{"id":184,"date":"2002-08-08T14:20:27","date_gmt":"2002-08-08T14:20:27","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=184"},"modified":"2002-08-08T14:20:27","modified_gmt":"2002-08-08T14:20:27","slug":"opowiesc-o-druzynie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/opowiesc-o-druzynie\/","title":{"rendered":"Opowie\u015b\u0107 o dru\u017cynie"},"content":{"rendered":"<p>Na imi\u0119 mam Doran i mam 56 lat. Jestem jednym z krasnoludzkich \u0142owc\u00f3w g\u0142\u00f3ww okolicach Aedrin. Posiadam w\u0142asn\u0105 dru\u017cyn\u0119 najemnik\u00f3w. Razem jest nas sze\u015bciu,Zil &#8211; bardzo do\u015bwiadczony wojownik, Yankel &#8211; nasz mag, Hrothgar &#8211; wojownik,Hugo &#8211; \u0142ucznik, Adam &#8211; \u0142ucznik i oczywi\u015bcie ja.<br \/>\nUwielbiam walczy\u0107 moim toporem, kt\u00f3rego dosta\u0142em od swojego dziada (biedaczekumar\u0142 16 lat temu w walce z Ghulem, kt\u00f3ry zaatakowa\u0142 nasz\u0105 rodzin\u0119. Ghulapokona\u0142, lecz zosta\u0142 zara\u017cony jak\u0105\u015b chorob\u0105 i zmar\u0142 po 3 dniach). Zacz\u0105\u0142em\u0107wiczy\u0107 walki dopiero 3 lata temu, gdy spotka\u0142em moj\u0105 przysz\u0142\u0105 dru\u017cyn\u0119.Nawet dobrze mi ju\u017c idzie, ale nigdy nie dor\u00f3wnam Hrothgarowi, kt\u00f3ry walczy\u0142ju\u017c na wielu wojnach. Opisuj\u0119 wam moich przyjaci\u00f3\u0142, poniewa\u017c chc\u0119 wamopowiedzie\u0107 jedn\u0105 z moich przyg\u00f3d. Mieszkali\u015bmy w knajpie &#8222;Pod zerwan\u0105chmur\u0105&#8221;. By\u0142a to bardzo stara, lecz przepi\u0119knie udekorowana knajpa. Mia\u0142adwa pi\u0119tra. Na parterze znajdowa\u0142 si\u0119 bar, a na pozosta\u0142ych pi\u0119trachznajdowa\u0142y si\u0119 pokoje do wynaj\u0119cia. Moja dru\u017cyna wraz ze mn\u0105 wynajmowa\u0142a 3pokoje.<br \/>\nPewnego poranka wyszed\u0142em z mojego pokoju i jak co dzie\u0144 poszed\u0142em obudzi\u0107moich kompan\u00f3w. Stan\u0105\u0142em na korytarzu i zacz\u0105\u0142em krzycze\u0107:<br \/>\n&#8211; Pobudka!<br \/>\n&#8211; Ju\u017c, ju\u017c wstajemy! &#8211; Odpar\u0142 zaspany Zil. &#8211; Nie wrzeszcz tak!<br \/>\n&#8211; Wstawa\u0107!<br \/>\nPo tych s\u0142owach wszyscy leniwym krokiem udali si\u0119 w stron\u0119 swoich ubra\u0144. Ca\u0142adru\u017cyna mia\u0142a jednakowe czarne kubraki z czerwon\u0105 gwiazd\u0105 z ty\u0142u. Gdywszyscy byli ju\u017c gotowi udali\u015bmy si\u0119 w kierunku posterunku, w celu zdobycianajnowszych list\u00f3w go\u0144czych. Jak co dzie\u0144 wisia\u0142o tam kilka list\u00f3w, g\u0142\u00f3wniestarych, lecz nagroda, jak\u0105 oferowano za jednego z zab\u00f3jc\u00f3w przyku\u0142a moj\u0105uwag\u0119. Oferowano 350 Lintar\u00f3w za cz\u0142owieka o pseudonimie &#8222;Czarnakrowa&#8221;.