{"id":345,"date":"2003-03-31T14:28:54","date_gmt":"2003-03-31T14:28:54","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=345"},"modified":"2003-03-31T14:28:54","modified_gmt":"2003-03-31T14:28:54","slug":"opowiadanie-o","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/opowiadanie-o\/","title":{"rendered":"Opowiadanie o &#8230;"},"content":{"rendered":"<p><CENTER><B>Opowiadanie o &#8230;<\/B><\/center><\/p>\n<p>Maciek potar\u0142 wierzchem d\u0142oni sw\u00f3j kilkudniowy zarost. Z wysi\u0142kiem przetar\u0142 r\u00f3wnie\u017c opuchni\u0119te powieki i odwr\u00f3ci\u0142 twarz od ekranu laptopa, kt\u00f3ry nieprzyjemnym, migocz\u0105cym \u015bwiat\u0142em rozja\u015bnia\u0142 mrok pokoju. Wsta\u0142 i odszed\u0142 od biurka za\u015bmieconego stertami papieru, resztkami pizzy i rozlan\u0105 kaw\u0105. 'Bo\u017ce, to ju\u017c czwarta nad ranem&#8217; &#8211; pomy\u015bla\u0142 &#8211; czwarta, a ja nawet nie ruszy\u0142em z miejsca z tym opowiadaniem&#8217;. Przyt\u0142oczony sw\u0105 tw\u00f3rcz\u0105 bezp\u0142odno\u015bci\u0105, podszed\u0142 do okna i bez wi\u0119kszego sensu wpatrywa\u0142 si\u0119 w zamglone \u015bwiat\u0142a ulic. Po kilku chwilach stwierdzi\u0142 'Je\u015bli chodzi o wiar\u0119 w natchnienie, to od dzi\u015b jestem zdecydowanym ateist\u0105&#8217;&#8230;<\/p>\n<p>* * *<\/p>\n<p>Pogoda by\u0142a po prostu wymarzona jak na piknik. Zreszt\u0105 nic w tym dziwnego, bo na planecie Alhatai spe\u0142nia\u0142y si\u0119 prawie wszystkie \u017cyczenia. I bynajmniej nie dlatego, \u017ce by\u0142 to azyl dla emerytowanych d\u017cinn\u00f3w z lampy. Pow\u00f3d by\u0142 znacznie prostszy &#8211; miejscowi, to jest Alhataianie, osi\u0105gn\u0119li niewyobra\u017calnie wysoki poziom cywilizacyjno-techniczny. Dlatego te\u017c na tej planecie nie istnia\u0142o poj\u0119cie 'nieosi\u0105galny&#8217; &#8211; nawet pogod\u0119 na dzisiejszy piknik da\u0142o si\u0119 ustawi\u0107&#8230;<br \/>\nZebrani na tym garden-party Alhataianie nale\u017celi do klanu Finh-Guan, kt\u00f3ry s\u0142yn\u0105\u0142 na ca\u0142\u0105 planet\u0119 swoim zami\u0142owaniem do nietypowych rozrywek. Ostatnio jednak przeszli oni samych siebie &#8211; postanowili bowiem, \u017ce wciel\u0105 si\u0119 w znane postaci z kultury innego, mniej zaawansowanego technicznie \u015bwiata. Wyb\u00f3r pad\u0142 na ma\u0142o dotychczas znan\u0105 planet\u0119, zwan\u0105 przez jej w\u0142asnych mieszka\u0144c\u00f3w Ziemi\u0105. Gdyby wi\u0119c jaki\u015b ziemianin przyby\u0142 przypadkiem na ten piknik, ujrza\u0142by ku swojemu przeogromnemu zaskoczeniu setki postaci, o kt\u00f3rych wcze\u015bniej tylko czyta\u0142 w ksi\u0105\u017ckach lub kt\u00f3re widzia\u0142 w telewizji. A raczej setki oszust\u00f3w, kt\u00f3rzy za takowych bohater\u00f3w  si\u0119 podawali&#8230;<br \/>\n'Nawet tutaj, na zje\u017adzie ca\u0142ego klanu Finh-Guan dochodzi do podzia\u0142\u00f3w na stronnictwa. Siedz\u0105 w ma\u0142ych grupkach i tylko patrz\u0105 jakby tu oczerni\u0107 innych, i tylko czekaj\u0105 \u017ceby komu\u015b dogry\u017a\u0107. Na Galaktyk\u0119, jakie\u017c to przyziemne!