{"id":152,"date":"2002-07-13T00:01:43","date_gmt":"2002-07-13T00:01:43","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=152"},"modified":"2002-07-13T00:01:43","modified_gmt":"2002-07-13T00:01:43","slug":"smokmisja-czyli-powrot-lisa-i-skali","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/smokmisja-czyli-powrot-lisa-i-skali\/","title":{"rendered":"Smokmisja, czyli Powr\u00f3t Lisa i Skali"},"content":{"rendered":"<p><P ALIGN=CENTER><span style=\"font-family:Arial,Helvetica; font-size:10pt; font-weight:bold\">Smokmisja, czyli Powr\u00f3t Lisa i Skali<br \/>\n<\/P><br \/>\n<\/span><span style=\"font-family:Arial,Helvetica; font-size:10pt; font-weight:normal\"><br \/>\nS\u0142o\u0144ce niemi\u0142osiernie pali\u0142o piaski pustyni, po kt\u00f3rych mozolnie porusza\u0142y si\u0119 ruchami Browna dwa punkciki&#8230;<br \/>\n&#8211;\tZobacz, dwa punkciki!  krzykn\u0105\u0142 Lis os\u0142aniaj\u0105c oczy od s\u0142o\u0144ca.<br \/>\n&#8211;\tO rany, ja nie mog\u0119, dwa prawdziwe, matematyczne punkciki!  zapiszcza\u0142a elfka.<br \/>\n&#8211;\tZnaczy si\u0119: jest z nami niedobrze.  rzek\u0142 ponuro Moulder  To fatamorgana. Spogl\u0105damy poprzez zas\u0142on\u0119 rzeczywisto\u015bci prosto w matematyczny konstrukt tego \u015bwiata&#8230;  mamrota\u0142 p\u00f3\u0142przytomny z gor\u0105ca Lis.<br \/>\n&#8211;\tPogi\u0119\u0142o ci\u0119, to nie fatamorgana. To znaczy, \u017ce jeste\u015bmy blisko celu. M\u00f3j sz\u00f3sty zmys\u0142 m\u00f3wi mi to.<\/p>\n<p>I rzeczywi\u015bcie, po chwili min\u0119li tablic\u0119 z napisem <\/span><span style=\"font-family:Arial,Helvetica; font-size:10pt; font-weight:bold\">ZEROKANIA WITA<\/span><span style=\"font-family:Arial,Helvetica; font-size:10pt; font-weight:normal\">! Pod spodem, ma\u0142ymi literami, napisane by\u0142o: &#8222;Je\u017celi w pobli\u017cu nie ma stra\u017cniczki, poczekaj i przygotuj paszport&#8221;. Nasi bohaterowie naturalnie zlekcewa\u017cyli monity, a Lis doda\u0142, \u017ce &#8222;zwariowa\u0142y, bo dawno ch\u0142opa nie mia\u0142y&#8221;.<br \/>\nLis i Skali znale\u017ali si\u0119 tu nieprzypadkowo. Zerokania, jak wiadomo by\u0142a najlepszym miejscem, je\u015bli si\u0119 szuka\u0142o smoka. Rzadki ten towar by\u0142 wyj\u0105tkowo cenny, a nasi bohaterowie narobili sobie d\u0142ug\u00f3w i pilnie potrzebowali got\u00f3wki. Lis zarz\u0105dzi\u0142 wi\u0119c wypraw\u0119 w to jak\u017ce nieprzychylne i nieludzki miejsce: wysuszon\u0105 na wi\u00f3r, dzik\u0105 i feministyczn\u0105  Zerokani\u0119&#8230;<\/p>\n<p>&#8211;\tA kto m\u00f3wi\u0142, \u017ce \u017cycie bohatera jest proste?  odpar\u0142 Lis na uwag\u0119 elfki dotycz\u0105c\u0105 zbli\u017caj\u0105cych si\u0119 k\u0142opot\u00f3w.<br \/>\nCo\u015b kurzy\u0142o si\u0119 na horyzoncie.<br \/>\n&#8211;\tSmok?  spyta\u0142 Moulder z nadziej\u0105.