Jak twierdzą moi rodzice należę do sekty fan(t)a(s)tyków i to już od 9 lat, tam znalazłam mojego męża. Razem jesteśmy w bractwie rycerskim, więc w każdym systemie zmieniamy system walki na bardziej realny. Obecnie mam trochę ponad 20 lat, rysuję sobie i piszę różne bzdury. Ogólnie niepoważna ze mnie kobietka :)
Bristiony są niczym innym jak wierzchowcami bojowymi, żartobliwie nazywanymi wielką pchłą. Nie są tak szybkie jak konie, ale za to są o wiele wytrzymalsze i silniejsze, a same ich przybycie wywołuje chaos wśród jazdy konnej wroga. Zazwyczaj mają brudno brunatną barwę, lecz podczas walki pancerz nabiera koloru od jaskrawo żółtego po intensywną czerwień. Zwierz ten jest drogi, dlatego posiadają go najlepsi (najbogatsi) wojownicy.
Bristiony są niczym innym jak wierzchowcami bojowymi, żartobliwie nazywanymi wielką pchłą. Nie są tak szybkie jak konie, ale za to są o wiele wytrzymalsze i silniejsze, a same ich przybycie wywołuje chaos wśród jazdy konnej wroga. Zazwyczaj mają brudno brunatną barwę, lecz podczas walki pancerz nabiera koloru od jaskrawo żółtego po intensywną czerwień. Zwierz ten jest drogi, dlatego posiadają go najlepsi (najbogatsi) wojownicy.
Fajne. Tyle że z konwencją nie zgodne. Z jakiegoś powodu ludzie w Wiedźminlandzie nie hodują bestii. Coś tam jako wierzchowiec mnie nie przekonuje
Świetny rysunek, tyle, że konwencja nie ta, jak rzekł Radowid.