&#8217; my\u015bla\u0142 intensywnie Gimli syn Gloina, niedbale gmeraj\u0105c sobie w z\u0119bach wyka\u0142aczk\u0105.<br \/>\n &#8211; Daj spok\u00f3j Gimli, sam jeden \u015bwiata nie zmienisz. &#8211; skomentowa\u0142 ch\u0142odno Obi Wan Kenobi, a raczej jego alhataia\u0144ska, idealna podr\u00f3bka.<br \/>\n &#8211; Czy m\u00f3g\u0142by\u015b przesta\u0107 zachowywa\u0107 si\u0119 jak ostatni prostak i sko\u0144czy\u0107 ju\u017c z tym telepatycznym pods\u0142uchiwaniem? I popatrz na siebie &#8211; jakie\u015b pow\u0142\u00f3czyste szaty, jaki\u015b \u015bwiec\u0105cy mieczyk, jak ty na Galaktyk\u0119 wygl\u0105dasz?- Gimli zdawa\u0142 si\u0119 by\u0107 coraz bardziej poirytowany sytuacj\u0105.<br \/>\n &#8211; Panowie, panowie! Dajcie ju\u017c spok\u00f3j! &#8211; z cienia rzucanego przez roz\u0142o\u017cyst\u0105 lip\u0119 wy\u0142oni\u0142a si\u0119 szybko perfekcyjna kopia komiksowego Kokosza &#8211; jeste\u015bmy zdani na w\u0142asne towarzystwo, dlatego sugeruj\u0119 by\u015bmy zaprzestali wszelkich swar\u00f3w i zacz\u0119li delektowa\u0107 si\u0119 otaczaj\u0105cym nas krajobrazem. A co do twoich rozterek Gimli, to mog\u0119 jedynie pocieszy\u0107 ci\u0119 stwierdzeniem, \u017ce ta ca\u0142a maskarada to tylko moda i zwyczajem mody, nied\u0142ugo przeminie. &#8211; doko\u0144czy\u0142 spokojnie Kokosz.<br \/>\n &#8211; Oby to szybko nast\u0105pi\u0142o, bo ja ju\u017c rady nie daj\u0119. A zreszt\u0105, jak to m\u00f3wi\u0105 ludzie &#8211; sra\u0142 to pies! Napijmy si\u0119 czego\u015b! &#8211; podsumowa\u0142 krasnolud.<br \/>\n&#8211; Z tob\u0105 zawsze! &#8211; odpowiedzieli wsp\u00f3lnym g\u0142osem Obi Wan i Kokosz.<br \/>\nAtmosfera z miejsca zrobi\u0142a si\u0119 o wiele sympatyczniejsza, gdy najlepsze piwo w Galaktyce zacz\u0119\u0142o si\u0119 wylewa\u0107 z\u0142ocistym strumieniem ze stylowej, d\u0119bowej beczki. Wzdychanie z zachwytu nad niepowtarzalnym smakiem trunku przerywane by\u0142o jedynie sykiem szasz\u0142yk\u00f3w sma\u017conych na grillu. I w takiej sielskiej scenerii trzej przyjaciele z planety Alhatai dyskutowali o sprawach o wiele przyjemniejszych ni\u017c panuj\u0105ca ostatnio moda na maskarad\u0119.<br \/>\nJak wszystko, co przyjemne, trwa\u0142o to oczywi\u015bcie do czasu. A konkretnie do momentu, w kt\u00f3rym Obi Wan u\u015bwiadomi\u0142 sobie pot\u0119g\u0119 swojej sklerozy.<br \/>\n&#8211; O jejku! By\u0142 bym prawie zapomnia\u0142! Ot\u00f3\u017c moi szanowni koledzy &#8211; tu zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Gimliego i Kokosza &#8211; nie zaproszono nas tu tylko dla cel\u00f3w towarzyskich. W\u0142a\u015bnie przypomnia\u0142em sobie o mojej niedawnej rozmowie z naszym szefem  z Ministerstwa Spraw Pozagalaktycznych! Zleci\u0142 nam bowiem pewn\u0105, nazwa\u0142bym to, misj\u0119 &#8211; u\u015bmiech na twarzy Jedi zacz\u0105\u0142 