<br \/>\n&#8211;\tGorzej.  rzek\u0142a sokolooka Skali.  To miejscowa stra\u017c graniczna. Ostre babki.<\/p>\n<p>I, zaiste, po chwili dojrzeli ziele\u0144 mundur\u00f3w opinaj\u0105cych pulchne kszta\u0142ty przysadzistych dziewoj. Na klapach czerwienia\u0142y literki SG, a na wypolerowanych pasach b\u0142yska\u0142 napis &#8222;Smok mit Uns&#8221;.<br \/>\n&#8211;\tAusweiss, bitte!  krzykn\u0119\u0142a najwy\u017csza do elfki lekcewa\u017c\u0105c Lisa.<br \/>\n&#8211;\tZnasz zeroka\u0144ski?  szepn\u0119\u0142a Skali<br \/>\n&#8211;\tNie. I nie moja strata. Niech si\u0119 ucz\u0105!  rzek\u0142 Lis z wy\u017cszo\u015bci\u0105, gdy\u017c uwa\u017ca\u0142 Wsp\u00f3lny za j\u0119zyk wynaleziony przez Riv\u00f3w. By\u0142 Rivem.<br \/>\nZerokanki naradzi\u0142y si\u0119 szybko.<br \/>\n&#8211;\tWir mussen skonfiskowa\u0107 twoja baga\u017c. Na kwarantanna.  rzek\u0142a najwy\u017csza kalecz\u0105c Wsp\u00f3lny i wskazuj\u0105c Lisa.<br \/>\n&#8211;\tCo? Ja? Baga\u017c?  protestowa\u0142 Lis.<br \/>\n&#8211;\tTo chyba jaka\u015b pomy\u0142ka&#8230;  pr\u00f3bowa\u0142a t\u0142umaczy\u0107 Skali.<br \/>\n&#8211;\tWir nie robi\u0107 pomy\u0142ka.  u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Zerokanka.  Wy i\u015b\u0107 z nami do stolica, tam by\u0107 sk\u0142ad celny, a ty p\u0142aci\u0107, siostro.  doda\u0142a z\u0142o\u015bliwie.<br \/>\n&#8211;\tNie\u017ale\u015bcie nas urz\u0105dzi\u0142y, siostry.  mrukn\u0105\u0142 Lis.<\/p>\n<p>C\u00f3\u017c by\u0142o robi\u0107? Wypatruj\u0105c smoka ruszyli z Zerokankami.<br \/>\nWkr\u00f3tce dotarli do oazy. Widok by\u0142 niesamowity: setki ch\u0142opa uprawia\u0142o ziemi\u0119, me\u0142\u0142o ziarna, haftowa\u0142o i szy\u0142o, a tak\u017ce malowa\u0142o paznokcie i ogl\u0105da\u0142o ckliwe telenowele.<br \/>\n&#8211;\tC\u00f3\u017c za zdziczenie obyczaj\u00f3w!  prychn\u0105\u0142 Lis.<br \/>\n&#8211;\tCicho by\u0107!  zakl\u0119\u0142a Zerokanka.<br \/>\n&#8211;\tA gdzie wasi uczeni, dyplomaci, dow\u00f3dcy, genera\u0142owie&#8230; Taki Dijkstra, to my\u015blisz, \u017ce co?!<br \/>\n&#8211;\tDijkstra? Dijkstra by\u0142a kobiet\u0105. Imi\u0119 ko\u0144czy si\u0119 na &#8222;a&#8221;.  wyja\u015bni\u0142a cierpliwie ni\u017csza i milsza nieco Zerokanka.<br \/>\n&#8211;\tA Faoiltiarna?  spyta\u0142 Lis nie zauwa\u017caj\u0105c, \u017ce imi\u0119 elfa te\u017c ko\u0144czy si\u0119 na &#8222;a&#8221;.  A Milva te\u017c?<br \/>\n&#8211;\tTesh.  odpar\u0142a najni\u017csza, t\u0142u\u015bciutka Zerokanka z gobli\u0144skim dredem, przypominaj\u0105ca kurczaka w mundurze.<br \/>\nLis pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w rozpaczy. Na nic zda\u0142y si\u0119 protesty Skali, przekle\u0144stwa Lisa i gro\u017aby, \u017ce &#8222;maj\u0105 wysoko postawionych przyjaci\u00f3\u0142 w Kaer Morhen&#8221;. Mouldera zamkni\u0119to w sto\u0142ecznym wi\u0119zieniu, a Skali kazano zap\u0142aci\u0107 pot\u0119\u017cn\u0105 kar\u0119 za samowolny wjazd na teren Zerokanii.