u0105c Bardzo Du\u017ca Pa\u0142k\u0105. Robi\u0142 to ju\u017c wcze\u015bniej. Nie by\u0142 z\u0142y. Rycza\u0142 w\u015bciekle jedynie dla efektu. Pa\u0142ka napotka\u0142a na niewielki op\u00f3r, jednak ze wzgl\u0119du na to, \u017ce by\u0142a naprawd\u0119 Bardzo Du\u017ca, by\u0142 to op\u00f3r kr\u00f3tkotrwa\u0142y. Wtedy Fafu\u0142a otworzy\u0142 oczy. Dziwna grupka ludzi, zaj\u0119ta do tej pory dorzynaniem rannych, patrzy\u0142a pytaj\u0105c\u0105 na cz\u0119\u015bciowo na Fafu\u0142\u0119, a cz\u0119\u015bciowo na krwawi\u0105cego rado\u015bnie \u0142ysego wielkoluda z tatua\u017cem &#8216;Da barbarian&#8217; na plecach. Fafu\u0142a pomy\u015bla\u0142, \u017ce nag\u0142y defekt na g\u0142owie \u0142ysego si\u0142acza, jest zapewne bezpo\u015brednim efektem kr\u00f3tkotrwa\u0142ego dzia\u0142ania Pa\u0142ki. Pomy\u015bla\u0142 te\u017c, \u017ce to nie jest wygodna sytuacja. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 te\u017c, bo u\u015bmiech czyni cuda. Podobno. Staruszek w \u017c\u00f3\u0142tej, powiewnej szacie zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do obalonego barbarzy\u0144cy, ku\u015btykaj\u0105c. Szturchn\u0105\u0142 go nog\u0105. Wymamrota\u0142 co\u015b pod nosem i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do niecodziennej grupki. &#8216;No i znowu nam zaciukali przyw\u00f3dc\u0119&#8217;. Grupka popatrzy\u0142a po sobie. Sk\u0142ada\u0142a si\u0119 z krasnoluda, kt\u00f3ry sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z brody i topora, Elfa w r\u00f3\u017cowym uniformie typu &#8222;Wood Ranger&#8221;, oraz oryginalnego jegomo\u015bcia, kt\u00f3rego g\u0142ow\u0119 zdobi\u0142y fioletowe w\u0142osy i niebieski zarost, kontrastuj\u0105ce ze sk\u00f3rzana zbroj\u0105. Cho\u0107 &#8216;zdobi\u0142y&#8217;, to mocno przesadzone s\u0142owo, jak zauwa\u017cy\u0142 Fafu\u0142a. W ostatnim cz\u0142onku dru\u017cyny by\u0142o co\u015b dziwnego. Nosi\u0142 miecz na plecach. Nikt w tych stronach nie nosi miecza na plecach. Nikt, kto ma jakiekolwiek poj\u0119cie o tym jak trudno schowa\u0107 miecz z powrotem na plecy.<br \/>\n&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Fafu\u0142a rozejrza\u0142 si\u0119 po spalonej karczmie. Ka\u017cdy element wyposa\u017cenia zosta\u0142 rozbity i podeptany ze szczeg\u00f3lna dba\u0142o\u015bci\u0105 o szczeg\u00f3\u0142y. Natomiast ka\u017cdy bywalec zosta\u0142 z podobn\u0105 dba\u0142o\u015bci\u0105 zar\u017cni\u0119ty. Fafu\u0142a postanowi\u0142 poczeka\u0107 jeszcze troch\u0119 na rozw\u00f3j sytuacji. Najlepiej w biegu. Jego plan zapewne powi\u00f3d\u0142by si\u0119 gdyby, nie kufel rzucony przez w\u0142ochatego krasnoluda. <\/p>\n<p><center>***<\/center><\/p>\n<p>&#8211; &#8216;&#8230;no na to by wychodzi\u0142o&#8230;&#8217;, Fafu\u0142\u0119 obudzi\u0142 strz\u0119pek konwersacji.<br \/>\n&#8211; &#8216;Ale on jest taki ma\u0142o&#8230; ma\u0142o&#8230; no nie taki jest&#8217;, przez zaskorupia\u0142e snem p\u00f3\u0142otwarte powieki karczmarz zobaczy\u0142, \u017ce m\u00f3wi Elf.