<br \/>\n&#8211; Zobaczcie tego! &#8211; Zawo\u0142a\u0142em<br \/>\n&#8211; Uuu&#8230;, Du\u017ca nagroda. &#8211; Powiedzia\u0142 Hrothgar. &#8211; Lubi\u0119 takie nagrody.<br \/>\n&#8211; A kto nie lubi?! &#8211; Krzykn\u0105 Yankel. &#8211; Lepiej przeczytaj, co zrobi\u0142.<br \/>\n&#8211; Przecie\u017c wiesz, \u017ce nie umiem czyta\u0107! &#8211; Krzykn\u0105 Hrothgar ze z\u0142o\u015bci\u0105 woczach. &#8211; Nie nabijaj si\u0119 ze mnie!!!<br \/>\n&#8211; Spokojnie ch\u0142opcy. &#8211; Powiedzia\u0142 Hugo. &#8211; Ju\u017c czytam &#8222;Czarna krowa zabi\u014226 przedstawicieli prawa, 4 \u0142owc\u00f3w g\u0142\u00f3w i 16 czarnych kr\u00f3w&#8221;<br \/>\n&#8211; To jaki\u015b wariat! &#8211; Powiedzia\u0142 \u015bmiej\u0105c si\u0119 Adam. &#8211; Zabija\u0142 tylko czarnekrowy&#8230;hahaha!!!<br \/>\n&#8211; Spr\u00f3bujemy go schwyta\u0107? &#8211; Zapyta\u0142em.<br \/>\n&#8211; Pewnie. &#8211; Odpowiedzia\u0142 lekko podenerwowany Zil.<br \/>\n&#8211; P\u00f3jd\u0119 zapyta\u0107 czy to og\u0142oszenie jest aktualne. &#8211; Powiedzia\u0142em kieruj\u0105csi\u0119 ku wej\u015bciu na posterunek.<br \/>\nWszed\u0142em i zacz\u0105\u0142em wypytywa\u0107 jednego z posterunkowych. Zapyta\u0142em tak\u017cegdzie go ostatnio widziano. Odpowiedzia\u0142, \u017ce w tych okolicach. Bardzo mnieucieszy\u0142a ta informacja. Wyszed\u0142em z posterunku i powiedzia\u0142em o wszystkimmoim kompanom. Reszta te\u017c by\u0142a zachwycona.<br \/>\n&#8211; W ko\u0144cu kupi\u0119 sobie dom. &#8211; Powiedzia\u0142em.<br \/>\nUdali\u015bmy si\u0119 na zakupy do sklepu z broni\u0105. Kupi\u0142em sobie wymarzon\u0105 kolczug\u0119,na kt\u00f3r\u0105 zbiera\u0142em od 3 miesi\u0119cy. Gdy ju\u017c wszyscy uzbroili si\u0119 po z\u0119by,wr\u00f3cili\u015bmy do karczmy, gdzie wynajmowali\u015bmy pokoje. Usiedli\u015bmy przy ca\u0142kiemsporym stole i zacz\u0119li\u015bmy planowa\u0107 napa\u015b\u0107 na &#8222;Czarn\u0105 krow\u0119&#8221;.Mnie przypad\u0142a jak zawsze ca\u0142a czarna robota. Musia\u0142em znale\u017a\u0107 i zwabi\u0107zab\u00f3jc\u0119. Zacz\u0105\u0142em od razu. Za\u0142o\u017cy\u0142em kolczug\u0119 i czarny str\u00f3j, chwyci\u0142emtop\u00f3r w d\u0142o\u0144, i uda\u0142em si\u0119 w stron\u0119 centrum miasta. By\u0142em prawieniewidoczny. Nagle patrz\u0119, a tu na mnie biegnie jaki\u015b ogromny typ. Zacz\u0105\u0142emucieka\u0107. Gdy odwr\u00f3ci\u0142em g\u0142ow\u0119 zobaczy\u0142em \u017ce to Zil, zrobi\u0142 mi bardzo g\u0142upikawa\u0142.<br \/>\n&#8211; Oszala\u0142e\u015b idioto! &#8211; Krzykn\u0105\u0142em. &#8211; Prawie mnie zabi\u0142e\u015b! Przecie\u017c wiesz\u017ce mam s\u0142abe serce!