{"id":340,"date":"2003-03-15T19:25:57","date_gmt":"2003-03-15T19:25:57","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=340"},"modified":"2003-03-15T19:25:57","modified_gmt":"2003-03-15T19:25:57","slug":"arialion-aenyewedd","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/arialion-aenyewedd\/","title":{"rendered":"Arialion Aenyewedd"},"content":{"rendered":"<p><B>Kto zacz?<\/B><\/p>\n<p>&#8211; No dobra elfie, wynocha do domu, ju\u017c zamykam<br \/>\n&#8211; Ech, gdzie te czasy, gdy karczmy by\u0142y zamykane po \u015bwicie, szynkarze mieli zawsze mi\u0142e s\u0142owo dla p\u0142ac\u0105cych go\u015bci, a kij pod barem dla nie p\u0142ac\u0105cych. Gdy w barach pe\u0142no by\u0142o krasnolud\u00f3w, z kt\u00f3rymi picie i wszczynanie burd ros\u0142o do miary sztuki. Gdzie pe\u0142no by\u0142o naiwnych dh&#8217;oine, kt\u00f3rym wystarcza\u0142o opowiedzie\u0107 par\u0119 n\u0119dznych historyjek o byle czym, a ju\u017c stawiali ci kolejna kolej&#8230; &#8230; &#8230; No co si\u0119 tak gapisz, pomo\u017cesz mi wsta\u0107 czy nie &#8230; no tak ju\u017c lepiej. Na czym to ja sko\u0144czy\u0142em, a ju\u017c wiem. Ech ci dh&#8217;oine opowiesz im o starym elfim skarbie, a ju\u017c stawiaj\u0105 kolejny dzban wina i rzucaj\u0105 si\u0119 do kopania. Ech nawet tamte b\u00f3jki, nie mog\u0105 si\u0119 r\u00f3wna\u0107 z tymi co s\u0105 teraz. Wtedy to nie wpada\u0142a od razu stra\u017c miejska i aresztowa\u0142a wszystkich obecnych, ale przychodzi\u0142a i robi\u0142a zak\u0142ady kt\u00f3ry z awanturnik\u00f3w utrzyma si\u0119 ostatni na nogach. Ech stare dobre czasy, niestety ju\u017c nie powr\u00f3c\u0105 i umr\u0105 wraz ze mn\u0105, elaine deireadh jak mawiaj\u0105 elfy<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuje za wyk\u0142ad z historii, a teraz wypij ostatni\u0105 kolejk\u0119, zap\u0142a\u0107 i id\u017a do moich ch\u0142opak\u00f3w, pomog\u0105 ci doj\u015b\u0107 do domu<\/p>\n<p>&#8211; Brawo, brawo, gdzie si\u0119 pan nauczy\u0142 takich fajnych sztuczek?<br \/>\n&#8211; Drogie dziecko, to co przed chwil\u0105 zrobi\u0142em nie jest sztuczk\u0105, tylko najprawdziwsz\u0105 magi\u0105.<br \/>\n&#8211; Magi\u0105? Kto pana nauczy\u0142 magii, ci\u0119\u017cko by\u0142o, d\u0142u&#8230;<br \/>\n&#8211; Spokojnie, wszystko ci opowiem. Magii nauczy\u0142 mnie jej jeden z wielkich elfich mag\u00f3w, kt\u00f3ry zwie si\u0119 Elidran. Pewnego dnia, z powod\u00f3w o kt\u00f3rych wol\u0119 nie wspomina\u0107, zabra\u0142 i zamkn\u0105\u0142 mnie w swojej wie\u017cy. Da\u0142 mi wyb\u00f3r albo b\u0119d\u0119 siedzia\u0142 w wie\u017cy i si\u0119 uczy\u0142 albo b\u0119d\u0119 siedzia\u0142 w wie\u017cy i si\u0119 nudzi\u0142. Kiedy wytrze\u017awia\u0142em i pomy\u015bla\u0142em kilka godzin wybra\u0142em nauk\u0119. W chwili, gdy to m\u00f3wi\u0142em nie wiedzia\u0142em jeszcze co mnie czeka. Elidran by\u0142 bardzo surowym mistrzem, za ka\u017cdy b\u0142\u0105d kara\u0142 surowo, a \u017ce pocz\u0105tkowy mag zawsze pope\u0142nia du\u017co b\u0142\u0119d\u00f3w, by\u0142em karany bardzo cz\u0119sto. Szczeg\u00f3\u0142y pomin\u0119, fakt \u017ce opr\u00f3cz magii uczy\u0142em si\u0119 jeszcze kilku przydatnych rzeczy, takich jak gry na flecie, czy strzelania z \u0142uku. A teraz dziecko musz\u0119 i\u015b\u0107, bo widz\u0119 \u017ce zbli\u017ca si\u0119 tw\u00f3j ojciec&#8230; Nie martw si\u0119 posadzicie se nowe drzewa!