{"id":494,"date":"2003-08-20T22:24:03","date_gmt":"2003-08-20T22:24:03","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=494"},"modified":"2003-08-20T22:24:03","modified_gmt":"2003-08-20T22:24:03","slug":"zangwebar-i-ofir-3","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/zangwebar-i-ofir-3\/","title":{"rendered":"Zangwebar i Ofir"},"content":{"rendered":"<p><P ALIGN=\"CENTER\"><B>Zangwebar i Ofir<\/B><br \/>\ncz\u0119\u015b\u0107 pierwsza i nieostatnia<\/P><br \/>\nDwie tytu\u0142owe krainy nie s\u0105 zbyt szczeg\u00f3\u0142owo opisane w dzie\u0142ach mistrza Sapkowskiego. Nic zreszt\u0105 w tym dziwnego, bo i \u017caden z w\u0105tk\u00f3w sagi nie dotyczy tych miejsc. Jednak\u017ce nam Bajarzom potrzeba nieco egzotyki, by pobudzi\u0107 wyobra\u017ani\u0119 do\u015bwiadczonych graczy, kt\u00f3rzy geografi\u0119 i kultur\u0119 Kontynentu maj\u0105 w ma\u0142ym palcu. Dlatego podj\u0105\u0142em si\u0119 tego karko\u0142omnego zadania i spr\u00f3buj\u0119 wcze\u015bniej wspomniane lokacje opisa\u0107. Jako\u017ce za ca\u0142y materia\u0142 \u017ar\u00f3d\u0142owy wystarczy\u0107 mi musi zdanie 'Za morzami, w Ofirze i Zangwebarze, s\u0105 bia\u0142e konie w czarne paski&#8217;, (&#8217;Granica Mo\u017cliwo\u015bci&#8217; str.14), tote\u017c prosz\u0119 o wyrozumia\u0142o\u015b\u0107 dla mojej wyobra\u017ani, kt\u00f3ra jest jedynym narz\u0119dziem pracy przy tym artykule. Zaczynajmy zatem&#8230;<\/p>\n<p><P ALIGN=\"CENTER\"><B>Geografia<\/B><\/P><\/p>\n<p>Ofir to wielki pustynny kraj, gdzie bujna ro\u015blinno\u015b\u0107 i dostatek pitnej wody to tylko senne marzenia. Wielkie po\u0142acie tej krainy od pradziej\u00f3w pokrywa ogromna warstwa drobnego niczym m\u0105ka piachu. P\u00f3\u0142nocne granice tej niego\u015bcinnej krainy zaczynaj\u0105 si\u0119 jaki\u015b tydzie\u0144 jazdy na po\u0142udnie od nilfgaardzkiej prowincji Rowan. Wtedy to rze\u017aba terenu staje si\u0119 coraz bardziej skalista i zniszczona przez panuj\u0105c\u0105 tu wysok\u0105 temperatur\u0119 i erozj\u0119. Wszelkie rzeki wysychaj\u0105, a wod\u0119 znale\u017a\u0107 mo\u017cna niezmiernie rzadko w male\u0144kich \u017ar\u00f3de\u0142kach, w ukrytych przed s\u0142o\u0144cem rozpadlinach i jarach. Tu w\u0142a\u015bnie zaczyna si\u0119 Ofir, z ca\u0142ym jego pustynnym majestatem. Kraj ten od zachodu graniczy oczywi\u015bcie z Wielkim Morzem, a na wschodzie ograniczaj\u0105 go Wielkie Stepy Wschodu. Na dalekim po\u0142udniu, gdzie krajobraz pustynny ust\u0119puje sawannom, a p\u00f3\u017aniej d\u017cunglom zaczyna si\u0119 ju\u017c Zangwebar. Zosta\u0144my jeszcze jednak przy geografii Ofiru. Nale\u017cy bowiem zaznaczy\u0107, i\u017c kraina ta podzielona jest na trzy regiony. Ten najbardziej wysuni\u0119ty na zach\u00f3d, obejmuj\u0105cy nadmorskie wybrze\u017ca i w miar\u0119 przyjazny cz\u0142owiekowi krajobraz nazywany jest przez miejscowych El-Shakhar. Dalej na wsch\u00f3d, gdzie napotka\u0107 mo\u017cna ju\u017c tylko tony piachu i kilometry wydm znajduje si\u0119 region Al-Harad, siedlisko, jak si\u0119 tu powszechnie wierzy, nieumar\u0142ych bestii i gigantycznych w\u0119\u017cy. Wschodni kraniec Ofiru zajmuje kraj zwany powszechnie Tarih-Amur, przez \u015brodek kt\u00f3rego przep\u0142ywa prawdziwy cud Ofiru &#8211; pot\u0119\u017cna rzeka Nelhad. Sprawia ona, \u017ce tereny nad jej brzegami uznaje si\u0119 za naj\u017cy\u017aniejsze w ca\u0142ym pustynnym kraju.<br \/>\nZajmijmy si\u0119 teraz geografi\u0105 Zangwebaru. Jest to olbrzymi i szeroki p\u00f3\u0142wysep, kt\u00f3ry z trzech stron otacza Wielkie Morze (od wschodu, zachodu i po\u0142udnia). Kraj ten posiada zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne od Ofiru warunki naturalne i klimatyczne. P\u00f3\u0142nocna cz\u0119\u015b\u0107 terytorium (ta granicz\u0105ca z Ofirem) to olbrzymi i szeroki pas sawanny, czyli wysuszonej ziemi, na kt\u00f3rej jednak ro\u015bnie dzika ro\u015blinno\u015b\u0107 i cz\u0119\u015bciej mo\u017cna znale\u017a\u0107 pitn\u0105 wod\u0119. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c: nie jest to jeszcze obszar o sprzyjaj\u0105cych warunkach, ale zdeterminowany i nawyk\u0142y do trudu cz\u0142owiek ma tu wi\u0119ksze szanse prze\u017cycia ni\u017c w pustynnym Al-Harad. Kartografowie dziel\u0105 sawann\u0119 na dwa regiony &#8211; na zachodzie, gdzie l\u0105d s\u0105siaduje z Wielkim Morzem i tworz\u0105 si\u0119 mokrad\u0142a i bagna, znajduje si\u0119 kraj zwany Abu Talunga, pe\u0142ny komar\u00f3w i kar\u0142owatej ro\u015blinno\u015bci. Wschodnia za\u015b cz\u0119\u015b\u0107 sawanny, tam gdzie \u017cyje ca\u0142e mrowie wspania\u0142ych i dzikich gatunk\u00f3w zwierz\u0105t (a w tej liczbie i os\u0142awione bia\u0142e konie w czarne paski), to kraina Ulundi &#8211; sucha i gor\u0105ca ojczyzna wielu ludzkich plemion koczowniczych (w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych s\u0105 podobno plemiona kanibali!).