zanika\u0107 &#8211; chodzi o to, \u017ce jaki\u015b wysoko postawiony Alhataianin za\u017cyczy\u0142 sobie, \u017ceby jego rozpuszczony synek wzi\u0105\u0142 udzia\u0142 w maskaradzie i m\u00f3g\u0142 sta\u0107 si\u0119 jakim\u015b nowym ziemskim bohaterem. Do tego celu trzeba b\u0119dzie nawiedzi\u0107 jakiego\u015b ziemskiego artyst\u0119 i sztuk\u0105 perswazji nak\u0142oni\u0107 go do stworzenia czego\u015b z tym w\u0142a\u015bnie bachorem w roli g\u0142\u00f3wnej. Zgadnijcie kogo wybrano do tego zadania? &#8211; teraz Obi Wan nie \u015bmia\u0142 si\u0119 ju\u017c wcale.<br \/>\nJe\u015bli za\u015b chodzi o dw\u00f3ch pozosta\u0142ych przyjaci\u00f3\u0142, to dla nich skala u\u015bmiechu zdawa\u0142a si\u0119 pokazywa\u0107 mniej ni\u017c zero. Piwo i szasz\u0142yki przesta\u0142y smakowa\u0107 na wie\u015b\u0107 o zbli\u017caj\u0105cym si\u0119 zagro\u017ceniu dla ich \u015bwi\u0119tego spokoju i b\u0142ogiego lenistwa. Mieli bowiem wr\u00f3ci\u0107 do pracy, co wywo\u0142ywa\u0142o u nich stany depresyjne.<br \/>\n &#8211; Dlaczego w\u0142a\u015bnie teraz musia\u0142e\u015b sobie o tym przypomnie\u0107, ty sklerotyczny grzybie? &#8211; uni\u00f3s\u0142 si\u0119 emocjami zazwyczaj spokojny i opanowany Alhataianin udaj\u0105cy doskonale Kokosza.<br \/>\n&#8211; Bo w\u0142a\u015bnie zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce nasz szef zbli\u017ca si\u0119 tutaj z jakim\u015b m\u0142okosem&#8230; &#8211; powiedzia\u0142 ze strachem w oczach jego rodak udaj\u0105cy rycerza Jedi.<br \/>\n'No to kurna po urlopie!&#8217; pomy\u015bla\u0142 r\u00f3wnie zrozpaczony co fa\u0142szywy krasnolud Gimli i w ge\u015bcie rozpaczy i bezsilno\u015bci skry\u0142 twarz w d\u0142oniach.<\/p>\n<p>* * *<\/p>\n<p>Maciek sta\u0142 beznami\u0119tnie zapatrzony w rozmazane deszczem \u015bwiat\u0142o ulicy. Ci\u0105gle mia\u0142 wra\u017cenie, \u017ce czas go pogania, a znienawidzone natchnienie jak na z\u0142o\u015b\u0107 nie chce przyj\u015b\u0107. Do\u015b\u0107 mia\u0142 ju\u017c nie tylko pisania, ale chyba ca\u0142ego \u015bwiata. Coraz cz\u0119\u015bciej jego spojrzenie kierowa\u0142o si\u0119 ku ciep\u0142emu, niezmiernie mi\u0119kkiemu \u0142\u00f3\u017cku i czystej po\u015bcieli, kt\u00f3ra zdawa\u0142a si\u0119 by\u0107 jedyn\u0105 czyst\u0105 rzecz\u0105 w ca\u0142ym pokoju. By\u0142o owo \u0142\u00f3\u017cko niczym upragniona przysta\u0144 po\u015br\u00f3d wzburzonego oceanu my\u015bli kot\u0142uj\u0105cych si\u0119 w jego g\u0142owie. Nawet nie wysili\u0142 si\u0119 na to, by zrzuci\u0107 z siebie przepocone ubranie &#8211; run\u0105\u0142 na \u0142\u00f3\u017cko niczym wie\u017ca Babel zburzona bo\u017cym gniewem. Po chwili by\u0142 ju\u017c w lepszym \u015bwiecie &#8211; \u015bwiecie snu i s\u0142odkiej nie\u015bwiadomo\u015bci&#8230;<\/p>\n<p>* * *<\/p>\n<p>&#8211; No wi\u0119c ch\u0142opcy &#8211; zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do tr\u00f3jki przyjaci\u00f3\u0142 szef Ministerstwa Spraw Pozagalaktycznych &#8211; mam przyjemno\u015b\u0107 wam przedstawi\u0107 Greghoxa Cristobena ibn Millera Juniora, syna jednego z naszych wielkich dzia\u0142aczy politycznych!