<br \/>\n&#8211; Hahaha! &#8211; Odpar\u0142 Zil. &#8211; Ale\u015b ty boja\u017aliwy.<br \/>\n&#8211; Co ty g\u0142upku tu robisz?<br \/>\n&#8211; Poszli\u015bmy wszyscy szuka\u0107 naszej &#8222;krowy&#8221;. Przecie\u017c ty by\u015b go napewno nie znalaz\u0142.<br \/>\nNagle za jednego z domu wy\u0142oni\u0142a si\u0119 twarz Adama.<br \/>\n&#8211; Chod\u017acie tu, szybko! &#8211; Zawo\u0142a\u0142 Adam.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c idziemy!<br \/>\n&#8211; Yankel go znalaz\u0142. &#8211; powiedzia\u0142 Adam lekko przestraszonym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; Ja nie id\u0119 na pierwszy odstrza\u0142! &#8211; Oznajmi\u0142em wszystkim.<br \/>\n&#8211; Adam zaprowad\u017a nas tam! &#8211; Doda\u0142 Zil.<br \/>\nRuszyli\u015bmy za Adamem. Przeszli\u015bmy z p\u00f3\u0142 mili zanim doszli\u015bmy na miejsce.<br \/>\n&#8211; To ten. &#8211; Powiedzia\u0142, wskazuj\u0105c na wysok\u0105 posta\u0107<br \/>\n&#8211; O nie! Ale on du\u017cy! &#8211; Powiedzia\u0142em.<br \/>\n&#8211; Jaki tam du\u017cy, troch\u0119 wi\u0119kszy ode mnie.<br \/>\n&#8211; Ma dwa metry i jeszcze troch\u0119, a ty metr osiemdziesi\u0105t.<br \/>\n&#8211; No widzisz, prawie jak ja. &#8211; Powiedzia\u0142 \u015bmiej\u0105c si\u0119.<br \/>\nCzekali\u015bmy ju\u017c tylko na reszt\u0119 grupy. Gdy w ko\u0144cu przybyli, postanowili\u015bmyotoczy\u0107 zb\u00f3ja. Hugo i Adam ustawili si\u0119 tak, by trafi\u0107 cel w plecy, Yankelstan\u0105 naprzeciwko &#8222;krowy&#8221;, Hrothgar zacz\u0105\u0142 si\u0119 do niego podkrada\u0107.Zil i ja mieli\u015bmy da\u0107 znak do ataku. Ju\u017c mieli\u015bmy atakowa\u0107, a\u017c tu naglekonkurencja (inni \u0142owcy) zaatakowali nasz cel. &#8222;Czarna krowa&#8221; zosta\u0142trafiony trzema strza\u0142ami w g\u0142ow\u0119. Wygl\u0105da\u0142o to obrzydliwie. Zil i innibyli za\u0142amani, przecie\u017c byli\u015bmy ju\u017c tak blisko. Nagl\u0119 zobaczy\u0142em \u017ceYankel zwymiotowa\u0142. Wtedy jeden z konkurencji zauwa\u017cy\u0142 go i zawo\u0142a\u0142 doswoich kompan\u00f3w:<br \/>\n&#8211; Patrzcie to jeden z dru\u017cyny Zila, na pewno chcia\u0142 nas zabi\u0107 i okra\u015b\u0107.<br \/>\nZil kaza\u0142 ca\u0142ej reszcie si\u0119 schowa\u0107. Wtedy ukaza\u0142o si\u0119 jeszcze 2 \u0142owc\u00f3w.Yankel zacz\u0105\u0142 si\u0119 t\u0142umaczy\u0107, ale jeden z konkurencji ju\u017c chwyci\u0142 zamiecz, by odci\u0105\u0107 mu g\u0142ow\u0119, lecz wtedy zosta\u0142 trafiony prosto w d\u0142o\u0144 przezHuga. Zil poruszony ca\u0142ym zaj\u015bciem wyszed\u0142 z ukrycia i powiedzia\u0142:<br \/>\n&#8211; Nie chcieli\u015bmy was zaatakowa\u0107! Prawie z\u0142apali\u015bmy ju\u017c tego zb\u00f3ja, alewtedy wy si\u0119 wtr\u0105cili\u015bcie! &#8211; Powiedzia\u0142 bardzo podra\u017cniony. &#8211; Bierzcie swoj\u0105zdobycz i zostawcie nas w spokoju.