<\/p>\n<p><CEnTER><a HREF=\"\/dane\/img\/405_arialionc2.jpg\" target=\"_blank\"><IMG SRC=\"\/dane\/img\/405_arialionc2_m.jpg\" BORDER=\"0\" ALT=\" \"><\/A><\/center><\/p>\n<p><B>Wygl\u0105d zewn\u0119trzny<\/B><\/p>\n<p>Arialion nosi czarne we\u0142niane spodnie wpuszczone w cholewy czarnych but\u00f3w, kt\u00f3re s\u0105 opasane rzemieniami nabijanymi srebrnymi blaszkami, na kt\u00f3rych widniej\u0105 geometryczne wzory. Na czarn\u0105 koszule zak\u0142ada ci\u0119\u017ckie bordowe szaty z czarnymi r\u0119kawami. Jego tali\u0119 otacza szeroki sk\u00f3rzany pas, na kt\u00f3rym wyt\u0142oczone s\u0105 srebrne znaki, do kt\u00f3rego przypi\u0119ty ma sk\u00f3rzany mieszek.  Na obu nadgarstkach nosi podbite sk\u00f3r\u0105 srebrne obr\u0119cze, kt\u00f3re r\u00f3wnie\u017c ozdobione s\u0105 osobliwymi symbolami. Ramiona okrywa wspania\u0142a peleryna, kt\u00f3ra utkana jest po cz\u0119\u015bci ze srebrnych nici.<\/p>\n<p><B>Pami\u0119tnik<\/B><\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nazywam si\u0119 Arialion Aenyewedd i pochodz\u0119 z G\u00f3r Sinych. Urodzi\u0142em si\u0119 w rodzinie szlacheckiej o nie zbyt du\u017cych wp\u0142ywach, ale za to moi rodzice byli ca\u0142kiem nie zwyk\u0142ymi elfami. Endriandil, m\u00f3j ojciec, by\u0142 czarodziejem, a matka, Ioane, jedn\u0105 z \u0142uczniczek pilnuj\u0105cych naszej osady w g\u00f3rach. Mam tez m\u0142odsz\u0105 siostr\u0119, Cailin, kt\u00f3ra \u015bwietnie strzela z \u0142uku i da\u0142a si\u0119 porwa\u0107 has\u0142om powsta\u0144c\u00f3w i wst\u0105pi\u0142a do scoia&#8217;teal. Bardzo szybko zacz\u0119\u0142a przewodzi\u0107 jednej z band scoia&#8217;teal. Od kiedy opu\u015bci\u0142em rodzinny dom, nie mam znaku \u017cycia od niej, ale o tym p\u00f3\u017aniej.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Teraz par\u0119 s\u0142\u00f3w o mojej m\u0142odo\u015bci. By\u0142em dobrym elfem, p\u00f3ki nie uko\u0144czy\u0142em dwudziestu kilku lat. W tym czasie uczy\u0142em si\u0119 podstawowych rzecz takich jak: strzelanie z \u0142uku, skradanie si\u0119, \u017cycie w lesie, szacunek dla przyrody, jazdy konnej i wiele innych rzeczy. Ale wszystko zmieni\u0142o si\u0119 pewnego dnia, kiedy pierwszy raz zasz\u0142em do karczmy. Od razu tam mi si\u0119 spodoba\u0142o. Urzek\u0142a mnie atmosfera tej karczmy. A trzeba czytaj\u0105cemu wiedzie\u0107, \u017ce nie by\u0142a to zwyk\u0142a karczma jakich teraz wiele, ale karczma w kt\u00f3rej przebywali wszyscy ludzie i nieludzie, wszyscy razem pili, ludzie z nie ludziami, i co najwa\u017cniejsze by\u0142y tam krasnoludy, kt\u00f3rzy nawet najgorsz\u0105 imprez\u0119 potrafili przemieni\u0107 w wielk\u0105 popijaw\u0119. Szybko si\u0119 tam zaaklimatyzowa\u0142em i by\u0142em tam cz\u0119stym go\u015bciem. Pieni\u0119dzy na napitek nigdy mi nie brakowa\u0142o poniewa\u017c zawsze udawa\u0142o mi si\u0119 naci\u0105gn\u0105\u0107 jakiego\u015b dh&#8217;oine na kufel piwa. Tak up\u0142yn\u0119\u0142o blisko 60 lat mojego \u017cycia. \u017badne t\u0142umaczenia, gro\u017aby czy pro\u015bby nie by\u0142y w stanie mnie odci\u0105gn\u0105\u0107 od karczmy&#8230; do czasu.