<br \/>\nJak na komend\u0119 Kokosz, Obi Wan i Gimli przypomnieli sobie t\u0142ust\u0105 sylwetk\u0119 wspomnianego przez szefa polityka. W tym samym momencie zza plec\u00f3w ich zwierzchnika wy\u0142oni\u0142 si\u0119 wysoki m\u0142odzieniec, kt\u00f3ry podobno by\u0142 tego\u017c dzia\u0142acza synem. I wtedy te\u017c wszelka nadzieja opu\u015bci\u0142a serca tr\u00f3jki Alhataian. Wed\u0142ug zwyczaju maskarady bowiem, ka\u017cdy jej uczestnik mia\u0142 wcieli\u0107 si\u0119 w wybran\u0105 przez siebie posta\u0107 z kultury ziemian. Inny zwyczaj m\u00f3wi\u0142 o tym, \u017ce przy wyborze wskazana jest oryginalno\u015b\u0107 &#8211; no i tu w\u0142a\u015bnie by\u0142 pies pogrzebany. Bo oryginalno\u015bci\u0105 Greghox Cristoben ibn Miller Junior nie zgrzeszy\u0142, wybieraj\u0105c dla siebie posta\u0107 umi\u0119\u015bnionego, przystojnego i niebieskookiego osi\u0142ka nosz\u0105cego na plecach dwur\u0119czny miecz.<br \/>\n&#8211; A wracaj\u0105c do tematu ch\u0142opcy, to pewnie znacie ju\u017c cel misji, wi\u0119c nie b\u0119d\u0119 si\u0119 powtarza\u0142. Dodam tylko, \u017ce wylatujecie za dwa dni, a zrzucamy was na teren Polski. &#8211; zakomunikowa\u0142 beznami\u0119tnie szef.<br \/>\n&#8211; My tam ju\u017c chyba byli\u015bmy&#8230; &#8211; stara\u0142 si\u0119 sobie co\u015b przypomnie\u0107 Gimli &#8211; Pewnie, \u017ce tak! U tego, jak mu tam? Mistrza Sapkowskiego! Tak w\u0142a\u015bnie &#8211; wtedy opchn\u0119li\u015bmy mu tego ca\u0142ego Gieralta, czy jako\u015b tak&#8230;<br \/>\n&#8211; No to teren mamy ju\u017c rozpoznany &#8211; pociesza\u0142 si\u0119 Kokosz &#8211; proponuj\u0119 teraz pozna\u0107 bli\u017cej zainteresowanego! &#8211; doda\u0142 po chwili.<br \/>\n&#8211; Jaki sobie wybra\u0142e\u015b pseudonim, drogi Juniorze? &#8211; zapyta\u0142 z przesadn\u0105 kurtuazj\u0105 Obi Wan.<br \/>\n&#8211; D\u0142ugo nie mog\u0142em si\u0119 zdecydowa\u0107 &#8211;  odpar\u0142 po chwili m\u0142odzieniec &#8211; ale w ko\u0144cu postanowi\u0142em, \u017ce b\u0119dzie to Beerbarian! &#8211; sko\u0144czy\u0142 z dum\u0105 w g\u0142osie.<br \/>\nTrzej przyjaciele z trudem powstrzymali si\u0119 od wybuchu \u015bmiechu. Tandetny wyb\u00f3r Juniora rozbawi\u0142 nawet szefa, kt\u00f3ry po chwili oddali\u0142 si\u0119, t\u0142umacz\u0105c si\u0119 napr\u0119dce zmy\u015blon\u0105 wym\u00f3wk\u0105. Potem z oddali dobieg\u0142o jego g\u0142o\u015bne parskni\u0119cie i nieopanowany chichot.<br \/>\n &#8211; S\u0142uszny wyb\u00f3r &#8211; wycedzi\u0142 ironicznie Gimli &#8211; a w jakiej roli chcia\u0142by\u015b wyst\u0105pi\u0107 na Ziemi?<br \/>\n&#8211; Chcia\u0142bym wykreowa\u0107 posta\u0107 jakiego\u015b barbarzy\u0144cy-samotnika, a najlepiej gdyby by\u0142a to posta\u0107 ze \u015bwiata jednej z gier fabularnych.