<br \/>\n&#8211; My\u015blicie \u017ce si\u0119 was boimy?! &#8211; Zawo\u0142a\u0142 jeden z \u0142owc\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Tak w\u0142a\u015bnie my\u015blimy! &#8211; Odkrzykn\u0105\u0142 Hrothgar, wstaj\u0105c z ziemi.<br \/>\nWtedy reszta naszej dru\u017cyny wsta\u0142a i wyci\u0105gn\u0119\u0142a bro\u0144. Przeciwnicyzobaczywszy reszt\u0119 dru\u017cyny zrobili kilka krok\u00f3w do ty\u0142u.<br \/>\n&#8211; Zostawcie trupa w spokoju i wyno\u015bcie si\u0119 st\u0105d! &#8211; Krzykn\u0105\u0142em.<br \/>\n&#8211; Nie, we\u017acie sobie go. &#8211; Powiedzia\u0142 Zil.<br \/>\n&#8211; Jeszcze si\u0119 z wami porachujemy! &#8211; Krzykn\u0105\u0142 jeden z \u0142owc\u00f3w.<br \/>\nPo chwili konkurencja uciek\u0142a, zabieraj\u0105c z sob\u0105 ich zdobycz. By\u0142em troch\u0119pod\u0142amany, gdy wraca\u0142em do pokoju z pustymi r\u0119kami. To by\u0142 naprawd\u0119 trudnydzie\u0144.<br \/>\nNast\u0119pnego dnia, jak co dzie\u0144 udali\u015bmy si\u0119 sprawdzi\u0107 czy s\u0105 jakie\u015b nowelisty go\u0144cze. Wszed\u0142em na posterunek i opowiedzia\u0142em jednemu ze str\u00f3\u017cyprawa o wczorajszym zaj\u015bciu. On si\u0119 za\u015bmia\u0142. Zdenerwowa\u0142o mnie to troch\u0119 ipowiedzia\u0142em do niego:<br \/>\n&#8211; Z czego si\u0119 g\u0142upio \u015bmiejesz!<br \/>\n&#8211; Z twojej opowie\u015bci krasnalu. &#8211; Powiedzia\u0142 nie przestaj\u0105c si\u0119 \u015bmia\u0107. -Przynie\u015bli wczoraj trupa i za\u017c\u0105dali wynagrodzenia. Lecz ja musia\u0142em icharesztowa\u0107, poniewa\u017c zabili nie tego co trzeba!<br \/>\n&#8211; Naprawd\u0119?<br \/>\n&#8211; Tak. Zastan\u00f3w si\u0119, gdyby\u015b by\u0142 szukany przez \u0142owc\u00f3w g\u0142\u00f3w, to sta\u0142by\u015bprzed barem tak jak gdyby nigdy nic???<br \/>\n&#8211; Pewnie \u017ce nie, ale ten facet, by\u0142 bardzo podobny do tego ze zdj\u0119cia.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce i tak, lecz tamten ma na ramieniu do\u015b\u0107 du\u017c\u0105 blizn\u0119.<br \/>\n&#8211; Czemu nie napisano tego w opisie przest\u0119pcy na li\u015bcie go\u0144czym? &#8211; Zapyta\u0142emz zaciekawieniem. &#8211; To prawie obowi\u0105zek napisa\u0107 taki &#8222;wa\u017cny szczeg\u00f3\u0142&#8221;.<br \/>\n&#8211; Nie napisano, bo zapomniano m\u00f3j ma\u0142y przyjacielu. &#8211; Odpowiedzia\u0142.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119! &#8211; Powiedzia\u0142em wychodz\u0105c.