<br \/>\nZ kolei po\u0142udnie Zangwebaru to ju\u017c tylko ogromne po\u0142acie g\u0119stej i niezbadanej d\u017cungli, kt\u00f3ra ust\u0119puje miejsca tylko pot\u0119\u017cnemu \u0142a\u0144cuchowi g\u00f3rskiemu na zachodnim wybrze\u017cu (s\u0105 to tak zwane G\u00f3ry Czerwone). Mo\u017cna r\u00f3wnie\u017c na po\u0142udniu zaobserwowa\u0107 bujne \u017cycie niespotykanej nigdzie indziej flory i fauny oraz wioski tubylc\u00f3w, ukryte z rzadka w d\u017cungli.    <\/p>\n<p><P ALIGN=\"CENTER\"><B>Ludzie<\/B><\/P><br \/>\nPrzyjrzyjmy si\u0119 teraz bli\u017cej rdzennym mieszka\u0144com Ofiru i Zangwebaru, bo s\u0105 to bez w\u0105tpienia ludy posiadaj\u0105ce niezwyk\u0142\u0105 kultur\u0119 i system zachowa\u0144. To w\u0142a\u015bnie ich odmienno\u015b\u0107 sprawia, \u017ce tereny te pachn\u0105 wybitn\u0105 egzotyk\u0105.<br \/>\nOfirczycy to lud ros\u0142y, jednak rzadko spotyka si\u0119 tam ludzi z nadwag\u0105. Kolor ich w\u0142os\u00f3w to w ogromnej wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w czarny, blond natomiast jest zjawiskiem niespotykanym. Oczy Ofirczyk\u00f3w r\u00f3wnie\u017c maj\u0105 ciemne kolory &#8211; g\u0142\u00f3wnie br\u0105zowy i szary. Dobitnie przypominaj\u0105 dzisiejszych mieszka\u0144c\u00f3w Egiptu czy Libii. Ich spo\u0142ecze\u0144stwo podzielone jest na trzy grupy: pierwsz\u0105 stanowi arystokracja, drug\u0105 kap\u0142ani, a trzecia to prosty lud. Arystokraci to ludzie, kt\u00f3rzy dziedzicznie weszli w posiadanie ogromnych w\u0142o\u015bci i maj\u0105tk\u00f3w, a ich wp\u0142ywy i w\u0142adza s\u0105 praktycznie niesko\u0144czone, M\u00f3wimy tu o najwa\u017cniejszych &#8211; su\u0142tanach (jest ich trzech, ka\u017cdy dla jednego regionu Ofiru), o kt\u00f3rych bogactwie i estymie kr\u00f3lowie z Kontynentu mog\u0105 jedynie \u015bni\u0107. Dalej s\u0105 kalifowie &#8211; namiestnicy prowincji, wybierani przez su\u0142tan\u00f3w spo\u015br\u00f3d szlachty, kt\u00f3rzy majestatem przewy\u017cszaj\u0105 znacznie wielu ksi\u0105\u017c\u0105t z p\u00f3\u0142nocy. Nast\u0119pnie emirowie, kt\u00f3rzy z kolei opiekuj\u0105 si\u0119 wa\u017cniejszymi miastami i twierdzami (taki ofirski odpowiednik kasztelana). Kap\u0142ani to zupe\u0142nie wyalienowana i odr\u0119bna grupa, kt\u00f3ra kompletnie po\u015bwi\u0119ci\u0142a si\u0119 sprawom duchowo\u015bci, odrzucaj\u0105c wszystko co materialne. \u017byj\u0105 owi kap\u0142ani w odosobnionych klasztorach po\u015brodku pustyni, sp\u0119dzaj\u0105c wszystkie dni swego \u017cycia na medytacji i filozofii. Rzadko kiedy przyjmuj\u0105 nowych cz\u0142onk\u00f3w (co sprawia, \u017ce jest ich naprawd\u0119 niewielu), wybieraj\u0105c takowych na podstawie pono\u0107 boskich instrukcji. Szeroko znane s\u0105 r\u00f3wnie\u017c ich umiej\u0119tno\u015bci medyczne i astrologiczne; nie ka\u017cdy jednak mo\u017ce sobie na takowe pozwoli\u0107. Ostatni\u0105 &#8211; najliczniejsz\u0105 grup\u0105 spo\u0142eczn\u0105 Ofiru jest oczywi\u015bcie prosty lud, a w tej liczbie mieszka\u0144cy pustynnych miast, w\u0119drowne plemiona koczownik\u00f3w oraz rolnicy, kt\u00f3rych jest niewielu, a spotka\u0107 ich mo\u017cna jedynie w dolinach rzeki Nelhad. W Ofirze panuje system typowo feudalny, jednak\u017ce zauwa\u017calny jest on wyra\u017aniej na p\u0142aszczy\u017anie lojalno\u015bci ni\u017c ekonomii i gospodarki. Z systemu tego wy\u0142\u0105czeni s\u0105 oczywi\u015bcie kap\u0142ani (ze wzgl\u0119du na sw\u00f3j majestat) oraz niekt\u00f3re buntownicze plemiona koczownik\u00f3w, zwane tu Synami Piasku. Jako ca\u0142o\u015b\u0107, nar\u00f3d Ofiru to ludzie blisko ze sob\u0105 zwi\u0105zani i szanuj\u0105cy tradycje i wi\u0119zi rodzinne. Zdaj\u0105 sobie bowiem spraw\u0119, \u017ce je\u015bli chc\u0105 przetrwa\u0107 na pustyni, to nie mog\u0105 sobie pozwoli\u0107 na samotny tryb \u017cycia.<br \/>\nMieszka\u0144cy Zangwebaru z kolei, cechuj\u0105 si\u0119 niezbyt wielkim wzrostem i s\u0105 jeszcze szczuplejsi od Ofirczyk\u00f3w. Wiele sensacji i plotek na Kontynencie wzbudza kolor ich sk\u00f3ry. S\u0105 bowiem Zangwebarczycy lud\u017ami o czarnej sk\u00f3rze, niespotykanej nigdzie indziej na \u015bwiecie. Ich w\u0142osy s\u0105 prawie zawsze tego samego koloru, kr\u00f3tkie i cz\u0119sto kr\u0119cone. W ich wygl\u0105dzie zwraca r\u00f3wnie\u017c uwag\u0119 doskonale zdrowe i silne uz\u0119bienie oraz prawie idealna  rze\u017aba cia\u0142a. Przypominaj\u0105 wi\u0119c z wygl\u0105du dzisiejszych mieszka\u0144c\u00f3w Czarnej Afryki. Spo\u0142ecze\u0144stwo tych\u017ce sk\u0142ada si\u0119 przede wszystkim z wielkiej liczby plemion i klan\u00f3w &#8211; nie ma tam ludzi niezwi\u0105zanych z konkretn\u0105 rodzin\u0105. Ka\u017cde takie plemi\u0119 stanowi w\u0142asne prawo, poluje na w\u0142asnym terenie (nie lubi si\u0119 tam intruz\u00f3w!), wybiera w\u0142asnego przywodc\u0119 (najcz\u0119\u015bciej najsilniejszy lub najstarszy cz\u0142onek plemienia). Na terenach sawanny plemiona prowadz\u0105 wybitnie