{"id":365,"date":"2003-07-13T00:14:11","date_gmt":"2003-07-13T00:14:11","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=365"},"modified":"2003-07-13T00:14:11","modified_gmt":"2003-07-13T00:14:11","slug":"zajazd-u-bajarza","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/zajazd-u-bajarza\/","title":{"rendered":"Zajazd U Bajarza"},"content":{"rendered":"<p>Hanza teraz mog\u0142a da\u0107 koniom odpocz\u0105\u0107. Krwistoczerwona \u0142una zachodz\u0105cego s\u0142o\u0144ca wreszcie ust\u0119powa\u0142a miejsca ciemnoszarej plamie zmierzchu. Wsz\u0119dzie wok\u00f3\u0142 roznosi\u0142 si\u0119 uspokajaj\u0105cy zapach egzotycznych zi\u00f3\u0142. Przed oczami pi\u0105tki podr\u00f3\u017cnych wyrasta\u0142 masywny, zbudowany z grubych drewnianych bali zajazd. Nie zapchlona, z wal\u0105c\u0105 si\u0119 do ziemi strzech\u0105 uboga, przydro\u017cna karczma, ale prawdziwy, wzniesiony na kamiennym fundamencie budynek. Zajazd mia\u0142 \u015bwie\u017co pobielone \u015bciany i czyste szyby, a od ty\u0142u otacza\u0142o go kilka dobrze utrzymanych budynk\u00f3w gospodarczych i ma\u0142y ogr\u00f3d. To stamt\u0105d w\u0142a\u015bnie dociera\u0142 do podr\u00f3\u017cnych ten przyjemny, niezbyt intensywny zapach zi\u00f3\u0142. Na podje\u017adzie przed gospod\u0105 sta\u0142o kilka koni, a s\u0105dz\u0105c po ich jako\u015bci, musia\u0142o tu bawi\u0107 kilku bogatych szlachcic\u00f3w. I rzeczywi\u015bcie chyba tak by\u0142o, bo z wn\u0119trza budynku dobiega\u0142 cichy g\u0142os lutni i \u015bpiew zdolnego barda. Nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 d\u0142ugo, podr\u00f3\u017cni przekroczyli pr\u00f3g zajazdu, pop\u0119dzani przez wilczy skowyt niesiony z oddali przez echo. Na czerniej\u0105cym niebie blado zal\u015bni\u0142a spadaj\u0105ca gwiazda. <\/p>\n<p><B>Rutger 'Bajarz&#8217; Yakov<\/B><\/p>\n<p>Urodzi\u0142em si\u0119 pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat temu, to znaczy w 1212 roku. Na \u015bwiat dane mi by\u0142o przyj\u015b\u0107 w wielkim kupieckim mie\u015bcie Neunreuth, w p\u00f3\u0142nocnej cz\u0119\u015bci Metinny. Dzi\u0119ki temu, \u017ce wychowa\u0142em si\u0119 w tak ciekawej okolicy, mog\u0142em obejrze\u0107 kilka naprawd\u0119 niezwyk\u0142ych miejsc. Ju\u017c jako smarkacz widzia\u0142em urokliw\u0105 i sk\u0105pan\u0105 we mgle Wie\u017c\u0119 Jask\u00f3\u0142ki, a tak\u017ce mury wspania\u0142ej i majestatycznej warowni Assengard. Szcz\u0119\u015bcie sprzyja\u0142o mi r\u00f3wnie\u017c p\u00f3\u017aniej  m\u00f3j ojciec, zamo\u017cny handlowiec, wystara\u0142 si\u0119 o moj\u0105 wszechstronn\u0105 edukacj\u0119. Pozna\u0142em tajniki dyplomacji, ekonomii, dworskiej etykiety, ale te\u017c je\u017adziectwa i szermierki. Szybko si\u0119 