<br \/>\nGdy wyszed\u0142em z posterunku, zabra\u0142em reszt\u0119 grupy do karczmy &#8222;Pod spr\u00f3chnia\u0142ympniem&#8221;. Karczma znajdowa\u0142a si\u0119 niedaleko centrum, wi\u0119c postanowili\u015bmywzi\u0105\u0107 rzeczy z pokoju karczmy w kt\u00f3rej mieszkali\u015bmy i zamieszka\u0107 w centrum.Przybyli\u015bmy w ko\u0144cu do karczmy usiedli\u015bmy przy stole, a ja zacz\u0105\u0142emopowiada\u0107 to, co mi przekaza\u0142 posterunkowy. Wypili\u015bmy trzy butelki staregowina z Cindaris (poczym mieli\u015bmy niez\u0142y humor).<br \/>\n&#8211; Musz\u0119 si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107, \u017ale si\u0119 czuj\u0119. Je\u015bli chcecie id\u017acie szuka\u0107naszej przysz\u0142ej zdobyczy. Gdy j\u0105 wytropicie powr\u00f3\u0107cie po mnie. Szczerze m\u00f3wi\u0105cnie wierz\u0119 \u017ce w og\u00f3le go znajdziemy. &#8211; Powiedzia\u0142em lekko zm\u0119czonym g\u0142osem.- Zil, zap\u0142a\u0107 za mnie rachunek, jutro ja Ci postawi\u0119 gorza\u0142ki z najlepszegop\u0119dzenia.<br \/>\n&#8211; Dobrze krasnalu. &#8211; Powiedzia\u0142 \u015bmiej\u0105c si\u0119 cicho. &#8211; Id\u017a ju\u017c si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107.<br \/>\nWzi\u0105\u0142em swoje rzeczy i wynaj\u0105\u0142em pokoje dla wszystkich. Powiedzia\u0142emjeszcze do Zila i Hrothgara, \u017ce \u015bpi\u0105 w pokoju razem ze mn\u0105. Oni przytakn\u0119li,wi\u0119c uda\u0142em si\u0119 na spoczynek. Pokoje znajdowa\u0142y si\u0119 na drugim pi\u0119trze.Schody prowadz\u0105ce na g\u00f3r\u0119 by\u0142y nie pomalowane i lekko zniszczone. Na por\u0119czyby\u0142y dziwne znaki, jak gdyby jaki\u015b elf pisa\u0142 co\u015b na nich w ich starszejmowie. Nie mia\u0142em si\u0142 zastanawia\u0107 si\u0119 nad tymi napisami, wi\u0119c poszed\u0142emdalej. Po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku i nie Trzeba by\u0142o d\u0142ugo czeka\u0107 a\u017c zasn\u0119.<br \/>\nObudzi\u0142em si\u0119, zbudzony przez \u015bpiew ptak\u00f3w, kt\u00f3rych w Aedrin jest mn\u00f3stwo.Le\u017ca\u0142em jeszcze chwilk\u0119, lecz nagle zda\u0142em sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce w moimpokoju \u015bpi\u0119 sam, nie by\u0142o Zila i Hrothgara. Mieli oni spa\u0107 w pokoju razem zemn\u0105. Zaniepokoi\u0142o mnie to troch\u0119. Zbieg\u0142em schodami na d\u00f3\u0142, lecz i tam ichnie by\u0142o. Podszed\u0142em do karczmarza i spyta\u0142em:<br \/>\n&#8211; Nie wie pan gdzie poszli moi przyjaciele, z kt\u00f3rymi wczoraj pi\u0142em?<br \/>\n&#8211; Wyszli wczoraj i jeszcze nie wr\u00f3cili.<br \/>\n&#8211; Jakby wr\u00f3cili, to powiedz im \u017ce poszed\u0142em ich szuka\u0107.