{"id":145,"date":"2003-01-29T18:46:33","date_gmt":"2003-01-29T18:46:33","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=145"},"modified":"2003-01-29T18:46:33","modified_gmt":"2003-01-29T18:46:33","slug":"czop-de-butt","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/czop-de-butt\/","title":{"rendered":"Czop de Butt"},"content":{"rendered":"<p>   Czop de Butt, s\u0142ynny \u0142owca nagr\u00f3d z  Koviru. Br\u0105zowo-oki szatyn posiadaj\u0105cy wielk\u0105 ambicje i ch\u0119\u0107 do przecinania nici \u017cycia. Wieloletni sta\u017c \u0142owcy nagr\u00f3d. G\u0142\u0119boki wyznawca kultu &#8222;Lwiog\u0142owego paj\u0105ka&#8221;. Znany w Novigradzie z swojej precyzji (zawodowej). <\/p>\n<p>Historia zaczyna si\u0119 w Novigradzie.  Czop siedzia\u0142 sam przy stoliku w karczmie &#8222;POD GO\u0141YM NIEBEM&#8221; i s\u0105czy\u0142 piwo.<br \/>\n&#8211; Panie Czop de Butt- krzykn\u0105\u0142 karczmarz z za lady.<br \/>\n&#8211; Tak o co chodzi karczmarzu- powiedzia\u0142 de Butt.<br \/>\n&#8211; Kto\u015b do pana -odpowiedzia\u0142. Z za lady wysz\u0142a wysoka, zakapturzona posta\u0107 w czarnym p\u0142aszczu.<br \/>\n&#8211; Witam &#8211; powiedzia\u0142 albo powiedzia\u0142a. De Butt nie m\u00f3g\u0142 zidentyfikowa\u0107 postaci  &#8211;  Mam dla pana robot\u0119. Szczeg\u00f3\u0142y om\u00f3wimy za miastem, w lesie, pod du\u017cym bukiem, niech b\u0119dzie za chwil\u0119. Mam nadzieje \u017ce wie pan gdzie to jest?<br \/>\n&#8211; Tak. Ale jeden ma\u0142y szczeg\u00f3\u0142 Ci umkn\u0105\u0142.<br \/>\n&#8211; Jaki?<br \/>\n&#8211; Nie spyta\u0142e\u015b si\u0119  czy chc\u0119 co\u015b zrobi\u0107, ale si\u0119 zgadzam. Niech b\u0119dzie za miastem.<br \/>\n&#8211; Wi\u0119c do zobaczenia.<br \/>\n&#8211; Ta &#8211; rzuci\u0142 de Butt wychodz\u0105c z karczmy. Dosiad\u0142 swojego konia i odjecha\u0142 w stron\u0119 bramy.<br \/>\nMin\u0105\u0142 bram\u0119. P\u00f3\u017aniej wjecha\u0142 w las.<br \/>\n&#8211; Psst &#8211; us\u0142ysza\u0142 Czop z krzak\u00f3w. Odruchowo si\u0119 obr\u00f3ci\u0142. Zobaczy\u0142 tam m\u0142odego elfa. Na oko 20 lat. Celowa\u0142 do niego z \u0142uku. Niestety Czop mia\u0142 za ma\u0142o oleju w g\u0142owie. Od razu rzuci\u0142 si\u0119 w stron\u0119 elfa bez uprzedniego wyj\u0119cia broni i p\u00f3\u017aniej tego \u017ca\u0142owa\u0142. Elf pu\u015bci\u0142 ci\u0119ciw\u0119. Strza\u0142a trafi\u0142a de Butta w udo. Zakl\u0105\u0142 siarczy\u015bcie. B\u0142yskawicznie wyj\u0105\u0142 miecz i ci\u0105\u0142 na odlew celuj\u0105c w twarz. Krew trysn\u0119\u0142a z szcz\u0119ki elfa. Zn\u00f3w zakl\u0105\u0142. Obryzga\u0142a Czopowi ca\u0142y nowiutki kaftan. Elf zawy\u0142 i pad\u0142 na ziemi\u0119 martwy. De Butt przeszuka\u0142 go starannie. Nie znalaz\u0142 nic co przyku\u0142oby jego  uwag\u0119. Pojecha\u0142 dalej. Postanowi\u0142 \u017ce na miejscu opatrzy swoj\u0105 ran\u0119.