{"id":451,"date":"2003-07-18T17:37:32","date_gmt":"2003-07-18T17:37:32","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=451"},"modified":"2003-07-18T17:37:32","modified_gmt":"2003-07-18T17:37:32","slug":"epilog","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/epilog\/","title":{"rendered":"Epilog"},"content":{"rendered":"<p align=?justify?>&nbsp; &nbsp; &nbsp;&nbsp;Wied\u017amin powoli wygrzeba\u0142 si\u0119 przez zaro\u015bni\u0119ty otw\u00f3r w ziemi. Nag\u0142ym ruchem wyszarpn\u0105\u0142 stop\u0119, uwi\u0119zion\u0105 jeszcze w ciasnej jamie. Stopa wyskoczy\u0142a ze sk\u00f3rzanego buta z g\u0142o\u015bnym mla\u015bni\u0119ciem. Wied\u017amin zakl\u0105\u0142. Nie spr\u00f3bowa\u0142 nawet wyci\u0105gn\u0105\u0107 buta. Z jamy bi\u0142 niesamowity smr\u00f3d i Geralt nie mia\u0142 najmniejszego zamiaru zn\u00f3w zag\u0142\u0119bia\u0107 si\u0119 w czelu\u015b\u0107 odoru. Bo to nie by\u0142 zwyk\u0142y smr\u00f3d. O ile zwyk\u0142y nieprzyjemny zapach denerwuje i zwraca uwag\u0119, o tyle ta kwintesencja smrodu mog\u0142a nawet przera\u017ca\u0107, parali\u017cowa\u0107, zniewala\u0107. Wied\u017amin nie chcia\u0142 by\u0107 zniewolony. A tym bardziej przez \u015bmierdz\u0105ca dziur\u0119 w ziemi.  Tak wi\u0119c Geralt otrz\u0105sn\u0105\u0142 si\u0119 i przetar\u0142 r\u0119k\u0105 twarz. By\u0142a pokryta czym\u015b, co, okre\u015blaj\u0105c kompromisowo, mog\u0142o uchodzi\u0107 za \u015bmierdz\u0105cy szlam. Przeszed\u0142 kilka krok\u00f3w i rozejrza\u0142 si\u0119 wko\u0142o. Sceneria jasnego lasu, roz\u015bwietlanego co chwil\u0119 przeb\u0142yskami s\u0142o\u0144ca, przebijaj\u0105cego si\u0119 przez korony rzadkich drzew, by\u0142a zdecydowanie przyjemniejsza od widoku \u015bmierdz\u0105cej, zapad\u0142ej, podziemnej jaskini. Geralt odetchn\u0105\u0142 pe\u0142n\u0105 piersi\u0105, ciesz\u0105c si\u0119, \u017ce powietrze nie usi\u0142uje mu ju\u017c rozsadzi\u0107 p\u0142uc od \u015brodka. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 dla wygody drugi but i pewnym krokiem ruszy\u0142 po ma\u0142o ucz\u0119szczanej dr\u00f3\u017cce w stron\u0119 wioski. Wiochy. Wied\u017amin nawet nie zna\u0142 jej nazwy. Id\u0105c tak Geralt rozmy\u015bla\u0142, co ostatnio zdarza\u0142o mu si\u0119 coraz cz\u0119\u015bciej. Zastanawia\u0142 si\u0119 bowiem intensywnie, co w\u0142a\u015bnie zabi\u0142. Ju\u017c kolejny raz walczy\u0142 z besti\u0105, kt\u00f3ra by\u0142a typowym przypadkiem czego\u015b nieznanego. Nie by\u0142a podobna do czegokolwiek, co kiedykolwiek by\u0142o widziane. Poruszaj\u0105ca si\u0119 kupa b\u0142ota, z ja\u015bniej\u0105cymi, bia\u0142ymi oczami. Nie by\u0142a niebezpieczna. Geralt nawet si\u0119 nie spoci\u0142. Ci\u0105\u0142 mieczem i zabi\u0142 &#8211; normalne. Ale co to by\u0142o. To pytanie biega\u0142o rado\u015bnie po umy\u015ble wied\u017amina niczym niedorozwini\u0119ta wiewi\u00f3rka.