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pewnego dnia wraca\u0142em jak zwykle z karczmy, uzna\u0142em, \u017ce do domu nie dojd\u0119 i po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 gdzie\u015b w krzakach. Po jakim\u015b czasie obudzi\u0142em si\u0119 i jakie\u017c by\u0142o moje zdziwienie, gdy zamiast ujrze\u0107 pi\u0119kno przyrody o poranku, widzia\u0142em tylko kamienne \u015bciany. To co se wtedy pomy\u015bla\u0142em nie nadaje si\u0119 niestety do napisania w tym pami\u0119tniku. Gdy tylko min\u0105\u0142 pierwszy szok rozejrza\u0142em si\u0119 uwa\u017cnie po pomieszczeniu. To co zobaczy\u0142em nie zachwyci\u0142o mnie za bardzo. Pomieszczenie by\u0142o urz\u0105dzone bardzo skromnie: n\u0119dzne \u0142\u00f3\u017cko, drewniany st\u00f3\u0142 i pochodnia opr\u00f3cz tego by\u0142y jeszcze grube drewniane drzwi i zakratowane okno. W k\u0105cie zauwa\u017cy\u0142em wiadro z wod\u0105, wi\u0119c czym pr\u0119dzej rzuci\u0142em si\u0119 do niego, aby ugasi\u0107 pragnienie. Nast\u0119pnie po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 spa\u0107. Obudzi\u0142o mnie jakie\u015b szturchni\u0119cie, otworzy\u0142em oczy i zobaczy\u0142em elfa, kt\u00f3ry bywa\u0142 czasami u nas w domu i rozmawia\u0142 z moim ojcem. Otworzy\u0142em usta i chcia\u0142em zacz\u0105\u0107 zadawa\u0107 pytania, ale okaza\u0142o si\u0119, \u017ce nie mog\u0119 wyda\u0107 z siebie g\u0142osu. Elf u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, usiad\u0142 na stole, czeka\u0142 chwil\u0119 i w ko\u0144cu zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107:<br \/>\n&#8211; Nazywam si\u0119 Elidran, jestem twoim nowym mistrzem &#8230; (w tej chwili zacz\u0105\u0142em si\u0119 szarpa\u0107 i pr\u00f3bowa\u0107 wyda\u0107 z siebie jakikolwiek d\u017awi\u0119k) Spokojnie, nie b\u0119dziesz m\u00f3g\u0142 m\u00f3wi\u0107 jeszcze przez kilka minut, a je\u015bli zaczniesz szarpa\u0107 si\u0119 mocniej, znam kilka sposob\u00f3w, aby ci\u0119 uspokoi\u0107. Teraz dam ci wyb\u00f3r albo b\u0119dziesz siedzia\u0142 w mojej wie\u017cy kilka lat i uczy\u0142 si\u0119 wielkiej sztuki jak\u0105 jest magia albo b\u0119dziesz siedzia\u0142 w mojej wie\u017cy kilka lat i nic nie robi\u0142. Dam ci teraz kilka godzin na zastanowienie.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wyszed\u0142. Na sercu poczu\u0142em niesamowit\u0105 ulg\u0119. Usiad\u0142em na \u0142\u00f3\u017cku. Zacz\u0105\u0142em gor\u0105czkowo my\u015ble\u0107, po kr\u00f3tkiej chwili odzyska\u0142em zdolno\u015b\u0107 m\u00f3wienia i s\u0142owa kt\u00f3re wtedy wypowiedzia\u0142em znowu nie nadaj\u0105 si\u0119 do napisania w pami\u0119tniku, kt\u00f3ry mog\u0105 kiedy\u015b przeczyta\u0107 m\u0142ode elfy. Po d\u0142ugich zastanowieniach i wypowiedzeniu wielu niecenzuralnych s\u0142\u00f3w powzi\u0105\u0142em decyzj\u0119. Po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 spa\u0107.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zn\u00f3w obudzi\u0142o mnie to samo co poprzednio. Elidran z ironicznym u\u015bmiechem na ustach zapyta\u0142:<br \/>\n&#8211; I co postanowi\u0142e\u015b Arialionie?<br \/>\n&#8211; Z mnogo\u015bci opcji jakie mi da\u0142e\u015b, wybra\u0142em nauk\u0119.<br \/>\n&#8211; \u015awietnie, od jutra zaczynamy.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; I to by\u0142 koniec rozmowy, kt\u00f3ra zawa\u017cy\u0142a na ca\u0142e moje \u017cycie.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; W czasie nauki jeszcze wiele razy zastanawia\u0142em si\u0119 czy dobrze wybra\u0142em, czy nie lepiej zamiast siedzie\u0107 nad starymi ksi\u0105\u017ckami siedzie\u0107 w celi wspominaj\u0105c lepsze czasy. No c\u00f3\u017c chwil w kt\u00f3rych mia\u0142em czas na zastanowienie nie by\u0142o znowu tak du\u017co, wi\u0119c zbytnio si\u0119 swoim wyborem nie przejmowa\u0142em.