{"id":110,"date":"2002-06-23T16:33:16","date_gmt":"2002-06-23T16:33:16","guid":{"rendered":"http:\/\/wiedzmin.rpg.pl\/strona\/?p=110"},"modified":"2002-06-23T16:33:16","modified_gmt":"2002-06-23T16:33:16","slug":"zabojca","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/zabojca\/","title":{"rendered":"Zab\u00f3jca"},"content":{"rendered":"<p align=\"center\"><strong><font face=\"Arial\">Zab\u00f3jca <\/font><\/strong><\/p>\n<p align=\"left\"><font face=\"Arial\">\u00a0<\/font><\/p>\n<p align=\"left\"><font face=\"Arial\">Mrok spowija\u0142 w\u0105skie uliczki miasta. Brzydkiei krzywe budynki o\u00a0 ciemnych oknach wydawa\u0142y si\u0119 wymar\u0142e. Krople deszczu, kt\u00f3ry\u00a0 si\u0105pi\u0142 ju\u017c od kilku godzin, powoli sp\u0142ywa\u0142y po dachach,\u00a0 brudnych\u015bcianach i drewnianych drzwiach domostw. Nikt nie\u00a0 odwa\u017cy\u0142by si\u0119 wyj\u015b\u0107 o tejgodzinie na zewn\u0105trz, nikt, komu\u00a0 zale\u017cy na w\u0142asnym \u017cyciu. Miasto mia\u0142o bardzoz\u0142\u0105 s\u0142aw\u0119. <\/p>\n<p>Patrzy\u0142 oboj\u0119tnie na wod\u0119 i b\u0142oto na bruku, w \u015bwietle ledwie\u00a0 widocznego zzaciemnych chmur ksi\u0119\u017cyca wygl\u0105daj\u0105cych ciekawiej\u00a0 ni\u017c w bladej jasno\u015bci dnia.&#8221;B\u0142oto&#8230; \u017bycie nie jest niczym\u00a0 wi\u0119cej ni\u017c b\u0142otem, p\u0142yn\u0105cym leniwie w d\u00f3\u0142drogi&#8221;,\u00a0 pomy\u015bla\u0142. &#8222;Czas i\u015b\u0107 do pracy&#8221;. <\/p>\n<p>Wyszed\u0142 z w\u0105skiego zau\u0142ka mi\u0119dzy star\u0105 gorzelni\u0105 a sk\u0142adem\u00a0 trumien, otuli\u0142si\u0119 p\u0142aszczem i ruszy\u0142 szybkim truchtem w\u00a0 stron\u0119 &#8222;Srebrnego lisa&#8221;.Karczma w tej chwili ma\u0142o go obchodzi\u0142a,\u00a0 mia\u0142 zamiar wdrapa\u0107 si\u0119 poprzylegaj\u0105cym do niej, niskim,\u00a0 drewnianym budyneczku, s\u0142u\u017c\u0105cym za stajni\u0119, nadach pobliskiej\u00a0 kupieckiej kamienicy. Drog\u0119 do celu zaplanowa\u0142 ju\u017c kilka dnitemu.\u00a0 <\/p>\n<p>Przed &#8222;Lisem&#8221; sta\u0142o kilku m\u0119t\u00f3w, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 za jakim\u015b\u00a0 \u0142atwym\u0142upem, wi\u0119c musia\u0142 nad\u0142o\u017cy\u0107 troch\u0119 i obej\u015b\u0107\u00a0 ca\u0142\u0105 gospod\u0119, by dotrze\u0107 doszopy. Nie m\u00f3g\u0142 teraz pozwoli\u0107\u00a0 sobie na ryzyko zwr\u00f3cenia na siebie uwagi. Cenaby\u0142a zbyt wysoka.\u00a0 Kiedy ju\u017c by\u0142 na dachu kamienicy rozejrza\u0142 si\u0119 bacznie.