<br \/>\nElfka, po raz pierwszy w \u017cyciu, zosta\u0142a sama jak palec na t\u0142ocznej ulicy, w nieznanym mie\u015bcie, gdzie nikt, nawet najbli\u017csza grupka grubych facet\u00f3w skacz\u0105cych w gum\u0119, nie zdawa\u0142 si\u0119 interesowa\u0107 jej losem. I w tym tragicznym momencie, kto\u015b zagadn\u0105\u0142 j\u0105 spokojnym i powa\u017cnym tonem:<br \/>\n&#8211;\tWitaj Skali.<br \/>\nSkali obejrza\u0142a si\u0119 by ujrze\u0107 wysokiego, jasnow\u0142osego m\u0119\u017cczyzn\u0119. By\u0142 inny ni\u017c otaczaj\u0105ce ich t\u0142umy: nie mia\u0142 makija\u017cu, ani nawet torebki.<br \/>\n&#8211;\tE&#8230;  odpar\u0142a elokwentnie Skali, co wyra\u017ca\u0142o jej wielk\u0105 rado\u015b\u0107 ze spotkania z kim\u015b, co prawda nieznajomym, ale znaj\u0105cym jej imi\u0119, a do tego przystojnym i m\u0119skim jak si\u0119 patrzy.<br \/>\n&#8211;\tJestem Rybulozo-1,5-Dwufosforan, ale znajomi m\u00f3wi\u0105 mi Ryba. S\u0142ysza\u0142em, \u017ce masz k\u0142opoty&#8230;<br \/>\n&#8211;\tNo, tak&#8230;  westchn\u0119\u0142a Skali  Lis i ja&#8230;<br \/>\n&#8211;\tWiem  rzek\u0142 troskliwie Ryba wr\u0119czaj\u0105c jej koronkow\u0105 chusteczk\u0119.<br \/>\nElfka spojrza\u0142a na ni\u0105 zdziwiona.<br \/>\n&#8211;\tS\u0142ysza\u0142em, \u017ce cierpisz na nie\u017cyt noska.  rzek\u0142 niemal czule Ryba.<br \/>\n&#8211;\tPlotki.  mrukn\u0119\u0142a Skali.  Paskudne plotki.<br \/>\n&#8211;\tChod\u017amy do mnie, porozmawiamy o uwolnieniu Lisa i poka\u017c\u0119 ci moj\u0105 kolekcj\u0119 owiec wypchanych siark\u0105.<br \/>\nSkali pomy\u015bla\u0142a, \u017ce jest to do\u015b\u0107 ordynarny podryw ale, z drugiej strony,  nikt j\u0105 jeszcze na wypchan\u0105 owc\u0119 nie podrywa\u0142. Poszli.<\/p>\n<p><Hr width=60% ><br \/>\n&#8211;\tCzyli przyjechali\u015bcie tu na smoka, tak?  spyta\u0142 Ryba, gdy w ko\u0144cu, po jakich\u015b trzech godzinach, elfka sko\u0144czy\u0142a opowiada\u0107 jak pozna\u0142a Lisa, dlaczego z nim jest i przez co wsp\u00f3lnie przeszli.<br \/>\n&#8211;\tTak&#8230; Lis m\u00f3wi\u0142, \u017ce taki smok, to ho, ho i, \u017ce ob\u0142owimy si\u0119 na jakie\u015b dwa lata, chyba, \u017ce dorw\u0105 si\u0119 do nas novigradzcy poborcy podatk\u00f3w, takie syny!  Skali zme\u0142\u0142a w ustach przekle\u0144stwo.<br \/>\nRyba zacz\u0105\u0142 przechadza\u0107 si\u0119 po pokoju.<br \/>\n&#8211;\tAle w ko\u0144cu smoki s\u0105 inteligentne, m\u0105dre, tw\u00f3rcze, \u015bliczne, sympatyczne, przystojne  zatrzyma\u0142 si\u0119 i spojrza\u0142 w lustro, zreszt\u0105 jedno z wielu  niekt\u00f3re nawet bardzo. I \u015bwietnie si\u0119 rozumiej\u0105 z elfami. Naprawd\u0119!