<br \/>\nKokosz, Gimli i Obi Wan popatrzyli po sobie, szybko wymieniaj\u0105c telepatyczne uwagi. Po kr\u00f3tkiej, acz burzliwej wymianie my\u015bli, zdecydowali.<br \/>\n&#8211; Czego jak czego, ale tego si\u0119 nie da za\u0142atwi\u0107. Ci od tych gier to banda dziwak\u00f3w i szale\u0144c\u00f3w. Ch\u0142opie, ty by\u015b si\u0119 tam u nich tylko zmarnowa\u0142.  A do tego oni zawsze zadaj\u0105 tyle pyta\u0144! My rozumiemy, \u017ce chcesz, ale za nic w Galaktyce tam Ci\u0119 nie zabierzemy, bo to po prostu niebezpieczne!<br \/>\nDwa dni p\u00f3\u017aniej, na pok\u0142adzie promu intergalaktycznego zmierzaj\u0105cego na Ziemi\u0119, tr\u00f3jka Alhataian wiedzia\u0142a ju\u017c, \u017ce nie nale\u017cy nigdy zaklina\u0107 si\u0119 na Galaktyk\u0119, zw\u0142aszcza je\u015bli k\u0142\u00f3ci si\u0119 to z interesami rozkapryszonych dzieci wa\u017cnych dygnitarzy. <\/p>\n<p>* * *<\/p>\n<p>Tej nocy Maciek mia\u0142 fantastyczny sen. \u015ani\u0142o mu si\u0119 bowiem, i\u017c odwiedzaj\u0105 go niesamowici go\u015bcie. Gdy otworzy\u0142 drzwi, w p\u00f3\u0142mroku klatki schodowej dostrzeg\u0142 cztery dziwnie znajome sylwetki. Jak si\u0119 potem okaza\u0142o, byli to &#8211; Gimli syn Gloina, jedna z ulubionych literackich postaci Ma\u0107ka, Obi Wan Kenobi, kt\u00f3rego Maciek zawsze podziwia\u0142 oraz Kokosz, bohater komiksu, na kt\u00f3rym Maciek si\u0119 wychowa\u0142. Czwarty osobnik mia\u0142 w sobie niesamowit\u0105 moc &#8211; bezp\u0142odny autor poczu\u0142 od razu, \u017ce on da mu natchnienie. Potem \u015bni\u0142a si\u0119 mu rozmowa z tymi niezwyk\u0142ymi go\u015b\u0107mi. Wszyscy, opr\u00f3cz Beerbariana (bo tak nazywa\u0142 si\u0119 ten czwarty), byli jakby przestraszeni i z obaw\u0105 patrzyli na Ma\u0107ka. On sam tak si\u0119 nimi zafascynowa\u0142, \u017ce jakby z wra\u017cenia zapomnia\u0142 j\u0119zyka w g\u0119bie i nie zada\u0142 im \u017cadnego pytania, cho\u0107 mia\u0142 ich miliony. Oni z kolei pytali go nie\u015bmia\u0142o o zdrowie, pogod\u0119 i ceny tucznika. Tylko Beerbarian nie wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 skr\u0119powany sytuacj\u0105 i wda\u0142 si\u0119 z Ma\u0107kiem w d\u0142ug\u0105 dyskusj\u0119 o \u015bwiecie gry fabularnej 'Wied\u017amin&#8217;, podczas gdy Gimli penetrowa\u0142 zawarto\u015b\u0107 lod\u00f3wki, Kokosz zasypia\u0142 w fotelu, a Obi Wan bawi\u0142 si\u0119 replik\u0105 japo\u0144skiej katany. Ze snu Maciek pami\u0119ta\u0142 jeszcze tylko moment, w kt\u00f3rym go\u015bcie jakby odpr\u0119\u017ceni i  z wyrazem ulgi na twarzy, opu\u015bcili jego mieszkanie. Na s\u0142owa po\u017cegnania zdoby\u0142 si\u0119 tylko Beerbarian, a pozosta\u0142a tr\u00f3jka nie\u015bmia\u0142o poprosi\u0142a o po\u017cyczenie podr\u0119cznika do 'Wied\u017amina&#8217;, t\u0142umacz\u0105c si\u0119 niejasno przymusem wprowadzenia nowej mody w odleg\u0142ej galaktyce. Maciek, z natury \u017cyczliwy, nie odm\u00f3wi\u0142 swoim idolom.