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Moja nauka obejmowa\u0142a nie tylko magie, ale jeszcze wiele innych spraw np. doskonaleniu umiej\u0119tno\u015bci strzeleckich, uczenie si\u0119 gry na flecie, podej\u015bcia do \u017cycia oraz pokory. Przyznaje si\u0119 bez bicia, \u017ce podczas nauki dw\u00f3ch ostatnich umiej\u0119tno\u015bci nie uwa\u017ca\u0142em za bardzo.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pragn\u0119 wspomnie\u0107 co nieco o metodach wychowawczych Elidrana. Elidran by\u0142 dobrym, uczciwym i bardzo surowym nauczycielem. Przez pierwsze 20 lat nie mia\u0142em prawie \u017cadnego kontaktu ze \u015bwiatem zewn\u0119trznym. Od czasu do czasu kto\u015b podszed\u0142 do wie\u017cy lub do mistrza przyszed\u0142 jaki\u015b pos\u0142aniec. To jedna z kar. Czarodziej na pocz\u0105tku kara\u0142 mnie za wszystkie, nawet najmniejsze b\u0142\u0119dy. Dopiero p\u00f3\u017aniej nabiera\u0142 do mnie zaufania i pozwala\u0142 mi pope\u0142nia\u0107 drobne b\u0142\u0119dy. Jedn\u0105 z moich najbardziej znienawidzonych kar by\u0142o zostawienie mnie, na kilka godzin, samego w pokoju, w kt\u00f3rym by\u0142 pe\u0142en dzban najlepszego wina i kazanie wypi\u0107 ma\u0142ego kubka tego\u017c wina, ale zabronienie ruszenia cho\u0107by kropli wi\u0119cej. Ja kt\u00f3ry potrafi\u0142em wypi\u0107 2 dzbany takiego wina mia\u0142em zadowoli\u0107 si\u0119 jednym marnym kubkiem ! Ten kt\u00f3ry tego nie przeszed\u0142 nigdy nie dowie si\u0119 co to za uczucie (ech, Kennet przeszed\u0142by t\u0105 pr\u00f3b\u0119 bez problemu, ale o tym p\u00f3\u017aniej). O innych karach wol\u0119 nie wspomina\u0107, po co przypomina\u0107 se takie smutne sprawy.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Co by nie by\u0142o z\u017cy\u0142em si\u0119 bardzo z moim mistrzem i zacz\u0105\u0142em znosi\u0107 wszystko z pokor\u0105. Kiedy uzna\u0142em, \u017ce ju\u017c wystarczaj\u0105co wiele wycierpia\u0142em postanowi\u0142em zada\u0107 mistrzowi kilka pyta\u0144. Dowiedzia\u0142em si\u0119 wtedy, sk\u0105d si\u0119 wzi\u0105\u0142em w jego wie\u017cy i kilku innych ciekawych spraw. Ot\u00f3\u017c Elidran znalaz\u0142 mnie \u015bpi\u0105cego w krzakach, a jako dobry przyjaciel mojego ojca postanowi\u0142 zabra\u0107 mnie do swojego domu. Jak si\u0119 okaza\u0142o wiedzia\u0142 o moim zachowaniu, ale nie wiedzia\u0142, \u017ce bywam w karczmie codziennie. Postanowi\u0142 to ukr\u00f3ci\u0107, pom\u00f3c mi i mojemu ojcu. Poszed\u0142 od razu do Endriandila i wyjawi\u0142 mu sw\u00f3j pomys\u0142. Ojciec po kr\u00f3tkim zastanowieniu zaakceptowa\u0142 jego propozycj\u0119 i tak si\u0119 zacz\u0119\u0142a moja droga przez m\u0119k\u0119&#8230; B\u0119d\u0119 im za to dzi\u0119kowa\u0142 do ko\u0144ca mojego \u017cycia.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kiedy min\u0119\u0142o 20 lat od mojego uwi\u0119zienia, mistrz pozwoli\u0142 mi w ko\u0144cu wyj\u015b\u0107 na zewn\u0105trz. Pobieg\u0142em od razu do mojego rodzinnego domu, tam przywita\u0142em si\u0119 ze wszystkimi i podzi\u0119kowa\u0142em ojcu za to co zrobi\u0142. W domu sp\u0119dzi\u0142em tydzie\u0144. W tym czasie du\u017co rozmawia\u0142em z rodzicami, robi\u0142em d\u0142ugie piesze wycieczki razem z siostr\u0105 oraz odwiedza\u0142em wszystkich znajomych. Tak mi min\u0105\u0142 pierwszy tydzie\u0144 wolno\u015bci po 20 latach. Kiedy min\u0105\u0142 tydzie\u0144 powr\u00f3ci\u0142em do wie\u017cy, gdzie znowu zacz\u0119\u0142a si\u0119 nauka, ale od teraz coraz cz\u0119\u015bciej mog\u0142em wychodzi\u0107 na zewn\u0105trz.