<br \/>\n&#8211;\tCo ty nie powiesz  zdziwi\u0142a si\u0119 Skali  Lis m\u00f3wi\u0142, \u017ce&#8230;<br \/>\n&#8211;\tLis to brutal i nieokrzesany barbarzy\u0144ca.  \u017cachn\u0105\u0142 si\u0119 Ryba.  Ty potrzebujesz kogo\u015b innego, bardziej subtelnego, wyrafinowanego&#8230; A ja&#8230; Ja jestem wolnego stanu.  doda\u0142 mrugaj\u0105c okiem.<br \/>\nSkali rozejrza\u0142a si\u0119 po komnacie i jej zawarto\u015bci, a obliczywszy roczny przych\u00f3d Ryby na jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy koron novigradzkich, rzek\u0142a:<br \/>\n&#8211;\tRzeczywi\u015bcie, jeste\u015b bardziej wyrafinowany ni\u017c Lis. I to jakie\u015b dziesi\u0119\u0107 tysi\u0119cy razy. Ale wiesz, najpierw powinni\u015bmy go uwolni\u0107 i o wszystkim mu powiedzie\u0107, nie uwa\u017casz?<br \/>\n&#8211;\tJa zawsze uwa\u017cam.  rzek\u0142 z powag\u0105 Ryba.  Masz racj\u0119, u\u017cyj\u0119 moich znajomo\u015bci i uwolni\u0119 Lisa. Chod\u017amy zatem.<\/p>\n<p><Hr width=60% ><br \/>\nLis tymczasem pr\u00f3bowa\u0142 przekona\u0107 uwi\u0119zionych razem z nim m\u0119\u017cczyzn do wsp\u00f3lnego oporu przeciwko \u017ce\u0144skiej supremacji i za\u0142o\u017cenia Ligi M\u0119\u017cczyzn. &#8222;Liga broni, liga radzi, liga nigdy ci\u0119 nie zdradzi&#8221;. Napisa\u0142 ju\u017c wst\u0119p do statutu, kt\u00f3ry przyznawa\u0142 mu decyduj\u0105cy g\u0142os w ka\u017cdej sprawie i 50 procent ewentualnych \u0142up\u00f3w.<br \/>\nNiestety, towarzysze niedoli wykazywali zadziwiaj\u0105c\u0105 apati\u0119 i odsuwali si\u0119 od niego oddaj\u0105c si\u0119 szyde\u0142kowaniu i pochlipywaniu po k\u0105tach nad swym nieszcz\u0119\u015bciem.<br \/>\nW tej sytuacji Lis postanowi\u0142 po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 planowaniu ucieczki: przy pomocy \u0142y\u017cki wykopa\u0142 ju\u017c 5 centymetrowy podkop i uzna\u0142, \u017ce jak na pierwszy dzie\u0144 niewoli, to ju\u017c co\u015b.<br \/>\n&#8211;\tWo ist Moulder!  krzykn\u0119\u0142a stra\u017cniczka wi\u0119zienna.<br \/>\nMoulder udawa\u0142, \u017ce uczy si\u0119 szyde\u0142kowa\u0107, zosta\u0142 jednak brutalnie oderwany od rob\u00f3tki i wyci\u0105gni\u0119ty z celi.<br \/>\n&#8211;\tPrzes\u0142uchanie?  spyta\u0142 dzielnie Lis.<br \/>\n&#8211;\tNein  u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 z\u0142owieszczo puszysta Zerokanka w mundurze oprawcy z dwoma b\u0142yskawicami na ko\u0142nierzyku  wir robi\u0107 die Operation. Ty by\u0107 kobieta&#8230;<br \/>\n&#8211;\tAaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!  