koczowniczy tryb \u017cycia, pod\u0105\u017caj\u0105c ca\u0142y czas za stadami zwierz\u0105t lub w poszukiwaniu wody. W bagnistej krainie Abu-Talunga \u017cyj\u0105 najmniej cywilizowane plemiona, kt\u00f3re zerwa\u0142y wszelkie kontakty z s\u0105siadami i zachowuj\u0105 si\u0119 agresywnie w stosunku do ka\u017cdego obcego. Inaczej jest z mieszka\u0144cami suchej krainy Ulundi &#8211; s\u0105 oni mili i go\u015bcinni, jednak do czasu. Kiedy nie\u015bwiadomy i naiwny podr\u00f3\u017cnik trafi do wioski ludzi z Ulundi zaczyna si\u0119 zabawa. Dosy\u0107 krwawa zabawa, bowiem tamtejszym koczownikom nieobce s\u0105 praktyki kanibalistyczne, kt\u00f3re lubi\u0105 zaspokoi\u0107 szczeg\u00f3lnie przy akompaniamencie wrzask\u00f3w gotowanych Nordling\u00f3w. Swoich bowiem nie jadaj\u0105. Po\u0142udnie Zangwebaru, czyli g\u0119ste d\u017cungle, to ju\u017c domena najwy\u017cej ucywilizowanych plemion, kt\u00f3re znaj\u0105 nawet niekt\u00f3re tajniki architektury. St\u0105d te\u017c nie powinna dziwi\u0107 tam  obecno\u015b\u0107 kamiennego mostu, rze\u017aby czy nawet ludzkiego osiedla zbudowanego z drewna i kamienia. Mimo, \u017ce z go\u015bcinno\u015bci Dzieci D\u017cungli nie s\u0142yn\u0105, mo\u017cemy si\u0119 tam czu\u0107 o wiele bezpieczniej ni\u017c w\u015br\u00f3d innych plemion czarnego ludu. G\u00f3ry Czerwone s\u0105 z kolei zamieszka\u0142e przez tak zwanych My\u015bliwych &#8211; samotnik\u00f3w lub wygna\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy chc\u0105 udowodni\u0107 swoj\u0105 warto\u015b\u0107 poprzez nieustann\u0105 walk\u0119 z potworami i demonami g\u00f3rskich szczyt\u00f3w. Jak wi\u0119c wida\u0107 Zangwebar nie ma ustalonej drabiny spo\u0142ecznej, a wszystkie stosunki spo\u0142eczne reguluj\u0105 ustalenia poszczeg\u00f3lnych plemion.     <\/p>\n<p><HR WIDTH=\"90%\"><\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER><br \/>\n<span style=\"font-family:Arial CE; font-size:10pt; \"><B>Zangwebar i Ofir<\/b><br \/>\n cz\u0119\u015b\u0107 druga i przedostatnia<\/p>\n<p><\/P>W poprzednim swoim tek\u015bcie dotycz\u0105cym tych dw\u00f3ch niezwykle egzotycznych krain, pozwoli\u0142em sobie opisa\u0107 pokr\u00f3tce ich geografi\u0119 oraz mieszka\u0144c\u00f3w. Tym razem skoncentruj\u0119 si\u0119 na dw\u00f3ch innych aspektach  religii i spo\u0142ecze\u0144stwie nieludzi. Zapraszam do lektury&#8230;<\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER>Religia i wierzenia<\/p>\n<p><\/P>Tradycyjnie zaczniemy od Ofiru. Je\u015bli chodzi o religi\u0119, to w kraju tym wyst\u0119puje politeizm. Cztery najwa\u017cniejsze b\u00f3stwa, kt\u00f3re pozwol\u0119 sobie opisa\u0107 nieco p\u00f3\u017aniej, to wed\u0142ug miejscowych wierze\u0144 synowie i c\u00f3ry nieodzownego opiekuna pustyni  Wielkiego S\u0142o\u0144ca. Ofirczycy wierz\u0105, \u017ce ka\u017cdy z nich zosta\u0142 ulepiony przed wiekami przez jednego z bog\u00f3w, z gliny wzi\u0119tej z dna rzeki Nelhad i wysuszonej na \u015brodku pustyni. A tylko od Wielkiego S\u0142o\u0144ca zale\u017cy kiedy i w jakim okresie historycznym dany cz\u0142owiek zostanie powo\u0142any do \u017cycia. Ma\u0142a dygresja  ludzie z Kontynentu s\u0105 dla Ofirczyk\u00f3w nieco mniej szlachetni i godni, jako\u017ce glina z kt\u00f3rej s\u0105 zrobieni nie wysycha\u0142a w promieniach Wielkiego S\u0142o\u0144ca.<br \/>\nKa\u017cdy Ofirczyk, zaraz po urodzeniu, otrzymuje od uczonego astrologa symbol swojego patrona  innymi s\u0142owy data urodzin decyduje o tym, kt\u00f3ry z czterech bog\u00f3w Ofiru 'ulepi\u0142&#8217; dan\u0105 osob\u0119. Te cztery b\u00f3stwa to: Raeh  w\u0142adca pogody i si\u0142 natury; ludzie 'ulepieni&#8217; przez niego cechuj\u0105 si\u0119 odwag\u0105 i aktywno\u015bci\u0105 (symbol  b\u0142yskawica), Imhura  pani nocy i ciszy; jej 'podopieczni&#8217; to ludzie m\u0105drzy i bystrzy (symbol  ksi\u0119\u017cyc), Kailil  b\u00f3g zmian i marze\u0144; jego 'dzieci&#8217; s\u0105 ambitne i sprytne (symbol  ko\u0142o wpisane w kwadrat), Safeth  b\u00f3g tworzenia i destrukcji; ludzie, kt\u00f3rzy maj\u0105 go za patrona s\u0105 albo obdarzeni zdolno\u015bciami przyw\u00f3dczymi, albo (w znikomej ilo\u015bci) s\u0105 nieobliczalni i szaleni (symbol  m\u0142ot). Z powy\u017cszego schematu wy\u0142\u0105czeni s\u0105 jedynie Synowie Piasku  owiane z\u0142\u0105 s\u0142aw\u0105 dzikie plemiona koczownik\u00f3w, dla kt\u00f3rych wiara (poza t\u0105 w siebie) jest poj\u0119ciem czysto abstrakcyjnym.<br \/>\nW ka\u017cdym ofirskim mie\u015bcie, czy nawet osadzie, centralnym punktem jest zawsze wysoki, kamienny s\u0142up, wok\u00f3\u0142 kt\u00f3rego trzy razy dziennie maj\u0105 obowi\u0105zek modli\u0107 si\u0119 mieszka\u0144cy. Czyni\u0105 to na kolanach, z twarz\u0105 zwr\u00f3con\u0105 zawsze ku S\u0142o\u0144cu, k\u0142aniaj\u0105c mu si\u0119 na pocz\u0105tku i na ko\u0144cu modlitwy. Wyb\u00f3r czasu rozpocz\u0119cia modlitw jest kwesti\u0105 indywidualn\u0105. Budowle takie jak \u015bwi\u0105tynie, w Ofirze nie istniej\u0105. Czasem jednak w\u0119druj\u0105c przez pustyni\u0119 mo\u017cna natkn\u0105\u0107 si\u0119 na stary, kamienny budynek przypominaj\u0105cy nieco klasztor. W takich przybytkach sw\u00f3j \u017cywot sp\u0119dzaj\u0105 przedstawiciele wyalienowanej i wysublimowanej kasty kap\u0142a\u0144skiej.