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Tak wszystko trwa\u0142o a\u017c do 94 roku mojego \u017cycia. Wtedy to Cailin wyprowadzi\u0142a si\u0119 z domu i wst\u0105pi\u0142a do wiewi\u00f3rek. Nie pochwala\u0142em jej wyboru, ale to jej \u017cycie i nikt nie m\u00f3g\u0142 jej powstrzyma\u0107, nawet jej w\u0142a\u015bni rodzice. Nie mog\u0142em jej powstrzyma\u0107 wi\u0119c postanowi\u0142em j\u0105 wspomaga\u0107. Przy drobnej pomocy mojego mistrza od czasu do czasu dostarcza\u0142em im jedzenia i bro\u0144. Jak zwykle wszystko sz\u0142o dobrze do czasu. Po okresie oko\u0142o dw\u00f3ch lat, gdy po jednej z akcji hanzy mojej siostry, na drogach zacz\u0119\u0142y pojawia\u0107 si\u0119 patrole. Ja o niczym nie wiedzia\u0142em, wi\u0119c jak zwykle wzi\u0105\u0142em w\u00f3z z ko\u0144mi, zapakowa\u0142em jedzenie i wyruszy\u0142em do siostry. Przejecha\u0142em ju\u017c jakie\u015b 3\/4 trasy, gdy nagle na drodze zauwa\u017cy\u0142em tuman kurzu. My\u015bla\u0142em, \u017ce to jacy\u015b go\u0144cy spiesz\u0105 z pos\u0142annictwem wi\u0119c si\u0119 nie przej\u0105\u0142em tym za bardzo i jak si\u0119 okaza\u0142o to by\u0142 kolejny b\u0142\u0105d w moim \u017cyciu (ten jeszcze nie by\u0142 najgorszy). To nie byli go\u0144cy, ale patrol kt\u00f3ry szuka\u0142 scoia&#8217;teal. Trzeba wam wiedzie\u0107, \u017ce ludzie lub nieludzie, kt\u00f3rzy pomagaj\u0105 wiewi\u00f3rk\u0105 karani s\u0105 z tak\u0105 sam\u0105 surowo\u015bci\u0105. Konnych by\u0142o kilkunastu, wi\u0119c nie mia\u0142em \u017cadnych szans ucieczki. Jecha\u0142em dalej maj\u0105c cich\u0105 nadziej\u0119, \u017ce mnie omin\u0105. No c\u00f3\u017c, ka\u017cdy ma prawo do kilku pomy\u0142ek jednego dnia. Nie omin\u0119li mnie, co wi\u0119cej na m\u00f3j widok wyci\u0105gn\u0119li miecze i otoczyli mnie. Zacz\u0119li bardzo szybko zadawa\u0107 pytania i dobiera\u0107 si\u0119 do wozu. Udawa\u0142em, \u017ce nie znam wsp\u00f3lnej i gra\u0142em na zw\u0142ok\u0119, czekaj\u0105c na cud. Jako, \u017ce pisz\u0119 ten pami\u0119tnik, musicie wnioskowa\u0107, \u017ce cud nadszed\u0142 i macie racj\u0119. W ci\u0105gu jednej chwili widzia\u0142em jak 10 konnych spada, ze strza\u0142\u0105 w szyi. Nim reszta otrz\u0105sn\u0119\u0142a si\u0119 z szoku, dosi\u0119g\u0142y ich nast\u0119pne strza\u0142y i jeden magiczny pocisk stworzony przeze mnie. \u017baden dh&#8217;oine nie uszed\u0142 \u017cywy z tej zasadzki. Jak si\u0119 okaza\u0142o by\u0142a to hanza mojej siostry, kt\u00f3ra postanowi\u0142a wyj\u015b\u0107 mi na spotkanie i uprzedzi\u0107 o niebezpiecze\u0144stwie. Przekaza\u0142em im jedzenie i jak najszybciej wr\u00f3ci\u0142em do wie\u017cy Elidrana.