<br \/>\nW pewnym momencie skr\u0119ci\u0142 w las. Poderwa\u0142 konia do cwa\u0142u. Nagle przed oczami ukaza\u0142 mu si\u0119 wielki buk. Na ga\u0142\u0119zi siedzia\u0142a zakapturzona posta\u0107. Zsiad\u0142 z konia i usiad\u0142 pod drzewem. Zacz\u0105\u0142 wyjmowa\u0107 strza\u0142\u0119 z uda.<br \/>\n&#8211; Nie\u017ale si\u0119 poharata\u0142 panie de Butt.<br \/>\n&#8211; Napad\u0142 mnie jaki\u015b.<br \/>\n&#8211; Niezwyk\u0142e ma pan szcz\u0119\u015bcie, a to si\u0119 przyda w pa\u0144skiej misji &#8211; Czop spojrza\u0142 na niebo. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 \u015bciemnia\u0107. A niebo by\u0142o czyste, bez chmurne.<br \/>\n&#8211; Czy m\u00f3g\u0142bym pozna\u0107 imi\u0119 mego pracodawcy?<br \/>\n&#8211; Ciekawo\u015b\u0107 to pierwszy stopie\u0144 do piek\u0142a, panie de Butt.<br \/>\n&#8211; Nie ma nieba i piek\u0142a. Umieramy i koniec. Idziemy do piachu. P\u00f3\u017aniej tam gnijemy. &#8211; Czop z regu\u0142y ukrywa\u0142 swoje pogl\u0105dy na temat \u015bmierci.<br \/>\n&#8211; Je\u015bli pan tak my\u015bli.<br \/>\n&#8211; Dobrze, a wi\u0119c, pana albo pani godno\u015b\u0107?<br \/>\n&#8211; Dowie si\u0119 pan, jak dojedziemy na miejsce.<br \/>\n&#8211; Na miejsce? &#8211; zdziwi\u0142 si\u0119 Czop.<br \/>\n&#8211; Do mojego miejsca zamieszkania.<br \/>\n&#8211; Nigdzie nie jad\u0119 dop\u00f3ki nie poznam&#8230;<br \/>\n&#8211; Sprawia mi pan wielk\u0105 przykro\u015b\u0107. Zwi\u0105za\u0107 go! &#8211; krzykn\u0119\u0142a kobieta. Za drzewa rzuci\u0142o si\u0119 na biednego \u0142owc\u0119 pi\u0119ciu zbrojnych. Zwi\u0105zali de Butta. Wsadzili go na konia i pojechali w sin\u0105 dal. Gdy wyje\u017cd\u017cali z lasu nieznajomy &#8222;Kto\u015b&#8221; zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do jego konia.<br \/>\n&#8211; Jak pan s\u0105dzi. Kim ja jestem?<br \/>\n&#8211; Jakim\u015b smrodem, kt\u00f3ry w zagadkowej sprawie wlecze mnie do swojej kryj\u00f3wki.<br \/>\n&#8211; Niezupe\u0142nie, ale z t\u0105 kryj\u00f3wk\u0105 jest pan blisko. Jedno pewnie pan wie. Zale\u017cy mi na tym aby ta sprawa nie mia\u0142a rozg\u0142osu.<br \/>\n&#8211; I tylko to wiem.<br \/>\n&#8211; Reszty dowie si\u0119 pan na miejscu. Przepraszam za ten sznur, ale nie chcia\u0142 pan po dobroci, to trzeba by\u0142o. Je\u015bli si\u0119 panu sprawa nie spodoba, to pojedzie pan sobie gdzie chce.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c mi si\u0119 nie podoba.<br \/>\n&#8211; C\u00f3\u017c za pesymizm. M\u00f3wi\u0119 panu, jeszcze szcz\u0119\u015bcie si\u0119 do pana u\u015bmiechnie.<br \/>\n&#8211; Mam nadzieje.