<br \/>\n&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Droga do wioski by\u0142a daleka. Dr\u00f3\u017cka z lekko ugniecionej, trawiastej wst\u0119gi, przesz\u0142a niepostrze\u017cenie w mocno ubit\u0105 ziemi\u0119. Te tereny by\u0142y chyba bardziej ucz\u0119szczane. Geralt szed\u0142 znudzony, zastanawiaj\u0105c si\u0119 dlaczego w\u0142a\u015bciwie nie wzi\u0105\u0142 konia. Wie\u015bniacy, kt\u00f3rzy go wynaj\u0119li (zrobili to raczej z przyzwyczajenia &#8211; nie wygl\u0105dali na przestraszonych) przywie\u017ali go do lasu rozklekotan\u0105 furmank\u0105 i odjechali. Wida\u0107 nie uznali za stosowne wr\u00f3ci\u0107. Cho\u0107 znudzenie wied\u017amina, pot\u0119gowane duszn\u0105 atmosfer\u0105 i promieniami s\u0142o\u0144ca, przyjemnie ogrzewaj\u0105cymi ziemi\u0119, si\u0119ga\u0142o niemal\u017ce szczytu, jego czujno\u015b\u0107 nie zosta\u0142a os\u0142abiona. Wilk od razu zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 na delikatny szelest wskazuj\u0105cy na to, i\u017c kto\u015b nie chce by\u0107 us\u0142yszany. Przystan\u0105\u0142. Si\u0119gn\u0105\u0142 po miecz. Ostrze wysun\u0119\u0142o si\u0119 powoli z pochwy, nie wydaj\u0105c najmniejszego nawet d\u017awi\u0119ku. Geralt zw\u0119zi\u0142 \u017arenice i ze skupieniem zacz\u0105\u0142 penetrowa\u0107 niezbyt g\u0119ste poszycie w oszukiwaniu \u017ar\u00f3d\u0142a szeleszcz\u0105cego d\u017awi\u0119ku. Zauwa\u017cy\u0142 i przygotowa\u0142 si\u0119 do skoku. Bestia by\u0142a szybsza. Dopad\u0142a go w locie. Geralt poczu\u0142 intensywny zapach bluszczu. Jeszcze jeden niezidentyfikowany stw\u00f3r. K\u0142\u0105b sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 z wied\u017amina i stwora przetoczy\u0142 si\u0119 po ubitej dr\u00f3\u017cce. Wilk odepchn\u0105\u0142 stwora kolanem, uwalniaj\u0105c si\u0119 od jego ci\u0119\u017caru. Odturla\u0142 si\u0119 niezr\u0119cznie od stworzenia i zerwa\u0142 si\u0119 na nogi. Stw\u00f3r ju\u017c sta\u0142 i czeka\u0142 na wied\u017amina. Geralt przyjrza\u0142 mu si\u0119 uwa\u017cnie. Zwierz\u0119, o ile to nim by\u0142o, mia\u0142o zielony odcie\u0144 i kszta\u0142t borsuka. \u0141ysego. Wra\u017cenie sympatycznego zwierz\u0119cia psu\u0142 tylko pysk, przypominaj\u0105cy gadzi dzi\u00f3b. Na grzbiecie stworzenie nosi\u0142o ro\u015blin\u0119, wygl\u0105daj\u0105c\u0105 jakby stanowi\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 cia\u0142a stwora. Na zielonych li\u015bciach wyra\u017anie zaznacza\u0142 si\u0119 r\u00f3\u017cowy kwiat. W czarnych oczach stworzenia malowa\u0142a si\u0119 z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107. Wied\u017aminowi przysz\u0142o na my\u015bl jedno s\u0142owo: kicz. Tymczasem stw\u00f3r, nie zwracaj\u0105c uwagi na to jak bardzo jest kiczowaty, przeszed\u0142 do dzikiego ataku. A \u015bci\u015blej, skrzecz\u0105c cicho zacz\u0105\u0142 \u017ca\u0142o\u015bnie szar\u017cowa\u0107 w stron\u0119 wied\u017amina. Geralt u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 pod nosem i delikatnym kopni\u0119ciem pos\u0142a\u0142 zwierz\u0119 w krzaki. Ono o dziwo nie zrezygnowa\u0142o i wygrzeba\u0142o si\u0119 b\u0142yskawicznie