uczy\u0142em i zdobywa\u0142em potrzebne znajomo\u015bci, a\u017c w ko\u0144cu trafi\u0142em na dw\u00f3r w\u0142adcy Metinny, Maxymiliana \u015awiat\u0142ego. Kiedy osi\u0105gn\u0105\u0142em wiek dwudziestu trzech lat (taki wiek uznawa\u0142o si\u0119 w naszych stronach za pr\u00f3g dojrza\u0142o\u015bci), trafi\u0142em do korpusu dyplomatycznego i zyska\u0142em okazj\u0119 do podr\u00f3\u017cy zagranicznych. Przez kilka nast\u0119pnych lat odwiedzi\u0142em p\u00f3\u0142dzikie klany g\u00f3rali z Nazairu, pracowitych i bitnych mieszka\u0144c\u00f3w Geso, bezlitosnych je\u017ad\u017ac\u00f3w z Gemmery, kt\u00f3rzy o poczuciu humoru chyba nigdy nie s\u0142yszeli, a nawet p\u00f3\u0142nocne regiony Nilfgaardu czy zachodnie kresy Korath. Gdy po tych kilku d\u0142ugich latach powr\u00f3ci\u0142em do ojczystego Neureuth, moi dumni i kochaj\u0105cy rodzice przywitali mnie niczym bohatera. Szybko sta\u0142em si\u0119 chlub\u0105 ca\u0142ego naszego rodu, a to pokry\u0142o si\u0119 w czasie z kolejnymi awansami i nagrodami w s\u0142u\u017cbie Maxymiliana \u015awiat\u0142ego. Czy\u017c mog\u0142o by\u0107 lepiej? Nie wiem, ale na pewno mog\u0142o by\u0107 gorzej. I by\u0142o. Ot\u00f3\u017c w roku 1243 w\u0142adca Metinny, a m\u00f3j ukochany pan, zmar\u0142 tragicznie. A dok\u0142adnie, to zosta\u0142 otruty przez tajne s\u0142u\u017cby Nilfgaardu, bo Cesarzowi nie podoba\u0142o si\u0119, \u017ce Maxymilian tak g\u0142o\u015bno akcentowa\u0142 niepodleg\u0142o\u015b\u0107 i autonomi\u0119 swego kraju. Wkr\u00f3tce potem do Neureuth, Assengardu i samej te\u017c stolicy wkroczy\u0142y spore zast\u0119py ci\u0119\u017ckozbrojnych nilfgaardzkich najemnik\u00f3w, kt\u00f3re pono\u0107 mia\u0142y utrzyma\u0107 porz\u0105dek po \u015bmierci w\u0142adcy Metinny. Tak naprawd\u0119, to w\u0142a\u015bnie wtedy zacz\u0119\u0142a si\u0119 okupacja, trwaj\u0105ca a\u017c po dzie\u0144 dzisiejszy. Ja sam, jako cz\u0142onek politycznej elity kraju musia\u0142em ucieka\u0107. Nie zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119 nawet po\u017cegna\u0107 z rodzin\u0105, kt\u00f3r\u0105 z niewiadomych powod\u00f3w aresztowa\u0142 nilfgaardzki patrol. Ju\u017c par\u0119 dni p\u00f3\u017aniej, wraz z kilkoma towarzyszami uciekali\u015bmy przed prze\u015bladowaniem poruszaj\u0105c si\u0119 na p\u00f3\u0142noc, wzd\u0142u\u017c traktu prowadz\u0105cego w G\u00f3ry Amell. Potem by\u0142a tylko kr\u00f3tka wizyta w Twierdzy Z\u0142otego Or\u0142a i zacz\u0105\u0142em nowy, trwaj\u0105cy do dzi\u015b, okres mojego \u017cycia na P\u00f3\u0142nocy. A trzeba Wam wiedzie\u0107, \u017ce i tu wydarzenia potoczy\u0142y si\u0119 dla mnie bardzo dynamicznie i kolorowo. Przez te d\u0142ugich kilkana\u015bcie lat z niejednego