<br \/>\n&#8211; Dobrze krasnalu.<br \/>\nWybieg\u0142em z knajpy i pobieg\u0142em na posterunek, tam te\u017c ich nie znalaz\u0142em.Wtedy pomy\u015bla\u0142em sobie: &#8222;Daj spok\u00f3j Doran, przecie\u017c si\u0119 niezgubili!&#8221; Postanowi\u0142em nieco si\u0119 rozlu\u017ani\u0107, wi\u0119c uda\u0142em si\u0119 do \u0142a\u017ani.Tam wzi\u0105\u0142em gor\u0105c\u0105 k\u0105piel i skorzysta\u0142em z us\u0142ugi jednej z pa\u0144. Gdy sko\u0144czy\u0142em&#8221;rozlu\u017anianie&#8221; poszed\u0142em na ma\u0142e zakupy do sklepu z broni\u0105. Tamznalaz\u0142em moich koleg\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Gdzie\u015bcie byli?! &#8211; Krzykn\u0105\u0142em.<br \/>\n&#8211; My w przeciwie\u0144stwie do ciebie szukali\u015bmy truciciela kr\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Mogli\u015bcie chocia\u017c zostawi\u0107 jak\u0105\u015b kartk\u0119, lub powiedzie\u0107 barmanowi gdzieidziecie.<br \/>\n&#8211; A ty gdzie by\u0142e\u015b?<br \/>\nNa pocz\u0105tku zaniem\u00f3wi\u0142em, lecz po chwili powiedzia\u0142em:<br \/>\n&#8211; Ja? Ja was szuka\u0142em po ca\u0142ym mie\u015bcie.<br \/>\n\u0141owcy zacz\u0119li si\u0119 \u015bmia\u0107. Zignorowa\u0142em ich i kupi\u0142em sobie bardzo \u0142adne,sk\u00f3rzane r\u0119kawiczki. To poprawi\u0142o mi humor.<br \/>\n&#8211; Znale\u017ali\u015bcie naszego zab\u00f3jc\u0119?<br \/>\n&#8211; Niestety nie. &#8211; Powiedzia\u0142 Zil.<br \/>\n&#8211; Gdzie szukali\u015bcie go?<br \/>\n&#8211; W centrum miasta.<br \/>\n&#8211; M\u00f3wi\u0142em, \u017ce beze mnie nie znajdziecie nawet sklepikarza w sklepie! Haha&#8230;!<br \/>\n&#8211; Zamknij si\u0119! &#8211; Wrzasn\u0105 Hrothgar. &#8211; Zobaczymy jak ty go b\u0119dziesz dzisiajtropi\u0142!<br \/>\n&#8211; Nie jestem taki g\u0142upi jak ty, \u017ceby szuka\u0107 truciciela kr\u00f3w w samym \u015brodkumiasta! &#8211; Odkrzykn\u0105\u0142em do Hrothgara.<br \/>\n&#8211; A gdzie mieli\u015bmy szuka\u0107, w stodole?! &#8211; Powiedzia\u0142 Yankel z ironi\u0105.<br \/>\n&#8211; Tak, w\u0142a\u015bnie w stodole. &#8211; Powiedzia\u0142em wychodz\u0105c ze sklepu.<br \/>\nBy\u0142em zdenerwowany. Uda\u0142em si\u0119 w stron\u0119 znanego przeze mnie, du\u017cegogospodarstwa. Dogoni\u0142 mnie Zil i dalej poszed\u0142 razem zemn\u0105. Gdy ju\u017c doszli\u015bmypowiedzia\u0142em do Zila:<br \/>\n&#8211; Na tym gospodarstwie znalaz\u0142em 13 lat temu moj\u0105 pierwsz\u0105 prac\u0119. -Powiedzia\u0142em dumny z siebie.<br \/>\n&#8211; Naprawd\u0119?<br \/>\n&#8211; Pewnie.