<br \/>\nJe\u015bli natomiast chodzi o kwesti\u0119 religii w Zangwebarze, to tu sprawy maj\u0105 si\u0119 ca\u0142kowicie inaczej. Jako\u017ce plemiona tamtejszych tubylc\u00f3w nie stoj\u0105 na zbyt wysokim poziomie cywilizacyjnym, to nieobce s\u0105 im praktyki takie jak sk\u0142adanie ofiar z po\u017cywienia, zwierz\u0105t czy nawet ludzi. Co do \u015bwi\u0105ty\u0144 i miejsc kultu, to takowe sytuowane s\u0105 zawsze w miejscach, w kt\u00f3rych wyst\u0119puje \u017ar\u00f3d\u0142o wody i obfito\u015b\u0107 zwierzyny. Budowle \u015bwi\u0105tynne wznoszone s\u0105 z nieociosanych g\u0142az\u00f3w uszczelnianych  ziemi\u0105  przypominaj\u0105 nieco kr\u0119gi druid\u00f3w, s\u0105 jednak od nich bardziej prymitywne. Po \u015brodku takiego kr\u0119gu zawsze znajduje si\u0119 p\u0142aski g\u0142az, kt\u00f3ry pe\u0142ni funkcje o\u0142tarza. Zangwebarczycy nie znaj\u0105 poj\u0119cia indywidualnej modlitwy  zawsze odprawiaj\u0105 praktyki religijne razem, nierzadko ca\u0142ymi plemionami. Nie modl\u0105 si\u0119 jednak zbyt cz\u0119sto  robi\u0105 to tylko wtedy, gdy chc\u0105 wystara\u0107 si\u0119 o co\u015b lub przeprosi\u0107 swoich bog\u00f3w. Ka\u017cde plemi\u0119 czy klan posiada jednego szamana, odpowiedzialnego za przeprowadzanie duchowych obrz\u0119d\u00f3w. Osobnik taki cieszy si\u0119 szacunkiem i estym\u0105 r\u00f3wn\u0105 samemu przyw\u00f3dcy plemienia. Jest r\u00f3wnie\u017c jedyn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra ma jakiekolwiek poj\u0119cie o zielarstwie i medycynie.<br \/>\nJe\u015bli chodzi o wyznawanych bog\u00f3w, to sprawa jest mocno skomplikowana  ka\u017cdy zangwebarski klan posiada inne b\u00f3stwo opieku\u0144cze. B\u00f3stwem takim mo\u017ce by\u0107 jaki\u015b element krajobrazu  na przyk\u0142ad wodospad, wybrany gatunek zwierz\u0119cia, niezwykle stare drzewo, jasna gwiazda na niebosk\u0142onie czy g\u0142az o dziwnym kszta\u0142cie. Ale mo\u017ce si\u0119 r\u00f3wnie\u017c zdarzy\u0107, \u017ce takowym b\u0119dzie jaki\u015b cz\u0142onek plemienia, kt\u00f3ry poleg\u0142 bohatersk\u0105 \u015bmierci\u0105 lub zas\u0142u\u017cy\u0142 si\u0119 dla klanu. Z powy\u017cszych wzgl\u0119d\u00f3w odradza si\u0119 mieszka\u0144com Kontynentu zwiedzaj\u0105cym Zangwebar k\u0105pieli w urokliwym bajorku czy wyrzynania napis\u00f3w na wiekowych drzewach. Bo mo\u017cna wtedy sko\u0144czy\u0107 jako ofiara dla przeb\u0142agania rozgniewanego b\u00f3stwa.<br \/>\nOstatni\u0105 ciekawostk\u0105 s\u0105 wierzenia s\u0142awetnych My\u015bliwych z G\u00f3r Czerwonych  ci odszczepie\u0144cy wierz\u0105 jedynie w ukojenie duszy poprzez \u015bmier\u0107, dlatego te\u017c bez wytchnienia walcz\u0105 z potworami z g\u00f3rskich szczyt\u00f3w. Nale\u017cy zwr\u00f3ci\u0107 tak\u017ce uwag\u0119 na fakt, i\u017c lubuj\u0105 si\u0119 oni w filozoficznych rozwa\u017caniach na temat \u017cycia i \u015bmierci w\u0142a\u015bnie.<\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER>Nieludzie<\/p>\n<p><\/P>Tym razem nie b\u0119d\u0119 opisywa\u0142 osobno nieludzi z Zangwebaru i Ofiru, ale po prostu wymieni\u0119 i pokr\u00f3tce scharakteryzuj\u0119 ich niewielkie spo\u0142eczno\u015bci na Dalekim Po\u0142udniu.<br \/>\nElfy wyst\u0119puj\u0105 tylko jednostkowo, nie zak\u0142adaj\u0105c \u017cadnych sta\u0142ych osiedli. Wszyscy miejscowi przedstawiciele tego gatunku to prawdziwa, czysta Starsza Krew. Niezmiernie jednak rzadko mo\u017cna tu spotka\u0107 m\u0142odego elfa, jako\u017ce ca\u0142a praktycznie m\u0142odzie\u017c wyemigrowa\u0142a na p\u00f3\u0142noc, uwa\u017caj\u0105c tamte krainy za ciekawsze. Z powy\u017cszych wzgl\u0119d\u00f3w widuje si\u0119 tu tylko starych przedstawicieli rasy, trudni\u0105cych si\u0119 profesjami uzdrowiciela czy uczonego (Ofir) albo samotnika szukaj\u0105cego sensu istnienia po\u015br\u00f3d d\u017cungli (Zangwebar). Nie ma tu r\u00f3wnie\u017c miejsca dla p\u00f3\u0142elf\u00f3w, a to dlatego \u017ce Ofirczycy i Zangwebarczycy uznaj\u0105 zwi\u0105zki z innymi rasami za nieczyste. Jak wi\u0119c wida\u0107 elfy dalekiego Po\u0142udnia s\u0105 gatunkiem na wymarciu.<br \/>\nKrasnoludy natomiast maj\u0105 si\u0119 o wiele lepiej, trzymaj\u0105c si\u0119 w du\u017cych grupach i pomagaj\u0105c sobie wzajemnie. Mo\u017cna ich spotka\u0107 w ka\u017cdym prawie mie\u015bcie Ofiru, gdzie pracuj\u0105 zazwyczaj w zawodzie in\u017cyniera czy robotnika budowlanego, natomiast w Zangwebarze mieszkaj\u0105 tylko w Czerwonej Faktorii  g\u00f3rniczej osadzie u podn\u00f3\u017ca dzikich G\u00f3r Czerwonych. Wszystkie krasnoludy Dalekiego Po\u0142udnia stanowi\u0105 jedn\u0105 wielk\u0105 rodzin\u0119 i wyst\u0105pienie przeciwko jednemu z nich sko\u0144czy si\u0119 niechybn\u0105 wendett\u0105 ze strony reszty.