pieca chleb jad\u0142em. A\u017c wreszcie postanowi\u0142em, \u017ce odpoczn\u0119 i znajd\u0119 sobie cich\u0105 przysta\u0144, w kt\u00f3rej poczekam do ko\u0144ca swoich dni. <\/p>\n<p><B>Historia Zajazdu<br \/>\n<\/B><br \/>\nRutger Yakov wiele w swym \u017cyciu widzia\u0142. Wiele z tych wydarze\u0144 mog\u0142oby pos\u0142u\u017cy\u0107 jako \u015bwietny materia\u0142 na gaw\u0119dy dla bard\u00f3w. Rutger na P\u00f3\u0142nocy pracowa\u0142 jako ochroniarz, traper, najemnik i bogowie wiedz\u0105 kto jeszcze. A m\u00f3g\u0142by wie\u015b\u0107 zupe\u0142nie inne \u017cycie &#8211; \u017cycie dyplomaty na wygnaniu, emigranta i patrioty. M\u00f3g\u0142by, ale wola\u0142 nie ryzykowa\u0107 spotkania z tajnymi s\u0142u\u017cbami Nilfgaardu, kt\u00f3rych macki si\u0119gaj\u0105 daleko na p\u00f3\u0142noc. Wybra\u0142 wi\u0119c \u017cywot wiecznego w\u0119drowca, tu\u0142acza bez domu i ojczyzny, cz\u0142owieka znik\u0105d. I w takiej w\u0142a\u015bnie roli radzi\u0142 sobie r\u00f3wnie dobrze jak niegdy\u015b w polityce. Zdoby\u0142 wielu serdecznych towarzyszy, kilka wa\u017cnych kontakt\u00f3w, a wreszcie zaoszcz\u0119dzi\u0142 sporo got\u00f3wki. Lecz pewnego dnia poczu\u0142 si\u0119 zwyczajnie zm\u0119czony i nieco ponad trzy lata temu postanowi\u0142 osi\u0105\u015b\u0107 na sta\u0142e w jednym miejscu. Z zaoszcz\u0119dzonych pieni\u0119dzy zakupi\u0142 spory kawa\u0142ek ziemi w po\u0142owie drogi mi\u0119dzy Wyzim\u0105 i Anchor. W tym odludnym miejscu wybudowa\u0142 spory, drewniany zajazd na kamiennych fundamentach zniszczonej stanicy. Zatrudni\u0142 kilku pomocnik\u00f3w, a \u017ce mia\u0142 g\u0142ow\u0119 do finans\u00f3w i miejsce na zajazd by\u0142o wy\u015bmienite, szybko wyszed\u0142 na prost\u0105. Z biegiem czasu gospoda rozrasta\u0142a si\u0119, dobudowano stajnie i wozowni\u0119, liczba pracownik\u00f3w wzros\u0142a do kilkunastu, a go\u015bci wci\u0105\u017c przybywa\u0142o. Cho\u0107 nie brakowa\u0142o takich, co twierdzili, \u017ce to zas\u0142uga demon\u00f3w, z kt\u00f3rymi brata si\u0119 Rutger, tak naprawd\u0119 to tylko jego talent i wspania\u0142a intuicja pozwoli\u0142y odnie\u015b\u0107 taki sukces. Lecz na tym nie sko\u0144czy\u0142a si\u0119 dobra passa &#8211; p\u00f3\u0142tora roku po otwarciu zajazdu w\u0142adze Wyzimy i Anchoru nada\u0142y mu status stacji poczty kr\u00f3lewskiej. Kontrakt ten niemal podwoi\u0142 i tak ju\u017c niema\u0142e zyski Rutgera Yakova. Dobra s\u0142awa gospody rozchodzi\u0142a si\u0119 szybciej ni\u017c wiatr, podbijaj\u0105c ca\u0142e pogranicze temersko-reda\u0144skie . <\/p>\n<p><B>Zajazd od \u015brodka <\/B><\/p>\n<p>Pierwsze rzecz, kt\u00f3ra czyni zajazd miejscem godnym zapami\u0119tania, jest bez w\u0105tpienia wystr\u00f3j. Wyposa\u017cenie