{"id":332,"date":"2003-02-21T15:04:37","date_gmt":"2003-02-21T15:04:37","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=332"},"modified":"2003-02-21T15:04:37","modified_gmt":"2003-02-21T15:04:37","slug":"edwin","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/edwin\/","title":{"rendered":"EDWIN"},"content":{"rendered":"<p><P ALIGN=\"CENTER\"><B> EDWIN<\/B><\/P>(&#8230;) Wrogowie byli ju\u017c blisko, tak blisko \u017ce Edwin czu\u0142 zapach rozk\u0142adaj\u0105cych si\u0119 cia\u0142. Teraz dopiero zrozumia\u0142, \u017ce sen kt\u00f3ry ostatnio mu si\u0119 przy\u015bni\u0142, tak naprawd\u0119 wcale snem nie by\u0142. Siedmiu krasnolud\u00f3w, a raczej tego co z nich zosta\u0142o po sp\u0119dzeniu dziesi\u0105tek lat w ziemi, ospale kroczy\u0142o w kierunku wr\u00f3t zamku. Trafili tu zaledwie przed trzema dniami, w opuszczone ruiny niegdysiejszej stra\u017cnicy, kt\u00f3ra pami\u0119ta\u0142a niejedn\u0105 bitw\u0119 &#8211; &#8222;Wygl\u0105da na to \u017ce jedna z potyczek okaza\u0142a si\u0119 zbyt wielkim wyzwaniem dla za\u0142ogi&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142 Edwin, zerkaj\u0105c jednocze\u015bnie na dwie zawalone wie\u017ce i pogruchotan\u0105 zamkow\u0105 bram\u0119. Mia\u0142 co do tego w\u0142asn\u0105 teori\u0119, wysnut\u0105 na podstawie sn\u00f3w, kt\u00f3re nawiedza\u0142y go ostatnimi czasy oraz wnikliwej penetracji ruin. Jednak nie czas by\u0142 teraz na takie dywagacje. Wojownik odruchowo poprawi\u0142 w r\u0119kach miecz, kt\u00f3ry wczoraj znalaz\u0142 w zamkowej krypcie. By\u0142o to ca\u0142kiem \u0142adne ostrze, na pewno du\u017co lepsze, ni\u017c jego dotychczasowy ci\u0119\u017cki or\u0119\u017c. Przez wizjer he\u0142mu widzia\u0142 stoick\u0105 twarz swego przyjaciela, \u0142ucznika Lando Talbota, kt\u00f3ry wbiwszy uprzednio par\u0119 strza\u0142 w sypki piach przy bramie, powoli naci\u0105ga\u0142 ci\u0119ciw\u0119 \u0142uku. Widzia\u0142 te\u017c jak skupiony jest Wolfgang , herbowy kt\u00f3rego pozna\u0142 przed dwoma dniami. Twarzy Rimmona i Ibrasima widzie\u0107 nie m\u00f3g\u0142, gdy\u017c stali oni na murze ponad nim &#8211; &#8222;No c\u00f3\u017c, raz si\u0119 \u017cyje&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142 i w tym samym momencie rozleg\u0142 si\u0119 syk spuszczanych ci\u0119ciw. Lando, Rimmon i Ibrasim strzelili prawie jednocze\u015bnie, przy czym ci z g\u00f3ry celowali w najbardziej opancerzonego z krasnolud\u00f3w, zda si\u0119 ich przyw\u00f3dc\u0119. Mia\u0142o to sens, gdy\u017c mieli o wiele lepsze pole manewru ni\u017c Lando. Po pierwszej salwie rozleg\u0142 si\u0119 odg\u0142os wy\u0142adowania i z muru poszybowa\u0142 w stron\u0119 pancernego jasny pocisk. Jeden z czar\u00f3w cz\u0119sto u\u017cywanych przez Rimmona. Edwin szybko oceni\u0142 sytuacj\u0119: strza\u0142y nie zrobi\u0142y \u017cadnego wra\u017cenia na nieumar\u0142ych, a pocisk Rimmona pancerny z\u0142apa\u0142 w d\u0142o\u0144&#8230; Nast\u0119pna salwa&#8230; Nic&#8230; &#8211; &#8222;No tak&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142 wojownik, widz\u0105c jednocze\u015bnie