z zaro\u015bli. Szykowa\u0142o si\u0119 teraz do kolejnego, rozpaczliwego ataku. Wtem wied\u017amin poczu\u0142 za sob\u0105 powiew powietrza. Powodowany nag\u0142ym instynktem ci\u0105\u0142 mieczem, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c znajdowa\u0142 si\u0119 w jego r\u0119ce. Powietrze rozdar\u0142 przenikliwy wizg. Na traw\u0119 upad\u0142o z cichym pla\u015bni\u0119ciem ma\u0142e cia\u0142ko ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 smug\u0119 szkar\u0142atnej krwi. Wied\u017amin spojrza\u0142 na sw\u0105 kolejn\u0105 ofiar\u0119. Na murawie le\u017ca\u0142 i oddycha\u0142 ci\u0119\u017cko kolejny stw\u00f3r, przywodz\u0105cy na my\u015bl du\u017cego szczura. Jego kr\u00f3tka sier\u015b\u0107, teraz zbroczona krwi\u0105, by\u0142a miejscami l\u015bni\u0105co \u017c\u00f3\u0142ta. Geralta przeszy\u0142 nieoczekiwany w tym momencie smutek. Nie musia\u0142 by\u0107 brutalny. Nie wiedzia\u0142 dlaczego to zrobi\u0142. &#8222;Zabi\u0142em go i nie \u017ca\u0142uj\u0119&#8230;&#8221;, westchn\u0105\u0142 ci\u0119\u017cko. Wtem jego uwag\u0119 zwr\u00f3ci\u0142 kolejny szelest. Nie by\u0142 to szelest wydany przez zielonego stwora, kt\u00f3ry po raz kolejny rozpocz\u0105\u0142 dzik\u0105 szar\u017c\u0119. Geralt zn\u00f3w ukr\u00f3ci\u0142 jego starania kopniakiem, tym razem o wiele bardziej stanowczym. Stw\u00f3r kwikn\u0105\u0142. Wied\u017amin wr\u00f3ci\u0142 do intensywnego analizowania zaro\u015bli. Wtem dostrzeg\u0142. Jak m\u00f3g\u0142 nie zauwa\u017cy\u0107 wcze\u015bniej. W zaro\u015blach kto\u015b si\u0119 ukrywa\u0142. &#8222;Jak mog\u0142e\u015b!&#8221;, posta\u0107 z zaro\u015bli krzycza\u0142a do niego piskliwym g\u0142osem. Kobieta? Dziecko? Kastrat? Wied\u017amin nie wiedzia\u0142. &#8222;Zabi\u0142e\u015b go&#8221;, tajemniczy obserwator wrzeszcza\u0142 ju\u017c niemal. W jego g\u0142osie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o wyrzut, &#8222;Nie \u017ca\u0142ujesz?&#8221; Wied\u017amin nie \u017ca\u0142owa\u0142. Zn\u00f3w odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do zielonego stwora ignoruj\u0105c wo\u0142ania dziwnej postaci. Zielony borsuk sta\u0142 naprzeciw Geralta i cicho powarkiwa\u0142. Wied\u017amin mocniej \u015bcisn\u0105\u0142 w d\u0142oni r\u0119koje\u015b\u0107 miecza. Zamierza\u0142 skr\u00f3ci\u0107 t\u0119 fars\u0119, niezale\u017cnie od tego, jak \u017ca\u0142osni byli przeciwnicy. Stw\u00f3r zary\u0142 nog\u0105 w ziemi. Geralt napi\u0105\u0142 mi\u0119\u015bnie ud, przygotowuj\u0105c si\u0119 do ataku. Wtem za plecami wied\u017amina rozleg\u0142 si\u0119 trzask. Geralt poczu\u0142 na plecach silne wy\u0142adowanie magiczne. Jego cia\u0142o szarpni\u0119te nag\u0142ym spazmem polecia\u0142o do przodu. Wied\u017amin poczu\u0142 mocne uderzenie, gdy upad\u0142 na ziemi\u0119. Co dziwne, nie czu\u0142 b\u00f3lu. Jedynie uderzenie. Pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 podnie\u015b\u0107. Niestety cz\u0142onki nie zareagowa\u0142y na wys\u0142ane impulsy nerwowe. Geralt