<br \/>\nJechali tak go\u015bci\u0144cem, a\u017c tu nagle z boku wyskakuje dw\u00f3ch zbrojnych. Podobnych do tamtych. Zawi\u0105zuj\u0105 opask\u0119 na oczach Czopa. Zrzucaj\u0105 go z konia i gdzie\u015b wlek\u0105. Po godzinie ci\u0105g\u0142ego marszu wrzucaj\u0105 de Butta do komnaty i zdejmuj\u0105 opask\u0119. Znajdowa\u0142 si\u0119 w ma\u0142ej izbie z du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 okien. Na zewn\u0105trz ju\u017c by\u0142o ciemno. Zobaczy\u0142 spadaj\u0105c\u0105 gwiazd\u0119.<br \/>\n&#8211; Oby ta robota mi si\u0119 op\u0142aca\u0142a &#8211; pomy\u015bla\u0142 de Butt.<br \/>\n&#8211; Co tam mamroczecie panie de Butt &#8211; powiedzia\u0142a posta\u0107.<br \/>\n&#8211; Nic.<br \/>\n&#8211; To dobrze. Ja jestem Muriel Strug. Przepraszam za dojazd, ale zapewniam pana warto by\u0142o. Rana boli ?<br \/>\n&#8211; Nie &#8211; podesz\u0142a do niego i wtar\u0142a co\u015b w udo.Do Czopa podszed\u0142 stra\u017cnik i rozwi\u0105za\u0142 go. Muriel w tym samym czasie zdj\u0119\u0142a p\u0142aszcz. By\u0142a to p\u00f3\u0142 elfka  posiadaj\u0105ca z\u0142ociste w\u0142osy i wielkie niebieskie oczy. Usta drobne, smuk\u0142\u0105 twarz i malutki nos. Uszy mia\u0142a normalne. To znaczy jak ludzie. Jej szczup\u0142\u0105 i, co tu ukrywa\u0107, pi\u0119kn\u0105 sylwetk\u0119  okrywa\u0142y obcis\u0142e szaty. Ud pozazdro\u015bci\u0142a by jej ka\u017cda kobieta na kontynencie. Pr\u00f3bowa\u0142 walczy\u0107 ze swoim wzrokiem aby nie przylepi\u0142 si\u0119 do elfki. Na szcz\u0119\u015bcie uda\u0142o mu si\u0119.  Obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i wyjrza\u0142 przez okno. Niebo by\u0142o czyste, powoli zapala\u0142y si\u0119 niekt\u00f3re gwiazdy po\u015br\u00f3d gwiazdozbior\u00f3w. Wyj\u0105\u0142 z kieszeni manierk\u0119 i powoli zacz\u0105\u0142 s\u0105czy\u0107 z niej mi\u00f3d. Nie pami\u0119ta\u0142 sk\u0105d mia\u0142 t\u0105 manierk\u0119. Solidna, metalowa, obita sk\u00f3r\u0105 bazyliszka. Dopiero teraz zacz\u0105\u0142 si\u0119 zastanawia\u0107 sk\u0105d j\u0105 ma.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce kto\u015b mi da\u0142 w podzi\u0119kowaniu za ukatrupienie  kogo\u015b &#8211; pomy\u015bla\u0142 &#8211; albo ja zabra\u0142em jakiemu\u015b trupowi albo ukrad\u0142em, a zreszt\u0105 nie wa\u017cne.<br \/>\n&#8211; Panie de Butt, sprawa ma si\u0119 tak&#8230;- przerwa\u0142a mu Muriel<br \/>\n&#8211; Zaraz, zaraz, zaraz.<br \/>\n&#8211; Jakie zaraz?<br \/>\n&#8211; Jakiej wysoko\u015bci b\u0119dzie zaliczka?<br \/>\n&#8211; Pa\u0144ska r\u0119ka.<br \/>\n&#8211; Co?<br \/>\n&#8211; Zostawimy pana r\u0119k\u0119 w spokoju.<br \/>\n&#8211; \u017be co?<br \/>\n&#8211; Nie odetniemy jej panu. P\u0142ace po za\u0142atwieniu sprawy.<br \/>\n&#8211; yyyyyyyyyyy.. nnnnnnnnooooo&#8230; jaka to sprawa? &#8211; szybkim ruchem schowa\u0142 manierk\u0119 do kieszeni.