jest drogie, jednak\u017ce wszystko urz\u0105dzone jest z klas\u0105 i szykiem, wi\u0119c nie odniesiemy wra\u017cenia &acute;przerostu formy nad tre\u015bci\u0105&acute;. Wn\u0119trze budynku, opr\u00f3cz sporej i wysoko sklepionej sali g\u0142\u00f3wnej, posiada mn\u00f3stwo ma\u0142ych alkierzy, czyst\u0105 i przestronn\u0105 \u0142a\u017ani\u0119 i dwa tarasy, na kt\u00f3rych pos\u0142ucha\u0107 mo\u017cna wyst\u0119p\u00f3w bard\u00f3w w ciep\u0142e wieczory. Wszystkie pomieszczenia sprawiaj\u0105 wra\u017cenie przytulnych i nawet bogata szlachta nie b\u0119dzie narzeka\u0107 na niewygody.<br \/>\nW\u0142a\u015bciciela zawsze spotkamy w g\u0142\u00f3wnej sali, gdzie stoi za pot\u0119\u017cnym d\u0119bowym kontuarem i obs\u0142uguje najzacniejszych klient\u00f3w. Czasami r\u00f3wnie\u017c przysiada si\u0119 do nowych przybysz\u00f3w, kt\u00f3rych czas zajmuje powa\u017cn\u0105 rozmow\u0105 lub po prostu facecjami. Jego sylwetka nie wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 z t\u0142umu, cho\u0107 pozna\u0107 go mo\u017cna po nietypowym dla jego wieku b\u0142ysku w oczach. Spojrzenie Rutgera jest bystre i uwa\u017cne, charakterystyczne raczej dla m\u0142odzie\u0144ca, ni\u017c dla pi\u0119\u0107dziesi\u0119cioletniego, dobrze sytuowanego pana. Ciekawy jest te\u017c jego sygnet, na kt\u00f3rym po bli\u017cszym przyjrzeniu si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 mo\u017cna wygrawerowane trzy wie\u017ce &#8211; herb Metinny. Nie liczcie jednak na to, \u017ce Yakov Wam to wyja\u015bni &#8211; on, mimo bycia gadatliwym, prawie nigdy nie m\u00f3wi o sobie. Poza nim, na sali znajduje si\u0119 zwykle kilka uroczych kelnerek, a tak\u017ce Dim i Born, dwaj krasnoludzcy ochroniarze. B\u00f3jki si\u0119 tu jednak nie zdarzaj\u0105, a jest to zas\u0142uga dobrej reputacji lokalu, a tak\u017ce masywnej postury krasnolud\u00f3w.<br \/>\nCo mo\u017cna dosta\u0107 w zaje\u017adzie? Poza naprawd\u0119 przepysznymi posi\u0142kami, robionymi przez do\u015bwiadczonych kucharzy-nizio\u0142k\u00f3w, zacnymi trunkami, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych kr\u00f3luje aromatyczny mi\u00f3d pitny i szybk\u0105 obs\u0142ug\u0105, dostaniemy tu jeszcze kilka rzeczy niespotykanych w innych, zwyczajnych zajazdach. Chodzi tu przede wszystkim o Ayl\u0119 &#8211; kobiet\u0119 rodem z dalekiego Ofiru, o przesz\u0142o\u015bci r\u00f3wnie tajemniczej, co jej twarz (dok\u0142adnie skrywana pod czarn\u0105 woalk\u0105). Ayla nie ma sobie r\u00f3wnych w masa\u017cu &#8211; nowej, przynosz\u0105cej relaks us\u0142udze, niezbyt powszechnej w zamtuzach na P\u00f3\u0142nocy. Odwrotnie proporcjonalna do powszechno\u015bci us\u0142ugi jest cena, przekraczaj\u0105ca mo\u017cliwo\u015bci zwyk\u0142ych podr\u00f3\u017cnych. Inn\u0105 atrakcj\u0105 oferowan\u0105 przez zajazd jest umieszczona w osobnym budynku, za ogrodem, palarnia krasnoludzkiego tytoniu. Najdelikatniejszy i najzacniejszy gatunek tytoniu, uprawianego u podn\u00f3\u017cy Mahakamu, przynosi ukojenie, przyjemn\u0105 senno\u015b\u0107 i \u0142agodzi b\u00f3l.