z wysi\u0142kiem spojrza\u0142 na sw\u0105 nog\u0119. Drga\u0142a, uderzaj\u0105c nieobut\u0105 pi\u0119t\u0105 o ubit\u0105 ziemi\u0119. Geralt spr\u00f3bowa\u0142 odetchn\u0105\u0107. Sprawi\u0142o to niema\u0142\u0105 trudno\u015b\u0107. Kaszlni\u0119cie rozdar\u0142o p\u0142uca wied\u017amina niesamowitym b\u00f3lem. W tym momencie Geralt przesta\u0142 oddycha\u0107. Co wi\u0119cej, by\u0142 tego \u015bwiadom. Wied\u017amin po raz pierwszy w \u017cyciu pozna\u0142 czym jest panika. Przynajmniej teraz strach nie jest parali\u017cuj\u0105cy, pomy\u015bla\u0142 z ironi\u0105, gdy panika min\u0119\u0142a r\u00f3wnie szybko jak si\u0119 pojawi\u0142a. Posta\u0107, ukrywaj\u0105ca si\u0119 wcze\u015bniej w zaro\u015blach znalaz\u0142a si\u0119 teraz nad nim. Wied\u017amin spr\u00f3bowa\u0142 zogniskowa\u0107 wzrok.  Nie uda\u0142o si\u0119. Posta\u0107 chyba trzyma\u0142a w r\u0119kach rannego szczura&#8230;<br \/>\n&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Wtem Geralt przebudzi\u0142 si\u0119. M\u00f3g\u0142 ju\u017c oddycha\u0107. Nie wiedzia\u0142 gdzie si\u0119 znajduje. Kto\u015b szed\u0142 w jego stron\u0119. Nie szed\u0142. Kroczy\u0142. &#8222;CHOD\u0179 ZE MN\u0104&#8221;, us\u0142ysza\u0142 wied\u017amin. I Poszed\u0142&#8230;<\/p>\n<p><center>***<\/center><\/p>\n<p align=?justify?>&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp;Po ubitej drodze porusza\u0142a si\u0119 szybkim krokiem jedna posta\u0107. W r\u0119kach nios\u0142a zakrwawion\u0105 chust\u0119. Zawini\u0105tko. Chusta porusza\u0142a si\u0119 miarowo, jakby co\u015b pod ni\u0105 oddycha\u0142o. Posta\u0107 pochlipywa\u0142a cicho. &#8222;Chcia\u0142 ci\u0119 zabi\u0107. Chcia\u0142 ci\u0119 zabi\u0107&#8221;, st\u0119ka\u0142a co chwil\u0119 piskliwym g\u0142osem. Nagle posta\u0107 przystan\u0119\u0142a. &#8222;Ale to ty go zabi\u0142e\u015b.&#8221;, powiedzia\u0142a ju\u017c g\u0142o\u015bniej, bez cienia smutku. &#8222;Nie martw si\u0119. Wydobrzejesz. Nied\u0142ugo znajdziemy jakie\u015b Centrum i tam ci\u0119 wylecz\u0105. Nie martw si\u0119&#8230;&#8221;, posta\u0107 zwraca\u0142a si\u0119 chyba do niesionego zawini\u0105tka. &#8222;A wtedy ten \u015bwiat te\u017c b\u0119dzie NASZ&#8221;. Szale\u0144czy krzyk. &#8222;Nasz&#8221;. &#8222;M\u00f3j&#8221;. &#8222;I tw\u00f3j te\u017c!&#8221;. &#8222;PIKA!&#8221;, odpowiedzia\u0142o zawini\u0105tko.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>z cyklu Wizje Kaprawego Portalu<\/p>\n","protected":false},"author":511,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-451","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/451","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/511"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=451"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/451\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=451"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=451"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=451"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}