<br \/>\nNagle zobaczy\u0142em gospodarza. By\u0142 on moim dobrym przyjacielem. Od 9 lat nie by\u0142emtutaj ani razu. Prawie go nie pozna\u0142em. Mia\u0142 na sobie niebieskie spodnie naszelkach i s\u0142omiany kapelusz. Podszed\u0142em do niego i powiedzia\u0142em:<br \/>\n&#8211; Witaj Witoldzie!<br \/>\n&#8211; Niech mnie kule bij\u0105, to przecie\u017c Doran.<br \/>\n&#8211; Tak! To ja, m\u00f3j przyjacielu!<br \/>\n&#8211; Tyle lat&#8230; &#8211; Powiedzia\u0142 z \u0142zami w oczach.<br \/>\n&#8211; Dok\u0142adnie 9 lat. &#8211; Odpowiedzia\u0142em przytulaj\u0105c go. &#8211; A to m\u00f3j przyjacielZil.<br \/>\n&#8211; Witaj Zil!<br \/>\n&#8211; Dzie\u0144 dobry! &#8211; Odpar\u0142 Zil.<br \/>\nWitold zaprosi\u0142 nas na gorza\u0142k\u0119. Wprowadzi\u0142 nas do du\u017cego pomieszczenia zwprost ogromnym sto\u0142em. Usiedli\u015bmy, a Witold przyni\u00f3s\u0142 gorza\u0142k\u0119 i troch\u0119kaszy z gulaszem.<br \/>\n&#8211; Musicie by\u0107 g\u0142odni.<br \/>\n&#8211; Pewnie. &#8211; Odpar\u0142em.<br \/>\nZacz\u0119\u0142y si\u0119 opowie\u015bci o starych dobrych latach. Nagle gospodarz zapyta\u0142<br \/>\n&#8211; Ale co was tu sprowadza?<br \/>\n&#8211; Szukamy cz\u0142owieka, kt\u00f3ry truje krowy i zabija ludzi. &#8211; Powiedzia\u0142 Zil wyci\u0105gaj\u0105clist go\u0144czy z portretem przest\u0119pcy. &#8211; Widzia\u0142e\u015b go mo\u017ce.<br \/>\n&#8211; Pewnie \u017ce tak! &#8211; Powiedzia\u0142 Witold.<br \/>\n&#8211; Gdzie?! &#8211; Zapyta\u0142em.<br \/>\n&#8211; To nowy pracownik mojego s\u0105siada.<br \/>\n&#8211; W kt\u00f3rym domu on mieszka? &#8211; Zapyta\u0142 Zil.<br \/>\n&#8211; Tu, naprzeciwko. &#8211; Odpar\u0142 wskazuj\u0105c palcem w stron\u0119 czarno &#8211; czerwonegodomu.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 Witoldzie. Mam jednak jeszcze jedno pytanie, czy ja i moich pi\u0119ciukoleg\u00f3w mogliby\u015bmy zamieszka\u0107 w twojej stajni?<br \/>\n&#8211; Pewnie, ale w moim domu a nie w stajni. &#8211; Powiedzia\u0142 z u\u015bmiechem.<br \/>\n&#8211; Jeszcze raz dzi\u0119kuj\u0119. Zil id\u017a po ca\u0142\u0105 reszt\u0119.<br \/>\n&#8211; Dobra.<br \/>\nI tak znale\u017ali\u015bmy naszego z\u0142oczy\u0144c\u0119. W czasie gdy Zil poszed\u0142 po przyjaci\u00f3\u0142,ja obserwowa\u0142em dom s\u0105siada. Widzia\u0142em nawet kilka razy &#8222;czarn\u0105 krow\u0119&#8221;,lecz nic nie mog\u0142em zrobi\u0107, poniewa\u017c by\u0142em sam. Po trzech godzinach Zil wr\u00f3ci\u0142z wszystkimi. Zacz\u0119li\u015bmy obserwacj\u0119 naszego celu.