<br \/>\nCo do gnom\u00f3w, to jest ich tu dos\u0142ownie kilkunastu, \u017cyj\u0105cych w spo\u0142ecze\u0144stwach krasnolud\u00f3w (ka\u017cdy tutejszy gnom to uciekinier z Kontynentu). Tak\u017ce szansa ich spotkania jest bliska zeru. Rzecz z nizio\u0142kami ma si\u0119 podobnie  jest ich tu konkretnie czterech! Wszyscy pracuj\u0105 w objazdowym cyrku Tobiasa Katzmollera, cz\u0142owieka z P\u00f3\u0142nocy, kt\u00f3ry wpad\u0142 na pomys\u0142, by dorobi\u0107 si\u0119 na Ofirskiej publiczno\u015bci. Niestety, podobnie jak w przypadku Kontynentu, i tu mu nie wysz\u0142o&#8230;<br \/>\nWied\u017amin\u00f3w w tych stronach oczywi\u015bcie nie u\u015bwiadczysz. Ich namiastk\u0105 mog\u0105 by\u0107 jedynie zangwebarscy My\u015bliwi z G\u00f3r Czerwonych.<br \/>\nJe\u015bli natomiast mowa o stosunku miejscowych do nieludzi, to sytuacja ma si\u0119 podobnie do tej z Kontynentu  nieludzie s\u0105 tu traktowani jak p\u00f3\u0142ludzie. W Ofirze jest to powodowane wzgl\u0119dami religijnymi  inne rasy nie s\u0105 bowiem dzie\u0107mi Wielkiego S\u0142o\u0144ca i maj\u0105 status tylko nieco lepszy od zwierz\u0105t domowych. A tolerowane s\u0105 tylko ze wzgl\u0119du na ich przydatne umiej\u0119tno\u015bci. Zangwebarczycy natomiast darz\u0105 wszystkich nieludzi wrodzon\u0105 nieufno\u015bci\u0105 i podejrzliwo\u015bci\u0105, lecz nie brakiem szacunku. Najwi\u0119ksz\u0105 za\u015b estym\u0105 ciesz\u0105 si\u0119 krasnoludy z faktorii, kt\u00f3re wed\u0142ug s\u0142\u00f3w tubylc\u00f3w 'potrafi\u0105 zajrze\u0107 do serca g\u00f3r&#8217;. Nale\u017cy r\u00f3wnie\u017c doda\u0107, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 miejscowych nieludzi nie jest zadowolonych ze swojej sytuacji \u017cyciowej i pragnie za wszelk\u0105 cen\u0119 dosta\u0107 si\u0119 na bardziej tolerancyjne (przynajmniej tak im si\u0119 wydaje) p\u00f3\u0142nocne tereny.<br \/>\nI to by by\u0142o na tyle  w kolejnym, ostatnim ju\u017c odcinku cyklu opisz\u0119 jeszcze wa\u017cniejsze lokacje Dalekiego Po\u0142udnia oraz charakterystyczne dla tego regionu osobisto\u015bci&#8230;<\/p>\n<p><HR WIDTH=\"90%\"><\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER><br \/>\n<span style=\"font-family:Times; font-size:10pt; \"><\/span><span style=\"font-family:Times; font-size:10pt; font-weight:bold\"><B>Zangwebar i Ofir<\/b><br \/>\ncz\u0119\u015b\u0107 trzecia<br \/>\n<\/span><span style=\"font-family:Times; font-size:10pt; font-weight:normal\"><br \/>\n<\/P>\tJest to ju\u017c ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 cyklu opisuj\u0105cego dwie tytu\u0142owe, egzotyczne krainy \u015bwiata Wied\u017aminlandu. Na koniec postanowi\u0142em zostawi\u0107 charakterystyk\u0119 najwa\u017cniejszych lokacji oraz najbarwniejszych BN-\u00f3w, czy jak kto woli postaci t\u0142a. Zamykaj\u0105c temat Ofiru i Zangwebaru zapraszam do lektury&#8230;<\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER><\/span><span style=\"font-family:Times; font-size:10pt; font-weight:bold\">Miejsca, kt\u00f3re trzeba zobaczy\u0107<br \/>\n<\/span><span style=\"font-family:Times; font-size:10pt; font-weight:normal\"><\/P><P ALIGN=CENTER><br \/>\n<\/P>\tRamun-al-Karih, stolica ca\u0142ego Ofiru to pierwsza rzecz, jak\u0105 mo\u017ce zobaczy\u0107 przybywaj\u0105cy tam podr\u00f3\u017cnik. Jest to bowiem r\u00f3wnie\u017c najwi\u0119kszy port Dalekiego Po\u0142udnia. Miasto to, kt\u00f3re liczy sobie podobno ju\u017c prawie tysi\u0105c lat, zamieszkuje ponad siedemdziesi\u0105t tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w, nie licz\u0105c oczywi\u015bcie podr\u00f3\u017cnych. Przez miejscowych nazywane jest ono 'najja\u015bniejsz\u0105 gwiazd\u0105&#8217;, a okre\u015blenie to nie wydaje si\u0119 by\u0107 wcale przesadzone, bior\u0105c pod uwag\u0119 przepych stolicy. Mnogo\u015b\u0107 kram\u00f3w, sklep\u00f3w, targowisk czy lombard\u00f3w mo\u017ce tu zaskoczy\u0107 nawet rodowitego mieszka\u0144ca Novigradu. Zwolennicy rozkoszy i uciech cielesnych te\u017c nie mog\u0105 narzeka\u0107 &#8211; na ka\u017cdym rogu trafi\u0107 mo\u017cna do przytulnej gospody lub gwarnej tawerny. Prawdziw\u0105 ozdob\u0105 Ramun-al-Karih jest zapewne pa\u0142ac su\u0142tana El-Shakhar (to nazwa regionu, w kt\u00f3rym le\u017cy stolica). Wystarczy o nim powiedzie\u0107 tylko tyle, \u017ce swoim blaskiem i bogactwem przy\u0107miewa najefektowniejsze nawet budynki Kontynentu. Warto\u015bci miasta dope\u0142niaj\u0105 jeszcze wysokie mury obronne z licznymi wie\u017cycami i wykuszami. W Ofirze popularne sta\u0142o si\u0119 nawet powiedzenie: 'zobaczy\u0107 Ramun-al-Karih i umrze\u0107&#8217;.