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Po tym wydarzeniu postanowi\u0142em przez kilka dni nie wychyla\u0107 nosa z wie\u017cy. Nie min\u0105\u0142 tydzie\u0144, a przybieg\u0142 do mnie pos\u0142aniec od mojej siostry z wiadomo\u015bci\u0105, \u017ce w najbli\u017cszych wioskach porozwieszane s\u0105 listy go\u0144cze ze mn\u0105. Powiedzia\u0142 tak\u017ce, \u017ce czeka na mnie, \u017ceby zaprowadzi\u0107 mnie do siostry. Porozmawia\u0142em z mistrzem, kt\u00f3ry doradzi\u0142 mi ucieczk\u0119 z kraju lub wst\u0105pienie do scoia&#8217;teal. Po konsultacji z rodzicami oraz rozmowie z mistrzem postanowi\u0142em uciec z kraju. Od rodzic\u00f3w i mistrza dosta\u0142em na drog\u0119: pieni\u0105dze, plecak z wyposa\u017ceniem, sztylet oraz magiczny medalion. Poszed\u0142em z pos\u0142a\u0144cem do siostry. Po\u017cegnanie by\u0142o d\u0142ugie i nie b\u0119d\u0119 go opisywa\u0142, ale wa\u017cne jest, \u017ce na pami\u0105tk\u0119 dosta\u0142em dwie najdro\u017csze mi rzeczy: dwie srebrne bransolety.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Pragn\u0119 was poinformowa\u0107, \u017ce to nie s\u0105 zwyk\u0142e bransolety, ale bransolety , gdzie na stronie wewn\u0119trznej wyryty jest m\u00f3j herb. Jak powiedzia\u0142a mi siostra, bransolety te, b\u0119d\u0105 upowa\u017cnia\u0142y mnie do przej\u015bcia przez wszystkie tereny opanowane przez wiewi\u00f3rki. A wi\u0119c s\u0105 to przedmioty wielkiej warto\u015bci tak duchowej jak i fizycznej.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Podzi\u0119kowa\u0142em Cailin za ten prezent i poszed\u0142em za przewodnikiem, kt\u00f3ry wyprowadzi\u0142 mnie po za granic\u0119 doliny Dol Blathann. Mam nadziej\u0119, \u017ce nied\u0142ugo zn\u00f3w ujrz\u0119 moje rodzinne strony.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Tak ko\u0144czy si\u0119 okres mojej m\u0142odo\u015bci. Mimo, \u017ce mam ju\u017c 96 lat nie wiedzia\u0142em za bardzo co to prawdziwe \u017cycie. Dopiero ta podr\u00f3\u017c w samotno\u015bci pomog\u0142a mi wydoro\u015ble\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Nie pami\u0119tam jak pozna\u0142em tych osobnik\u00f3w. W chwili gdy pisz\u0119 ten pami\u0119tnik, nie wiem nawet czy gdy ich zobaczy\u0142em nie nale\u017ca\u0142o ucieka\u0107 w przeciwnym kierunku. No c\u00f3\u017c, gadanie nic nie pomo\u017ce, spotka\u0142em, pozna\u0142em, a jednego nawet polubi\u0142em. Nie b\u0119d\u0119 nikogo trzyma\u0142 w tajemnicy. Podczas swojej podr\u00f3\u017cy pozna\u0142em Brissa i Kenneta jakiego\u015b tam, herbu te\u017c jakiego\u015b tam, podobno szlachcic.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Briss, no c\u00f3\u017c to nie jest zwyk\u0142y cz\u0142owiek, je\u017celi w og\u00f3le mo\u017cna go tak nazwa\u0107. Jest wied\u017aminem i wi\u0119cej komentarzy chyba nie trzeba. Jeszcze jedno, wcze\u015bniej wspomnia\u0142em, \u017ce jednego z tej dw\u00f3jki polubi\u0142em, \u017ceby nie by\u0142o niedom\u00f3wie\u0144, m\u00f3wi\u0142em o Brissie.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Kennet, dh&#8217;oine. Ech, kiedy s\u0142ysz\u0119 te imi\u0119 od razu mi si\u0119 humor poprawia. Podobno jest szlachcicem, ale w chwili, gdy go pozna\u0142em nie mia\u0142 nigdzie naszytego swojego herbu, mia\u0142 ma\u0142o pieni\u0119dzy, nie mia\u0142 konia, kurna co ja m\u00f3wi\u0119, on nawet konno nie potrafi\u0142 je\u017adzi\u0107. Nie ukrywam jestem pod wielkim wra\u017ceniem ludzkich szlachcic\u00f3w. Bycie dh&#8217;oine jeszcze m\u00f3g\u0142bym zrozumie\u0107, w ko\u0144cu to nie jego wina, ale on jest wyznawc\u0105 Krev&#8217;a i z tego co wiem z w\u0142asnego wyboru. Jak pewnie wiecie krevowcy nie za bardzo si\u0119 lubi\u0105 z magami, a poza tym jako\u015b tak nie mog\u0119 polubi\u0107 Kenneta. No wi\u0119c od kiedy pozna\u0142em Kenneta zacz\u0105\u0142em robi\u0107 mu jakie\u015b psikusy, niestety ostatnio nie przychodzi mi nic do g\u0142owy, co by nie zabi\u0142o Kenneta lub nie spowodowa\u0142oby sza\u0142u u niego. Jest jeszcze jeden pow\u00f3d przez kt\u00f3re nie przepadam za bardzo za Kennetem, a mianowicie on, cholera, nie pije w og\u00f3le alkoholu, a jak m\u00f3wi staro krasnoludzie przys\u0142owie: &#8222;kto nie pije ten kabluje&#8221;.