\u00a0 Zawalidrogi nie zwr\u00f3ci\u0142y na przemykaj\u0105cy cie\u0144 najmniejszej\u00a0 uwagi, nikogoinnego nie zauwa\u017cy\u0142, a czeka\u0142 ostro\u017cnie \u0142adnych\u00a0 kilka minut. M\u00f3g\u0142 ruszy\u0107dalej. Pobieg\u0142 po \u015bliskich od wody\u00a0 dach\u00f3wkach, co chwila przeskakuj\u0105c przezzau\u0142ki, oddzielaj\u0105ce od\u00a0 siebie u\u015bpione budynki. Po chwili dotar\u0142 do celu. <\/p>\n<p>Droga, wzd\u0142u\u017c kt\u00f3rej pod\u0105\u017ca\u0142, dociera\u0142a do przecznicy,\u00a0 szerokiej, zadbanejalei, a za ni\u0105 sta\u0142 ogromny gmach. Znajdowa\u0142\u00a0 si\u0119 teraz na dachu ostatniej wrz\u0119dzie kamienicy. Strzepn\u0105\u0142\u00a0 wod\u0119 z p\u0142aszcza, po czym usadowi\u0142 si\u0119 wygodnie.Teraz musia\u0142\u00a0 czeka\u0107, kto wie jak d\u0142ugo. Zacz\u0105\u0142 si\u0119 wpatrywa\u0107 w okno w\u00a0 gmachu, kt\u00f3re obserwowa\u0142 tyle razu wcze\u015bniej. Mia\u0142 czas, pe\u0142no\u00a0 czasu. <\/p>\n<p>Okno by\u0142o ciemne, nic si\u0119 za nim nie porusza\u0142o. <\/p>\n<p>Mrok i cie\u0144, jego jedyni przyjaciele od tak dawna. Innych nie\u00a0 potrzebowa\u0142, nigdymu na niczym wi\u0119cej nie zale\u017ca\u0142o, ponad to,\u00a0 co ju\u017c posiada\u0142. Nikt zreszt\u0105 niezwraca\u0142 na niego uwagi. Mo\u017ce\u00a0 poza tymi kilkoma momentami, kiedy dawano mu dozrozumienia, \u017ce jego\u00a0 towarzystwo nie jest po\u017c\u0105dane. &#8222;Skurwysyny!&#8221;,pomy\u015bla\u0142. Gdyby\u00a0 chocia\u017c raz spotka\u0107 jednego z nich&#8230; Pokaza\u0142by mu, czego si\u0119\u00a0 nauczy\u0142 w \u015bcieku, w kt\u00f3rym go porzucono, by zdech\u0142. Nigdy nie\u00a0 potrafi\u0142dwornie si\u0119 zachowywa\u0107, nawet poprawnie si\u0119\u00a0 wys\u0142awia\u0107. By\u0142 wtedy jedynie kup\u0105g\u00f3wna, w miar\u0119\u00a0 u\u017cyteczn\u0105, bo potrafi\u0105c\u0105 u\u017cywa\u0107 miecza. Ale teraz! Teraz\u00a0 by\u0142 kim\u015b! Obawiano si\u0119 nawet jego imienia! Jego imienia&#8230; <\/p>\n<p>Odepchn\u0105\u0142 od siebie wspomnienia. Mia\u0142 zadanie do wykonania. <\/p>\n<p>Wyda\u0142o mu si\u0119, \u017ce dotychczasow\u0105 cisz\u0119 ciemnego pomieszczenia\u00a0 przerwa\u0142 cichyszelest, na kt\u00f3ry zwyk\u0142y \u015bmiertelnik nie\u00a0 zwr\u00f3ci\u0142by uwagi. Zignorowa\u0142 tennik\u0142y d\u017awi\u0119k. Do \u015bwitu\u00a0 by\u0142o daleko. <\/p>\n<p>W pracy trzeba by\u0107 skupionym na celu, nie mo\u017cna podda\u0107 si\u0119\u00a0 emocjom. Uspokoi\u0142si\u0119 ch\u0142odnym rozumowaniem zawodowca. Kiedy do\u00a0 g\u0142osu dojd\u0105 uczucia, wtedycz\u0142owiek mo\u017ce si\u0119 zawaha\u0107. A to\u00a0 mo\u017ce doprowadzi\u0107 do pora\u017cki. Cel jest celem.Czy jest to brodaty\u00a0 herszt rozb\u00f3jnik\u00f3w, czy pi\u0119kna elfia ksi\u0119\u017cniczka. Celtrzeba\u00a0 zlikwidowa\u0107, inhumowa\u0107, jak to mawia\u0142 jego znajomy mag. Ostatnio\u00a0 zbyt cz\u0119sto \u0142apa\u0142 si\u0119 na tym, \u017ce zadawa\u0142 dwadzie\u015bcia\u00a0 pchni\u0119\u0107ofierze, kt\u00f3rej wystarczy\u0142o jedno. Przesz\u0142o\u015b\u0107 nie\u00a0 wr\u00f3ci, nie warto si\u0119 nadni\u0105 rozwodzi\u0107. <\/p>\n<p>W oknie zapali\u0142a si\u0119 lampa naftowa. Uwa\u017cnie obserwowa\u0142, jak\u00a0 \u015bwiat\u0142o przybierana sile, jak wdziera si\u0119 w niezbadane zakamarki\u00a0 komnaty. Skoncentrowa\u0142 uwag\u0119 nasylwetce grubego m\u0119\u017cczyzny,\u00a0 kt\u00f3ry kaszl\u0105c sucho podszed\u0142 do sto\u0142u i nala\u0142wina do pucharu.