<\/p>\n<p>\tPrzesuwaj\u0105c si\u0119 dalej na wsch\u00f3d, trafiamy do niego\u015bcinnej, tajemniczej i piaszczystej krainy Al-Harad. Nadzwyczaj godn\u0105 rekomendacji lokalizacj\u0105 jest tam s\u0142ynne Miasto Umar\u0142ych &#8211; czyli Mohunatra. Jest to olbrzymi kompleks tuneli i podziemnych komnat, do kt\u00f3rych prowadzi jedynie ma\u0142e i zrujnowane wej\u015bcie po\u015br\u00f3d piach\u00f3w pustyni. Niewielu zna drog\u0119 do Mohunatry, a jeszcze mniej b\u0119dzie chcia\u0142o Ci\u0119 tam zaprowadzi\u0107. Powiada si\u0119 bowiem, i\u017c korytarze te prowadz\u0105 do wielkiej, podziemnej krypty, w kt\u00f3rej uwi\u0119zione s\u0105 zw\u0142oki wysokich<br \/>\nkap\u0142an\u00f3w staro\u017cytnego i z\u0142owrogiego kultu. Ale zanim si\u0119 do tej krypty dotrze, trzeba pokona\u0107 podziemny labirynt, kt\u00f3ry naje\u017cony jest \u015bmiertelnymi pu\u0142apkami. Rzadko kto wychodzi (a raczej ucieka) z podziemi, jednak nowych ch\u0119tnych nie brakuje, poniewa\u017c w grobowcu na \u015bmia\u0142k\u00f3w czekaj\u0105 pono\u0107 legendarne skarby. Ostatnio m\u00f3wi si\u0119 nawet, i\u017c spoczywa tam tajemnica nie\u015bmiertelno\u015bci, kt\u00f3rej zazdro\u015bnie strzeg\u0105 nieumarli kap\u0142ani i ich potworni s\u0142udzy. Zanim wi\u0119c przekroczysz bram\u0119 do Miasta Umar\u0142ych, zastan\u00f3w si\u0119 dobrze, czy gra jest warta \u015bwieczki.  <\/p>\n<p>\tJe\u015bli znajdziesz si\u0119 w\u0119drowcze we wschodnich ost\u0119pach Ofiru, udaj si\u0119 do koniecznie do miasta Seteh, po\u0142o\u017conego w dorzeczu rzeki Nelhad. Tam bowiem znajduje si\u0119 jeden z prawdziwych cud\u00f3w \u015bwiata &#8211; Wielka Biblioteka Ofiru. Samo miasto znane jest powszechnie jako stolica ofirskiej nauki i wynalazczo\u015bci, a Biblioteka uchodzi za serce tej\u017ce stolicy. Kilkana\u015bcie ogromnych budynk\u00f3w w kszta\u0142cie piramid, schowanych po\u015br\u00f3d bujnej ro\u015blinno\u015bci skrywa w swym wn\u0119trzu setki tysi\u0119cy r\u0119kopis\u00f3w, pergamin\u00f3w i ksi\u0105g. Wielu z tych arcydzie\u0142 nie znajdziesz ju\u017c nigdzie indziej na ca\u0142ym znanym \u015bwiecie. Dla mi\u0142o\u015bnika staro\u017cytnych, m\u0105drych ksi\u0105g jest wi\u0119c Wielka Biblioteka prawdziwym rajem, miejscem w kt\u00f3rym naukowo wyja\u015bni\u0107 mo\u017cna wiele pozornie niezbadanych i kontrowersyjnych poj\u0119\u0107. Jest tylko jeden problem &#8211; je\u015bli nie jeste\u015b Ofirczykiem, to o dost\u0119p do materia\u0142\u00f3w tam zgromadzonych b\u0119dziesz si\u0119 musia\u0142 wystara\u0107 u tutejszego emira. A nie jest to zadanie ani \u0142atwe, ani tanie.<\/p>\n<p>\tPrzekraczaj\u0105c granic\u0119 dw\u00f3ch zangwebarskich krain &#8211; Abu Talunga i Ulundi, natrafi\u0107 mo\u017cna na pewn\u0105 z pozoru urocz\u0105 i rozleg\u0142\u0105 dolin\u0119. Du\u017ca wilgotno\u015b\u0107 i ciep\u0142e powietrze czyni\u0105 z tego miejsca prawdziwe kr\u00f3lestwo ro\u015blin &#8211; znale\u017a\u0107 tu mo\u017cna egzotyczne gatunki kwiat\u00f3w, kar\u0142owatych drzew, owoce o niespotykanym smaku i wiele innych. Miejsce to w por\u00f3wnaniu do Abu Talunga wydaje si\u0119 by\u0107 niemal urokliwe. Jednak prawda jest zupe\u0142nie inna &#8211; W\u0119\u017cowa Dolina (tak nazywaj\u0105 to miejsce Zangwebarczycy) jest prawdziwym koszmarem. Znajduj\u0105 si\u0119 tu siedliska rozmaitych, niespotykanych nigdzie indziej potwor\u00f3w, z kt\u00f3rymi nawet najlepszy kontynentalny wied\u017amin mia\u0142by k\u0142opoty. Do tego w W\u0119\u017cowej Dolinie mo\u017cna si\u0119 bardzo szybko i skutecznie zgubi\u0107, co dodatkowo u\u0142atwia polowanie wyg\u0142odnia\u0142ym bestiom. Miejsce to cieszy si\u0119 w Zangwebarze podobnie z\u0142\u0105 s\u0142aw\u0105, co Miechunowe Uroczysko na Kontynencie. Trzymaj si\u0119 wi\u0119c w\u0119drowcze z daleka od W\u0119\u017cowej Doliny, je\u015bli \u017cycie ci mi\u0142e! Niewielu bowiem powr\u00f3ci\u0142o w zdrowiu z tamtej okolicy.<\/p>\n<p>\tInnym wielce interesuj\u0105cym miejscem w Zangwebarze jest po\u0142o\u017cona u st\u00f3p G\u00f3r Czerwonych najwi\u0119ksza w tym regionie osada nieludzi. Chodzi tu oczywi\u015bcie o s\u0142awn\u0105 Czerwon\u0105 Faktori\u0119, zamieszka\u0142\u0105 przez krasnoludzkich g\u00f3rnik\u00f3w i hutnik\u00f3w oraz ich rodziny. Jest to wr\u0119cz ma\u0142e miasteczko ze wszystkimi potrzebnymi us\u0142ugami i wygodami. Wszystko tu, jak na krasnolud\u00f3w przysta\u0142o, jest u\u017cyteczne i zmechanizowane. W podziw wprawi\u0107 mo\u017ce wielki i sprawny system d\u017awig\u00f3w i ta\u015bm transportowych, s\u0142u\u017c\u0105cy do przewo\u017cenia wydobytych rud \u017celaza do hut w mie\u015bcie. Krasnoludy tutejsze nale\u017c\u0105 do go\u015bcinnych i ka\u017cdemu potrzebuj\u0105cemu, kt\u00f3ry nie wzbudza podejrze\u0144 stra\u017cnik\u00f3w, ch\u0119tnie udziel\u0105 pomocy i schronienia. Rozrywki te\u017c nowoprzyby\u0142emu nie zabraknie, kiedy odwiedzi zacn\u0105 gospod\u0119 'U Szalonego Rogera&#8217;. Jedyne minusy tego miejsca to zanieczyszczone powietrze i smog oraz nieliczne potwory schodz\u0105ce wiosn\u0105 z