<br \/>\n&#8211; Szukamy pewnego faceta. Nie wiemy kim on jest, ani jak si\u0119 nazywa. Proponuje panu 1500d je\u015bli pan go z\u0142apie. Cicho, nie przeszkadzaj. Zabi\u0142 on mego ojca. Mo\u017ce po trupie pan pozna kto m\u00f3g\u0142by go tak poharata\u0107. Za mn\u0105! &#8211; poszed\u0142 za ni\u0105 jak pies na smyczy.<br \/>\nWeszli do podziemi o\u015bwietlonych tylko paroma pochodniami. Na \u015brodku sta\u0142a drewniana trumna. Podeszli do niej. Dw\u00f3ch stra\u017cnik\u00f3w stoj\u0105cych obok podnie\u015bli wieko. Ukaza\u0142 si\u0119 ich oczom elf podziurawiony jak poduszka do igie\u0142. Czop si\u0119 przestraszy\u0142. Przypomnia\u0142 sobie. Wie\u015b &#8222;Karmazynowa&#8221;. Tydzie\u0144 temu. Ludzie powiedzieli, \u017ce elf im \u017cy\u0107 nie daje i gra im na flecie a p\u00f3\u017aniej \u017cony ch\u0119do\u017cy i zap\u0142ac\u0105 za jego g\u0142ow\u0119 sto pi\u0119\u0107dziesi\u0105t denar\u00f3w. Zabi\u0142 go, a p\u00f3\u017aniej wyszli ch\u0142opi i podziurawili elfa wid\u0142ami. Dosta\u0142 fors\u0119 i pojecha\u0142 dalej. A teraz prosz\u0105 go o z\u0142apanie samego siebie co nie by\u0142o zbyt \u015bmieszne. Ju\u017c sobie wyobra\u017ca\u0142 jak b\u0119d\u0105 go torturowa\u0107. Kiedy go zabij\u0105 i jak ?<br \/>\n&#8211; Panie de Butt, zrobi to pan.<br \/>\n&#8211; Co? Tak, ach tak zrobi\u0119.- jedno by\u0142o pewne, \u017ce musi ucieka\u0107 st\u0105d jak najdalej. A ta misja u\u0142atwia\u0142a mu spraw\u0119.<br \/>\n&#8211; Je\u015bli pan wykona zadanie prosz\u0119 przyjecha\u0107 pod du\u017cy buk. Moi ludzie maj\u0105 tam posterunek. Prosz\u0119 dwa razy krzykn\u0105\u0107 &#8222;mam&#8221;. Rozumie pan ?<br \/>\n&#8211; Ta, jasne. Gdzie tu jest wyj\u015bcie ?<br \/>\n&#8211; Chce pan ju\u017c jecha\u0107 ?<br \/>\n&#8211; Tak, 1500d piechot\u0105 nie chodzi.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119 wyj\u015b\u0107 tymi drzwiami i po schodach w g\u00f3r\u0119 jest tam pana ko\u0144.<br \/>\n&#8211; O jak mi\u0142o &#8211; u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i wyszed\u0142. Gdy otworzy\u0142 drzwi ukaza\u0142y mu si\u0119 kr\u0119te schody po kt\u00f3rych wszed\u0142 na g\u00f3r\u0119, na ko\u0144cu otworzy\u0142 klap\u0119 i wyszed\u0142 na powierzchni\u0119. Po chwili znalaz\u0142 swego konia i ruszy\u0142 w stron\u0119 Koviru (w tym pa\u0144stwie jedynie go nie szukano ).<br \/>\n&#8211; Nareszcie b\u0119d\u0119 wolny. B\u0119d\u0119 w Kovirze &#8211; my\u015bla\u0142 &#8211; Zobacz\u0119 co u mamu\u015bki. Ciekawe czy jeszcze mieszkaj\u0105 w tej zabitej dechami wsi. Ale najpierw musz\u0119 gdzie\u015b przenocowa\u0107. W tych okolicach niebezpiecznie nocowa\u0107. Zabi\u0142em tu szefa stra\u017cy bo to chyba wida\u0107 wie\u015b &#8222;Karmazynow\u0105&#8221;, ale zaryzykuje &#8211; w oddali wida\u0107 by\u0142o okna karczmy. Wjecha\u0142 do stajni, kt\u00f3ra nale\u017ca\u0142a do karczmy. Chcia\u0142 si\u0119 upewni\u0107 czy nikt go nie goni. Tylko jak? Nagle obok przeszed\u0142 wie\u015bniak.