<br \/>\n&#8211; &#8216;S\u0142ysza\u0142e\u015b, co m\u00f3wi\u0142 wieszcz, kt\u00f3rego znale\u017ali\u015bmy elfowi rynsztoku.&#8217;, odpar\u0142 Elfowi dziad w \u017c\u00f3\u0142tej szacie.<br \/>\n&#8211; &#8216;Sk\u0105d, rwa jego tam i na zad ma\u0107, wiesz, \u017ce to by\u0142 ch\u0119do\u017cony wieszcz?&#8217;, spyta\u0142 dono\u015bnym g\u0142osem Krasnolud. Dziad mem\u0142a\u0142 chwil\u0119 bezz\u0119bnymi dzi\u0105s\u0142ami, t\u0142umacz\u0105c skomplikowany krasnoludzki dialekt na normaln\u0105 mow\u0119.<br \/>\n&#8211; &#8216;Przecie\u017c \u015bmierdzia\u0142&#8217;, odrzek\u0142 w ko\u0144cu.<br \/>\n&#8211; &#8216;Ja te\u017c \u015bmierdz\u0119, a nie jestem w rzy\u0107 wieszczem kopanym&#8217;, agresywnie k\u0142\u00f3ci\u0142 si\u0119 Krasnolud.- &#8216;Ale on \u015bmierdzia\u0142 tak&#8230; wieszczowato&#8217;.<br \/>\n&#8211; &#8216;Jak dla mnie to on wali\u0142 g\u00f3wnem, bo si\u0119 nie my\u0142&#8217;, burkn\u0105\u0142 brodaty. Tego ju\u017c by\u0142o dla dziada za wiele. Nikt przecie\u017c nie b\u0119dzie mu tu grzeba\u0142 we wierzeniach.<br \/>\n&#8211; &#8216;Wieszcz powiedzia\u0142: &#8222;Tego waszego przew\u00f3dce w ko\u0144cu kto\u015b zat\u0142ucze. We\u017ata se zaprawd\u0119 tego, kto to zrobi\u0142, bo on silniejszy b\u0119dzie&#8221;. I tak zrobimy&#8217;, wyszepta\u0142 dziad z\u0142owieszczo.<br \/>\n&#8211; &#8216;Jak dla mnie to on powiedzia\u0142 &#8222;Rzu\u0107cie talenta, bom nie przy w\u00f3dce. Albo ze dwa to mocniejsza b\u0119dzie&#8217;, odpowiedzia\u0142 Krasnolud spokojnie. Dziad bez s\u0142owa zainkantowa\u0142 zakl\u0119cie i wymierzy\u0142 rozcapierzone palce w twarz krasnoluda. Pot\u0119\u017cna eksplozja odrzuci\u0142a go natychmiast do ty\u0142u, wprost na Fafu\u0142\u0119. Krasnolud patrzy\u0142 na ca\u0142e zaj\u015bcie z du\u017c\u0105 doz\u0105 spokoju. Elf spa\u0142. Fioletowy kole\u015b siedzia\u0142 i patrzy\u0142 w ognisko. Fafu\u0142a traci\u0142 przytomno\u015b\u0107.<\/p>\n<p><center>***<\/center><\/p>\n<p>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; Fafu\u0142a siedzia\u0142 na pie\u0144ku i patrzy\u0142 na zabranych dooko\u0142a niego cz\u0142onk\u00f3w dziwnej hanzy. Na samym \u015brodku zgromadzenia zaj\u0105\u0142 zaszczytne miejsce dziad, kt\u00f3ry wczorajszego wieczoru brutalnie pozbawi\u0142 karczmarza przytomno\u015bci nag\u0142ym uderzeniem czaszk\u0105. Po lewej sta\u0142 wsparty na d\u0142ugim \u0142uku Elf, a po prawej w kucki siedzia\u0142 Krasnolud. Wygl\u0105da\u0142 jak br\u0105zowy krzaczek. Tylko pachnia\u0142 inaczej.<br \/>\n&#8211; &#8216;Tak wi\u0119c widzisz zacny przyw\u00f3dco&#8230; musisz zosta\u0107 naszym przyw\u00f3dc\u0105&#8230; bo&#8230; zaciuka\u0142e\u015b naszego przyw\u00f3dc\u0119&#8217;, mamrota\u0142 dziad zak\u0142opotany.<br \/>\n&#8211; &#8216;Ale&#8230;&#8217;, odpowiedzia\u0142 Fafu\u0142a s\u0142abym g\u0142osem.<br \/>\n-&#8216;Milcz albo w pysk, w rzy\u0107 ch\u0119dorzony psi pomiocie, synu szklarza, ci\u0119\u017ckory\u0142y fiucie salamandry!&#8217;, przerwa\u0142 mu grzecznie Krasnolud. Fafu\u0142a zamilk\u0142, chocia\u017c w wi\u0119kszo\u015bci nie zgadza\u0142 si\u0119 z opiniami Krasnoluda.