g\u00f3r. Mimo tego faktoria cieszy si\u0119 naprawd\u0119 dobr\u0105 reputacj\u0105 i sta\u0142a si\u0119 ju\u017c niejednokrotnie wybawieniem dla zagubionego w tych dzikich ost\u0119pach podr\u00f3\u017cnika. <\/p>\n<p>\tW\u0119druj\u0105c przez najodleglejsz\u0105, po\u0142udniow\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 Zangwebaru, przedzieraj\u0105c si\u0119 z mozo\u0142em przez mroczne i niezbadane \u015bcie\u017cki w d\u017cungli, mo\u017cna napotka\u0107 na swej drodze prawdziw\u0105 oaz\u0119 pi\u0119kna. Chodzi tu o majestatyczny wodospad Karamodjo i po\u0142o\u017cone u jego st\u00f3p jezioro o tej samej nazwie. Tutaj wielka i zielona \u015bciana lasu ust\u0119puje miejsca lazurowej \u015bcianie wody spadaj\u0105cej z wielkim hukiem na jezioro. To w po\u0142\u0105czeniu z nieskaziteln\u0105 biel\u0105 piany tworz\u0105cej si\u0119 na tafli jeziora stanowi i\u015bcie malowniczy widok. A do tego dochodzi wszechobecny trel egzotycznych, pastelowo upierzonych ptak\u00f3w, kt\u00f3re dostrzec mo\u017ce nawet niewprawny obserwator po\u015br\u00f3d ga\u0142\u0119zi drzew. Nad brzegami jeziora obejrze\u0107 mo\u017cna cudownie ukszta\u0142towane i ubarwione kwiaty i krzewy. Trzeba jednak pami\u0119ta\u0107, by nie zak\u0142\u00f3ca\u0107 panuj\u0105cego tu sielskiego porz\u0105dku, bowiem miejsce to  upodoba\u0142o sobie jedno z zangwebarskich plemion, dla kt\u00f3rego wodospad jest b\u00f3stwem opieku\u0144czym (patrz dzia\u0142 'Religia&#8217;). Je\u015bli\u015b tu trafi\u0142, porzu\u0107 wszelkie troski i nape\u0142nij sw\u0105 dusz\u0119 spokojem tego miejsca, nie naruszaj\u0105c harmonii tego wielkiego skarbu natury. <\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER><B>Ludzie, kt\u00f3rych warto zna\u0107<\/B><br \/>\n<\/P><P ALIGN=CENTER><br \/>\n<\/P><br \/>\n\t   Ardem Abu-Hassan jest powszechnie znany w Ofirze jako Szalony Emir. I jest rzeczywi\u015bcie emirem &#8211; opiekunem i zarz\u0105dc\u0105 jednej z pustynnych twierdz. Ale jak wskazuje jego przydomek nie jest on postaci\u0105 przeci\u0119tn\u0105. Szeroko znane s\u0105 plotki stwierdzaj\u0105ce jakoby Ardem Abu-Hassan wszed\u0142 w m\u0142odo\u015bci w konfidencj\u0119 z demonami pustyni i im w\u0142a\u015bnie zaprzeda\u0142 swoj\u0105 dusz\u0119. Jest to niew\u0105tpliwie cz\u0142owiek psychicznie chory, totalnie zafascynowany z\u0142em i czarn\u0105 magi\u0105. Szalony Emir mieszka w swoim zamczysku w\u015br\u00f3d piach\u00f3w pustyni, dok\u0105d sprasza na kilkudniowe orgie i hulanki okoliczn\u0105 ofirsk\u0105 szlacht\u0119 i kupc\u00f3w. Zamek ten sta\u0142 si\u0119 postrachem okolicy, a miejscowi zacz\u0119li nazywa\u0107 go nawet Studni\u0105 Diab\u0142a. Kiedy sko\u0144czy si\u0119 ju\u017c zapas potencjalnych go\u015bci, Ardem wraz ze swoimi siepaczami wyrusza w teren, by poszuka\u0107 przymusowych ochotnik\u00f3w. A \u017cywot takiego go\u015bcia w Studni Diab\u0142a do najprzyjemniejszych nie nale\u017cy. Takiego delikwenta spotka\u0107 mog\u0105 na przyk\u0142ad d\u0142ugie i powolne tortury, oczywi\u015bcie je\u017celi Abu-Hassan jest w dobrym humorze.<\/p>\n<p>\tKolejn\u0105 niesamowicie intryguj\u0105c\u0105 postaci\u0105 Ofiru jest niejaki Al-Hakra, filozof i mistrz miecza w jednej osobie. Osobnik ten wygl\u0105daj\u0105cy na oko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat, jest w rzeczywisto\u015bci niezwykle sprawnym i zr\u0119cznym m\u0119\u017cczyzn\u0105. Al-Hakra jest wiecznym w\u0119drowcem poszukuj\u0105cym bez wytchnienia sensu swojego \u017cycia. Ca\u0142e dzieci\u0144stwo sp\u0119dzi\u0142 i wychowa\u0142 si\u0119 w murach Wielkiej Biblioteki, gdzie zgromadzi\u0142 fachow\u0105 wiedz\u0119 w zakresie medycyny, medytacji, filozofii, teologii i sztuk walki. Kiedy opu\u015bci\u0142 Bibliotek\u0119, zdecydowa\u0142 si\u0119 na w\u0119drowne \u017cycie na trakcie. Dawa\u0142 sobie \u015bwietnie rad\u0119, cho\u0107 nierzadko musia\u0142 u\u017cywa\u0107 swoich dw\u00f3ch zakrzywionych szabel, by wyj\u015b\u0107 ca\u0142o z opresji. Jak do tej pory jeszcze \u017cadnemu napastnikowi nie uda\u0142o si\u0119 go zaskoczy\u0107, a ci kt\u00f3rzy pr\u00f3bowali do dzi\u015b pewnie li\u017c\u0105 rany lub przewracaj\u0105 si\u0119 w grobach. Jest wi\u0119c Al-Hakra pot\u0119\u017cnym sprzymierze\u0144cem zar\u00f3wno w boju jak i w m\u0105drych dysputach, jednak o jego przychylno\u015b\u0107 jest bardzo trudno. Ci, kt\u00f3rzy mieli zaszczyt go obserwowa\u0107 twierdz\u0105, \u017ce Al-Hakra szczeg\u00f3lnie lubi towarzystwo ludzi uduchowionych i uczonych. Nienawidzi z kolei przechwa\u0142ek i gadania po pr\u00f3\u017cnicy. <\/p>\n<p>\tJe\u015bli za\u015b mowa o Zangwebarze, to tam r\u00f3wnie\u017c nie brakuje interesuj\u0105cych osobowo\u015bci. Tutaj pozwol\u0119 sobie wymieni\u0107 jedynie dwie z nich. Pierwsz\u0105 jest Zheddar M\u0105dry &#8211; szaman jednego z plemion zamieszkuj\u0105cych sawann\u0119. Jego s\u0142awa si\u0119ga jednak