\u00a0 Jeszcze nie teraz, czasu by\u0142o do\u015b\u0107. <\/p>\n<p>Czasu&#8230; Przypomnia\u0142 sobie ogromny zegar na wie\u017cy, kt\u00f3ry widzia\u0142\u00a0 kiedy\u015b wstolicy. Przypomnia\u0142 sobie, co wtedy pomy\u015bla\u0142. \u017be sam\u00a0 jest takim zegarem,skomplikowanym, bezwzgl\u0119dnym mechanizmem, kt\u00f3ry\u00a0 prze naprz\u00f3d. Ale jedno ziarnkopiasku w jego trybach by\u0142o gotowe\u00a0 zniszczy\u0107 wszystko, zniweczy\u0107 ka\u017cdy trud.Postanowi\u0142 w\u00f3wczas,\u00a0 \u017ce nigdy nie dopu\u015bci do siebie \u017cadnego ziarnka. Cz\u0119sto\u00a0 my\u015bla\u0142 o swoim \u017cyciu, zdawa\u0142 sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce nie ma\u00a0 przed sob\u0105\u017cadnego celu. Mo\u017ce je\u015bli napotka to ziarnko piasku\u00a0 zegar p\u0119knie, ale co\u015bpozostanie, co\u015b, co b\u0119dzie posiada\u0142o\u00a0 pow\u00f3d, dla kt\u00f3rego warto by by\u0142o trwa\u0107.Obawia\u0142 si\u0119 tego,\u00a0 ale jednocze\u015bnie mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce si\u0119 to wydarzy. <\/p>\n<p>Gruby m\u0119\u017cczyzna dopi\u0142 wino i ostro\u017cnie, sapi\u0105c g\u0142o\u015bno,\u00a0 po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 nawielkim \u0142\u00f3\u017cku z baldachimem. <\/p>\n<p>Wsta\u0142, odrzucaj\u0105c p\u0142aszcz. Zlecenie nale\u017ca\u0142o wykona\u0107, a na\u00a0 lepszy moment nieby\u0142o co czeka\u0107. Bezszelestnie zeskoczy\u0142 z dachu\u00a0 i ruszy\u0142 w stron\u0119 gmachu. Mroki cie\u0144, jego jedyni przyjaciele\u00a0 pod\u0105\u017cyli tu\u017c za nim. <\/p>\n<p>Gdzie\u015b w g\u00f3rze, nad miastem, w zimnym powietrzu nocy ta\u0144czy\u0142a\u00a0 zakapturzona posta\u0107.<br \/>\n<\/font><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":42,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[15],"tags":[],"class_list":["post-110","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-fanfic","et-doesnt-have-format-content","et_post_format-et-post-format-standard"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/110","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/users\/42"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=110"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/110\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=110"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=110"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wiedzmin.zrpg.pl\/strona\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=110"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}