krzyk odbi\u0142 si\u0119 \u017ca\u0142osnym echem od kamiennych \u015bcian twierdzy, zwielokrotni\u0142 po\u015br\u00f3d niezliczonych korytarzy, a\u017c dolecia\u0142, niczym tsunami do&#8230;<\/p>\n<p>&#8211;\tTam bij\u0105 Lisa!  krzykn\u0119\u0142a Skali i pobieg\u0142a w kierunku twierdzy. <\/p>\n<p>Ryba pogna\u0142 za elfk\u0105, w\u015bciekle wymachuj\u0105c dowodem osobistym, stwierdzaj\u0105cym, i\u017c  &#8222;Rybulozo-1,5-Dwufosforan jest prawdziwym, z\u0142otym smokiem z ojca smoka i matki oszluzga&#8221;. Naturalnie stra\u017ce nie zatrzyma\u0142y elfki, kt\u00f3ra z impetem pocisku z balisty wbieg\u0142a, wiedziona nieomylnym instynktem, do sali, w kt\u00f3rej pr\u00f3bowano podda\u0107 Mouldera narkozie. Trzy pulchne Zerokanki usi\u0142owa\u0142y wyt\u0142umaczy\u0107 Lisowi, \u017ce tak b\u0119dzie lepiej i, \u017ce powinien przesta\u0107 si\u0119 wierci\u0107 oraz krytykowa\u0107 metod\u0119 nie poznawszy jej efektu.<br \/>\n&#8211;\tLis!  krzykn\u0119\u0142a Skali wbiegaj\u0105c do komnaty  Co\u015bcie mu zrobi\u0142y&#8230; siostry?!  zapyta\u0142a z\u0142owrogo, wyjmuj\u0105c top\u00f3r.<br \/>\nZerokanki przyj\u0119\u0142y postaw\u0119 obronn\u0105 zas\u0142aniaj\u0105c si\u0119 Lisem le\u017c\u0105cym na stole operacyjnym.<br \/>\n&#8211;\tSkali, dobrze, \u017ce jeste\u015b&#8230;  mamrota\u0142 Lis na wp\u00f3\u0142 odurzony \u015brodkami nasennymi.<br \/>\n&#8211;\tSpokojnie, spokojnie&#8230;  rzek\u0142 zdyszany nieco Ryba wpadaj\u0105c do sali.  ja to wyja\u015bni\u0119. Rekwiruj\u0119 tego samca.<br \/>\n&#8211;\tJeshtsche moment a on by\u0107 kobieta  warkn\u0119\u0142a rumiana Zerokanka z dredem  Ale c\u00f3sh, Ryba rozkaza\u0107, a ordnung muss sein. <\/p>\n<p>Potem, gdy w przytulnym domku Ryby raczyli si\u0119 winem, a Lis piwem, bo wina i mleka nie trawi\u0142, nasi bohaterowie zrozumieli czemu, a w\u0142a\u015bciwie komu Lis zawdzi\u0119cza uwolnienie.<br \/>\n&#8211;\tMasz niez\u0142e znajomo\u015bci, Ryba.  rzek\u0142 nieco podejrzliwie Lis.  Ale wygl\u0105dasz mi na faceta.<br \/>\n&#8211;\tWidzisz, Lis  zacz\u0105\u0142 z wy\u017cszo\u015bci\u0105 Ryba  ja mam tu specjalne prawa, bo jestem&#8230;<br \/>\n&#8211;\tSmokiem!  elfka domy\u015bli\u0142a si\u0119 jak zwykle b\u0142yskawicznie.<br \/>\n&#8211;\tTak. Nie chwal\u0105c si\u0119  jestem.<br \/>\n&#8211;\tNo to jeste\u015bmy w domu.  ucieszy\u0142 si\u0119 Lis si\u0119gaj\u0105c za pas.<br \/>\n&#8211;\tWidzisz Moulder  kontynuowa\u0142 Ryba nie zauwa\u017caj\u0105c poczyna\u0144 Lisa  my, to znaczy ja i Skali, chcemy ci co\u015b powiedzie\u0107.<br \/>\nRyba spojrza\u0142 na Skali, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie krztusi\u0142a si\u0119 winem, po dokonaniu tak niezwyk\u0142ego odkrycia, co czyni\u0142o j\u0105 niezdatn\u0105 do rozmowy.<br \/>\n&#8211;\tChcesz mi powiedzie\u0107, \u017ce ty i Skali?  zacz\u0105\u0142 z niedowierzaniem Lis.  Ona ze smokiem? Z potworem?