<br \/>\nJednak s\u0105 w\u0119drowcy, kt\u00f3rzy nie przybywaj\u0105 ani do palarni, ani do komnaty Ayli. Czasem bowiem, pod os\u0142on\u0105 nocy zaje\u017cd\u017caj\u0105 tu ci\u0119\u017cko ranni. S\u0105 przyjmowani w osobnym budynku, w kt\u00f3rym urz\u0119duje jeden ze starych towarzyszy w\u0142a\u015bciciela &#8211; gnom Fringi Pulsifer. Osobnik ten, uratowany pono\u0107 przez Rutgera ze \u015bmiertelnej opresji, odznacza si\u0119 niesamowitym talentem w zakresie medycyny. Powiada si\u0119, \u017ce dla niego nie istnieje termin '\u015bmiertelnie ranny&#8217;. Bywali u niego podobno banici i nawet Wiewi\u00f3rki, ale Yakov nie potwierdza tych plotek. <\/p>\n<p><B>Zwyczaje Zajazdu<br \/>\n<\/B><br \/>\nPrzez te kilka lat swojego funkcjonowania zajazd dorobi\u0142 si\u0119 pewnych zwyczaj\u00f3w i tradycji, o kt\u00f3rych ch\u0119tnie opowie Wam ka\u017cdy sta\u0142y bywalec. Po pierwsze, w gospodzie nigdy nie u\u015bwiadczysz \u017co\u0142nierzy czy innych najemnik\u00f3w. Rutger po prostu nie wpuszcza ich do \u015brodka, t\u0142umacz\u0105c si\u0119 tym, \u017ce stacja poczty kr\u00f3lewskiej w czasie pokoju (a na wojn\u0119 w p\u00f3\u0142nocnej Temerii si\u0119 nie zanosi, chyba \u017ce wojn\u0119 celn\u0105) nie mo\u017ce by\u0107 zajmowana przez \u017cadne oddzia\u0142y wojskowe. Po cichu m\u00f3wi si\u0119, i\u017c w\u0142a\u015bciciel jest po prostu zagorza\u0142ym pacyfist\u0105, dbaj\u0105cym o renom\u0119 lokalu. A jak wiadomo, grupa pijanych wojak\u00f3w mo\u017ce zniszczy\u0107 nie tylko ow\u0105 renom\u0119, ale te\u017c sam lokal.<br \/>\nKolejna ciekawa rzecz  w zaje\u017adzie zupe\u0142nie normalnie obs\u0142uguje si\u0119 nieludzi, traktuj\u0105c ich na r\u00f3wni z lud\u017ami. Nie szcza im si\u0119 do piwa i nie daje gorszych \u0142\u00f3\u017cek na nocleg. Nie zdziw si\u0119 zatem w\u0119drowcze je\u015bli we wn\u0119trzu tej gospody ujrzysz pij\u0105cych przy jednym stole elfiego barda, krasnoludzkiego in\u017cyniera i zamo\u017cnego szlachcica. Ludzie, kt\u00f3rzy przybywaj\u0105 do zajazdu, nie wydaj\u0105 si\u0119 by\u0107 oburzeni obecno\u015bci\u0105 nieludzi, A wr\u0119cz przeciwnie.