<\/p>\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; No wi\u0119c z Brissem i Kennetem znale\u017ali\u015bmy si\u0119 na trakcie prowadz\u0105cym do Mariboru. Podr\u00f3\u017c jak zwyk\u0142e si\u0119 nam d\u0142u\u017cy\u0142a, szczeg\u00f3lnie, \u017ce by\u0142a ju\u017c p\u00f3\u017ana jesie\u0144, co powodowa\u0142o ma\u0142\u0105 ilo\u015b\u0107 podr\u00f3\u017cnik\u00f3w na traktach i przenikliwy ch\u0142\u00f3d, kt\u00f3ry nam doskwiera\u0142. Jechali\u015bmy tak p\u00f3\u0142 dnia, a\u017c na drodze zauwa\u017cyli\u015bmy jakiego\u015b cz\u0142owieka. Nie martwi\u0105c si\u0119 o nic podeszli\u015bmy bli\u017cej. Wygl\u0105da\u0142 na zwyk\u0142ego podr\u00f3\u017cnika jakich wiele na trakcj\u0119. Gdy podeszli\u015bmy blisko niego kaza\u0142 nam si\u0119 zatrzyma\u0107, co te\u017c uczynili\u015bmy. Potem zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107, \u017ce jest jakim\u015b zb\u00f3jem, kt\u00f3ry rabuje bogatych i oddaj\u0119 biednym. My\u015bleli\u015bmy ju\u017c o rzuceniu si\u0119 na niego, ale zauwa\u017cyli\u015bmy w lesie pe\u0142no \u0142ucznik\u00f3w. Herszt bandyt\u00f3w przedstawi\u0142 si\u0119 jako Janass. Kaza\u0142 nam odda\u0107 mieszki, co zrobili\u015bmy nie zw\u0142ocznie. Wzi\u0105\u0142 nasze mieszki i zacz\u0105\u0142 wa\u017cy\u0107 je w r\u0119kach. Nagle powiedzia\u0142 co\u015b co nas bardzo zdziwi\u0142o:<br \/>\n&#8211; Nie jeste\u015bcie zbyt maj\u0119tni, wi\u0119c nie b\u0119d\u0119 was ograbia\u0142, w zamian za przykro\u015bci, kt\u00f3re was spotka\u0142y zapraszam was na uczt\u0119.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Woleli\u015bmy nie ryzykowa\u0107 i przyj\u0119li\u015bmy jego zaproszenie. Zawi\u0105za\u0142 nam oczy i poprowadzi\u0142 jakimi\u015b le\u015bnymi \u015bcie\u017ckami. W ko\u0144cu zdj\u0119to nam opaski i naszym oczom ukaza\u0142 si\u0119 ma\u0142y ob\u00f3z, kt\u00f3ry przygotowywa\u0142 si\u0119 do jakiej\u015b uczty. Siedli\u015bmy przy stole i wymienili\u015bmy kilka zda\u0144 mi\u0119dzy sob\u0105, za nim zacz\u0119to znosi\u0107 jad\u0142o i napitek. Zacz\u0119li\u015bmy je\u015b\u0107, ale robili\u015bmy to bardzo pow\u015bci\u0105gliwie. Nagle podszed\u0142 do nas cz\u0142owiek powiedzia\u0142 nam, \u017ce nie powinni\u015bmy tu zostawa\u0107 (czego domy\u015blali\u015bmy si\u0119 wcze\u015bniej) i chce z nami porozmawia\u0107 w ustronnym miejscu. Poda\u0142 nam informacj\u0119 jak doj\u015b\u0107 na polan\u0119 i wymkn\u0105\u0142 si\u0119 cichcem. Poczekali\u015bmy kilkana\u015bcie minut i te\u017c po cichu si\u0119 wymkn\u0119li\u015bmy. Gdy doszli\u015bmy na miejsce spotkania, zobaczyli\u015bmy tego cz\u0142owieka, co poprzednio. Przedstawi\u0142 si\u0119 jako Ku\u015btyk. Opowiedzia\u0142 nam o porwaniu swojej c\u00f3rki i poprosi\u0142 nas o pomoc, Kennet zgodzi\u0142 si\u0119 bez zastanowienia (co zreszt\u0105 robi wiele razy), wi\u0119c nie chc\u0105c by\u0107 gorszym od niego te\u017c si\u0119 zgodzi\u0142em. C\u00f3rka Ku\u015btyka zosta\u0142a podobno porwana przez jakiego\u015b potwora, kt\u00f3ry mieszka w grocie, wi\u0119c po doj\u015bciu do wioski Ku\u015btyka, kt\u00f3rej by\u0142 so\u0142tysem i przespaniu nocy wyruszyli\u015bmy do tej\u017ce w\u0142a\u015bnie groty.