<br \/>\n&#8211; Ch\u0142opie!<br \/>\n&#8211; Co? Gdzie? Jak?<br \/>\n&#8211; Tu chod\u017a tu!<br \/>\n&#8211; A po co?<br \/>\n&#8211; Dam ci pi\u0105taka &#8211; wyj\u0105\u0142 z kieszeni pi\u0119\u0107 denar\u00f3w i pokaza\u0142 ch\u0142opu.<br \/>\n&#8211; Dobra &#8211; wie\u015bniak szybko podszed\u0142.<br \/>\n&#8211; Czy do karczmy ostatnio wszed\u0142 jaki\u015b facet z mieczem?<br \/>\n&#8211; Ano jo.<br \/>\n&#8211; Jak wygl\u0105da\u0142?<br \/>\n&#8211; Ma d\u0142uga broda i zbroje ma&#8230;<br \/>\n&#8211; Ale jest sam ?<br \/>\n&#8211; Ano jak te palec.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119ki. &#8211; wie\u015bniak odszed\u0142. Najwidoczniej zapomnia\u0142 o pi\u0119ciu denarach. De Butt by\u0142 pora\u017cony inteligencj\u0105 ch\u0142opa. Powoli wszed\u0142 do karczmy. Zam\u00f3wi\u0142 piwo i siad\u0142 przy wolnym stoliku. Po kr\u00f3tkiej chwili przysiad\u0142 si\u0119 do niego gruby krasnolud. Trzyma\u0142 w r\u0119ku talie kart. Czop mia\u0142 jeden na\u0142\u00f3g. By\u0142 to hazard. Spojrza\u0142 na krasnoluda i kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105. Karze\u0142 u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142:<br \/>\n&#8211; Od ilu zaczynamy?<br \/>\n&#8211; 100 d.<br \/>\n&#8211; Dobra. &#8211; r\u00f3wnocze\u015bnie wyj\u0119li sakwy na st\u00f3\u0142.<br \/>\n&#8211; Gramy &#8211; krasnolud rozda\u0142 karty i zacz\u0119li gra\u0107.<br \/>\n&#8211; Wie pan mam z\u0142y na\u0142\u00f3g. Nie lubi\u0119 przegrywa\u0107. &#8211; de Butt prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119 bo w\u0142a\u015bnie krasnolud przegra\u0142. &#8211; To pan si\u0119 po\u017cegna z r\u0105czkami &#8211; po\u0142o\u017cy\u0142 top\u00f3r na st\u00f3\u0142.<br \/>\n&#8211; Spokojnie to si\u0119 da za\u0142atwi\u0107.<br \/>\n&#8211; Oooooo&#8230; Pan de Butt jak mi\u0142o pana widzie\u0107. &#8211; powiedzia\u0142 kto\u015b z ty\u0142u. De Butt wykorzystuj\u0105c nie uwag\u0119 krasnoluda i b\u0142yskawicznie wyj\u0105\u0142 miecz. Wbi\u0142 mu miecz w czaszk\u0119, wsta\u0142 i obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na pi\u0119cie. Jakie\u015b trzy kroki za nim sta\u0142 facet w zbroi p\u0142ytowej, twarz by\u0142a prawie ca\u0142a zakryta brod\u0105.<br \/>\n&#8211; To b\u0119dzie d\u0142uga noc &#8211; pomy\u015bla\u0142 Czop.<br \/>\n&#8211; Witaj &#8211; powiedzia\u0142 wojownik.<br \/>\n&#8211; Taaak&#8230;<br \/>\n&#8211; Czy nie pami\u0119ta mi\u0119 pan.<br \/>\n&#8211; Nie przypominam sobie.<br \/>\n&#8211; Jak zabi\u0142 pan tego elfa.<br \/>\n&#8211; Aaaaaaa&#8230;  pan chcia\u0142 go broni\u0107. Przypominam sobie.<br \/>\n&#8211; Wyzywam pana na miecze.<br \/>\n&#8211; Tego mi jeszcze brak\u0142o.