<br \/>\nTeraz co\u015b dla artyst\u00f3w &#8211; ka\u017cdy wyg\u0142odnia\u0142y i utalentowany bard czy muzykant ucieszy si\u0119 zapewne na widok zajazdu. Ot\u00f3\u017c Rutger oferuje gor\u0105c\u0105 straw\u0119 i wygodny nocleg w\u0119drownym artystom, kt\u00f3rzy w zamian za to wieczorem zabawiaj\u0105 go\u015bci. Je\u015bli wi\u0119c potrafisz \u015bpiewa\u0107, gra\u0107 na jakim\u015b instrumencie, czy nawet opowiada\u0107 interesuj\u0105co o przesz\u0142ych dziejach, nie martw si\u0119, \u017ce brak Ci grosza. W\u0142a\u015bciciel na pewno nie odm\u00f3wi Ci go\u015bciny. Co ciekawsze, zawsze dzie\u0144 po pe\u0142ni ksi\u0119\u017cyca, Rutger Yakov sam gaw\u0119dzi o niesamowitych ludziach i miejscach. St\u0105d w\u0142a\u015bnie wzi\u0105\u0142 si\u0119 przydomek jego zajazdu. Ludzie powiadaj\u0105, \u017ce tak naprawd\u0119 m\u00f3wi o rzeczach, kt\u00f3rych sam by\u0142 \u015bwiadkiem, ale kto by w to uwierzy\u0142.<br \/>\nTradycj\u0105 jest te\u017c, \u017ce Rutger raz w roku wyprawia huczne weseliska dla swoich znajomych. Je\u015bli w rodzinie kt\u00f3rego\u015b ze starych druh\u00f3w w\u0142a\u015bciciela jest kto\u015b, kto w\u0142a\u015bnie si\u0119 \u017ceni, mo\u017ce by\u0107 pewien wspania\u0142ego wesela w zaje\u017adzie 'u Bajarza&#8217;. Na taki przywilej mog\u0105 liczy\u0107 r\u00f3wnie\u017c stali bywalcy lub ci, kt\u00f3rzy si\u0119 znacznie w\u0142a\u015bcicielowi przys\u0142u\u017cyli. Znaj\u0105c hojno\u015b\u0107 i gospodarno\u015b\u0107 Rutgera, mo\u017cna bez obaw stwierdzi\u0107, \u017ce s\u0105 to wesela niezapomniane, gdzie muzyka, gaw\u0119dy, wyborne wino i ta\u0144ce mieszaj\u0105 si\u0119 ze sob\u0105, tworz\u0105c magiczn\u0105 atmosfer\u0119. <\/p>\n<p><\/B><B>Koncepcje przyg\u00f3d<\/B><\/p>\n<p><OL>     <LI>Bohaterowie graczy to najemnicy, chwilowo na us\u0142ugach Wiecznego Ognia. Kap\u0142ani chc\u0105 dowiedzie\u0107 si\u0119 czy zajazd nie jest czasem przykrywk\u0105 dla jakiego\u015b niebezpiecznego kultu czy innego stowarzyszenia. Czy Rutger Yakov oka\u017ce si\u0119 tak przyzwoity na jakiego wygl\u0105da? A mo\u017ce do\u0142o\u017cysz mu Bajarzu jaki\u015b mroczny w\u0105tek? Czy\u017cby Lwiog\u0142owy Paj\u0105k?<br \/>\n     <LI>Mo\u017ce pozwolisz swojej hanzie wej\u015b\u0107 w dobre stosunki z w\u0142a\u015bcicielem zajazdu 'u Bajarza&#8217;? Mo\u017ce dzi\u0119ki temu zdradzi im cz\u0119\u015b\u0107 swojej historii w postaci arcyciekawych opowie\u015bci. Mo\u017ce w ko\u0144cu przekonany do naszych bohater\u00f3w Rutger zapragnie ostatni raz zobaczy\u0107 mg\u0142y zalegaj\u0105ce Wie\u017c\u0119 Jask\u00f3\u0142ki? Wtedy mia\u0142by pod r\u0119k\u0105 kilku towarzyszy podr\u00f3\u017cy.<br \/>\n     <LI>Je\u015bli Twoja dru\u017cyna ma w zwyczaju cz\u0119sto wchodzi\u0107 w konflikt z prawem, to zajazd b\u0119dzie idealnym miejscem, \u017ceby przeczeka\u0107 trudne chwile. Wszak Yakov nikomu nie odmawia go\u015bciny, a i jego znajomy medyk m\u00f3g\u0142by pom\u00f3c wyleczy\u0107 stare rany. A mo\u017ce to jedynie plotki i gospodarz wyda bohater\u00f3w w r\u0119ce prawa, otrzymuj\u0105c w ten spos\u00f3b wysok\u0105 nagrod\u0119?