<br \/>\n&#8211; &#8216;Naturalnie mo\u017cesz si\u0119 nie zgodzi\u0107&#8230;&#8217;, kontynuowa\u0142 dziad. Fafu\u0142a podni\u00f3s\u0142 palec, chc\u0105c co\u015b powiedzie\u0107, ale napotka\u0142 wzrok krasnoluda i pomy\u015bla\u0142, \u017ce to, co chce powiedzie\u0107, nie jest a\u017c tak wa\u017cne jak si\u0119 wydawa\u0142o. W\u0142a\u015bciwie to wcale nie by\u0142o wa\u017cne., &#8216;&#8230;ale wtedy zabijemy ci\u0119 w okrutny, bolesny i wyj\u0105tkowo paskudny spos\u00f3b&#8217;.<br \/>\n&#8211; &#8216;E&#8230;&#8217; powiedzia\u0142 Fafu\u0142a, zanim krasnolud wykrzykn\u0105\u0142 kolejn\u0105 wi\u0105zk\u0119 przekle\u0144stw i opisa\u0142, co mo\u017ce zrobi\u0107 z toporem, traw\u0105 i najbli\u017csz\u0105 sosn\u0105, a poniewa\u017c mia\u0142o to wyra\u017any zwi\u0105zek z dolnymi partiami cia\u0142a karczmarza, Fafu\u0142a umilk\u0142 natychmiast s\u0142ysz\u0105c ten barwny i wyszukany monolog.<br \/>\n&#8211; &#8216;Czyli wszystko za\u0142atwione&#8217;, powiedzia\u0142 Elf klepi\u0105c dziada przyja\u017anie po ramieniu. Dziad skrzywi\u0142 si\u0119. ,&#8217; Mo\u017cemy rusza\u0107. Tylko najpierw przedstawmy si\u0119 nowemu przyw\u00f3dcy&#8217;.<br \/>\n&#8211; &#8216;Jestem Damage Wundah&#8217;ful. Mag, czarnoksi\u0119\u017cnik, kap\u0142an a tak\u017ce by\u0142y powa\u017cany s\u0119dzia&#8230; znaczy dalej jestem s\u0119dzi\u0105, ale ju\u017c mniej powa\u017canym. Ale jeszcze troch\u0119 tak. Nie \u017cebym wcale nie by\u0142 powa\u017cany. Wielu ludzi mnie szanuje. Nie znam ich, ale szanuj\u0105 mnie. Na pewno&#8230;&#8217; powiedzia\u0142 Dziad i odchrz\u0105kn\u0105\u0142 z zak\u0142opotaniem wiedz\u0105c, \u017ce powiedzia\u0142 wi\u0119cej ni\u017c chcia\u0142 powiedzie\u0107.<br \/>\n&#8211; &#8216;Ja jestem Alep&#8217;heawth Nouwuth Vel&#8217;akhamath. Elfi \u0142owca, a tak\u017ce doskona\u0142y fryzjer i kreator mody.&#8217;<br \/>\n&#8211; &#8216;Nazywamy go Bob. Dla u\u0142atwienia.&#8217;, powiedzia\u0142 Damage.<br \/>\n&#8211; &#8216;A ja jestem Dupak Wrzy\u0107&#8217;, burkn\u0105\u0142 Krasnolud i odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do hanzy plecami.<br \/>\n&#8211; &#8216;Jego te\u017c nazywamy Bob. Z grzeczno\u015bci&#8217;, doda\u0142 znowu Demage., &#8216;Jego rodzice szczycili si\u0119 specyficznym poczuciem humoru&#8217;<br \/>\n&#8211; &#8216;A ten, tam?&#8217;, zapyta\u0142 Fafu\u0142a. Elf sk\u0142oni\u0142 g\u0142ow\u0119.<br \/>\n&#8211; &#8216;To&#8230; to jest weid\u017amin. Gwynehamster.&#8217;, wymamrota\u0142 niewyra\u017anie., &#8216;Trzeba na niego uwa\u017cac. Jest&#8230; troche u\u0142omny&#8217;.<br \/>\n&#8211; &#8216;Dobrze&#8230; Ja jestem Fafu\u0142a. Prosty karczmarz i wioskowy piwowar.&#8217;, powiedzia\u0142 Fafu\u0142a g\u0142osem sugeruj\u0105cym, \u017ce jest mu ju\u017c naprawd\u0119 wszystko jedno.,&#8216;&#8230;i jestem waszym przyw\u00f3dc\u0105, bo inaczej mnie zabijecie?&#8217;<br \/>\n&#8211; &#8216;Tak&#8217;, odpowiedzieli ch\u00f3rem wszyscy opr\u00f3cz wied\u017amina.