<br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kiedy doszli\u015bmy naszym oczom ukaza\u0142a si\u0119 zwyk\u0142a dziura w zwartej formacji skalnej, co ja gadam, \u017ale ze mn\u0105, no zobaczyli\u015bmy jaskinie. \u017badnych ko\u015bci, \u015blad\u00f3w, niczego co mog\u0142oby wskazywa\u0107 na obecno\u015b\u0107 jakiegokolwiek potwora. Zacz\u0119li\u015bmy powoli zbli\u017ca\u0107 si\u0119 do wej\u015bcia. Nie martwi\u0142em si\u0119 tym, \u017ce mo\u017ce tu by\u0107 jakikolwiek potw\u00f3r, bo by zostawi\u0142 jakie\u015b \u015blady wi\u0119c szed\u0142em spokojnie. Jednak kiedy podeszli\u015bmy do wej\u015bcia poczuli\u015bmy okropny smr\u00f3d. Ochota do wej\u015bcia przesz\u0142a mi natychmiastowo. Na szcz\u0119\u015bcie dru\u017cynowy wied\u017ami\u0144 nie mia\u0142 takich opor\u00f3w, co wi\u0119cej zabroni\u0142 komu kolwiek wchodzi\u0107 za nim. Twierdzi\u0142, \u017ce to niby sprawa mi\u0119dzy nim a potworami czy co\u015b takiego. Wszed\u0142. Po kilku chwilach us\u0142yszeli\u015bmy jaki\u015b wrzask cz\u0142owieka. Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce pewnie stracili\u015bmy wied\u017amina, ale okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest inaczej. Zobaczyli\u015bmy wychodz\u0105cego wied\u017amina, kt\u00f3ry przewiesi\u0142 sobie cos przez bark. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to p\u00f3\u0142 elf ubrany w sk\u00f3r\u0119 jakiego\u015b potwora. Nie namy\u015blaj\u0105c si\u0119 d\u0142ugo zacz\u0105\u0142em go opatrywa\u0107, a Briss opowiedzia\u0142 szybko co si\u0119 wydarzy\u0142o. Streszczaj\u0105c, Briss wszed\u0142, p\u00f3\u0142 elf rzuci\u0142 si\u0119 na niego, a on go ciach mieczem przez tors, p\u00f3\u0142 elf mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie, bo Brissowi co\u015b nie wysz\u0142o i jeszcze \u017cy\u0142. Kiedy by\u0142em zaj\u0119ty opatrywaniem na polan\u0119 przed jaskini\u0105 wesz\u0142a jaka\u015b m\u0142oda dziewczyna. Kiedy zobaczy\u0142a rannego elfa (upraszczam bo jestem leniwy z natury) rzuci\u0142a si\u0119 do niego i zacz\u0119\u0142a lamentowa\u0107. Kiedy ju\u017c wyt\u0142umaczyli\u015bmy jej, \u017ce ten elf prze\u017cyje, uspokoi\u0142a si\u0119 i byli\u015bmy si\u0119 w stanie czego\u015b dowiedzie\u0107&#8230;<\/p>\n<p><i>W tym miejscu pami\u0119tnik niestety si\u0119 urywa&#8230;<\/i><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>elfi mag<\/p>\n","protected":false},"author":147,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[7],"tags":[],"class_list":["post-340","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bohaterowie","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/340","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/147"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=340"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/340\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=340"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=340"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=340"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}