<br \/>\n     <LI>Moja ulubiona kategoria: przygoda ekonomiczno-przedsi\u0119biorcza. Stary Rutger odchodzi na zawsze, zmo\u017cony ci\u0119\u017ck\u0105 chorob\u0105. Nasza hanza, jego wierni druhowie, otrzymaj\u0105 w spadku zajazd. Czy podo\u0142aj\u0105 utrzymaniu jego \u015bwietnej reputacji? A mo\u017ce oka\u017c\u0105 si\u0119 ma\u0142o pomys\u0142owi i tym samym zawiod\u0105, przepuszczaj\u0105c \u017cyciowy dorobek Yakova?<br \/>\n<\/OL><\/p>\n<p><B>Epilog<\/B><\/p>\n<p>Ciep\u0142e, letnie powietrze owiewa\u0142o przestronny taras gospody. Wszyscy klienci spali spokojnie, ukojeni mi\u0142ym zapachem egzotycznych zi\u00f3\u0142. Ro\u015bliny te, o czym \u017caden z go\u015bci zajazdu wiedzie\u0107 nie m\u00f3g\u0142, pochodzi\u0142y z dalekiego Ofiru i mia\u0142y niezwyk\u0142\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015b\u0107 &#8211; uzale\u017cnia\u0142y swoim s\u0142odkim zapachem. Ka\u017cdy, kto raz ich pow\u0105cha\u0142, musia\u0142 wr\u00f3ci\u0107 w to samo miejsce, by ponownie nacieszy\u0107 nos ich woni\u0105. W\u0142a\u015bciciel zajazdu 'u Bajarza&#8217; wiedzia\u0142 o ich magicznym dzia\u0142aniu, wi\u0119c z rado\u015bci\u0105 nabija\u0142 fajk\u0119 krasnoludzkim tytoniem, my\u015bl\u0105c o kolejnych zyskach. U\u015bmiecha\u0142 si\u0119 szeroko do siedz\u0105cych nieopodal towarzyszy &#8211; zamy\u015blonego gnoma, dw\u00f3ch, podobnych do siebie, szorstkich krasnolud\u00f3w, a tak\u017ce zawoalowanej pi\u0119kno\u015bci o smag\u0142ej cerze. Noc rozk\u0142ada\u0142a po\u0142y swojego czarnego, przetykanego srebrn\u0105 nici\u0105 p\u0142aszcza nad traktem do Anchor. Ksi\u0119\u017cyc w pe\u0142ni o\u015bwietli\u0142 srebrn\u0105 \u0142un\u0105 kontury zajazdu. <\/p>\n<p>Tekst ten dedykuj\u0119 Piotrowi K. w podzi\u0119ce za optymizm \u017cyciowy, kt\u00f3ry od niego emanuje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opis miejsca i gospodarza<\/p>\n","protected":false},"author":49,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[12],"tags":[],"class_list":["post-365","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-o-swiecie","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/365","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/49"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=365"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/365\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=365"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=365"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=365"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}