<br \/>\n&#8211; Stawaj pan przed karczm\u0105 i nie pieprz lisie ch\u0119do\u017cony.<br \/>\n&#8211; Zgoda &#8211; wyszli na dw\u00f3r. Ju\u017c mieli skrzy\u017cowa\u0107 miecze gdy do miasta wpad\u0142a stra\u017c.<br \/>\n&#8211; To ten &#8211; krzykn\u0105\u0142 kto\u015b z karczmy pokazuj\u0105c palcem Czopa.<br \/>\n&#8211; Kurwa jego ma\u0107 &#8211; krzykn\u0105\u0142 de Butt i pu\u015bci\u0142 si\u0119 biegiem do stajni po konia. Wreszcie go  dorwa\u0142. Wyj\u015bcie zablokowa\u0142o mu dw\u00f3ch m\u0142odzik\u00f3w ze stra\u017cy.<br \/>\n&#8211; Z tymi b\u0119dzie \u0142atwo &#8211; pomy\u015bla\u0142 de Butt. Po czym wyj\u0105\u0142 sztylet i miecz. Doje\u017cd\u017ca\u0142 ju\u017c do nich. Jeden ze stra\u017cnik\u00f3w nie wytrzyma\u0142 rzuci\u0142 si\u0119 w jego stron\u0119 &#8211; o jeszcze lepiej. Jeden jest samob\u00f3jc\u0105. &#8211; Rzuci\u0142 sztyletem w tego kt\u00f3ry zosta\u0142 za\u015b szar\u017cuj\u0105cego przeci\u0105\u0142  na p\u00f3\u0142. Spojrza\u0142 na drugiego. Wyjmowa\u0142 z piersi sztylet  i kaszla\u0142 krwi\u0105. De Butt wyjecha\u0142 ze stajni. przed nim sta\u0142o o\u015bmiu stra\u017cnik\u00f3w.<br \/>\n&#8211; \u017ba\u0142osne &#8211; powiedzia\u0142 do siebie. Pierwszy rzuci\u0142 si\u0119 na niego facet z korbaczem. Czop wymamrota\u0142 co\u015b pod nosem i wzni\u00f3s\u0142 r\u0119ce ku niebu. Nagle wszyscy  stra\u017cnicy spadli z koni.<br \/>\n&#8211; Coam Agh Ter ma mnie w swojej opiece &#8211; powiedzia\u0142. Nagle poczu\u0142 silny b\u00f3l w potylicy i zemdla\u0142.<br \/>\nObudzi\u0142 si\u0119 w celi przed nim sta\u0142 jaki\u015b grubas.<br \/>\n&#8211; Pi\u0119kna noc panie de Butt. Czyste niebo. Niech pan zapami\u0119ta ten dzie\u0144. To ostatni dzie\u0144. Zaraz pan idzie na szafot.<br \/>\n&#8211; Powiesicie mnie pod go\u0142ym niebem.<br \/>\n&#8211; Tak. Chod\u017a ju\u017c Czop &#8211; wyszli na jaki\u015b plac. Wszed\u0142 na sto\u0142ek  Za\u0142o\u017cyli mu p\u0119tle na szyje.<br \/>\n&#8211; Jest pe\u0142nia &#8211; pomy\u015bla\u0142 Czop &#8211; jak pi\u0119knie, jak cudnie &#8211; chrz\u0119st odsuwanego stolika i tak zako\u0144czy\u0142 sw\u00f3j \u017cywot Czop de Butt&#8230;..  <\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>opowiadanie<\/p>\n","protected":false},"author":88,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-145","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/145","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/88"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=145"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/145\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=145"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=145"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=145"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}