daleko poza terytoria plemienne &#8211; uchodzi on bowiem za niezr\u00f3wnanego i wielce utalentowanego maga. Jego specjalno\u015bci\u0105 jest tajemnicza i dzika magia \u017cywio\u0142\u00f3w. Zheddar zg\u0142\u0119bi\u0142 j\u0105 pono\u0107 tak dok\u0142adnie, i\u017c wywo\u0142anie ma\u0142ej burzy na suchym terytorium sawanny nie stanowi dla niego najmniejszego problemu. Co wi\u0119cej, mag orientuje si\u0119 r\u00f3wnie\u017c w dziedzinie astrologii i potrafi ca\u0142kiem dok\u0142adnie przewidzie\u0107 blisk\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107. Dla ludzi z Kontynentu mo\u017ce by\u0107 Zheddar ratunkiem i wybawieniem, jako\u017ce powszechnie wiadomo o sympatii, jak\u0105 szaman darzy 'Czarnych Braci w Bia\u0142ych Maskach&#8217;. \u017baden cz\u0142onek jego plemienia nie zaatakuje wi\u0119c bez powodu bia\u0142ego podr\u00f3\u017cnika, a nawet takiemu pomo\u017ce w sytuacji zagro\u017cenia. Prywatnie Zheddar jest osob\u0105 niezwykle szczer\u0105 i radosn\u0105, kt\u00f3ra w ka\u017cdym wydarzeniu upatruje pozytywnych aspekt\u00f3w. On sam uwielbia pos\u0142ugiwa\u0107 si\u0119 humorystyczn\u0105 parafraz\u0105 pewnego kontynentalnego powiedzenia &#8211; 'nie ma tego bia\u0142ego, co by na czarne nie wysz\u0142o&#8217;. Jest wi\u0119c ten weso\u0142y mag ratunkiem dla zagubionych w\u0119drowc\u00f3w i \u017ar\u00f3d\u0142em ogromnej wiedzy dla adept\u00f3w sztuk magicznych.<\/p>\n<p>\tDruga posta\u0107, kt\u00f3r\u0105 tu opisz\u0119, jest \u015bmiertelnym zagro\u017ceniem dla ka\u017cdego bia\u0142ego cz\u0142owieka znajduj\u0105cego si\u0119 w okolicach G\u00f3r Czerwonych. Mowa tu o niejakim Vesteghu, jak nazywaj\u0105 go biali badacze Zangwebaru. Osobnik ten by\u0142 niegdy\u015b jednym z os\u0142awionych My\u015bliwych, jednak kilka lat temu po odniesieniu ci\u0119\u017ckich ran w krwawym boju przeciw ohydnemu paj\u0105kowi-gigantowi, wycofa\u0142 si\u0119 i zszed\u0142 z g\u00f3r na r\u00f3wniny. Jad paj\u0105ka bardzo negatywnie wp\u0142yn\u0105\u0142 na siln\u0105 niegdy\u015b psychik\u0119 Vestegha i zmieni\u0142 jego postrzeganie \u015bwiata. By\u0142y My\u015bliwy ma \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce toksyna powoli zabija jego cia\u0142o i \u017ce koniec jest bliski. Jednak uroi\u0142o mu si\u0119, \u017ce mo\u017ce przeb\u0142aga\u0107 bog\u00f3w i zyska\u0107 ich \u0142ask\u0119 pozbawiaj\u0105c \u017cycia 'bia\u0142ych odmie\u0144c\u00f3w&#8217;. Od tamtej pory wr\u00f3ci\u0142 do profesji my\u015bliwego, tyle \u017ce jego ofiary ju\u017c nie s\u0105 te same. Sta\u0142 si\u0119 prawdziwym koszmarem dla bia\u0142ych odkrywc\u00f3w prowadz\u0105cych swe badania w zangwebarskiej d\u017cungli. Atakuje zawsze noc\u0105, kiedy 'ofiary&#8217; najmniej si\u0119 tego spodziewaj\u0105 i trzeba przyzna\u0107, i\u017c jest bardzo skuteczny w swych atakach. Umiej\u0119tno\u015bci\u0105 pos\u0142ugiwania si\u0119 broni\u0105 dor\u00f3wnuje kontynentalnym wied\u017aminom, zmys\u0142y wyczulone ma niczym kot, a skrada si\u0119 niezauwa\u017cenie niczym cie\u0144. Dr\u017cyjcie badacze zangwebarskiej geografii &#8211; nadchodzi Vestegh!<\/p>\n<p><P ALIGN=CENTER><B>Epilog, czyli ci\u0105g dalszy nie nast\u0105pi&#8230;<\/B><\/p>\n<p><\/P>\tTo ju\u017c koniec mojego opracowania na temat Ofiru i Zangwebaru. Wszystkie zagadnienia zosta\u0142y z grubsza zarysowane. Je\u015bli ktokolwiek b\u0119dzie mia\u0142 bardziej szczeg\u00f3\u0142owe pytania lub spostrze\u017cenia, prosz\u0119 o przes\u0142anie ich e-mailem. Ja ze swojej strony mam tylko skromn\u0105 nadziej\u0119, \u017ce uda\u0142o mi si\u0119 pokaza\u0107 Wam nieco egzotyki tych dw\u00f3ch krain. Je\u017celi do tekstu wkrad\u0142y si\u0119 jakie\u015b nie\u015bcis\u0142o\u015bci lub braki konsekwencji i logiki, to prosz\u0119 wybaczy\u0107 &#8211; sami wiecie jak ma\u0142o mia\u0142em tekst\u00f3w \u017ar\u00f3d\u0142owych. Z g\u00f3ry dzi\u0119kuj\u0119 wszystkim, kt\u00f3rym uda si\u0119 przebrn\u0105\u0107 przez wszystkie trzy cz\u0119\u015bci mojego opracowania i kt\u00f3rzy zasil\u0105 mnie konstruktywn\u0105 krytyk\u0105. Do przeczytania!<\/p>\n<p>Maciek 'Beerbarian&#8217; Jarecki<br \/>\nmacbeerbarian@interia.pl<\/p>\n<p><\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>trzy cz\u0119\u015bci zebrane<\/p>\n","protected":false},"author":49,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[12],"tags":[],"class_list":["post-494","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-swiecie","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/494","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/49"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=494"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/494\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=494"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=494"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=494"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}