<br \/>\n&#8211;\t\u0179le na to patrzysz, Lis. My smoki, jeste\u015bmy cywilizowane, inteligentne, czu\u0142e i subtelne jak ma\u0142o kto. Przecie\u017c uratowa\u0142em ci\u0119 z r\u0105k tych bab, nie widzisz? Smoki to nie potwory: to istoty wy\u017csze, pe\u0142ne mistycyzmu, boskiego \u015bwiat\u0142a i &#8230;<\/p>\n<p>Ryba nie doko\u0144czy\u0142, albowiem Lis w ko\u0144cu wyj\u0105\u0142 miecz zza pasa&#8230;<br \/>\nP\u00f3\u017aniej, gdy w domowym zaciszu po wielokro\u0107 wspominali to zdarzenie, Lis lubi\u0142 wraca\u0107 szczeg\u00f3lnie do momentu sk\u00f3rowania.<br \/>\n&#8211;\tA, opiera\u0142 si\u0119, gad jeden! Com si\u0119 nam\u0119czy\u0142&#8230;  wzdycha\u0142<br \/>\nSmok bowiem po decyduj\u0105cym ciosie Lisa zmieni\u0142 sw\u0105 ludzk\u0105 posta\u0107 na typowo smocz\u0105, mieli wi\u0119c roboty na co najmniej tydzie\u0144. Na szcz\u0119\u015bcie spi\u017carka Ryby by\u0142a dobrze zaopatrzona&#8230;<br \/>\nSkali natomiast z lubo\u015bci\u0105 wspomnia\u0142a ich, i\u015bcie konspiracyjny, wyjazd z Zerokanii. Oboje z Lisem przebrali si\u0119 w\u00f3wczas za zeroka\u0144skie stra\u017cniczki, a na wszelkich punktach kontrolnych machali dowodem osobistym smoka, kt\u00f3ry jakoby znale\u017ali i jechali odda\u0107 go w\u0142a\u015bcicielowi. Smok za\u015b, nie niepokojony przez nikogo, odby\u0142 podr\u00f3\u017c podzielony na cz\u0119\u015bci w jukach i na, zakupionym specjalnie na t\u0119 okazj\u0119, o\u015ble.<br \/>\nElfka, wspominaj\u0105c, spogl\u0105da\u0142a przy tym na swoje nowe buciki ze smoczej sk\u00f3ry, a Lis na przycisk do papieru ze smoczego z\u0119ba.<br \/>\n&#8211;\tSkali?<br \/>\n&#8211;\tTak?<br \/>\n&#8211;\tA pami\u0119tasz&#8230; On co\u015b tam m\u00f3wi\u0142, \u017ce ty i on&#8230;  g\u0142os Lisa niebezpiecznie zadr\u017ca\u0142.<br \/>\n&#8211;\tPlotki. Paskudne plotki.  zby\u0142a ca\u0142\u0105 spraw\u0119 Skali<\/p>\n<p>Przysz\u0142o\u015b\u0107, ju\u017c bez d\u0142ug\u00f3w, za to z du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 gotowizny, rysowa\u0142a si\u0119 r\u00f3\u017cowo. A Moulder by\u0142 pewien, \u017ce kobiety w zielonym b\u0119dzie omija\u0142 szerokim \u0142ukiem.<\/p>\n<p><\/span><span style=\"font-family:Arial,Helvetica; font-size:10pt; color:#000000; font-weight:normal\"><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Maro kontratakuje<\/p>\n","protected":false},"author":16,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[42],"tags":[],"class_list":["post-152","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-humor","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/152","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/16"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=152"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/152\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=152"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=152"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=152"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}