jak Lando wyjmuje miecz, a Wolfgang patrzy na niego porozumiewawczo. W wizjerze widzia\u0142 ko\u0142ysz\u0105ce si\u0119 miarowo sylwetki trup\u00f3w &#8211; jakie\u015b pi\u0119\u0107 metr\u00f3w przed sob\u0105&#8230; trzy&#8230; dwa&#8230; Edwin ci\u0105\u0142 zza bioder, w\u0142o\u017cy\u0142 w cios prawie ca\u0142\u0105 si\u0142\u0119. Poczu\u0142 jak ostrze uderza w cia\u0142o przeciwnika. Krasnolud zatoczy\u0142 si\u0119 jednak tylko do ty\u0142u, odrzucony impetem i sam groteskowo zamierzy\u0142 si\u0119 pordzewia\u0142ym mieczem. Wojownikowi zosta\u0142o tylko tyle przytomno\u015bci, \u017ceby natychmiast sparowa\u0107. K\u0105tem oka widzia\u0142 \u017ce w podobny spos\u00f3b zareagowali wszyscy trzej, przy czym Lando jeszcze zd\u0105\u017cy\u0142 poprawi\u0107 po ciosie. Z mur\u00f3w rozleg\u0142a si\u0119 kolejna salwa,  jednak jej efekty pozosta\u0142y niewidoczne dla walcz\u0105cych. Nast\u0119pnego ciosu truposz te\u017c nie unikn\u0105\u0142, przy czym jednak da\u0142  za wygran\u0105 padaj\u0105c teatralnie na ziemi\u0119. Z prawej strony dobieg\u0142o Edwina przekle\u0144stwo i syk b\u00f3lu &#8211;  &#8222;Zdaje si\u0119 \u017ce kto\u015b oberwa\u0142&#8221; &#8211; zd\u0105\u017cy\u0142 tylko pomy\u015ble\u0107, gdy\u017c w tej samej chwili pordzewia\u0142e ostrze zadzwoni\u0142o po jego kolczudze, rozcinaj\u0105c powierzchownie praw\u0105 r\u0119k\u0119. Wolfgang wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 powa\u017cnie ranny, Lando walczy\u0142 z dwoma trupami naraz. Nast\u0119pne pot\u0119\u017cne ci\u0119cie zza plec\u00f3w pozbawi\u0142o kolejnego przeciwnika r\u0119ki. Krasnolud osun\u0105\u0142 si\u0119 z bulgotem na ziemi\u0119. Mimo ran wszyscy walczyli. Edwin widzia\u0142 przez szpar\u0119 he\u0142mu pot\u0119\u017cnego, opancerzonego krasnoluda, kt\u00f3ry pozosta\u0142 nieco w tyle  i raz, po raz przyjmowa\u0142 na siebie magiczne pociski ciskane przez Rimmona z muru. Lando walcz\u0105cy nieco z boku ledwo ju\u017c dawa\u0142 rade parowa\u0107 ciosy przeciwnik\u00f3w. S\u0142ysza\u0142 jak Wolfgang upad\u0142. Zerkn\u0105\u0142. Rycerz le\u017ca\u0142 teraz w ka\u0142u\u017cy krwi za nimi, ale jego j\u0119ki wskazywa\u0142y na to, \u017ce jeszcze \u017cyje. Wtem uwag\u0119 wojownika przyku\u0142o co\u015b, co zmrozi\u0142o mu krew w \u017cy\u0142ach. Dotychczas uda\u0142o im si\u0119 powali\u0107 3 wrog\u00f3w. Naje\u017cone strza\u0142ami, cuchn\u0105ce truch\u0142a krasnolud\u00f3w zacz\u0119\u0142y si\u0119 jednak podnosi\u0107&#8230;<br \/>\n       Edwin spojrza\u0142  na Lando. Ten zwinnym obrotem wymin\u0105\u0142 spadaj\u0105ce na niego ostrze, poczym zacz\u0105\u0142 biec w stron\u0119 &#8211; o zgrozo &#8211;  dow\u00f3dcy krasnolud\u00f3w !Wojownik niewiele my\u015bl\u0105c uczyni\u0142 to samo, uprzednio wytr\u0105caj\u0105c z r\u00f3wnowagi swego przeciwnika uderzeniem pancernej r\u0119kawicy. Jakie\u015b pi\u0119\u0107 metr\u00f3w przed sob\u0105 widzia\u0142 biegn\u0105cego \u0142ucznika -&#8222;Te trupy s\u0105 wolne, nie powinny nas dogoni\u0107&#8221; &#8211; pomy\u015bla\u0142, pami\u0119taj\u0105c