<br \/>\n&#8211; &#8216;A jaka jest nasza&#8230; tego&#8230; misja?&#8217;, zapyta\u0142 karczmarz, przypominaj\u0105c sobie, \u017ce ka\u017cda niecodzienna grupka w\u0119druj\u0105ca po \u015bwiecie z broni\u0105 ma jak\u0105\u015b misj\u0119.<br \/>\n&#8211; &#8216;W\u0119drujemy, by odnale\u017a\u0107 wielkiego barona L&#8217;Oursa de Nonoursa i ukara\u0107 go za to co zrobi\u0142&#8217;, odpowiedzia\u0142 Demage wk\u0142adaj\u0105c w g\u0142os wiele uczucie i niepotrzebnej emfazy.<br \/>\n&#8211; &#8216;A&#8230; co zrobi\u0142?&#8217;, dopytywa\u0142 si\u0119 Fafu\u0142a.<br \/>\n&#8211; &#8216;W gruncie rzeczy nie wiemy&#8230; Wiedzia\u0142 to tylko przyw\u00f3dca, kt\u00f3rego zamieni\u0142e\u015b w pluj\u0105c\u0105 kawa\u0142kami dzi\u0105se\u0142 mas\u0119 z ods\u0142oni\u0119tym m\u00f3zgiem&#8217;, wymrucza\u0142 krasnolud.<br \/>\n&#8211; &#8216;Tak&#8217;, potwierdzi\u0142 mag, &#8216;I przez wzgl\u0105d na pami\u0119\u0107 o naszym przyw\u00f3dcy musimy wykona\u0107 nasz\u0105 misj\u0119&#8217;.<br \/>\n&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;\tKarczmarz chcia\u0142 jeszcze co\u015b powiedzie\u0107, ale westchn\u0105\u0142 tylko ci\u0119\u017cko ze zrezygnowaniem. Spojrza\u0142 na grup\u0119. Byli bardzo entuzjastycznie nastawieni do przygody. Mieli na plecach skomplikowane pakunki i byli gotowi do drogi. Fafu\u0142a pomy\u015bla\u0142, \u017ce mi\u0142o b\u0119dzie przypomnie\u0107 sobie awanturnicze, m\u0142ode lata, a przy okazji nie zgin\u0105\u0107 w paskudny i bolesny spos\u00f3b z r\u0105k Dupaka&#8230; Boba&#8230; no.. krasnoluda.<br \/>\n&#8211; &#8216;Ruszajmy wi\u0119c.&#8217;, rzek\u0142 i wsta\u0142 z pniaka. Elf gwizdn\u0105\u0142 na wied\u017amina, kt\u00f3ry z dzik\u0105 furi\u0105 naparza\u0142 mieczem w martw\u0105 wiewi\u00f3rk\u0119. Gwynehamster odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i pobieg\u0142 do hanzy. Jego tr\u00f3jk\u0105tne \u017arenice powr\u00f3ci\u0142y do normalnego kszta\u0142tu.<br \/>\n&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;\tHanza ruszy\u0142a. Las szumia\u0142 swym pi\u0119knem, roztaczaj\u0105c wko\u0142o pi\u0119kny zapach sosen, spalenizny i gnij\u0105cych zw\u0142ok. Cho\u0107 akurat to ostatnie by\u0142o bardziej zas\u0142ug\u0105 zgliszcz Karczmy Pod Bardzo Du\u017ca Pa\u0142k\u0105. Przygoda rozpocz\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowiadanie z cyklu Wizje Kaprawego Portalu<\/p>\n","protected":false},"author":511,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[42],"tags":[],"class_list":["post-505","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-humor","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/505","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/511"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=505"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/505\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=505"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=505"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=505"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}