<br \/>\nMin\u0119\u0142o kilka dni, lecz dowiedzieli\u015bmy si\u0119 bardzo du\u017co. Naprawd\u0119 tru\u0142krowy. Mieszka\u0142 w stodole. Zakradli\u015bmy si\u0119 kiedy\u015b tam i zobaczyli\u015bmy jegouzbrojenie. Mia\u0142 miecz i tarcz\u0119, he\u0142m i kolczuczg\u0119, i nic wi\u0119cej.Postanowili\u015bmy zaatakowa\u0107 jak najszybciej. Poczekali\u015bmy a\u017c wyjdzie izakradli\u015bmy si\u0119 do stodo\u0142y. Hugo, Yankel i Adam stan\u0119li naprzeciwko wej\u015bcia,Hrothgar, Zil i ja stan\u0119li\u015bmy po dw\u00f3ch stronach wej\u015bcia. Po chwili us\u0142yszeli\u015bmyg\u0142os zb\u00f3ja. Chyba \u017cegna\u0142 si\u0119 z kim\u015b. Gdy otworzy\u0142 drzwi wprost w jegoklatk\u0119 piersiow\u0105 wbi\u0142y si\u0119 strza\u0142y, Yankel rzuci\u0142 w niego grot, kt\u00f3rytrafi\u0142 go w praw\u0105 r\u0119k\u0119 . Hrothgar i Zil wbili miecze w jego brzuch, a jaobci\u0105\u0142em mu lew\u0105 d\u0142o\u0144. &#8222;Czarna krowa&#8221; pad\u0142 na ziemi\u0119 z wielkimhukiem. Krwawi\u0142 jak \u015bwinia w rze\u017ani. Wzi\u0119li\u015bmy jego wszystkie rzeczy iudali\u015bmy si\u0119 po nagrod\u0119. Ja pobieg\u0142em do Witolda, by powiedzie\u0107 mu owszystkim i wzi\u0105\u0107 nasze rzeczy. Poprosi\u0142em go tak\u017ce, by powiedzia\u0142 s\u0105siadowio wszystkim.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 za wszystko! &#8211; Krzykn\u0105\u0142em biegn\u0105c w stron\u0119 posterunku.<br \/>\n&#8211; Nie zapomnij o swoim starym przyjacielu! &#8211; Odpowiedzia\u0142.<br \/>\nBieg\u0142em jak szybko by\u0142o mo\u017cna, lecz gdy przebiega\u0142em ko\u0142o jednej z karczm,us\u0142ysza\u0142em g\u0142osy moich przyjaci\u00f3\u0142. Wszed\u0142em do baru i zobaczy\u0142em ich na p\u00f3\u0142upitych, ale za to bardzo szcz\u0119\u015bliwych koleg\u00f3w. Zil da\u0142 mi moj\u0105 dzia\u0142k\u0119 ipodsun\u0105\u0142 pod nos kufel z piwem.<br \/>\nTak sko\u0144czy\u0142a si\u0119 jedna z moich przyg\u00f3d. Wtedy te\u017c sko\u0144czy\u0142em z walkami iwr\u00f3ci\u0142em do pracy na farmie. Witold by\u0142 bardzo zadowolony z mojej decyzji.Niekiedy wyrusza\u0142em jeszcze na ma\u0142e wyprawy z moj\u0105 by\u0142\u0105 dru\u017cyn\u0105, lecz niechcia\u0142bym ju\u017c kiedykolwiek kogo\u015b zabi\u0107.<\/p>\n<p>Za ewentualne b\u0142\u0119dy, przepraszam. Hucior. <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowie\u015b\u0107<\/p>\n","protected":false},"author":50,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-184","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/184","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/50"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=184"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/184\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=184"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=184"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=184"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}