o pozostawionych z ty\u0142u nieumar\u0142ych. Pami\u0119ta\u0142 te\u017c o tym \u017ce gdzie\u015b tam le\u017cy Wolfgang, kt\u00f3ry ranny nie ma szans si\u0119 obroni\u0107. Zna\u0142 go jednak dopiero od dw\u00f3ch dni, za kr\u00f3tko by si\u0119 tym przej\u0105\u0107. Lando uderzy\u0142 w\u015bciekle, wykorzystuj\u0105c sw\u00f3j rozp\u0119d. Na niewiele si\u0119 to jednak zda\u0142o. Krasnolud w zbroi niedbale sparowa\u0142 cios toporem, a \u0142ucznik si\u0142\u0105 rozbiegu min\u0105\u0142 go, ledwo \u0142api\u0105c r\u00f3wnowag\u0119. Edwin u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Po pierwsze dlatego \u017ce Lando wyszed\u0142 bez szwanku ze starcia, a po drugie dlatego, \u017ce u\u0142atwi\u0142 mu zadanie. Krasnolud nie mia\u0142 szans sparowa\u0107 jego sztychu, chocia\u017cby dlatego, \u017ce dwur\u0119czny miecz mia\u0142 o wiele wi\u0119kszy zasi\u0119g ni\u017c bro\u0144 przeciwnika. Ostrze uderzy\u0142o w napier\u015bnik krasnoluda, przebijaj\u0105c go. Edwin poczu\u0142 jak miecz przeszywa te\u017c naplecznik. Wojownik by\u0142 pewny \u017ce przebity na wylot nieumar\u0142y musi upa\u015b\u0107. Nie upad\u0142. Zmierzy\u0142 go jedynie ponurym spojrzeniem zupe\u0142nie bia\u0142ych, wodnistych oczu. Edwin wiedzia\u0142, \u017ce teraz trup zada cios. I wiedzia\u0142 \u017ce tym razem on b\u0119dzie za wolny&#8230;<br \/>\n        &#8230; \u015bwist&#8230; krew zala\u0142a mu twarz&#8230; g\u0142owa krasnoluda drgn\u0119\u0142a, poczym od\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 od korpusu i spokojnie spad\u0142a na piasek drogi, tocz\u0105c si\u0119 jeszcze par\u0119 metr\u00f3w. Reszta zsun\u0119\u0142a si\u0119 z broni Edwina. Naprzeciw niego sta\u0142 Lando z mieczem w r\u0119ku, dysz\u0105c ci\u0119\u017cko. Edwin u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119. Chocia\u017c wcale do \u015bmiechu mu nie by\u0142o. Krew, a raczej czarna, zgni\u0142a posoka sp\u0142ywa\u0142a mu do oczu. Mo\u017ce dlatego za p\u00f3\u017ano zorientowa\u0142 si\u0119 \u017ce usta Lando wcale nie sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 w jego krzywy, dobrze mu znany u\u015bmiech. Nie zd\u0105\u017cy\u0142 us\u0142ysze\u0107 co \u0142ucznik chce krzykn\u0105\u0107. Zd\u0105\u017cy\u0142 jedynie poczu\u0107 pot\u0119\u017cne uderzenie w g\u0142ow\u0119 i zobaczy\u0107 zbli\u017caj\u0105ce si\u0119 cia\u0142o powalonego dow\u00f3dcy krasnolud\u00f3w, w kt\u00f3rego obj\u0119cia pada\u0142&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Historia bohatera<\/p>\n","protected":false},"author":131,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-332","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/332","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/131"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=332"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/332\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=332"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=332"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=332"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}