<\/p>\n<p>* * *<\/p>\n<p>M\u0142ody tw\u00f3rca zbudzi\u0142 si\u0119 o \u015bwicie. Cho\u0107 spa\u0142 kr\u00f3tko, wygl\u0105da\u0142 na niezmiernie energicznego i radosnego. No a co najwa\u017cniejsze &#8211; na natchnionego. W niespe\u0142na godzin\u0119 doko\u0144czy\u0142 pisa\u0107 opowiadanie, wzbogacaj\u0105c je o posta\u0107 niezwyk\u0142ego barbarzy\u0144cy-samotnika, kt\u00f3rego postanowi\u0142 ochrzci\u0107 imieniem Beerbarian. Potem szybko przes\u0142a\u0142 e-mailem kopi\u0119 tekstu do swojego wydawcy i odetchn\u0105wszy g\u0142\u0119boko, podzi\u0119kowa\u0142 niebiosom za ten natchniony, dziwny sen&#8230;<br \/>\nMniej wi\u0119cej w tym samym czasie tr\u00f3jka wyczerpanych psychicznie i fizycznie Alhataian, w towarzystwie jednego uradowanego barbarzy\u0144cy, powraca\u0142a na rodzinn\u0105 planet\u0119. Jeden z nich, kt\u00f3ry jeszcze przed chwil\u0105 wygl\u0105da\u0142 niczym rycerz Jedi, oznajmi\u0142 z wysi\u0142kiem<br \/>\n&#8211; Trzeba do ci\u0119\u017ckiej cholery wykreowa\u0107 now\u0105 mod\u0119. Rozpowszechnimy to &#8211; wskaza\u0142 na ok\u0142adk\u0119 podr\u0119cznika do gry fabularnej &#8211; i wtedy Ci wszyscy mi\u0142o\u015bnicy maskarady b\u0119d\u0105 si\u0119 mogli powczuwa\u0107 w dowolne role. A my przejdziemy sobie na zas\u0142u\u017con\u0105 emeryturk\u0119!<br \/>\nDwaj towarzysze pokiwali zgodnie g\u0142owami, popieraj\u0105c pomys\u0142 kolegi. A siedz\u0105cy na uboczu barbarzy\u0144ca wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 rozmarzony i nieobecny, jakby w innym \u015bwiecie&#8230;   <\/p>\n<p>Maciek 'Beerbarian&#8217; Jarecki<br \/>\n<A HREF=\"mailto:macbeerbarian@interia.pl\">macbeerbarian@interia.pl<\/A><\/p>\n<p>Powy\u017csze opowiadanie dedykuj\u0119 wszystkim, kt\u00f3rzy daj\u0105 mi si\u0142\u0119 tworzenia. Z tej licznej grupy pozwol\u0119 sobie wymieni\u0107 jedynie par\u0119 os\u00f3b. Tych nie wymienionych nie b\u0119d\u0119 przeprasza\u0142, bo i tak wiedz\u0105 jak wiele dla mnie znacz\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Podzi\u0119kowania dla: Absolutu, Wini, Rodzic\u00f3w, Klanu, Wujasa, Babci Koval, Paszteta, Zuzi, Barona, Ediego, Domana, Prezesa, Kiri, Szelesta, Sanitariusza, Reanimatora, Moich Blokers\u00f3w , Moich Graczy, Dobrej Muzyki, Szkocji &#038; Irlandii, Mistrza S. &#038; Mistrza T., Schoolmates i jak m\u00f3wi\u0105 Angole many, many more &#8230; <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>nietypowe opowiadanko<\/p>\n","protected":false},"author":49,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-345","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/345","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/49"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=345"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/345\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=345"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=345"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=345"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}